ebook Jak podróżować z łososiem
3.96 / 5.00 (liczba ocen: 26)

Jak podróżować z łososiem
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

najlepsza cena! w tym tygodniu
E-book - polecana oferta: 21.18
SmartIdeas#Wyzwanie 10 dni - pies
SmartIdeas#Wyzwanie 10 dni - pies
26.00 złpremium: 15.60 zł Lub 15.60 zł
21.18 zł Lub 19.06 zł
26.00 zł 10 zł na konto
26.00 zł Lub 23.40 zł
21.17 zł
22.10 zł
22.10 zł
22.17 zł
23.40 zł
26.00 zł
27.00 zł
Inne proponowane

Umberto Eco jako felietonistę pokochałam dzięki błyskotliwym Drugim zapiskom na pudełku od zapałek. Dlatego wiedziałam, że Jak podróżować z łososiem również mnie usatysfakcjonuje. Co nie znaczy, że nie mam drobnych zastrzeżeń. Zapraszam.

W 45 felietonach (policzyłam!) Eco rozprawia o ludzkiej głupocie. Głupocie emocjonalnej (Jak reagować na znane twarze), krzywdzącej głupocie popkultury (Jak grać Indianina), głupocie biurokracji (Jak zdobyć wtórnik skradzionego prawa jazdy czy Jak dokonywać inwentaryzacji), głupocie ksenofobii i bezpodstawnych lęków (Jak wystrzegać się chorób zakaźnych), głupocie (czy też złośliwości) przedmiotów martwych (i ich konstruktorów - Jak jeść w samolocie, Jak posługiwać się przeklętym dzbanuszkiem), głupocie ukrytej pod płaszczykiem pseudointeligencji (Jak redagować katalog wystawy dzieł sztuki oraz Jak inteligentnie spędzić urlop) czy wreszcie nawet nie o głupocie, a braku jakiegokolwiek myślenia, którego symbolem staje się tytułowa podróż z łososiem.

 

Największą zaletą zbioru jest to, że Eco w swym, nie ukrywajmy, narzekaniu nie przybiera pozy zawodowego-marudy ani "tego-mądrego-który-widzi-waszą-głupotę-i-ciężko-wzdycha". Widzę go raczej jako starszego pana, który stwierdza, że może gdy o pewnych rzeczach powie głośno, to będzie łatwiej o nich rozmawiać. Do małych absurdów codzienności podchodzi ze sporą dawką stoicyzmu i humoru, a równocześnie, pisząc o sprawach poważnych, nie boi się zdecydowanie wyrazić swojej opinii. Jak wtedy, gdy felieton o dzieciach, które zginęły, wszedłszy na wybieg niedźwiedzi w zoo, podsumowuje stwierdzeniem: Żeby [dzieci] zapomniały, jak bardzo niedobrzy są ludzie, tłumaczono im zbyt usilnie, że dobre są niedźwiedzie. Zamiast wyjaśnić im uczciwie, czym są ludzie, a czym niedźwiedzie. (s. 75)


Jednocześnie wiem, że żaden z tych tekstów nie zmienił mojego postrzegania świata, a część już teraz wypadła z mojej głowy. Odnoszę też wrażenie, że teksty z ostatnich lat (w przeciwieństwie do tych z lat 80. i 90.) są dużo słabsze: mniej charakterystyczne i intelektualnie absorbujące. A umieszczenie ich zgodnie z chronologią na końcu zbioru w nieznaczny sposób negatywnie wpływa na jego całkowity odbiór. Ale muszę przyznać, że Jak podróżować z łososiem nie dołączy do tej grupy felietonów, które czytane pojedynczo w gazecie zachwycają, a zebrane w książce nudzą lub męczą. Całość naprawdę się broni.

Dzisiaj krócej, ale co tu się rozpisywać. Jak podróżować z łososiem zapewniło mi kilka godzin porządnej intelektualnej rozrywki i wywołało kilka równie porządnych salw śmiechu. Czy mogłabym wymagać czegoś więcej?

 

Jak podróżować z łososiem od Umberto Eco możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Umberto Eco jako felietonistę pokochałam dzięki błyskotliwym Drugim zapiskom na pudełku od zapałek. Dlatego wiedziałam, że Jak podróżować z łososiem również mnie usatysfakcjonuje. Co nie znaczy, że nie mam drobnych zastrzeżeń. Zapraszam.

W 45 felietonach (policzyłam!) Eco rozprawia o ludzkiej głupocie. Głupocie emocjonalnej (Jak reagować na znane twarze), krzywdzącej głupocie popkultury (Jak grać Indianina), głupocie biurokracji (Jak zdobyć wtórnik skradzionego prawa jazdy czy Jak dokonywać inwentaryzacji), głupocie ksenofobii i bezpodstawnych lęków (Jak wystrzegać się chorób zakaźnych), głupocie (czy też złośliwości) przedmiotów martwych (i ich konstruktorów - Jak jeść w samolocie, Jak posługiwać się przeklętym dzbanuszkiem), głupocie ukrytej pod płaszczykiem pseudointeligencji (Jak redagować katalog wystawy dzieł sztuk oraz Jak inteligentnie spędzić urlop) czy wreszcie nawet nie o głupocie, a braku jakiegokolwiek myślenia, którego symbolem staje się tytułowa podróż z łososiem.

Największą zaletą zbioru jest to, że Eco w swym, nie ukrywajmy, narzekaniu nie przybiera pozy zawodowego-marudy ani "tego-mądrego-który-widzi-waszą-głupotę-i-ciężko-wzdycha". Widzę go raczej jako starszego pana, który stwierdza, że może gdy o pewnych rzeczach powie głośno, to będzie łatwiej o nich rozmawiać. Do małych absurdów codzienności podchodzi ze sporą dawką stoicyzmu i humoru, a równocześnie, pisząc o sprawach poważnych, nie boi się zdecydowanie wyrazić swojej opinii. Jak wtedy, gdy felieton o dzieciach, które zginęły, wszedłszy na wybieg niedźwiedzi w zoo, podsumowuje stwierdzeniem: Żeby [dzieci] zapomniały, jak bardzo niedobrzy są ludzie, tłumaczono im zbyt usilnie, że dobre są niedźwiedzie. Zamiast wyjaśnić im uczciwie, czym są ludzie, a czym niedźwiedzie.

Jednocześnie wiem, że żaden z tych tekstów nie zmienił mojego postrzegania świata, a część już teraz wypadła z mojej głowy. Odnoszę też wrażenie, że teksty z ostatnich lat (w przeciwieństwie do tych z lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych) są dużo słabsze: mniej charakterystyczne i intelektualnie absorbujące. A umieszczenie ich zgodnie z chronologią na końcu zbioru w nieznaczny sposób negatywnie wpływa na jego całkowity odbiór. Ale muszę przyznać, że Jak podróżować z łososiem nie dołączy do tej grupy felietonów, które czytane pojedynczo w gazecie zachwycają, a zebrane w książce nudzą lub męczą. Całość naprawdę się broni.

Dzisiaj krócej, ale co tu się rozpisywać. Jak podróżować z łososiem zapewniło mi kilka godzin porządnej intelektualnej rozrywki i wywołało kilka równie porządnych salw śmiechu. Czy mogłabym wymagać czegoś więcej?

Ocena: 4/6
©Między sklejonymi kartkami
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Felieton to tylko pozornie łatwa forma. Łamią sobie na nim pióra nawet wytrawni pisarze. Na szczęście nie należy do nich Umberto Eco. Jego zbiór „Jak podróżować z łososiem”, wydany przez Nor sur Blanc, to uczta duchowa dla miłośników gatunku.

    Część utworów zawartych w tym zbiorze to teksty powstałe w ostatnim ćwierćwieczu XX wieku i opublikowane w znanych „Zapiskach na pudełku zapałek”. Pozostałe felietony po raz pierwszy zostały zaprezentowane polskiemu czytelnikowi w formie książkowej.
    Całość układa się w barwną mozaikę, w której autor jawi się jako mistrz dowcipu, ostrej satyry i inteligentnej puenty. Nieraz pokazuje świat w krzywym zwierciadle, w którym warto się przejrzeć, gdyż można zobaczyć w nim różnych ludzi i samego siebie.

    Eco żongluje tematami, sięgając i po proste, życiowe kwestie, bliskie każdemu śmiertelnikowi, i po problemy złożone, związane z literaturą, historią, polityką oraz filozofią.
    Znajdziemy tu m.in. czytelnicze oraz bibliotekarskie porady, rozważania na temat wypoczynku, robienia zakupów, podróżowania, korzystania z Internetu, zdobywania przyjaciół i robienia sobie wrogów oraz lansowania się w tzw. wielkim świecie.

    To niezwykłe felietony, w których pisarz łączy pozornie błahą treść i przyziemne problemy z erudycyjnymi refleksjami, bogatymi kontekstami artystycznymi, naukowymi przykładami i odniesieniami do współczesnej sceny politycznej.
    Eco drwi z różnych bufonów, nowobogackich i biorących udział w wyścigu szczurów. Bezlitośnie wyśmiewa konsumpcjonizm i pogoń za sławą. Szydzi z zacofania, ale i z nowoczesności na siłę. Nie pozostawia też suchej nitki na konwenansach i stereotypach.
    W niektórych tekstach odnajdujemy pochwałę życia w zgodzie z własnym sumieniem, życia pełnego pasji, opartego na kontakcie ze sztuką, przy czym autor wyraźnie oddziela sztukę wysoką od komercji.

    Niezwykła jest zdolność pisarza do rozwijania szczegółów. Nawet w trwającej zaledwie kilka sekund migawce z życia Eco potrafi dostrzec ważne, ponadczasowe kwestie. Umiejętnie przechodzi od jednego tematu do drugiego, a liczne dygresje, na które sobie pozwala, stanowią jedną z najmocniejszych stron jego felietonów.

    Kim jest autor zbioru „Jak podróżować z łososiem”? Na pewno bystrym obserwatorem i mistrzem słowa, który z ziarnka pisaku potrafi zbudować pustynię.
    Towarzyszenie mu w tym procesie i śledzenie jego skrzących się dowcipem, ironią, błyskotliwych wywodów to prawdziwa uczta duchowa nie tylko dla miłośników jego twórczości.
    W tekstach z tego zbioru każdy może znaleźć coś dla siebie. To utwory, które czyta się z ogromną przyjemnością i do których chce się wracać, tym bardziej, że napisane są lekko, ale kunsztownie. A to prawdziwa rzadkość!
    BEATA IGIELSKA

Warto zerknąć