Problem trzech ciał
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.98 / 5.00
liczba ocen: 34026
Ilość stron (szacowana): 456
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
17.90 zł
23.32 zł
25.42 zł
26.91 zł
29.90 złpremium: 17.94 zł
Pozostałe księgarnie
-39% 17.94 zł
23.91 zł
24.82 zł
25.06 zł
25.12 zł
26.91 zł
27.00 zł
27.81 zł
29.90 zł
29.90 zł
Opis:

Pierwszy tom trylogii „Wspomnienie o przeszłości Ziemi”. Oszałamiający rozmachem chiński bestseller, porównywany do „Fundacji” i „Diuny”. Wydawniczy fenomen w Stanach Zjednoczonych. Zdobywca Nagrody Hugo dla Najlepszej Powieści 2015.

„Imponująca rozmachem ucieczka od rzeczywistości. Dała mi odpowiednią perspektywę w zmaganiach z Kongresem – nie musiałem się przejmować, wszak kosmici mieli najechać Ziemię!” – Barack Obama, były prezydent USA

Pierwszy tom trylogii „Wspomnienie o przeszłości Ziemi”, największego w ostatnich latach wydarzenia w światowej fantastyce naukowej, porównywalnego z klasycznymi cyklami „Fundacja” i „Diuna”. Chiński bestseller, który zyskał ogromny rozgłos w USA.
W 2015 roku książka otrzymała Nagrodę Hugo, po raz pierwszy w historii przyznanej tłumaczonemu tekstowi. Znalazła się także w finale nagród Nebula, Prometeusza, Locusa, Johna W. Campbella. Mark Zuckerberg, twórca Facebooka, wybrał ją jako jedną z najbardziej wartych przeczytania książek 2015 roku, a prezydent Barack Obama zabrał ją na urlop na Hawajach.
Tajny chiński projekt z czasów Mao przynosi przerażające konsekwencje kilkadziesiąt lat później. Początek XXI wieku – po serii samobójstw wybitnych fizyków śledztwo prowadzi do tajemniczej sieciowej gry „Trzy ciała”, której celem jest uratowanie mieszkańców planety zagrożonej oddziaływaniem grawitacyjnym trzech słońc. Świat tej gry nie jest jednak fikcją...

„Science fiction w najlepszym wydaniu” – Kim Stanley Robinson

„Mistrz chińskiej SF proponuje «Wojnę światów» dla XXI wieku” – „The Wall Street Journal”

„Wybitna, godna wszelkich nagród powieść, która zasługuje na miejsce wśród klasyki science fiction” – „SF Book Reviews”

CYTATY:
Cywilizacja nadal będzie niszczyła wszystkie formy życia na Ziemi oprócz ludzi.
Recenzje blogerów
Zachęcona lekturą udanych Królów Dary, postanowiłam kontynuować eksplorację chińskiej literatury. Tym razem sięgnęłam po powszechnie chwaloną hard s-f Problem trzech ciał autorstwa Cixina Liu, w 2015 roku uhonorowanego za tę powieść nagrodą Hugo. Oryginał został wydany w Państwie Środka w roku 2006, a rozgłos w Stanach Zjednoczonych i Europie zdobył po przetłumaczeniu na język angielski przez Kena Liu. Co istotne, został pierwszym utworem nieanglojęzycznym, który otrzymał wspomniane wyżej amerykańskie trofeum literackie. Jak wypada zatem ta komplementowana pozycja?

Akcja rozpoczyna się w roku 1967, na wiecu walki klas w czasie rewolucji komunistycznej. Ye Wenjie obserwuje, jak jej ojciec – uniwersytecki profesor fizyki – zostaje oskarżony przez własną żonę o zdradę systemu, a następnie jest poniżany i w końcu ginie zakatowany paskami przez kilka gimnazjalistek. To wydarzenie odciska na niej bardzo silne piętno i staje się motywacją do podjęcia dramatycznych działań. Z powodu likwidacji kursów uniwersyteckich młoda kobieta trafia do brygady wycinającej lasy, a później zatrudnia ją ośrodek badawczy resortu obrony, zwany Czerwonym Brzegiem, ze złowieszczym, śmiertelnie niebezpiecznym radarem na szczycie góry. Trzydzieści osiem lat po tych zajściach profesor Wang zostaje wezwany na ściśle tajne spotkanie tajemniczej grupy, która twierdzi, że trwa wojna, informuje go także, że naukowcy coraz częściej popełniają samobójstwa, bo coś niepokojącego dzieje się z prawami fizyki. Ponadto w sieci dostępna jest enigmatyczna gra Trzy Ciała, pokazująca próby przetrwania przedziwnej cywilizacji zamieszkującej planetę z aż trzema słońcami, których zachowania nie da się zawsze przewidzieć. Wszystkie elementy splatają się rzecz jasna w spójną, emocjonującą i dość zaskakującą całość.

Decydując się na przeczytanie tej powieści musicie wiedzieć, że jest gęsto naszpikowana teoriami naukowymi, zaczynając od mechaniki trzech ciał, przez fale radiowe, hipotezę strzelca i farmera aż do nanotechnologii i zderzaczy cząsteczek elementarnych. Autor stara się oczywiście wszystkie je wyjaśnić, a robi to dość obrazowo, pomagają w tym również przypisy, pochodzące zarówno od pisarza, jak i tłumacza. Rzecz jasna, pojawiają się nie tylko pomysły związane z naukami ścisłymi – jednym z ważniejszych wątków jest odpowiedź na pytanie, jak szerokie może być spektrum ludzkich reakcji na sytuację kryzysową – od samobójstwa przez zrzeszanie się i wspólne działania aż po oddanie swojego losu w cudze ręce. Naturalnie nie zdradzę tu, na czym polega główny pomysł, zapoznajcie się z nim osobiście. Dlatego też science-fiction jest zarazem najmocniejszą, jak i najsłabszą strona utworu, bo z jednej strony ilość tychże pomysłów zachwyca, z drugiej może niestety znużyć typowych humanistów. Z tego powodu nie jest to pozycja, którą można przeczytać bardzo szybko, wymaga bowiem sporej dozy skupienia.

Opowieść prowadzona jest przede wszystkim przez narratora wszechwiedzącego, występują też oficjalne rządowe dokumenty, zapis przesłuchania, a także relacja Ye na temat tego, czym zajmowała się w Czerwonym Brzegu. Dzięki temu zyskujemy wiedzę z różnych punktów widzenia, a cała historia jest bardziej interesująca w odbiorze. Ponadto zrozumienie motywacji wspomnianej powyżej protagonistki jest kluczowe dla prawidłowego zinterpretowania całego utworu. Zaś wędrówkę po skomplikowanym świecie przedstawionym ułatwia profesor Wang Miao, który razem z czytelnikiem krok po kroku dowiaduje się, co się właściwie dzieje. A ponieważ posiada on wiedzę z zakresu nauk ścisłych, przy okazji tłumaczy też odbiorcy kilka kwestii z nimi związanych. Niestety, ta pozycja nie kładzie jednak nacisku na budowę postaci (z wyjątkiem Ye Wenjie) – nie liczcie tu na utożsamienie się z którymś bohaterem lub przeżywanie jego emocji – a raczej na wachlarz różnorodnych wartości oraz sposobów postępowania całych grup. I nie do końca pasuje to do faktu, iż w tym świecie konsekwencje jednego wydarzenia i decyzja pojedynczej osoby mogą zaważyć na losach całej cywilizacji.

Książka z pewnością zasłużyła na nagrodę Hugo, ponieważ autor nie tylko posiada niezwykle szeroką wiedzę naukową, ale też umiejętnie ją wykorzystuje, trzymając nerwy czytelników na postronku i zadziwiając ich co krok swoją wyobraźnią badacza. Przedstawia przy tym dość ponurą wizję na temat kondycji współczesnych ziemian, przez co powieść nie należy do lektur lekkich, jednak pozostawia niezatarte wrażenie, bo ze względu na swoją oryginalność trudno ją porównać do jakiejkolwiek innej wydanej ostatnio pozycji. Całkowicie pochłania umysł czytelnika, zadając istotne pytania o sens istnienia ludzkości i wartości, które nami kierują. Z pewnością budzi też chęć przeczytania kolejnego tomu trylogii, zatytułowanego Ciemny las. Jeśli macie chrapkę na ambitne hard science-fiction, nie znajdziecie chyba nic lepszego niż Problem trzech ciał.

Ocena: 5/6
©Głodna Wyobraźnia
Sięgając po Problem trzech ciał, nie sądziłam, że wciągnę się w opowiadaną historię tak bardzo. Gdyby nie zachwyty ze wszystkich stron, to pewnie nawet bym nie pomyślała o jego lekturze - opis nie zachęca specjalnie, uwagę zwraca co najwyżej nietypowe na naszym rynku pochodzenie autora. Lecz, jak się okazało, moja intuicja tym razem myliła się i otrzymałam świetną powieść, której dwóch kolejnych tomów nie mogę się już doczekać. Zapraszam.

Czasy rewolucji kulturalnej w Chinach. Astrofizyczka Ye Wenjie obserwuje jak jej ojciec, wykładowca fizyka, zostaje zakatowany na publicznym wiecu. Kilka lat później jej naukowa przeszłości powraca, gdy zostaje oderwana od pracy przy wyrębie lasów i przetransportowana do tajnej bazy wojskowej Czerwony Brzeg.

Rok 2007, Pekin. Wang Miao, specjalista od nanomateriałów i członek Chińskiej Akademii Nauk zostaje wtyczką w śledztwie dotyczącym samobójstw znanych naukowców. Równocześnie zaczyna grać w nietypową sieciową grę logiczną. Akcja Trzech ciał rozgrywa się w świecie o nieregularnym cyklu dobowym. Gracz ma za zadanie rozgryźć jego działanie i uratować kolejne cywilizacje przed zagładą. Ale co łączy te wszystkie sprawy?

Różnorodność to jedna z największych zalet tej książki. Problem trzech ciał łączy w sobie motywy charakterystyczne dla bardzo odległych odłamów science fiction i których eksploracji pisarze zazwyczaj poświęcają osobne utwory. Tymczasem Cixin Liu nie boi się wpleść je w jedną fabułę i co więcej robi to w sposób niezwykle naturalny. Znajdziemy tu obcą cywilizację o dość metaforycznym kształcie społeczeństwa (Ursula K. le Guin się kłania), wielowymiarowe rzeczywistości (w tym temacie szalenie polecam Wam Diasporę Grega Egana*), intrygę ukrytą za (świetnie pomyślaną) grą komputerową, astrofizyczne eksperymenty myślowe, ale też kreatywne rozwinięcie współczesnych trendów technologicznych oraz ciekawy wątek ruchu antyziemskiego o podłożu proekologicznym i antyideologicznym. Autor sprawnie łączy science fiction bliskiego i dalekiego zasięgu (traktujące o Ziemi oraz ludzkości i poświęcone obcym cywilizacjom), science fiction twarde (skupiające się na naukach ścisłych) i miękkie (o problematyce humanistycznej).

Bez wątpienia najbardziej zachwyca wątek gry komputerowej. Coby wam za dużo nie spoilować: intrygujące, etapami odkrywane rozwiązanie, świetne nawiązania do postaci historycznych i prawdziwych naukowców, oryginalne koncepty naukowe (jak komputer zbudowany z żywych ludzi - po czymś takim nie sposób nie ogarniać podstaw programistyki) oraz przez pewien czas niejasny związek z główną osią fabułą sprawiają, że nie sposób oderwać się od lektury i z niecierpliwością czeka się na kolejny rozdział z rozgrywki. Mam nadzieję, że Cixin Liu znalazł jej godne zamienniki w kolejnych tomach.

Ale tym, co czyni warstwę science fiction tak ciekawą jest jej osadzenie w historii Chin. Wielu już zdradzało ludzkość z powodu osobistych uraz i mniej lub bardziej uzasadnionych zarzutów, ale nie przypominam sobie bohatera, którego przekonałaby do tego krzywda uczyniona przez zbrodniczy reżim. Postać Ye Wenjie prezentuje się naprawdę interesująco, przedstawia losy nie tylko inteligencji w czasie rewolucji kulturalnej, ale też przede wszystkim kobiet z wyższych warstw społecznych. Ciekawy jest też zabieg, który zastosował Cixin Liu w subiektywizacji jej wspomnień: długo nie mamy dostępu do jej najgłębszych odczuć i traum; zauważamy je dopiero, gdy zderzamy się z ich konsekwencjami.

Szkoda jednak, że pozostałych bohaterów potraktowano dla odmiany raczej po macoszemu. Shi Qiang to taki standardowy cyniczny glina, ale skoro pozostaje grzecznie na drugim planie, jestem w stanie ten schemat zaakceptować. Rozczarowuje przede wszystkim Miao. Wiemy o nim tyle, że jest świetnym specjalistą w swojej dziedzinie, ale niepozbawionym ogólnej wiedzy technicznej i logicznego rozumowania. Ma żonę i syna w wieku szkolnym, o których wzmianki przestają się pojawiać gdzieś w połowie powieści. I tyle. O jego psychice czy charakterze nie wiemy nic, nie mają one też najmniejszego odbicia w jego działaniach. Jest zupełnie nijaki i pozbawiony osobowości.

Pod względem stylu zachwytów też nie ma, Cixin Liu pisze raczej rzemieślniczo i nierażąco prostym językiem. Przeszkadzały mi co najwyżej nienaturalne ekspozycje. Sam początek powieści, umiejscawiający akcję w czasie i sytuacji politycznej przypomina chwilami książkę popularnonaukową. I to nie najlepszą, bo sporo musiał wyjaśnić w przypisach tłumacz na język angielski, Ken Liu (możecie go znać jako autora cyklu Pod sztandarem Dzikiego Kwiatu). To jest też chyba dobry moment, żeby pochwalić dwuetapowy przekład - efekt jest zaskakująco dobry i ostatecznie otrzymujemy tylko parę błędów języków, co ostatnio mieści się w granicach normy, i chyba żadnej literówki. Piszę o tym, bo miałam już kiedyś doświadczenia z takim tłumaczeniem (Kobiety w kąpieli Tie Ning) i efekt był wówczas mocno toporny.

Ale dla większości czytelników to inny aspekt Problemu trzech ciał będzie najważniejszy: sposób, w jaki ta powieść wciąga. Przez pierwsze pięćdziesiąt stron, czyli wprowadzenie do historii Ye Wenjie, nic na to nie wskazuje, ale gdy przenosimy się do czasu najnowszych, a wątki zaczynają się lawinowo nawarstwiać - nie sposób już się oderwać. To głównie sprawka wspomnianego połączenia dobrej intrygi i fascynujących konceptów. Przystępny styl autora z automatu odrzuca również wszelkie dłużyzny, opisów znajdziemy tu niewiele i możemy skupić się na tym, co najważniejsze. I choć po zakończeniu wątku gry internetowej, mój entuzjazm nieco osłabł, to ostatecznie i tak przeczytałam te 452 strony w niecałe trzy dni.

W efekcie otrzymujemy dzieło niewybitne, ale niezwykle absorbujące i stanowiące niegłupią rozrywkę. Problem trzech ciał nie jest pozbawiony wad, ale dotyczą one kwestii pobocznych i część czytelników może nawet nie zwrócić na nie uwagi. Fanów hard science fiction (bo jednak w tę stronę mocniej ciąży powieść) na pewno nie rozczaruje, a dla tych obawiających się tego, nie ukrywajmy, bardziej wymagającego podgatunku może stanowić pierwszy krok do jego poznania. Polecam i deklaruję, że na pewno jeszcze w tym półroczu sięgnę po drugi tom.

Ocena: 5/6
©Między sklejonymi kartkami
Nie trudno zauważyć, że recenzowany dzisiaj tytuł jest aktualnie bestselerem na półkach z science-fiction. Po kilku latach Problem trzech ciał chińskiego pisarza Cixin Liu doczekał się wielu tłumaczeń oraz został wyróżniony prestiżową nagrodą Hugo dla najlepszej powieści 2015 roku. Było to pierwsze takie wyróżnienie dla powieści tłumaczonej. To wszystko sprawiło, że zdecydowanie przystąpiłem do lektury.

Mimo, że do czynienia mamy z tak zwanym twardym science-fiction, początek powieści jest dość nietypowy, bo historyczny. Pierwsze kilkadziesiąt stron wypełnia opis rewolucji kulturalnej, która w 1967 roku zbierała w Chinach krwawe żniwo. Ofiarą jej była między innymi ówczesna inteligencja. Jak później się orientujemy, przedstawienie tych wydarzeń ma duże znaczenie, ponieważ bardzo mocno rzutują one na postawę moralną bohaterów.

W pewnym momencie przeskakujemy do właściwych wydarzeń, które mają miejsce również w Chinach, ale w bardziej aktualnych dla nas czasach. Uczestniczymy w śledztwie, które ma na celu rozwiązać zagadkę coraz częstszych samobójstw największych uczonych. Powodem tak dramatycznych decyzji ma być, jak się dowiadujemy, załamanie po odkryciu, że prawa fizyki tak naprawdę nie istnieją.

Ten zagadkowy początek prowadzi nas do wielokrotnie już poruszanego, tak w literaturze jak i kinematografii, motywu pierwszego kontaktu z obcą cywilizacją. Kluczem do wszystkiego okazuje się być tytułowy problem trzech ciał. Jest to klasyczny problem w mechanice polegający na opisaniu za pomocą języka matematycznego wzajemnego oddziaływania na swoje pole grawitacyjne trzech ciał niebieskich. Mimo, że zagadnienie to jest bardzo skomplikowane, przedstawiono nam je w bardzo przystępny sposób za pomocą gry komputerowej. Bardzo często narracja prowadzi nas do tej wirtualnej rzeczywistości i są to jedne z najciekawszych chwili jakie spędzimy zagłębiając się w powieść. Spotkamy Einsteina, Newtona, ujrzymy komputery złożone wyłącznie z milionów żołnierzy, będziemy świadkami końca wielu cywilizacji. Na przestrzeni całej powieści zapoznamy się z wieloma ściśle naukowymi pojęciami i teoriami, które niekiedy wywołają "opad szczęki", ale dzięki pomysłowości autora bardzo szybko je pojmiemy. Niewątpliwie cała naukowa otoczka jest największym atutem tej powieści.

Bardzo ciekawie w dywagacje matematyczno-fizyczne wplecione zostają wątki moralne i ekologiczne, często powraca temat naszej odpowiedzialności za innych i całą planetę. Dzięki temu historia nabiera głębi i większego znaczenia, a poczynania bohaterów są odpowiednio uwiarygodnione.

Pomimo, że mamy do czynienia z sci-fi, jest tu bardzo wiele innych elementów, jak sensacja, elementy grozy czy wspominany wcześniej bardzo ciekawy, a dla mnie do tej pory nieznany wątek historyczny. Aż dziw, że wszystkie te rzeczy do siebie pasują. Często jest niesamowicie, ale mimo to nie opuszcza nas wrażenie pełnego realizmu kolejnych wydarzeń.

Jedynym, większym minusem jest trochę dziwny i mało porywający sposób narracji w kilku miejscach, a przede wszystkim w finale opowieści. Nie jest to poziom Stanisława Lema, ale w końcu autor jest przede wszystkim inżynierem w elektrowni atomowej, a nie pisarzem, więc to akurat można wybaczyć.

Podsumowując, faktycznie miałem do czynieni z bestsellerem, a po takiej satysfakcjonującej lekturze aż ciężko wrócić do czegoś „prostszego”. Dołączam do Baracka Obamy i Marka Zuckerberga, czyli jak można dowiedzieć się z okładki - fanów powieści i niecierpliwie czekam na dalsze tomy.

Ocena: 5/6
©Księgozbiór
Problem trzech ciał to chiński bestseller, który z niezwykłym uznaniem spotkał się również w Stanach Zjednoczonych i urzekł samego Baracka Obamę! Stanowi on pierwszy tom trylogii Wspomnienie o przeszłości Ziemi, która stanowi intrygujące połączenie fikcji i nauki. Początkowo przenosimy się do lat 60. XX wieku, do momentu, w którym panowała w Chinach rewolucja kulturalna. Z drugiej jednak strony akcja rozgrywa się w czasach teraźniejszych, jednak wydarzenia z przeszłości zaczynają mieć tutaj swoje odzwierciedlenie, ludzie mierzą się z ich konsekwencjami. Wszystko rozpoczyna się od serii tajemniczych samobójstw popełnionych przez wybitnych fizyków, a śledztwo prowadzi do tajemniczej gry sieciowej o nazwie Trzy ciała. Okazuje się jednak, że nie jest to tylko i wyłącznie gra.

Dzieła chińskich autorów nie są w naszym kraju zbyt popularne. Bardzo rzadko w ogóle słyszymy o chińskim pisarzu, który napisał bestseller. Nie wiem, z czego to wynika, ale mogę podejrzewać, że możemy z tego powodu wiele tracić, bowiem powieść Cixin Liu jest czymś naprawdę oryginalnym i niepowtarzalnym. Chociaż znam książki, w których pojawia się zagrożenie apokalipsą czy też dosyć popularny ostatnimi czasy motyw gry komputerowej, która miesza się z rzeczywistością, to muszę przyznać, że Cixin Liu połączył te dwa wątki w niesamowitą całość, w intrygujący i porywający sposób. Nie jest to książka łatwa i wymaga od czytelnika skupienia, ale zdecydowanie warta jest tego, żeby się jej poświęcić i skierować uwagę tylko na to, co się w niej dzieje. Nie da się ukryć, że mamy tutaj do czynienia z fizyką, która dla wielu osób jest czarną magią, jednak niech to Was nie zniechęca, bowiem Problem trzech ciał to kawał dobrego science-fiction.

Cixin Liu to człowiek, który prezentuje wszystko w bardzo obrazowy sposób, nie boi się mocnych scen czy ciężkiego języka. Już na początkowych stronach szokuje czytelnika i wprowadza go do swojego świata, który nie jest kolorowy i usłany różami. To brutalna walka o przetrwanie, to polityczne potyczki, to zagrożenie inwazją obcych z kosmosu… A do tego wszystkiego dochodzi tajemnicza gra nawiązująca do uratowania planety zagrożonej oddziaływaniem grawitacyjnym trzech słońc. Świat gry, która okazuje się nie być czystą fikcją i jest zbyt trudna dla zwyczajnych graczy, jest doskonale przedstawiony. Jest oryginalny, chaotyczny i nieprzewidywalny, ale autor miał naprawdę interesujący pomysł i świetnie go zaprezentował. W tym świecie pojawiają się ery stabilności i ery chaosu, a jego społeczność musi sobie radzić z tak gwałtownymi zmianami. Nic nie jest pewne, nic nie jest stałe, a zagrożenie może nadejść w każdej chwili.

Wędrujemy pomiędzy dwiema skrajnie różnymi rzeczywistościami, w których mieszają się wszystkie wątki: nie brakuje tutaj elementów sensacji, jest trochę teorii spiskowych i intryg politycznych, a także nauki i fizyki. Brzmi to trochę jak mieszanka wybuchowa, ale wierzcie mi, jest niesamowita. Problem może się pojawić w przypadku bohaterów, bowiem nie mamy do czynienia na co dzień z chińskimi imionami, a w moim odczuciu wyglądają one bardzo podobnie. Jednak ułatwieniem jest tutaj spis wszystkich postaci występujących w książce oraz ich krótka charakterystyka. Gdy poczujemy się zagubieni to możemy do niego sięgnąć i szybko rozjaśnić sobie całą sytuację dzięki zrozumieniu tego, kto jest kim i jaką rolę odgrywa w powieści.

Początkowo nie wierzyłam, że można w taki sposób połączyć poszukiwania pozaziemskiej cywilizacji z okresu rewolucji kulturalnej i motyw teraźniejszych samobójstw i zaburzeń wśród działalności naukowej, a do tego wszystkiego dodać świat z gry. Jednak Cixin Liu bardzo dobrze sobie z tym poradził i stworzył powieść, która intryguje i zaskakuje na każdym kroku. Książce nie można odmówić oryginalności, a styl autora nie pozostawia wiele do życzenia. Ta powieść potrafi porwać i wciągnąć, potrafi zainspirować, zaciekawić, ale i pozostawić czytelnika z uczuciem niepewności. Muszę też wspomnieć o niesamowitych okładkach – zarówno pierwszej części trylogii, jak i kolejnych dwóch. Są one po prostu obłędne i idealnie odwzorowuję magię tego, z czym mamy do czynienia w środku!

Problem trzech ciał to powieść oryginalna i ciekawa, z którą zdecydowanie warto się zapoznać, zwłaszcza jeżeli przepadamy za science-fiction. Ile tutaj fikcji, a ile prawdy? Ciężko mi jednoznacznie określić, ale moje pierwsze spotkanie z twórczością chińskiego autora uznaję za naprawdę udane. Może chwilami czułam się zdezorientowana i nie do końca rozumiałam wszystko to, co opisuje autor, ale mam nadzieję, że gdy sięgnę po kolejne tomy, to będę już na to bardziej przygotowana. Tutaj nie wiedziałam, czego się spodziewać, ale jestem zadowolona z lektury, którą z czystym sumieniem polecam.

Ocena: 5/6
©BookeaterReality
Książka Liu to przede wszystkim hard science fiction. Przez pierwsze kilkadziesiąt stron obserwujemy jedynie życie Ye Wenjie, lecz z czasem zaczynamy poznawać zasady funkcjonowania tajnej bazy wojskowej. Dowiemy się jakie są jej zadania, jak wysyła sygnały, dlaczego obserwują jedynie sygnały mikrofalowe i jaki mają one związek z Wielkim Wybuchem. Jednakże to tytułowemu problemowi trzech ciał, autor poświęca najwięcej czasu i stanowi on integralną część opowieści. Jest to zagadnienie mechaniki klasycznej, polegające na wyznaczeniu toru ruchów wszystkich ciał danego układu trzech ciał o określonych parametrach, które oddziałują ze sobą zgodnie z prawem grawitacji Newtona. Nie jest to najłatwiejszy problem i wymaga bardzo wielu zagadnień matematycznych oraz fizycznych, by go w pełni zrozumieć. Stąd też, autorowi należy się pochwała - przedstawia temat w sposób jasny, zrozumiały, by nikt się nie pogubił w kolejnych wyjaśnieniach tego zagadnienia.

Problem trzech ciał to bardzo dobre i interesujące chińskie hard science fiction. Porusza wiele frapujących i skomplikowanych zagadnień z fizyki, ale również z ekologii, czy historii Chin. Książkę przeczytałem wyjątkowo szybko i najchętniej zabrałbym się za kolejne tomy, lecz na nie przyjdzie mi niestety jeszcze troszkę poczekać. Polecam!

Ocena: 5/6
©Świat fantasy
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Świetny powrót naukowej sf, w wydaniu najwyższych lotów. Dla miłośników twórczości Lema lektura obowiązkowa!

  • Awatar

    Ciekawa, bardzo naukowa fantastyka.

  • Awatar

    Długo zwlekałam z tą lekturą. Powód żenująco banalny. Obawa przed nawałem terminów z fizyki i nierozróżnialnych chińskich nazwisk. Jak to z reguły bywa strach miał wielkie oczy. Autor jest łaskawy dla percepcji przeciętnego odbiorcy. Czyta się przyjemnie. Akcja, choć niespieszna, wciąga. A intryga ciekawie wplata się w teraźniejszość.

  • Awatar

    Czasem czuję się jak ten obłąkaniec z powiedzenia Einsteina: znów wziąłem do ręki przehajpowaną książkę oczekując, że tym razem będzie inaczej i faktycznie będzie wyśmienita.

    Nie jest. Chociaż zła też nie jest. Problem w tym, że ta książka nie może się zdecydować kim chciałaby być - przyciężką hard SF, czy "fantasy w kosmosie". Zdaje się, że autor chciał koniecznie pójść w stronę "hard", ale mam wrażenie, że brakuje mu do tego naukowego przygotowania. Fragmenty opisujące naukę czy technologie brzmią jak notatki z wikipedii w "simple english".

    Z drugiej strony mamy opis obcej cywilizacji, który nawet nie sili się na jakiś realizm i bardziej przypomina Star Trek, w którym kosmici różnią się od ludzi obecnością śmiesznych wyrostków na czole, a poza tym społeczeństo mają jak ludzie, naukę mają jak ludzie, a w wolnych chwilach marzą o siedzeniu na plaży na Ziemi.

    Pomiędzy tymi skrajnościami jest kilka pomysłów na tyle ciekawych, że nie zwraca się uwagi na kwestię ich realizmu - jak rozplątywanie protonu i zamknięte w nim miniaturowe wszechświaty, komputer złożony z ludzi, czy sofony.

    Odsuwając kwestie SF na bok, największy problem jaki mam z tą książką to zupełny brak realizmu w prowadzeniu fabuły. Pełno tu zbiegów okoliczności, reakcje ludzi na wydarzenia czy wieści o obcej cywilizacji są często niedorzeczne. W niektórych momentach myślałem, że czytam jakąś komedię. Nie pomaga też używanie słownictwa rodem z seriali kryminalnych z lat '90, jak "gliniarze" (serio?) czy "mole książkowe" w odniesieniu do naukowców. Chociaz to już oczywiście kwestia tłumaczenia.

    Na koniec jeszcze plusik za częściowe umiejscowienie akcji w Chinach w czasie rewolucji kulturalnej i przypisy do tamtych wydarzeń - sceneria dość egzotyczna, a przy okazji można liznąć trochę historii.

    Kiedy czytam teraz tę opinię, widzę, że wyszła mi bardziej krytyczna niż chciałem. Jak pisałem na początku, książka nie jest zła. Niektóre pomysły są naprawdę ciekawe, trzeba tylko podejść do tej powieści z odpowiednim nastawieniem (nie-do-końca-hard SF). Niech moim podsumowaniem będzie to: zabieram się za kolejną część.

  • Awatar

    Dla osób będących zagorzałymi fanami science fiction i poszukujących książki, której akcja „wciąga po uszy”, „Problem trzech ciał” jest pozycją obowiązkową. To, można powiedzieć, orientalna mieszanka wybuchowa chińskiego mistrza SF Liu Cixin, który przedstawia swój świat z ogromnym rozmachem, wrzucając do jednego „kotła” teorie spiskowe, intrygi polityczne oraz naukę. W efekcie otrzymujemy ogromnie pasjonującą historię, w której ewidentnie wyczuwalny jest powiew świeżości w lekko skostniałym w moim przekonaniu gatunku. To także zapowiedź niewątpliwej rozrywki w kolejnych tomach cyklu, który „Problem trzech ciał” otwiera.

  • Awatar

    Świetna książka !!!:)
    Mój hit jeśli chodzi o książki sci-fi ostatnich lat ! Już nie mogę doczekać się tomu drugiego.
    Kupować-nie pytać:)

Inne proponowane
Warto zerknąć