Margo
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.99 / 5.00
liczba ocen: 8686
cena polecana: 17.54
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
-44% 17.54 zł
29.90 zł
22.43 zł
24.52 zł
25.02 zł
Pozostałe księgarnie
-37% 15.95 zł
18.84 zł
23.02 zł
23.88 zł
23.92 zł
25.79 zł
26.91 zł
26.91 zł
26.91 zł
29.90 zł
29.90 zł
29.90 zł
Opis:

W Bone jest dom. W domu mieszka dziewczyna. W dziewczynie mieszka ciemność… Margo nie jest jak inne nastolatki. Żyje w ponurym miasteczku, które przejezdni omijają szerokim łukiem. Swój dom nazywa „pożeraczem”. Cierpiąca na depresję matka traktuje ją niczym służącą. A jednak znajdzie się ktoś, kto to zmieni. Czy jednak nie będzie to mroczny kres wszystkiego?

Dziewczyna trzyma się na uboczu, dni spędza w samotności. Ale wszystko nieoczekiwanie się zmienia, kiedy poznaje Judaha – starszego chłopaka z sąsiedztwa. Sparaliżowany, na wózku inwalidzkim, odkrywa przed Margo świat, jakiego dotąd nie znała.
Kiedy w okolicy ginie siedmioletnia dziewczynka, dwójka osobliwych przyjaciół rozpoczyna prywatne śledztwo. W głowie Margo pojawia się desperackie pragnienie, aby wytropić morderców. I przykładnie ukarać… „Oko za oko. Krzywda za krzywdę. Ból za ból”. Rozpoczynając bezlitosne polowanie na zło, dziewczyna nie zdaje sobie sprawy, jaką cenę przyjdzie jej za to zapłacić.
Najbardziej brutalna prawda to ta o nas samych.

„Margo to nie tylko mroczny thriller, ale przede wszystkim niezwykła historia nieprzeciętnej dziewczyny. Nieszablonowy sposób narracji w połączeniu ze wstrząsającą fabułą sprawia, że od książki nie można się od oderwać. Radzę przygotować duże ilości ciepłej herbaty na bezsenne noce…” – Olga Kalicka, aktorka

„Trupie życie w trupim Bone, w krainie bez Boga, pośród strachu i rozpaczy, gdzie codzienność przypomina koszmar – witajcie w świecie Margo. Narodziny potwora już dawno nie były tak satysfakcjonujące! Szykujcie się na pyszną lekturę, zarwaną noc i niezapomniane wrażenia!” – Olga Kowalska, WielkiBuk.com

CYTATY:
Samobójstwo nie jest naturalne. To przeciwieństwo natury. Naturalna jest chęć życia. Nienaturalnie jest cierpieć tak bardzo, że chce się umrzeć.
Smutek to emocja, której możesz zaufać. Jest silniejsza niż wszystkie inne. Przy smutku radość wydaje się chwilowa i niepewna. Smutek trwa dłużej, jest trwalszy i z taką łatwością zastępuje pozytywne uczucia, że nawet nie poczujesz zmiany, gdy znajdziesz się w jego okopach.
Wierzę, że powinniśmy walczyć w imieniu pokrzywdzonych i otworzyć oczy na cierpienie. Nie tylko nasze własne, ale to dookoła.
Nie, marzenia nigdy nie są bez sensu. Marzenia to plany; dzięki nim twoje serce zaczyna bić, a kiedy zacznie, zaraz za nim podąża głowa.
Dzieci nie powinny cierpieć. Nie powinny być samotne. Nie powinny czuć się niekochane.
Walczcie o siebie. Macie prawo żyć i żyć dobrze. Odziedziczycie wady i stworzycie własne. Nie ma w tym nic złego. Użyjcie ich do przetrwania. Nie zabijajcie innych; nie zabijajcie siebie. Z odwagą sięgajcie po miłość. A przede wszystkim, nie wstydźcie się swojego pochodzenia i swoich błędów. Miłość w swej ślepocie was wskrzesi.
A gdy tylko zdasz sobie sprawę, że wszyscy udajemy, nic nie będzie w stanie cię zastraszyć: żadna kara, porażka, śmierć. Nawet ludzie. Nie ma nic szczególnego w człowieku, który dobrze udaje. Jest tylko kolejną duszą, może nieco mądrzejszą, nieco lepszą w zaliczaniu porażek niż Ty. Mimo to niewartą ani sekundy strachu.
Ból czyni z ludzi egoistów. Izoluje ich. Sprawia, że patrzą tylko do wewnątrz, nigdy na zewnątrz.
Żeby być naprawdę szczęśliwą, musisz tego chcieć. Choćby życie ci się skomplikowało, musisz zaakceptować to, co się stało, porzucić ideały i nakreślić nową mapę prowadzącą do szczęścia.
Czasami, ratując kogoś innego, ratujesz też trochę samego siebie. Kochając kogoś innego i nie oczekując niczego w zamian, uczymy się kochać siebie. Może to ten zwykły akt działania na innych sprawia, że czujemy się lepiej we własnej skórze.
Recenzje blogerów
Umiarkowanie mrocznie – Margo

Margo mieszka w ponurym mieście Bone, a swój dom nazywa „pożeraczem”. Nie zna swojego ojca, a matka traktuje ją jak służącą. Margo nie widzi dla siebie żadnych perspektyw na lepsze życie, jednak wszystko powoli się zmienia, gdy poznaje Judaha. Chłopak mieszka po sąsiedzku, porusza się na wózku inwalidzkim, a mimo tego potrafi zachować optymizm, którym próbuje zarazić Margo. Wkrótce w Bone ginie siedmioletnia dziewczynka. Margo i Judah rozpoczynają własne śledztwo. W nastolatce budzi się żądza zemsty. Chce ukarać tego, kto skrzywdził małą Nevaeh. Okazuje się jednak, że chęć wymierzania sprawiedliwości jest w Margo bardzo silna...

Sięgnęłam po tę książkę z tego samego powodu, dla którego sięgam po inne powieści młodzieżowe – żeby się orientować. No i może z jeszcze jednego powodu: Fisher naprawdę mnie zaciekawiła. Opis Margo podpowiadał mi, że to będzie coś bardzo w moich klimatach. Czy do końca tak było? I tak, i nie.

Margo to przede wszystkim nadal powieść młodzieżowa. Będąc przyzwyczajona do „poważniejszych” thrillerów, czułam, że grupą docelową Fisher są raczej nastolatki, ewentualnie osoby stawiające pierwsze kroki w tym gatunku. Nie można tej książce odmówić klimatu grozy, mroku, niebezpieczeństwa – wszystko jest jednak w pewnym sensie zmiękczone, złagodzone, aby młodszy albo mniej wprawiony czytelnik też mógł się odnaleźć. Ja jednak wolę coś ostrzejszego, dosadniejszego, umiarkowanie mroczny klimat po prostu na mnie nie działa. Wydaje mi się, że elementem, który przyczynił się do tego najbardziej, jest pierwszoosobowa narracja. Mam wrażenie, że Fisher nie wykorzystała w pełni możliwości, które ona daje. Także tutaj za bardzo poszła w młodzieżówkę, a za mało w thriller. Nastawiłam się na wniknięcie w umysł najpierw nastolatki, a potem młodej kobiety, na której piętno odcisnęło trudne dzieciństwo i brak perspektyw w małym miasteczku. W pewnym sensie to dostałam, jednak w moim odczuciu portret psychologiczny Margo nie jest zbyt pogłębiony.

Muszę jednak przyznać, że Fisher stworzyła bardzo dobre tło. Bardzo podoba mi się kreacja Bone, miasteczka, w którym mieszka Margo. To miejsce, które pochłania wszelkie pozytywne strony życia, wypluwając w zamian ogrom zła i poczucia beznadziei. Ludzie żyją tam w biedzie, wiedząc, że zmiana na lepsze jest praktycznie niemożliwa – może być tylko gorzej. To miasteczko jest z każdej strony ponure, odpychające, a wrażenie, że wszystko, co dobre, zwyczajnie tam nie istnieje, jest bardzo przytłaczające. Poza Margo, której umysł zbacza z prawidłowej ścieżki, w tej książce można odnaleźć szereg równie złych postaci, próbujących na różne sposoby radzić sobie z ponurą rzeczywistością w Bone. I tak, jak myślę, że główna bohaterka mogłaby być nieco lepiej wykreowana, tak kreacja miejsca akcji zupełnie mnie satysfakcjonuje. Myślę, że jest to jedno z mroczniejszych miejsc, o jakich mogłam czytać.

O dziwo, wyjątkowo nie przeszkadzał mi wątek romantyczny. Właściwie powiedziałabym, że wątek Judaha jest z tego wszystkiego najciekawszy. Judah jest promyczkiem słońca w tym szarym, mrocznym mieście, niteczką nadziei tam, gdzie wszystko, co pozytywne w życiu, nie ma prawa zaistnieć. I może być ostatnią deską ratunku dla Margo. Wątek miłosny jednak jest dla niej kolejnym gwoździem do trumny, ale dlaczego – tego Wam oczywiście nie powiem. Przekonajcie się sami.

Ujmę to tak – Margo to dobra książka i nie dziwię się, że wywarła na naprawdę wielu osobach tak spore wrażenie. Ja jednak jestem w kwestii thrillerów bardziej wymagająca i pokrewieństwo Margo z nurtem literatury młodzieżowej za bardzo mi przeszkadzało, by ta książka spodobała mi się tak bardzo, jak innym. Myślę jednak, że warto obserwować Fisher, bo na pewno jest w niej potencjał. Kiedyś na pewno sięgnę po najnowszą jej powieść, Bad mommy – być może ona spełni moje oczekiwania? Margo natomiast polecam przede wszystkim tym, którzy nie siedzą za bardzo w temacie thrillerów i chcą przeczytać coś na dobry początek, albo po prostu osobom lubiącym umiarkowanie mroczny klimat. Bardziej wymagających czytelników ostrzegam, że mogą się zawieść łagodnością.

Ocena: 3+/6
©Bohater Fikcyjny
Margo nie jest jak zwykłe nastolatki. Mieszka w ponurym miasteczku Bone wraz z matką, która traktuje ją jak służącą. Dziewczyna jest samotniczką, a każdy jej dzień wygląda tak samo. Wszystko zmienia się gdy poznaje Judaha - niepełnosprawnego chłopaka z sąsiedztwa. Gdy ginie siedmiolatka z ich okolicy, rozpoczynają własne śledztwo. Margo nie zdaje sobie sprawy ile to zmieni w niej samej.

Nie miałam sięgać po te książkę. Początkowo myślałam Kolejna młodzieżówka, pewnie znowu będzie o nieszczęśliwej miłości. Schematy, schematy, po co Ci to? Dopiero po tych wszystkich zachwytach jakie widziałam w sieci zaczęłam poważnie się zastanawiać nad przygarnięciem jej. Chociaż, też często, to co popularne nie trafia w mój gust, zdecydowałam się na poznanie historii Margo.

Dostałam opowieść o dziewczynie z dziwnego środowiska, które wcale nie ogranicza się tylko do jej domu, a dotyczy całego miasteczka. Miasteczka, które zostało przedstawione niczym najgorsze z możliwych miejsc na planecie. Ostatniej lokacji, w której ludzie chcieliby mieszkać, a jednak niektórzy muszą bo nie mają gdzie i jak uciec. Klimatu Bone dodają historie ludzi w nim mieszkających. Niemal każde z nich w jakiś sposób przekracza normy ogólnie przyjęte za poprawne i moralne. I to właśnie jest genialne. Nie jest to kolejny błahy problem poruszany w niemal każdej młodzieżowce, a coś o czym wolimy nie mówić.

Sama Margo jako postać mnie zaintrygowała. Jej podejście do świata czasami mnie szokowało, zwłaszcza z postępem historii. I gdy na początku naprawdę ją podziwiałam, potem trochę przestałam. Wtedy też zaczęłam się trochę jej bać, a mimo to nadal mnie fascynowała. Moje odczucia o niej były trochę jak ona sama, sprzeczne. Jedno mogę stwierdzić jedno bez zająknięcia - jest unikatową postacią wśród tej kategorii książek. Znalezienie drugiej takiej postaci w młodzieżówkach jest chyba niemożliwe.

Wszystko to bierze się z tematyki jaką poruszyła Fisher. Zajęła się tym co wszyscy odsuwamy na drugi plan gdy sięgamy po książki. Nie stworzyła bajki czy świata którego sami chcielibyśmy być częścią. Ona stworzyła opowieść o tej drugiej stronie medalu. O ludziach nie umiejących sobie poradzić z życiem, o ludziach idących na łatwiznę i o tych pragnących bliskości, którą mają tylko pozornie.

Prosty i współczesny język autorki sprawia, że pozycja pomimo tematyki nie jest ciężka. To ten typ szybko płynącej i wciągającej opowieści, którą z jednej strony chcesz skończyć, a z drugiej się nią delektować. Bo choć poruszane problemy wydają się ciężkie, wcale nie są takie w odbiorze. Czasem trzeba bliżej przyjrzeć się postaciom, by je dostrzec. Dlatego też to nie jest typowa młodzieżówka. Nieco starsi czy wymagający od młodzieżówek czegoś więcej (tak, to o mnie) czytelnicy też się tutaj odnajdą.

Swoje pierwsze spotkanie z panią Fisher będę wspominać bardzo dobrze. Margo to opowieść o niezwykłym klimacie i niespotykanej tematyce. Bez wątpienia zostaje w głowie i nieco w niej miesza. Ustawia też wysoko poprzeczkę dla kolejnych książkowych premier tego roku. U mnie na pewno prędko nie spadnie z piedestału wśród książek młodzieżowych.

Ocena: 6/6
©Ciekawy cytat o książkach
Tarryn Fisher to autorka, która oprócz świetnych historii, potrafi stworzyć ciekawe postacie. Każdy z bohaterów jest inny. Jego charakter, styl bycia, wygląd. To właśnie oni grają najbardziej na emocjach czytających, dobrze skonstruowany bohater, a Margo...

Muszę przyznać, że książka bardzo mnie zaszokowała. Nie spodziewałam się takiej historii to raz, a po drugie, tak skonstruowanej głównej bohaterki, jaką jest Margo. Dziewczyna ma swoje tajemnice, a prawda o niej jest bolesna. Nie jest ona jak inne swoje koleżanki. Jej życie to jedno wielkie piekło na ziemi stworzone przez matkę. Matkę - prostytutkę, która ma w nosie swoje dziecko i traktuje je jako służącą. Margo mieszka w Bone, gdzie każdy dzień spędza w samotności, no może nie do końca, bo poznaje chłopaka - Judaha - chłopaka z sąsiedztwa. Chłopak jest niepełnosprawny, ale pokazuje dziewczynie świat, którego wcześniej nie znała. Jednak to nie wszystko, ponieważ w okolicy ginie dziewczynka i nastolatkowie postanawiają na własną rękę zacząć własne śledztwo. Co z tego wynikło? Jaką cenę przyszło obojgu zapłacić za prawdę, o której się dowiedzieli?

Ocena: 6/6
©Zaczytana Majka
Bone. W Pożeraczu mieszka nasza tytułowa bohaterka. Wiedzie dosyć nieszczęśliwe życie, musi sobie radzić sama, a dodatkowo jej obowiązkiem jest usługiwanie swojej matce, która cierpi na depresję. Trzyma się z daleka od ludzi, chce być i jest niewidzialna aż do momentu, w którym zauważa Judaha. Sparaliżowany chłopak na wózku inwalidzkim zaprzyjaźnia się z outsiderką. Dziewczyna małymi krokami poznaje świat, od którego na co dzień uciekała. Pewnego dnia ginie siedmioletnia dziewczynka. Margo i Judah postanawiają sami odnaleźć porywacza dziewczynki. Margo popada w pewnego rodzaju obłęd i jest zmotywowana znaleźć tego drania, który porwał małą. Od tego momentu to nie jest już śledztwo. To jest polowanie.

Zaczynając jak zwykle od okładki, muszę przyznać, że bardzo intryguje. Jak wspominałam na samym początku zainteresowała mnie między innymi przez opis i okładkę. W dodatku chciałam poznać inne oblicze Tarryn Fisher. Widzimy częściowo dziewczynę na okładce. Pokreślony tekst w miejscu oczu, mózgu tejże dziewczyny. I tekst, który również ciekawi.
Dodatkowo muszę przyznać, że matowa okładka robi wrażenie! Jest taka inna, kusi... bardzo. No i oczywiście posiada skrzydełka! Na jednym z nich jest notatka o autorce wraz ze zdjęciem i patronatem medialnym, a na drugim trzy krótkie opinie recenzentów.
Co do samego wydania widzę, że Sine Qua Non stara się, by książki wychodzące spod ich skrzydeł były bez literówek i innych takich. I takie są. Wyraźna czcionka, odstępy między wierszami i marginesy są dopasowane wręcz idealnie.

Tarryn Fisher jak wiecie jest mi już znana. Czytałam jej książki i wiem, na co ją stać bardziej pod względem obyczajowym. Jednak Margo, to całkiem inna bajka. Zaczęłam ją czytać w piątkowe popołudnie po powrocie do domu. I czytałam ją do ostatniej kropki, bez przerwy. I wiecie co? Jest jak najbardziej warta uwagi. Mam nadzieję, że dzięki mojej recenzji jak i wielu innych, postanowicie skusić się na tę lekturę. Zaczyna się ona od rozdziału, w którym bohaterka ma lat trzynaście. Kolejny rozdział - czternaście lat. I ostatni z tych zwykłych to piętnaście lat. Kolejne rozdziały dotyczą bohaterki gdy ma lat osiemnaście. I wtedy również, czytelnik już całkowicie zatraca się w tej historii. Podąża szlakiem dziewczyny i nie ważne, czy mamy swoje prywatne sprawy do załatwienia. Nic nie jest ważne prócz sytuacji, w jakiej znajduje się tytułowa bohaterka. Musze przyznać, że ta powieść różni się znacznie od tych, które czytałam. Widać, że styl pisarki nieco się zmienił, jest bardziej dojrzalszy, taki... dopasowany do tego gatunku. Trzeba również przyznać, że pisarka potrafi siać grozę i nastrój tajemniczości.

Książkę połyka się wręcz w zadziwiająco szybkim czasie. Podzielona jest ona na rozdziały, tak jak pisałam wyżej na trzy rozdziały z jednego roku, a reszta gdy dziewczyna osiągnęła pełnoletność. Oczywiście wszystko widzimy z jej perspektywy, więc jesteśmy również w stanie poczuć to, co nasza główna bohaterka. Każda sytuację widzimy wyraźnie po zamknięciu oczu. I to jest dobre, wręcz pożądane przez takiego książkożercę jak ja.
Czułam się chwilami jak pijana. Dosłownie. Litery to jak procenty w alkoholu, które sprawiały, że wtoczyłam się niemal do Bone i żyłam w tej brudnej otoczce do niemal końca powieści.

Przechodząc do samej bohaterki, Margo... Wiele można by o niej napisać. Pochodzi z patologicznej rodziny, nie ma wpływu na to, co dzieje się z jej matką. Jest specyficzną bohaterką i w końcu! jest osobą, która mówi o sobie, że jest gruba i brzydka. W końcu, coś się zmieniło. Nie ma tych pięknisi, które los pokarał. Nastąpiła zmiana, której chyba każdy potrzebuje od wyświechtanych szablonów w praktycznie każdej książce. Podoba mi się, że Tarryn postanowiła to zmienić. Plus dla niej.
Pisałam, że jest outsiderką, bo owszem mieszkając w takiej dzielnicy jak ona, liczy się tylko seks, narkotyki, alkohol... to chyba każdy z nas trzymałby się na uboczu wiedząc, że patrzą na ciebie jak na córkę kobiety lekkich obyczajów bądź kobiety chorej na depresję. Nie wszyscy lubią zwracać na siebie uwagę i ona do tego grona należy. Do cichych i jak się okazuje później całkiem niebezpiecznych.

Co jest najlepsze w tej powieści? Ale tak naprawdę? To brutalna prawda nie tylko o życiu, ale i ludziach. I pisarka nie bawi się w ckliwe komentarze, by całokształt wypadł słodko, bądź delikatnie. Przedstawia naszą główną bohaterkę jako postać bez skrupułów, która z zemsty jest w stanie zrobić wszystko. Jest nieobliczalna. I to mi się podoba. Jest to książka pełna sprzeczności. Z jednej strony zawziętość, upór, chęć ukarania osoby, która skrzywdziła małą Nevaeh, a z drugiej strony osoba dająca nadzieję, mimo iż sama jest pokarana przez życie - czyli Judah. Ciężko jest zestawić dobro ze złem, ale Pani Fisher wyszło to dobrze, zadziwiająco dobrze. I również nie często jesteśmy w stanie zauważyć podobnych powieści, w których dobro ze złem, tak bardzo by się ze sobą łączyło. Kolejny wielki plus dla autorki tej powieści.
Czytając tę powieść chwilami starałam się rozgryźć główną bohaterkę oraz pragnęłam odnaleźć sprawcę zaginięcia Nevaeh. Jednak nic nie przychodziło mi do głowy. Gdy zbliżałam się ku końcowi zostałam wbita w fotel. Znowu. Kolejny element zaskoczenia, jakim jest zakończenie powieści, co wywraca całą historię do góry nogami. Rozpaczliwie chcemy poznać, jak to wszystko możliwe, chociaż rozum krzyczy, by przestać czytać i zastanowić się nad tym, jak to wszystko możliwe. Gdzie była jakakolwiek wskazówka, że jest tak, a nie inaczej? Ja nadal nie potrafię zrozumieć jak tak pisarka mogła zrobić z nami, czytelnikami. I to już przy końcu powieści! Cały świat stanął na głowie i uwierzcie mi, ciężko Wam będzie przyjąć to, co tak naprawdę się stało. Ja do tej pory nie mogę się pozbierać po tym, co dostałam.
Nie dość, że autorka zrobiła wielkie bum samą treścią tej książki, kreacją Margo, ale i z przytupem musiała zakończyć naszą czytelniczą podróż do Bone. Wiele elementów zaskoczenia, których nikt by się po bohaterce nie spodziewał, ale jednak przeczucie w Was by mówiło, że to mogłoby być realne, bo przecież widać, że dziewczyna jest zdolna do wszystkiego.

Reasumując uważam, że Tarryn Fisher stworzyła coś unikatowego,niepowtarzalnego, a jednocześnie tak interesującego i momentami nieprawdopodobnego, że nawet choćby z tego powodu to warto po sięgnąć. Nie spotkałam jeszcze nigdy takiej powieści, która zrobiłaby na mnie takie wrażenie. Wrażenie okropnej dwuznaczności, ukrycia uczuć i wszystkiego innego. Można mówić,że pisarka z nas zadrwiła zapędzając jednocześnie nas w kozi róg. Pomieszany wątek obyczajowy, kryminalny, psychologiczny z domieszką thrilleru, to coś nowego w piórze Tarryn i uważam, że jak najbardziej to wyszło. Jest ona warta uwagi, pod każdym względem bowiem nie znalazłam ani jednej rzeczy, która by mnie mogła odrzucić. I wcześniejsze pozycje przeczytane przeze mnie tejże autorki to nic, w porównaniu z Margo. Zdecydowanie polecam.

Ocena: 6/6
©Tylko magia słowa
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć