ebook Oryks i Derkacz
3.75 / 5.00 (liczba ocen: 908)

Oryks i Derkacz
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 22.80
wciąż za drogo?
UpolujEbooka.pl #Instagram
UpolujEbooka.pl #Instagram
30.40 złpremium: 18.24 zł Lub 18.24 zł
-24% 22.80 zł 10 zł na konto
-22% 23.41 zł Lub 21.07 zł
28.27 zł Lub 25.44 zł
25.63 zł
25.84 zł
25.84 zł
27.50 zł
30.40 zł
30.40 zł
31.40 zł
Inne proponowane

Pierwszy tom znakomicie zapowiadającej się trylogii autorki uhonorowanej Nagrodą Bookera za powieść „Ślepy zabójca”. Tym razem Margaret Atwood przenosi nas do nieodległej przyszłości, która wygląda aż nazbyt znajomo, lecz zarazem przerasta nasze wyobrażenia. „Oryks i Derkacz” nominowana została do Booker Prize i Orange Prize w dziedzinie literatury.

„Oryks i Derkacz” to poruszająca historia miłosna, a zarazem fascynująca wizja przyszłości.
Śmiercionośna zaraza zgładziła ludzkość. Yeti usiłuje przetrwać w świecie, w którym być może jest ostatnim człowiekiem. Nie potrafi uwierzyć w śmierć swojego najlepszego przyjaciela Derkacza i ukochanej ich obu, pięknej Oryks. Dlaczego świat się rozpadł? Dlaczego przeżyły tylko zielonookie Dzieci Derkacza? W poszukiwaniu odpowiedzi wyrusza w wędrówkę przez bujny gąszcz, który porasta tereny wielkiego miasta, opustoszałego w wyniku prowadzonych przez potężne korporacje niebezpiecznych, niekontrolowanych eksperymentów z inżynierią genetyczną.
Margaret Atwood, świetnie panując nad swoim szokującym materiałem, z właściwą sobie przenikliwością i czarnym humorem kreuje przedziwny, a mimo to w pełni wiarygodny świat, zamieszkany przez postacie, które długo jeszcze po zakończeniu lektury żyją w naszych snach. Margaret Atwood u szczytu sił twórczych. Kto przeczyta „Oryks i Derkacza”, inaczej spojrzy na świat.

 

Oryks i Derkacz od Margaret Atwood możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Natura tak ma się do zoo jak Bóg do kościołów.
Margaret Atwood to w środowisku literackim gorące nazwisko. W ostatnim czasie szerszej publiczności została przypomniana za sprawą serialu na podstawie powieści z 1985 roku – Opowieść podręcznej. Na przekór wszystkim zwiastunom, reklamom i wywiadom sięgnęłam po trylogię MaddAddam i jej pierwszy tom pt. Oryks i Derkacz.

Świat jest innym miejscem niż ten, który znamy. Obok miast, zwanymi plebsopoliami funkcjonują też Kompleksy, za murami których toczy się inne, niewyobrażalnie inne życie. Kompleksy są zorientowane na badania naukowe, świat idealny, konkurują ze sobą, a zamieszkują je starannie wyselekcjonowane osoby – naukowcy wszystkich specjalizacji. W tym uporządkowany świecie spotykamy Jimmiego. Jimmy jest człowiekiem słów, zdecydowanie nie zasili szeregu naukowców. Oprócz niego poznajemy jeszcze Derkacza, jedynego przyjaciela Jimmiego i człowieka liczb. Kolejne strony powieści przybliżają nam świat szkolnych przyjaciół, rozrywki, które pochłaniają chłopców poza murami szkoły, modyfikacje genetyczne zwierząt, sex i śmierć. Za sprawą Derkacza świat ma zmienić się jeszcze bardziej. Ale Jimmy o tym nie wie. Nie wie do momentu, w którym Derkacz postawia to zmienić. Ale jest już za późno.

Nie znałam wcześniej dorobku Margaret Atwood. Kilka przeczytanych recenzji, kilka wywiadów sprawiły, że zapragnęłam przeczytać coś innego. Całkiem innego od ulubionych kryminałów. Badania genetyczne, wizja końca świata i ogromne pieniądze, które za tym idą to sprawy elektryzujące miliony ludzi na całym świecie. Książek na ten temat jest dużo, a filmów jeszcze więcej. Powieść Margaret Atwood ma w sobie wszystkie te elementy, ale ma coś jeszcze – niewyobrażalny smutek. Akcja powieści to przeplatanie teraźniejszości bohatera z jego wspomnieniami. I nie ma się co dziwić bohaterowi, jego teraźniejszość to samotność. Brak ludzi, anomalia pogodowe, tylko instynkt przetrwania i poczucie obowiązku. Poczucie obowiązku wobec przyjaciela, czy grupy Derkaczan, nad którymi musi sprawować opiekę?

Autorka nieustannie każe bohaterowi zastanawiać się nad sensem istnienia w niezwykle trudnych okolicznościach i powracać do chwil, gdy jeszcze było normalnie, kiedy była jeszcze miłość. Co zrobił nie tak, co przeoczył, co mógł zrobić inaczej? Co by było gdyby… nie jest rozwiązaniem, jednak każdego z nas czasem nachodzą takie myśli.

A w jakim kierunku zmierza nasz świat? Czy jest obawa, aby stał się tym z przeszłości Jimmiego, albo nawet tym teraźniejszym? Dbajmy o niego z rozwagą.

Ocena: 6/6
©Idę czytać
Kiedy sięgałam po Opowieść podręcznej, Oryks i Derkacz już czekały na półce. I poczekały jeszcze półtora miesiąca, zanim wreszcie się za nich zabrałam. I coś czuję, że trafiłam na typowy syndrom najlepszej powieści autora. Gdy już takową, mocno wybijającą się, przeczyta, to żadna kolejna już nie zachwyci. Oryks i Derkacz właśnie nie zachwycili. Co nie znaczy, że nie są dobrą powieścią.

Zaraza wytępiła ludzkość. Ostatnim jej przedstawicielem wydaje się Yeti, na wpół obłąkany mężczyzna nauczający grupę Derkaczan, postludzi, o ich stwórcy Derkaczu i nauczycielce Oryks. W poszukiwaniu jedzenia wyrusza na wyprawę będącą również podróżą w przeszłość, do własnych bolesnych wspomnień.

O krok od naszego świata

Zacznę nieco od tyłu, bo od świata przedstawionego w powieści. Ale nie tego, w którym żyje Yeti, a który stanowi dość typowy przykład świata po wymarciu ludzkości i nie wnosi do tego schematu za dużo nowego. Zacznę od świata, w którym Yeti, wówczas Jimmy, się wychował. A wychował się w jednym z kompleksów wybudowanych wokół ośrodków naukowo-przemysłowych i zamieszkanych przed średniozamożną warstwę społeczeństwa. Atwood, podobnie jak w Opowieści podręcznej, nie określa dokładnie czasu akcji. To średnio odległa przyszłość - na tyle bliska, by stanowić proste przedłużenie współczesności, a na tyle odległa, by obecne procesy mogły znacząco postąpić. Co wydaje się tutaj kluczowe.

Świat młodego Yeti to świat rządzony przez korporacje, którego obraz znacząco zmieniło globalne ocieplenie, w którym większość gatunków roślin i zwierząt wymarła, a które ludzie usiłują zastąpić wszelkiego rodzaju hybrydami. To świat, w którym nauka służy wyłącznie biznesowi oraz przemysłowi; w którym rozwarstwienie społeczne, zwłaszcza różnice między pierwszym a trzecim światem, znacząco się pogłębiło. W którym kompleksy reprezentują stereotypowe białe przedmieścia (choć akurat rasizmu na szczęście gdzieś po drodze się pozbyto), a miasta, zwane plebsopoliami (to chyba mówi o nich wystarczająco dużo), stały się ośrodkami przemocy oraz biedy.

Co ciekawe, pomimo tak silnego związku z teraźniejszością, Atwood zdaje się nie krytykować "zastanego" porządku. Wyłącznie obiektywnie go przedstawia. Prawdę mówiąc, spodziewałam się właśnie krytyki tzw. zabawy w Boga, którą reprezentuje Derkacz, lub chociażby wskazania dylematów moralnych z nią związanych. Tymczasem nic takiego nie ma miejsca i zdaje się to być bardzo świadomym zabiegiem. Jednym punktem, w którym powieść dotyka tej tematyki, jest kwestia wykorzystywania seksualnego Oryks. Yeti to bulwersuje, ale ona podchodzi do tego, jako rzeczy, która pozwoliła jej w dłuższej perspektywie osiągnąć szczęście i dobrobyt. Ta rozbieżność prowadzi nas ładnie do sedna całej powieści, jakim jest...

Historia miłosna?

Nie, z góry mówię: to nie jest absolutnie historia miłosna. Choć zarówno blurb, jak i początkowe sceny z tego wątku, każą nam tak myśleć, co daje bardzo ciekawą perspektywę. Jedno jest pewne: trójkąt Yeti-Oryks-Derkacz jest niesamowicie anachroniczny. Mnie osobiście kojarzy się jednoznacznie z literaturą dziewiętnastego wieku. Już tłumaczę.

Yeti i Derkacz to najlepsi przyjaciele. Ale przyjaciele zupełnie od siebie różni, mający w życiu różne cele i których życiorysy wyglądają zupełnie inaczej. Derkacz to geniusz, a Yeti - everyman z lekkim seksoholizmem. I jest ona. Oryks. Kobieta, która pojawia się w ich życiu jeszcze jako dziewczynka, której obraz pozostaje z nimi na zawsze. I którą spotykają w dorosłym życiu. Ważne jest to, iż wspólnie z Yeti nie rozumiemy jej i jej motywacji. Pochodzi z innej kultury, ma zupełnie inne doświadczenia, bardzo traumatyczne, i zupełnie inny stosunek do życia. I co najważniejsze: nie zdaje sobie sprawy z wpływu, jaki ma na nich obu. Pragnie darzyć ich "miłością" po równo, choć w zupełnie odmienny sposób. Ale budzi w Derkaczu olbrzymią zazdrość, co prowadzi do ostatecznej katastrofy. Dzięki wspomnianemu obiektywizmowi widzimy równocześnie, że nie ma tu czegoś, co można by nazwać miłością. To wyłącznie pożądanie i/lub magnetyzm. Żaden z bohaterów nie jest zdolny do tej miłości, choć z zupełnie różnych powodów. I zgodnie z archetypem wszystko musi skończyć się źle. Ten sam archetyp przedstawia nam Oryks jako typową femme fatale, tyle że wymykającą się jednoznacznej klasyfikacji dobro-zło.

Równocześnie jest to tylko jeden aspekt tej postaci. Drugi, równie ważny, to bycie nauczycielką Derkaczan - rasy/gatunku? stworzonego właśnie przez Derkacza. Rasy, co warto zauważyć, której kultura ma być pozbawiona pierwiastka metafizycznego, odpowiadającego w mniemaniu ich stwórcy za wszelkie zło. Tyle ze ostatecznie spełza to na niczym, a Derkacz staje się w ich mitologii tradycyjnym ojcem-stworzycielem, a Oryks - matką i wychowawczynią, dawczynią wiedzy oraz kultury. Tym ciekawsze jest to w kontekście ich rzeczywistej relacji.

***

Podsumowując. W moim odczuciu głównym celem Margaret Atwood zdaje się ukazanie dwóch bardzo starych archetypów dotyczących relacji damsko-męskich w zupełnie innym świetle. Co jej się jak najbardziej udało. Nie wywołała może we mnie jakiegoś efektu wow, ale sama lektura okazała się fascynującym doświadczeniem. Tym bardziej ciekawi mnie, jak będą wyglądały kolejne dwa tomy trylogii, w jaki sposób powiązane będą z pierwszym. Absolutnie nie mam na to pomysłu. I tym bardziej chcę po nie sięgnąć.

Ocena: 5/6

©Między sklejonymi kartkami
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć