Mimo naszych kłamstw
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria: /
średnia ocena: 4.40 / 5.00
liczba ocen: 28151
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
Pozostałe księgarnie
21.59 zł
Opis:

„Zakochałam się w tej serii od pierwszego zdania i z każdą stroną moja miłość stawała się coraz większa”.

COLLEEN HOOVER, autorka „Ugly Love”

 

Wiesz dobrze, że nie da się żyć bez ponoszenia konsekwencji własnych decyzji, tak samo jak nie da się żyć bez patrzenia za siebie. Zawsze będziesz wspominał, zawsze będziesz rozpamiętywał. Wielka miłość, która odeszła… Pamiętasz jeszcze, co czułeś, gdy znikała? Ja czuję to cały czas.

Zniszczyłem wszystko. Mam już dosyć tych bezsennych nocy, kiedy analizuję, co się stało. To nie miało prawa się wydarzyć! Ile razy wypowiadałeś w myślach to zdanie? Nawet raz to za dużo. Dla mnie te słowa to już niemal modlitwa.

Caleb

„Mimo naszych kłamstw” to pożegnanie z Olivią, Leah i Calebem. Nadszedł czas na ostatnią część miłosnej układanki. Jeśli myślisz, że znasz już całą historię, to błąd. Tarryn Fisher nie pozwoli Ci odetchnąć, rozpali Twoje emocje do czerwoności.

 

CYTATY:
Ludzie nie doceniają wad. Są piękne, jeśli się na nie odpowiednio spojrzy.
Nie chodzi o to, żeby zaczynać z czystą kartą, ale zaakceptować przeszłość i na niej zbudować coś nowego.
Zepsuci ludzie dają zepsutą miłość. I my wszyscy jesteśmy trochę zepsuci. Musisz po prostu wybaczyć i zaszyć rany dostarczane przez miłość i iść dalej.
Życie nie dopasowuje cię, lecz rozbija. Miłość jest podła, ale to dobrze. Utrzymuje cię przy życiu.
Prawda boli. Obraca Tobą kilka razy, aż jesteś całkowicie skołowany, a wtedy wali Cię mocno w brzuch. Nie chcesz w to wierzyć, ale nie bolałoby tak bardzo, gdybyś w gruncie rzeczy nie wiedział, że to prawda.
Recenzje blogerów
Zaczynając od okładki, jest utrzymana w jednakowym stylu jak dwie poprzednie - widzimy na niej twarz. Nawet dość bardzo podobały mi się te okładki. Posiadały skrzydełka, na których mogliśmy poznać słów kilka o autorce, czy też poprzednie części tej trylogii. Stanowią one dodatkową ochronę dla samej powieści przed uszkodzeniami. Wydanie również jest całkiem w porządku, bo zarówno czcionka jest dość duża, to i odstępy między wierszami i marginesy zostały zachowane. Trylogia dość ładnie wizualnie się prezentuje na półeczce, ale teraz jak tak myślę, to szkoda by mi było wydawać na nie pieniądze.

Z kolei przechodząc do pióra autorki, muszę się przyznać, że jestem zawiedziona. Nawet bardzo. Nie wiem, czy byłam ślepo zapatrzona w nawet nie wiem już co w poprzednich tomach, czy naprawdę mi się podobały, ale tutaj... Nie mogę tego przeboleć. Czytając czułam się jakbym czytała własne rozprawki w technikum. Nie no żartuję. Ale ta książka, to wałkowanie w kółko tego samego. To nie wydaje mi się fajne. To wydaje mi się nudne i beznadziejne... To była wielka mordęga i cieszę się, że mam już to za sobą. Nie wiem, co się stało Pani Tarryn, ale wiem, że potrafi pisać naprawdę fantastyczne powieści sama, bez Hoover, a mimo to, tutaj coś się stało złego. Nic, kompletnie nic mi się tutaj nie podobało. Może już wyrosłam z takich powieści? Nie wiem, poratujcie mnie, bo nie mam zielonego pojęcia. Ciężko walczyłam z piórem Fisher i mam nadzieję, że więcej nie wywinie mi takiego numeru i każda kolejna napisana przez z nią lektura będzie o niebo lepsza od tej trylogii.
Bohaterowie, to kolejny wielki minus tej powieści. Moje wcześniejsze zgrzyty dotyczyły również postaci. Nie wiedzieć czemu, okropnie mnie irytowali i toteż przez nich niemiłosiernie się męczyłam czytając ostatni tom. Może dlatego, że wszystko było zagmatwane i bez sensu? Bo gdyby chcieli, zrobili by wszystko co w ich mocy, a oni jak małe dzieci się zachowywali - a może tak, a może nie... No ileż można się tak zachowywać! Bądźmy chociaż w niewielkim stopniu dorośli.
Żadna z tych postaci nie zasłużyła sobie na moją sympatię wręcz przeciwnie, wszyscy zyskali niechęć z mojej strony.

Nie zmieniło się przeplatanie przeszłości z teraźniejszością, co jest dobre, ale nie w tym przypadku. Po tak długim czasie czytania pierwszej jak i drugiej części - niewiele pamiętam i mgliste wspomnienia były tak dalekie, że momentami szło się pogubić - kto, co, gdzie i jak...
Emocje oczywiście były - same negatywne, bo po prostu się nudziłam, Tarryn nie wprowadziła niczego, co mogłoby mnie w najmniejszych chociaż stopniu zaciekawić. Przykro mi, ale nie polubiłam tej serii, a ostatni tom - mordęga sprawiła, że spojrzenie na całość jest dość krytyczne.

Kończąc już, bo nie mam zbyt wiele do powiedzenia na jej temat, osobiście jej nie polecam. Ja mam coś takiego, że zawsze kończę serie, które zaczęłam, ale w tym przypadku to była istna męczarnia. Nie życzę Wam tego. Ale jeśli gustujecie w takich powieściach, podobają się Wam one - to proszę bardzo. Tym bardziej, jeżeli lubicie tę serię i chcielibyście poznać zakończenie, które z góry można było przewidzieć, to jak najbardziej. Ja jednak żałuję czasu poświęconego na ten tom. Nie spodobała mi się, więc nie polecam. Ale Wy, jeżeli macie ochotę, przeczytajcie ją.

Ocena: 2/6
©Tylko magia słowa
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć