Księga morza czyli Jak złowić rekina giganta z małego pontonu na wielkim oceanie o każdej porze roku
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 4.09 / 5.00
liczba ocen: 358
Ilość stron (szacowana): 336
cena od: 22.40
Powiadom o promocji
Otrzymasz e-mail,
kiedy cena spadnie poniżej np. 22.40 zł
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
22.40 zł
22.96 zł
23.23 zł
27.99 zł
28.00 zł
Pozostałe księgarnie
28.00 zł
22.40 zł
22.67 zł
22.96 zł
23.24 zł
23.80 zł
23.80 zł
25.19 zł
25.20 zł
25.50 zł
26.04 zł
28.00 zł
Opis:

Przez fiordy na otwarte morze… Bestseller z Norwegii o przyrodzie, która nie przestaje nas zachwycać i stawiać przed nami wielkie wyzwania. Pozwala uciec na chwilę od cywilizacji i zaspokoić dziecięce marzenie o wielkiej przygodzie.

Śmiała wyprawa, szaleńczy pomysł, wielkie wyzwanie, groźny żywioł i piękna natura. Dwójka przyjaciół – Morten i Hugo – pakuje sprzęt, wsiada do małego pontonu i wyrusza w misję, która ciągnąć się będzie przez cały rok, w tempie zmieniających się pór roku. Jaka to misja?
W głębinach morskich w pobliżu Archipelagu Lofoty, uznawanego za jedno z najpiękniejszych miejsc na świecie, żyje wielki rekin polarny. Dorasta do 8 metrów długości, waży ponad tonę i dożywa pięciuset lat. Jego mięso zawiera toksyny, przyprawiające ludzi o halucynacje. Morten i Hugo postanawiają na niego zapolować.
Zarzucając przynęty, walcząc ze sztormem, mijając mielizny i szkiery, rozmawiają o życiu, polowaniu, ucieczce od cywilizacji i morzu – jego tajemnicach, niezwykłości, istotach zamieszkujących głębiny. I owszem, nie stronią też od alkoholu.
Ten arcyciekawy reportaż o morzu, pełen odniesień do historii, literatury, sztuki, mitologii, ekologii czy życiowych mądrości prostych rybaków jest zarazem książką, która pozwala nam uciec na chwilę od cywilizacji i zaspokoić dziecięce marzenie o wielkiej przygodzie. Jej literackie wartości doceniono, przyznając autorowi Nagrodę Bragego i Nagrodę Krytyków.

„Genialna literatura faktu. Wiedza i mądrość Strøksnesa na temat morza jest bezcenna i bezkresna, w dodatku spisana przejrzystym, norweskim stylem” – „Vart Land”

„Bogata, pełna energii książka, która sprawi, że zatęsknicie za podróżowaniem… Największe skarby można odnaleźć w morskich głębinach – pisze autor z zaraźliwą pasją. I to owa pasja jest dla książki najbardziej charakterystyczna” – „Prosa”

„Arcydzieło… Dzięki perfekcyjnej kompozycji i inspiracji prawdziwym życiem książka Strøksnesa mogłaby stanąć obok takich klasyków jak choćby «Stary człowiek i morze» Hemingwaya” – „Bergens Tidende”

Recenzje blogerów
Kiedy pierwszy raz usłyszałam o tej książce założyłam, że jest ona pełną akcji historią walki o życie na morzu. Okazało się, że jest to bardzo spokojna lektura. Spokojna, co nie znaczy, że nudna. Walka o życie toczy się, ale na dnie bezkresnych wód.

Morten A. Strøksnes postanowił opowiedzieć o swojej życiowej pasji. Morza i oceany. Toczące się w nich życie, zjawiska przyrody jakie mają tam miejsce, wątki historyczne. Wszystko to, autor sprytnie wplata w opowieść o polowaniu na rekina polarnego. Ten pomysł był niespełnionym marzeniem autora i jego przyjaciela Hugo. Dlatego, gdy tylko nadarzyła się okazja, postanowili ją wykorzystać. Zadanie nie było proste. Wszystko musiało być ze sobą zgrane: odpowiednia pogoda, idealne przygotowanie, dobry plan i choć odrobina szczęścia. Rekin polarny jest ogromny i niebezpieczny. Upolowanie takiego stworzenia jest wielkim wyzywaniem. Z tego powodu kolejny próby przyjaciół toczyły się właściwie przez cały rok w zmiennych warunkach przyrody.


Książka jest przede wszystkim hołdem złożony naturze, jej potędze, sile i nieprzewidywalności. Oceany i morza są tą częścią świata, która ciągle kryje wiele tajemnic. Nawet jeśli coś z siebie odsłania, to i tak jest to kropla w" morzu życia". Na każdym kroku czuć respekt autora do tego ogromnego żywiołu, ale i jego zachwyt.
Opowieść niesie ze sobą także wiele dygresji dotyczących losów Hugo i jego rodziny. Od pokoleń zajmują się oni połowami i handlem rybami. O łodziach, o technikach połowów wiedzą wszystko, a jeśli nie to na pewno bardzo dużo. I choć Hugo jest też artystą, to skutecznie łączy te dwie pasje swojego życia.
Wreszcie, książka ta jest pokłonem w stronę męskiej przyjaźni. Charakterystyczne męskie rozmowy, wspólna walka z żywiołem, wspólne wspomnienia.

Lekturę czyta się na prawdę dobrze. Pozwala ona oderwać się od rzeczywistości. Uroku dodają jej ciekawostki takie jak zjawisko "pijani rekinem", czy ludzki przysmak makreli. Pewne jest jedno, po tym reportażu czytelnik inaczej spojrzy na naturę.

Ci którzy kochają przyrodę, żyją nią, na pewno będą zachwyceni tą książką. Pozostali, trochę mniej zainteresowani, mogą mile się zaskoczyć . "Księga morza" przenosi czytelnika do całkiem innego, niemalże kosmicznego świata. Potrafi, jeśli nie zatrzymać czas, to znacznie go spowolnić.

Ocena: 5/6
©FiFraKu
Człowiek w swej niepohamowanej naiwności zwykł sądzić, że Ziemia nie ma przed nim tajemnic. Zawędrował już wszędzie, gdzie mogły zanieść go nogi, zobaczył wszystko, co mogło ukazać się jego oczom, dotknął i opisał to, co nawinęło mu się pod rękę. Istnieją jednak miejsca wciąż dla niego odległe i niedostępne – jak dno oceanu. Okazuje się bowiem, że więcej ludzi było na Księżycu, niż na samym końcu oceanicznej głębi. Tam ukrywają się ekosystemy o których nie mamy pojęcia, pełne zagadek i fascynujących opowieści w zanadrzu.

Więcej ludzi przebywało w kosmosie niż w głębinach oceanów. (…) Prawie wszystko co tam żyje, ma zadziwiające właściwości, jak gdyby te organizmy pochodziły z inne planety albo powstały w odległej przeszłości, kiedy panowały inne reguły, a każdą fantazję dało się urzeczywistnić.

Jednym z takich stworzeń, wciąż niewystarczająco dobrze zbadanym, jest rekin polarny, którego długość życia sięga aż 500 lat! Wyglądający jak prehistoryczny morski potwór, z robalami przyczepionymi do oka, osiągający wagę ponad 1,5 tony, dorastający do 8 metrów długości, z trującym mięsem, przyprawiającym ludzi o halucynacje, stał się motywem przewodnim podróży dwóch przyjaciół. Hugo i Morten, głodni wiedzy o tym stworzeniu i nie potrafiący doczekać się spotkania z nim oko w oko, wyruszyli w rejs łódką, próbując złapać na wędkę rekina giganta.

„Księga morza, czyli jak złowić rekina giganta z małego pontonu na wielkim oceanie o każdej porze roku” to – jak sam tytuł wskazuje – przede wszystkim opowieść o odważnej i szalonej przygodzie, jaką postanowiła przeżyć wyżej wymieniona dwójka, ale nie tylko. Spójrzcie na to z tej perspektywy: dwóch facetów, mała łódka, bezmiar oceanu przed nimi i rekin gigant pływający – gdzieś – pod nimi. Byłoby nudno, gdyby przez te kilka mijających pór roku tylko czekali, próbując złapać na wędkę tę gigantyczną rybę, od czasu do czasu walcząc ze sztormem, głównie jednak obchodząc się smakiem widząc, jak rekin się im wymyka. Dlatego zarówno Hugo, jak i Morten, dzielą się z nami zadziwiającą wiedzą o morzu – szczególnie Hugo, którego niemalże całe życie związane jest z wodą, a znajomość tego żywiołu zadziwia.
To opowieść pełna ciekawostek i anegdot, ale też odniesień do klasyków literatury, norweskich badaczy oceanicznych czy historii ewolucji, która podsuwa nam pod nos odpowiedzi, na wciąż zadawane pytania. Z wiedzą eksperta Hugo dzieli się z nami wszystkim tym, co wie o życiu w głębinach. Tym samym sposobem Morten ze strony mniej eksperckiej, bardziej pasjonackiej i naukowej opowiada o słynnych badaczach, literackich toposach i oceanicznych ekspedycjach. W swoich historiach nawiązuje do mitologii, sztuki, malarstwa, literatury, ale również mądrości prostych rybaków. Nawiązuje do miejscowych legend, opowiadając o rekinach, które od czasu do czasu przyjmują ludzką postać, uwodząc dziewice, czy o syrenach, o których wspomnienia pojawiają się nie tylko w książkach, ale i w ludzkich umysłach.

Jeszcze bardziej imponujące jest może to, że wiele głowonogów dziesięcioramiennych strzyka atramentową substancją, która przyjmuje w wodzie kształt ich ciała i w niektórych przypadkach zawiera świecące cząsteczki. Ludzi z podobnymi właściwościami znamy. Z komiksów lub filmów rysunkowych. Nazywają ich superbohaterami.

Jednak nie było by tej książki bez pewnej przykrej, ale bardzo ważnej refleksji. Obok barwnych opowieści o swojej przygodzie Stroksnes nawiązuje do „plastikowych plaż”, maltretowania orek w SeaWorld w Kalifornii, czy polowania na gatunki zagrożone.
Obok barwnych opowieści o swojej przygodzie Strøksnes nawiązuje do „plastikowych plaż”, maltretowania orek w SeaWorld w Kalifornii, czy polowania na gatunki zagrożone. Morze bez nas doskonale sobie poradzi, co więcej, bardziej się rozwinie, wzbogaci swoją florę, natomiast my bez morza zginiemy. Zaznacza też, że zwykliśmy traktować rekina jako niebezpieczną bestię z głębin, a tymczasem to pszczoła czy mrówka częściej zabija ludzi, już nie wspominając o ilości rekinów, które padają ofiarą naszego gatunku.
Archipelag Lofoty został uznany za jedno z najpiękniejszych miejsca na świecie, a po przeczytaniu tej książki jeszcze bardziej mam ochotę zachwycać się tym pięknem, pojechać tam i wchłaniać atmosferę i klimat tego niesamowitego miejsca. Siedzieć na łodzi ze świadomością, że gdzieś w pobliżu mnie pływa rekin polarny, orka przemierza głębiny oceanu, a nieświadoma niebezpieczeństwa foka śpi spokojnie na dnie.
„Księgę morza” czyta się jak opowieść z innego świata, ale nic w tym dziwnego, bo w końcu morski żywioł jest światem zupełnie innym, od naszego, od lądu, do którego przywykliśmy. Nie znamy nawet połowy tych gatunków, które zamieszkają głębie oceanu, a tylko niektóre gatunki przywykły do życia i na lądzie, i w wodzie, w większości przypadków jednak radzą sobie dość nieumiejętnie w jednym z tych żywiołów.
To swoisty reportaż o morzu, opowieść pełna klimatu, zachwycająca wiedzą i ciekawostkami, opowiadająca o ogromnym marzeniu dwójki małych – w obliczu oceanu – ludzi.

Ocena: 6/6
©Niebieska Papużka
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć