ebook Ostatnia wizyta
3.31 / 5.00 (liczba ocen: 121)

Ostatnia wizyta

E-book - najniższa cena: 25.01
25.01 zł
Inne proponowane

Mroczna opowieść o czasach, które minęły, ale których cień wciąż pada na naszą rzeczywistość. Brawurowa próba rozwikłania zagadki, która pozostaje nierozwiązana od prawie pół wieku. Autor stworzył opowieść na podstawie akt sądowych i rozmów z prokuratorem, który kierował śledztwem.

Po wojnie wystarczyło mieć głowę na karku i tetetkę w kieszeni, żeby szybko się wzbogacić. Jednak w 1970 roku w Koninie Zbigniew Pielach nie może rozwiązywać problemów po staremu – długi narastają i grozi mu zlicytowanie domu. Pewnego dnia odwiedza go towarzysz major Orłowski. Zbigniew miał głęboką nadzieję, że przyjaciele z Kraju Rad zapomnieli o nim, w końcu minęło 13 lat od ostatniej misji. Pielach dostaje zlecenie porwania lekarki Stanisławy Krzemińkej, kobiety, którą kiedyś może nawet kochał. Nie zamierza dać sobą pomiatać przełożonym – chce wykiwać nie tylko milicję, ale i zleceniodawców. I jeszcze na tym zarobić gruby szmal. Jacek Ostrowski w książce próbuje rozwikłać zagadkę, która pozostaje nierozwiązana od prawie pół wieku. Autor stworzył opowieść na podstawie aktów sądowych i rozmów z prokuratorem, który kierował śledztwem.

Ostatnia wizyta od Jacek Ostrowski możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Nie ma ciała, nie ma morderstwa, tak mówi polskie prawo i trzeba to skrupulatnie wykorzystać.

Nie ma większego barbarzyństwa niż żerowanie i deptanie ludzkiej empatii. Jedną z największych ludzkich podłości jest wykorzystywanie "na przynętę" naturalnego odruchu człowieka, jakim jest chęć niesienia pomocy. Tylko największy zwyrodnialec podszywa się pod człowieka w potrzebie, rannego, potrzebującego tylko po to, aby zwabić ofiarę w sidła swojej nienawiści, w pułapkę bez wyjścia.
Tak działał Ted Bundy, zakładając gips na rękę i udając niesprawnego fizycznie. Prosił młode studentki o pomoc w dźwiganiu książek do samochodu. Na takim "triku" Zbigniew Pielach oparł swój misternie skonstruowany plan uprowadzenia doktor Stanisławy Krzewińskiej.

Lata siedemdziesiąte ubiegłego wieku. Lata, które z powodzeniem można określić mianem "coś za coś", w których słowo "bezinteresowność" na długo zostało wyparte ze słownika, a "kombinowanie", "na lewo", "spod lady" wiodły prym na lingwistycznych salonach. Ciężkie czasy, w których brakowało podstawowych produktów, a na uczciwość było stać nielicznych obywateli. Bo jak normalnie funkcjonować w świecie, gdzie za rogiem czai się strach, w którym nie wiesz, kto jest wrogiem, kto tajnym agentem, a kto prawdziwym przyjacielem? Czy prawdziwa przyjaźń w ogóle istniała? Tworzenie wspólnego dobra? Jak zaufać drugiemu człowiekowi, kiedy w każdej chwili można było usłyszeć zdanie typu:

Tak się składa, że wasz dyrektor jest dobrym kolegą mojego przyjaciela. Wysoko postawionego. Wystarczy jeden telefon i obywatela doktora tu nie ma.

Zbigniew Pielach to "szanowany obywatel", działacz ORMO, mający "plecy" niemal w każdym środowisku. Ale prócz poparcia stworzonego na filarach strachu, krnąbrności i siania gróźb Pielach ma także wielkie długi. Kolejne, ponaglające do zapłaty zaciągniętych pożyczek listy wprawiają Zbigniewa w stan permanentnego zdenerwowania. Jego i tak wybuchowa natura oraz samoistnie podsycany gniew doprowadzone są na skraj stabilności psychicznej. Właśnie w tym czasie, po trzynastu latach milczenia, nawiązują z nim kontakt tajne służby KGB. Dostaje zlecenie porwania doktor Stanisławy Krzewińskiej, ponieważ stanowi rzekomo realne zagrożenie dla "wyższego szczebla władzy sowieckiej" i że obywatelka angażowała się w działalność antyradziecką. Pielach podejmuje się realizacji zadania z zamiarem "upieczenia dwóch pieczeni przy jednym ogniu". Liczy, że ta sprawa przyniesie finansowe profity, które rozwiążą jego kłopoty z długiem.

O wykorzystywaniu ludzkiej dobroci już wspominałam. Do pełnego "pakietu zwyrodnialca" brakuje jeszcze gróźb w kierunku członków rodziny: "zrób to, bo jeśli nie, to wiem gdzie uczą się twoje dzieci", "ładną masz żonę", "są gorsze rzeczy niż śmierć, szczególnie dla osób, które mają rodzinę". Nie trzeba tortur cielesnych i psychicznych. Wystarczy wykorzystać naszą miłość. Autor jedynie sugeruje, że m.in. do takich prób nakłonienia Zbigniewa Pielacha uciekali się KGB, prócz oczywistych gróźb wyjawienia szemranej przeszłości i listy ofiar sowieckiego agenta. Nie usprawiedliwiam go... bo tak złego, bezwzględnego człowieka nie obronią żadne górnolotne stwierdzenia, bo niekiedy człowiek rodzi się z gruntu zły, a nie dobry, a głęboko drzemiąca empatia i współczucie zostają stłumione w zarodku. Wówczas na rozwój takiego człowieka nie składa się nic, co można by określić mianem "człowieczeństwa". Bydle, istota na wskroś przesiąknięta złem, potwor.

Wszystko było już przygotowane, należało jedynie naostrzyć siekierę, ale nie zrobił tego. Tępą przyjemność będzie większa.

Jacek Ostrowski na podstawie akt sadowych oraz w oparciu o rozmowę z prokuratorem, który prowadził śledztwo w sprawie zaginięcia i zamordowania doktor Stanisławy Krzewińskiej, stara się ubrać w słowa prawdopodobny ciąg wydarzeń. Nie jest to zatem tak do końca fikcja literacka i nawet jeśli niektóre fragmenty stanowią jedynie wizję Autora to i tak wstrząsa nami dogłębnie ogrom bólu i cierpienia zadanego przez Zbigniewa Pielacha. Zdemoralizowana istota, bez kręgosłupa moralnego, działająca z sobie tylko znanych pobudek, potrafiąca zabić nastolatka, zamordować kobietę, torturować ludzi a także obedrzeć ze skory kota, mordować zwierzęta, brutalnie zabijać bezpańskie psy. Mąż znęcający się psychicznie nad żoną, ojciec, którego boja się jego własne dzieci, sąsiad, którego nienawidzą wszyscy okoliczni mieszkańcy, człowiek rozsiewający wokół siebie aurę zła. Taki był Zbigniew Pielach.

Na szczególną uwagę zasługuje postać Hanki – żony Pielacha. Bogobojna, skromna, wykształcona kobieta, która tkwi w toksycznym związku tylko ze strachu o dzieci i... z powodu nierozerwalnego węzła małżeńskiego... Mimo wszystko nie jestem w stanie oceniać źle zachowania tej kobiety, chociaż bierność na krzywdę drugiego człowieka określa się mianem "współodpowiedzialności". Jestem jednak daleka od oskarżania tak zastraszonej i tak psychicznie udręczonej kobiety, jaką była Hanka...

Dzięki niebywale plastycznemu językowi Autor przenosi nas w świat, w którym popijano zajzajer z musztardówek, w dłoni trzymano papachę, płacono góralami i do miasta podróżowano ogórkiem. Można było się wzruszyć i uśmiechać pod nosem, gdyby tylko opowiadana historia nie mroziła krwi w żyłach.

Ostatnia wizyta to kolejna pozycja z serii Na F/Aktach Wydawnictwa Tomasza Sekielskiego – Od Deski Do Deski. Historie przedstawione w kolejnych częściach serii stanowią wizję autora na autentyczne wydarzenia z przeszłości, które nie do końca zostały wyjaśnione. Dzięki takim pozycjom te historie "żyją", stanowią dowód na to, że mroczne czasy PRL-u rządziły się swoimi prawami, ale przede wszystkim takie książki udowadniają, że nie ma zbrodni doskonałej i winny powinien ponieść kare za zwyrodnialstwo, którego się dopuścił. Literatura faktu nie pozwala zapomnieć o krzyku ofiar i o tym, że zło na świecie było, jest i będzie...

Ocena: 5+/6
©Tylko skończę rozdział
Ostatnia wizyta, autorstwa Jacka Ostrowskiego to kolejna książka z serii Na F/Aktach. Jest to publikacja, którą warto przeczytać Od Deski Do Deski. Historia prawdziwa, jakże dobitnie ilustrująca brak wszelkich granic, pogwałcenia wszelkich zasad etycznych i moralnych. Jest to książką o człowieku, a raczej o systemie, który zasady moralne ma za nic. System wartości, a raczej jego brak bulwersuje na tyle, że człowiek nic nie znaczy wobec drugiego człowieka. Książka budzi wiele emocji – niestety są to emocje smutku połączone z rozgoryczeniem i żalem wobec … no właśnie wobec kogo? – systemu czy człowieka, który mu podlega, a może człowieka, który stworzył ten system. I tu pętla pytań się zacieśnia tak jak ściska ogrom okrucieństwa jakiego człowiek może dopuścić się wobec innych w imię ideologii.

Książką niczym Medaliony, Zofii Nałkowskiej daje do myślenia, z którego wysnuwa się jedna konkluzja, że Ludzie ludziom zgotowali ten los. Oczywiście największą „ofiarą”, opisywanych zdarzeń, niestety prawdziwych jest Stefania Kamińska (w książce pod nazwiskiem Stanisławy Krzemińskiej). Ogrom bestialstwa, tortur fizycznych, psychicznych oraz „faszerowania” środkami weterynaryjnymi poraża. Mając świadomość, że czynów tych dopuszcza się człowiek, czytający nie widzi w nim istoty ludzkiej, ale bestię. Owszem uczucie smutku i przerażenia towarzyszy wobec losu jaki spotkał uprowadzoną doktor Kamińską oraz jej męża. Jednak zastanawiające jest co czuje człowiek, dokonujący tych czynów, jak silnie negatywne emocje mu towarzyszą. Historia przytoczona przez Jacka Ostrowskiego jest również tragedią człowieka, ofiary systemu. Silny i władczy Ormowiec, może być tu postrzegany również jako ofiara systemu. Na zewnątrz bezwzględny, a wewnątrz słaby ze strachem wokół – taki obraz Zygmunta Bielaja (książkowego Zbigniewa Pielacha), rysuje ta historia. Prawdą jest, że nie ma wytłumaczenia, brak tu wszelkich środków łagodzących, wobec tego co zrobił ten człowiek, jednak jest on również ofiarą systemu w jaki się wplątał. Echa przeszłości nie dają o sobie zapomnieć, Pielacha gryzie sumienie, często w snach doświadcza on „pośmiertnego wycia ofiar”. Wcześniejsze zabójstwa zaciążyły na jego sumieniu. Ciało w beczce, to kolejna zbrodnia, której się dopuścił. Historia jest tragedią trzech osób: Stanisławy Krzemińskiej, Zbigniewa Pielacha oraz jego żony, która przez lata żyła w cieniu męża kata w codziennym strachu. Jej postawa bulwersuje, ciśnie na język pytania dlaczego nie reagowała ? Lepiej nie widzieć, nie słyszeć i nie mówić o tym co dzieje się …

Jacek Ostrowski w Ostatniej wizycie, dokonał próby zilustrowania tragicznych wydarzeń poprzez wnikliwe zapoznanie się z dokumentacją śledztwa porwania osoby, którą znał osobiście. Po lekturze Ostatniej Wizyty, warto sięgnąć po kolejne z serii Na F/Aktach, które ukazały się nakładem Wydawnictwa Od Deski Do Deski. Publikacje takie jak ta Jacka Ostrowskiego i sześć kolejnych z tej serii są warte przeczytania i zapoznania się z prawdziwymi historiami zapisanymi czarnymi literami na kartach historii.

Ocena: 6/6
©Czyt-NIK
Ostatnia wizyta to jedna z tych pozycji, obok której nie sposób pozostać obojętnym. Szczególnie mając na uwadze, że tak właśnie wyglądała ówczesna rzeczywistość, pełna układów, wykorzystywania władzy, pełna brutalności i bezsilności zarazem, pełna prób zatuszowania i doprowadzenia do zapomnienia o bestialskich zbrodniach. Ostatnia wizyta to książka wstrząsająca, przerażająca, przytłaczająca, ale również bardzo ważna dla zrozumienia mechanizmów tamtej epoki.

Akcja powieści rozgrywa się w roku 1970 i dotyczy bardzo głośnej sprawy porwania pediatry Stanisławy Krzemińskiej. Autor posiłkując się aktami sądowymi, oraz rozmowami z prokuratorem, który prowadził śledztwo, próbuje odsłonić nam kulisy tamtych wydarzeń. Głównym bohaterem powieści jest współpracownik KGB, dziennikarz, Zbigniew Pielach. Mężczyzna, próbuje uchodzić za "szanowanego obywatela, mającego szerokie plecy", jest natomiast bankrutem, znęcającym się nad swoja żoną. Morduje na zlecenie i dla przyjemności, terroryzuje miasto, zastrasza sąsiadów. W pewnym momencie zaczyna palić mu się grunt pod nogami. Banki ponaglają go o spłatę długów, stare cienie zaczynają go dopadać. Pielak podejmuje się, porwania lekarki związanej z Armią Krajową i posiadającą informacje ważne dla bezpieczeństwa aparatu ówczesnej władzy.

Ostatnia wizyta stanowi wstrząsający obraz mrocznych realiów życia w PRL-u, sposób działania KGB, konsekwencje współpracy z tym organem, oraz jego wpływ na ludzi. Pokazuje również uwikłanie osób z otoczenia tych, na których komitet miał haka. Powieść to również bardzo rozwinięte spektrum ludzkich osobowości. Na uwagę zasługuje w tym zakresie postać żony mordercy. Bogobojnej kobiety, która kryje zbrodnie męża.

Z niecierpliwością czekam na moment kiedy sięgnę po kolejne części serii Na F/Aktach. Ostatnia wizyta, wciągnęła mnie od pierwszej, do ostatniej strony, jej klimat, stylistyka, układ, zdecydowanie są w moim typie. Polecam. Choć to książka, dla ludzi o mocniejszych nerwach.

Ocena: 6/6
©Kocham Cię, moje życie
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    "Ostatnia wizyta" jest moją ostatnią przygodą z serią Na F/Aktach Wydawnictwa od deski do deski. Jakie mam wrażenia? Wizyta, nie trwała długo, była bardzo intensywna i uwierzcie mi wielokrotnie chciałam odwrócić się na pięcie i trzasnąć z wielkim hukiem drzwiami! Dlaczego? Gospodarz, tfu, bohater, tfu antybohater, jest chyba najbardziej antypatycznym człowiekiem jakiego kiedykolwiek "poznałam". Kawał ... i tu można wstawić najgorsze epitety jakie przyjdą nam do głowy.

    Polska lata 70te. Czasy takie a nie inne, czyli kolesiostwo do kwadratu, a ten co miał znajomości i plecy miał wszystko to czego nie miał przeciętny człowiek bez koneksji.
    Obywatel Zbigniew Pielach, znany działacz ORMO, "nieciekawy facet z wielkimi znajomościami wśród lokalnych prominentów. Mówiono, że lepiej z nim nie zadzierać, bo jest cholernie mściwy. Chodziły też słuchy, że pracował w SB". Żona Hanna Pielach, matka dwóch synów. Mieszkają w domu jednorodzinnym z ojcem Hanki. Hanka prowadzi dom i pracuje, a Zbigniew oprócz tego, że cały czas myśli jak się wykaraskać z finansowego dołka, komu by tu życie zatruć, na kim się odegrać i zemścić, hoduje króliki.
    Po 13 latach uśpienia Pielach dostaje zadanie uprowadzenia pediatry Krzemińskiej. Nie jest to dla niego wielkie wyzwanie, gdyż w przeszłości nieraz dokonywał rzeczy niezgodnych z prawem. Poza tym jest człowiekiem bez skrupułów, kompletnie wyzbyty jakichkolwiek zasad moralnych, życie innego człowieka, czy też zwierzęcia nie ma dla niego żadnej wartości. "Dla rodziny był despotą. Część sąsiadów też się go bała i unikała jak ognia, bo do bicia był pierwszy. Nie można mu też było podskoczyć, bo za duże miał plecy." "Zarżnąć jak prosiaka, strzelić prosto w łeb, zatłuc siekierą to dla niego jak splunąć..."
    Osąd jestestwa Pielacha jest jednoznaczny, natomiast różnie można ocenić postawę jego żony Hanki. Oj nieraz miałam ochotę na nią nakrzyczeć i przywołać do porządku ...

    Jak potoczyły się losy Krzemińskiej, kto zlecił porwanie, jakie działania podejmował Pielach, jak zachowała się Hanka, o tym wszystkim przeczytacie w "Ostatniej wizycie". Autor książki, Jacek Ostrowski, znał osobiście ofiarę. Przeanalizował materiały ze śledztwa, akta sądowe, rozmawiał z prokuratorem prowadzącym dochodzenie. Z tego względu książka nabiera nowej jakości. Jednak nie zapominajmy, że jest to nadal fikcja literacka. Bardzo polecam!
    http://naczytniku.blogspot.com/2017/05/ostatnia-wizyta.html

Warto zerknąć