ebook Milczenie
4.12 / 5.00 (liczba ocen: 44)

Milczenie

Wydawca:  Wydawnictwo Znak
Kategoria:  /
Chcę otrzymać powiadomienie,
kiedy oferta będzie dostępna
Podając nam adres e-mail damy Ci znać,
kiedy oferta będzie dostępna.
Aktualnie brak dostępnej pozycji do zakupu
Inne proponowane
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę

Największe dzieło Shusaku Endo

Najbardziej osobisty film Martina Scorsese

XVII wiek. Do Europy docierają niepokojące wieści z odizolowanej od świata Japonii. W kraju, w którym trwa bezwzględna walka szogunatu z chrześcijaństwem, wiara i przekonania poddawane są najcięższej próbie. Nie wszyscy potrafią znieść zadawane im cierpienia. Niektórzy wyrzekają się Chrystusa.

Gdy pojawiają się pogłoski o wyparciu się wiary przez prowincjała ojca Ferreirę, dwaj młodzi jezuici potajemnie przedostają się do Kraju Kwitnącej Wiśni, by odszukać swojego mistrza. To, co zobaczą, każe im zadać sobie pytania o własną wiarę.

Oparta na prawdziwych wydarzeniach książka Shusaku Endo to opowieść o Bogu patrzącym w milczeniu na ludzkie cierpienie i ludziach próbujących to milczenie zrozumieć.

Martin Scorsese, zafascynowany powieścią, chciał sfilmować tę historię już 25 lat temu. W końcu mu się to udało. 30 lat po Misji powstało kolejne filmowe arcydzieło mówiące o zderzeniu dwóch cywilizacji i religii.

Shusaku Endo (1923–1996) – jeden z najwybitniejszych pisarzy japońskich XX wieku. Milczenie jest najważniejszą książką w jego twórczości.

 

Milczenie od Shūsaku Endō możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Oddać serce temu, co piękne i pełne uroku- to każdy potrafi! Lecz to nie jest miłość. Miłością jest nie przestać widzieć człowieka w tych, co się stali jak spłowiała szmata.
Łatwo jest umierać za pięknych i dobrych, trudno za nędznych i znieprawionych.
Grzechem nie jest, jak się powszechnie uważa, kłamstwo czy kradzież. Grzechem jest, kiedy człowiek, ledwie przejdzie przez życie człowieka, już zapomina o śladach, które tam zostawił.
Jeśli miałabym wybrać najbardziej ignorowane współcześnie w literaturze głównonurtowej tematy, wiara oraz religia chrześcijańska znalazłyby się w ścisłej czołówce. Dlatego tego typu pozycji niezmiennie intensywnie poszukuję. Nic więc dziwnego, że musiałam sięgnąć po Milczenie. Tym bardziej, że akurat wypadało Triduum Paschalne. Powieść zapowiadała się na idealną lekturę na ten wspaniały okres. I taką też była.

Recenzja ta zawiera trochę spoilerów. Ale odbiór Milczenia jest dużo pełniejszy, gdy wiadomo, do czego zmierza akcja. Mnie zaspoilowała pewna nieudana recenzja filmu. Więc może mi wierzyć.

Przed kilku laty widziałem w Nagasaki stary zatarty obraz, który był używany jako fumie. Pozostały na nim czarne ślady palców i podczas długiego pobytu w szpitalu zaczęły we mnie ożywać postacie tych, którzy go podeptali wbrew własnemu sercu. [z posłowia autora]

XVII wiek. W Japonii - kraju, w którym do niedawna religia katolicka była bardzo chętnie przyjmowana - następują gwałtowne zmiany w polityce zagranicznej. Pogłębia się izolacjonizm, a chrześcijanie zmuszani są do wyrzekania się wiary, nierzadko w bardzo okrutny sposób. Do Europy dochodzą pogłoski o apostazji tamtejszego prowincjała jezuitów, ojca Ferreiry. Jego trzej wychowankowie z seminarium, nie wierząc w owe plotki, postanawiają przedostać się do Japonii i odnaleźć swojego mistrza. Zostaną oni poddani niewyobrażalnym próbom i staną przed wyborami, które mogą się okazać zbyt trudne.

O formie słów kilka

Warto chyba w tym wypadku zacząć od analizy formy, bo ta jest naprawdę ciekawa. Milczenie rozpoczyna się neutralnym wprowadzeniem o charakterze historiograficznym, które przybliża sytuację w Japonii, wspomniane pogłoski o apostazji Ferreiry oraz zawiera opis początku wyprawy trójki jezuitów. Następnie otrzymujemy kilka listów jednego z nich, Rodriguesa (który odtąd będzie głównym bohaterem), które w pewnym momencie (z przyczyn fabularnych) przemieniają się w narrację trzecioosobową z punktu widzenia protagonisty. To w tych dwóch częściach zawiera się właściwa treść powieści. Książkę domykają dwa dzienniki, ukazujące z cudzej perspektywy późniejsze losy Rodriguesa. Skomplikowane? Bardzo. Szczególnie ciekawie wypada epilog. Narracja Rodriguesa kończy się bowiem niezwykle silnym akcentem, swoistym punktem kulminacyjnym. I, prawdę mówiąc, ciągnięcie fabuły wydaje się w tym miejscu nielogiczne. Jednakże Shūsaku Endō nie zależało na zastawieniu nas z silnymi emocjami, a na chłodnym rozważeniu postawionego pytania o granicę bluźnierstwa. Dlatego nie pozwala nam wyrabiać sobie opinii (bo i nie o opinię tu chodzi) pod wpływem emocji, a każe przyjrzeć się późniejszym losom bohaterów.

Wybory

To dążenie do obiektywizmu w przedstawieniu historii opartej na uczuciach i rzeczy tak subiektywnej, jak wiara, jest jedną z najbardziej charakterystycznych cech Milczenia. Shūsaku Endō nie stara się przekonać nas do swoich racji. (Czy to są w ogóle jego racje?). On przedstawia inną perspektywę i w niezwykle empatyczny sposób argumentuje wybory protagonisty, zmuszając nas tym samym do głębokiej refleksji i wywołując, co tu ukrywać, silnego kaca moralnego. Wzbogaca ją również o konfrontację Rodriguesa z Ferreirą. Choć z pozoru różni, to z czasem coraz bardziej zbliżają się do siebie w swoim rozumowaniu i uczuciach; a raczej to Rodrigues zbliża się do Ferreiry. Jednocześnie wszystkie rozważania pozostają w kręgu religii katolickiej; choć autor przedstawia nam bardzo kontrowersyjną ideę, to dzięki swemu obiektywizmowi, nie ociera się o herezję, jak to czasem zdarza się autorom podejmującym "głębiej" tematy wiary. Jego bohater jest osobą głęboko oraz "poprawnie" wierzącą i takiej natury są problemy, z którymi musi się mierzyć. Staje przed dylematem: Czy podeptanie najukochańszej osoby i zagłada własnej nieśmiertelnej duszy dla dobra bliźniego nie są najwyższym poświęceniem oraz uczynkiem miłosierdzia? Zwłaszcza, że nie bez powodu podkreślane jest zamiłowanie Rodriguesa do wszelkich obrazów Jezusa i kontemplacji ich. Nie musimy się zgadzać z postępowaniem bohatera. Mamy zobaczyć, że bywają wybory, których nie sposób dokonać. Że trudność ścieżki wiary polega nie tylko na nieuleganiu pokusom i ścisłym trzymaniu się nakazów Kościoła. Że są decyzje, które należy podjąć samemu, a właściwie nie tyle samemu, co wyłącznie w oparciu o Boga i naszą relację z Nim.

Depcząc stukrotnie

Ale Milczenie, choć bardzo kameralne, nie skupia się wyłącznie na Rodriguesie i Ferreirze. Od pierwszych chwil fascynuje wątek Kochijiro: japońskiego chrześcijanina, który niezliczoną ilość razy wyrzekał się swojej wiary. Z początku jego tchórzostwo budzi w Rodriguesie coś na kształt obrzydzenia. Jednak im bliżej poznajemy Kochijiro, tym bardziej zmienia się nasz stosunek do niego. Widzimy, jak bardzo cierpi on z powodu swojej słabości, jak mimo wszystko kocha Boga i pragnie uzyskać rozgrzeszenie. Tysiąc razy upada i wciąż usiłuje się podnieść. Jego postać pokazuje, jak łatwo można kogoś osądzić jako oportunistę, nie widząc jego szczerych intencji. To samo dotyka Ferreiry i Rodriguesa, którzy dla zachodniego Kościoła stali się apostatami, osobami, które stchórzyły.

Przy odbiorze postawy Kochijiro ważna jest jedna jego wypowiedź: że gdyby urodził się w kraju bez prześladowań, byłby prawdopodobnie dobrym, przykładnym chrześcijaninem. Bo i w Milczeniu ukazane jest chrześcijaństwo "ekstremalne". Kraj, w którym od głębokiej wiary prowadzi prosta i krótka droga do męczeństwa. A deptanie Boga można potraktować metaforycznie - ile razy w znacznie bardziej komfortowych warunkach zdarza się tego Boga "deptać"? I czy to deptanie jest lżejszym grzechem od deptania dosłownego? A może przeciwnie?

Milczenie

Wreszcie przechodzimy do problemu tytułowego milczenia. Jest ono podwójne: pierwsze to wspomniane przyzwolenie Boga na deptanie się. Drugie wydaje się niemniej dramatyczne: Bóg w powieści nie tylko pozwala na cierpienie swoich wiernych, ale pozwala im się uginać pod naciskiem prześladowców, wyrzekać wiary pod wpływem niedostatecznej siły woli. Nie pozwala ginąć chwalebnie, w męczeństwie. Depcząc fumie, japońscy katolicy depczą samych siebie, poczucie własnej godności, którą otrzymali wraz ze chrztem - poczucie, że kwintesencją życia ubogich chłopów nie jest nieustanna walka o przetrwanie. W tym miejscu przypomina mi się genialny, naturalistyczny obraz z 1983 roku, Ballada o Narayamie, prezentujący życie w ubogiej górskiej wiosce gdzieś w Japonii, gdzie ludzkie odruchy i uczucia giną tam pod naporem biedy. Endō ukazuje, że wiara pozwoliła wnieść się tym wieśniakom na wyższy poziom egzystencji, lecz jest im to odbierane.

Ale misjonarstwo nie jest okazane wyłącznie w jasnych, pastelowych barwach. Autor, ustami Ferreiry, zadaje pytanie o to, na ile wiara japońskich neofitów pokrywa się z religią chrześcijańską? Na ile prosty człowiek wychowany w całkowicie odmiennej kulturze i podejściu do religii może zrozumieć niuanse chrześcijaństwa wykładane przez kogoś, dla kogo japoński nie jest ojczystym językiem? I w jakim świetle stawia to jego męczeństwie? Fascynujące pytania, na które nie odnajdujemy jednak w książce odpowiedzi, bo i współcześnie chyba nie sposób ich stuprocentowo znaleźć.

Powieść, której nie zapomnę

Sami widzicie, że Milczenie, choć niewielkie rozmiarami, jest pozycją o bogatej problematyce. Nie pozostawia nas obojętnymi i zmusza do głębokiej refleksji. To lektura wstrząsająca, który to efekt pogłębia jeszcze prosty styl, jakim jest napisana. Coś mam wrażenie, że jeszcze wielokrotnie w swoim życiu będę się do niej odwoływać. Ja interpretowałam ją z punktu widzenia osoby wierzącej, ale dzięki obiektywizmowi autora powinna być inspirującym doświadczeniem również dla niewierzących. Rzadko to piszę, ale Milczenie naprawdę trzeba znać.

Ocena: 6/6

©Między sklejonymi kartkami
Komentarze dotyczące książki:
  • Awatar

    Trudna książka napisana przystępnym, prostym językiem. Ciężko zebrać myśli, dużo pytań kłębi mi się w głowie. Przeczytałam tę historię, żebym wiedziała, co oglądam w kinie, ale film jest wierną kopią (różni się kilkoma detalami) i nic mi nie rozjaśnił. Ilość cierpienia jest niewiarygodna, bo najgorszym z możliwych jest bezsilne patrzenie na zadawanie bólu innym. Dwóch Jezuitów podejmuje trud odnalezienia swojego nauczyciela i przewodnika duchowego, ojca Ferreirę, który po japońskich torturach wyrzekł się wiary. Tym młodym ludziom wydaje się to nie do pomyślenia, więc wyruszają w drogę, aby przekonać się, ze jednak wszystko jest możliwe. Jeden z nich zostaje "sprzedany" przez swojego japońskiego przewodnika, który wielokrotnie zapiera się wiary i wielokrotnie wraca jako skruszony chrześcijanin. Swoją postawą wywołuje pogardę i odrzucenie wśród jego znajomych, sąsiadów a momentami nawet księdza. Kichijiro płacze i lamentuje, zrzuca swoją podłość na słaby charakter. Dla mnie ten człowiek jest odzwierciedleniem ciągłego zmagania się z wiarą, szukania jej, odrzucania kiedy wywołuje lęk albo wręcz wymaga poświadczenia. Ten człowiek ma świadomość swojej nędzy i nie ukrywa jej, większości z nas na to nie stać, bo my w fajnym, niezagrożonym świecie uważamy się za tych, którzy są odporni i nie poddaliby się pierwszym lepszym torturkom. Ojciec Ferreira z kolei spędził w Japonii 20 lat nawracając, budując świątynie i tworząc wspólnotę chrześcijańską. Poddał się po wyjątkowo brutalnym traktowaniu, mając do wyporu apostazję lub śmierć. Wybrał życie. Czy można go potępić? nie można, bo nie wiemy, co zostało w sercu tego Jezuity. Rodrigues (główny bohater) zarzuca Bogu milczenie i bierne przyglądanie się cierpieniu chrześcijańskich wieśniaków. Miał wybór między trwaniu przy własnej wierze a przyglądaniu się jak kolejni ludzie są zamęczani na śmierć nie za własną ale za jego wiarę. Książka jest koszmarem nie dlatego, że Bóg milczy ale dlatego, że razem z Rodriguezem patrzymy na śmierć ludzi zadawanych ręką tych, którzy pomijając poszanowanie ludzkiej godności, stworzyli państwo kontrolujące i wykluczające myślących i wierzących inaczej.

Warto zerknąć