Przeznaczenie Violet i Luke’a
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 4.12 / 5.00
liczba ocen: 11159
Powiadom o promocji
Otrzymasz e-mail,
kiedy cena spadnie poniżej np. 28.70 zł
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
28.72 zł
29.44 zł
29.79 zł
35.90 zł
35.90 zł
Pozostałe księgarnie
35.90 zł
-5% 28.70 zł
28.72 zł
28.74 zł
29.44 zł
29.80 zł
32.31 zł
32.31 zł
32.50 zł
33.39 zł
35.90 zł
Opis:

Fascynująca opowieść o dwojgu młodych ludziach, którzy za wszelką cenę starają się uciec od przeszłości i wspólnie odnaleźć ścieżkę nowego życia

 

Życie Luke’a Price’a od zawsze zależało od porządku, kontroli i twardego stawiania czoła światu. Nic nieznaczące związki z kobietami były dla niego rozrywką – sposobem na wyciszenie chorych wspomnień z dzieciństwa. Luke rozpaczliwe pragnie zapomnieć o przeszłości, ale – nieważne, co zrobi – ona i tak będzie go prześladować.

Los nie sprzyjał Violet Hayes. Już jako dziecko została sama na świecie, bez żadnej rodziny. Towarzyszyły jej jedynie wspomnienia o niewyjaśnionym morderstwie rodziców. Dorastała w domach zastępczych, żyjąc pod opieką nieodpowiedzialnych przybranych rodziców, w otoczeniu narkotyków. Nikt o nią nie dbał, gdy próbowała zwalczyć bolesne wspomnienia o nocy, w której odebrano jej rodziców. Ale niepamięć przychodzi z trudem, kiedy nie można zamknąć za sobą niektórych drzwi, a ona nie mogła przestać śnić o tym, co przydarzyło się tamtego tragicznego dnia. Aby poradzić sobie z życiem, dystansuje się do wszystkich wokół i nigdy nie pozwala sobie na uczucia.

I nagle Violet spotyka Luke’a. Obydwoje natychmiast ścierają się, ale równocześnie coś ich ku sobie pcha. Chociaż z tym walczą, powoli otwierają się przed sobą i czują coś, czego jeszcze nigdy nie poznali. Odkrywają, jak bardzo są do siebie podobni. Czeka ich jednak zderzenie z jeszcze jedną trudną prawdą: nie da się uciec od przeszłości...

CYTATY:
Jedynymi momentami, w których naprawdę radzę sobie z chaosem w swoim życiu, są chwile, gdy jestem pijany, inaczej zaczynam panikować, szukając jakiegoś porządku.
Recenzje blogerów
Violet Hayes. Jej to dopiero los nakopał. Od dziecka nie miała łatwego życia, zawsze była sama. Ciągła zmiana domu zastępczego - ponieważ jej mroczny odcień nie był do zaakceptowania przez potencjalnych rodziców. Próbowała wszystkiego, by zapomnieć o przeszłości. O pewnym wydarzeniu, które zrujnowało jej całe życie. Które zmieniło wszystko. Nie pozwala sobie na uczucia bo wie, że czerń ją pochłania... Nie chce okazać się słaba.
Z kolei Luke Price miał wszystko. Dziewczyny na jedną noc, popularność i wygląd. Jednak i on ukrywa coś z przeszłości przed światem. On również ma ciemniejszą twarz, o której nie wie nikt. Ona również nie daje mu żyć spokojnie, nie daje mu zapomnieć. Co jakiś czas dzwoni do niego i to wszystko powraca, ze zdwojoną siłą.
Tych dwoje wpada na siebie przypadkiem. A raczej ona nagle spada na niego z góry. Czysty przypadek? A może zrządzenie losu? Jak życie Luke'a i Violet się potoczy? Co ich będzie czekało na życiowych zakrętach? Tego nie wie nikt. A czy dadzą sobie radę? Z czym będą musieli się zmierzyć, jakie decyzje będą musieli podjąć?

Zacznę jak zwykle od okładki, która jest specyficzna dla tej serii. Widzimy dziewczynę i chłopaka - co jest bardzo podobne do poprzednich dwóch okładek. Fajnie, że wydawnictwo nie zmienia tego, tylko utrzymuje w jednej konfiguracji, przynajmniej idzie łatwo po samej szacie graficznej skojarzyć, że to może być jakaś seria.
Książka ze skrzydełkami, dzięki czemu ma ona dodatkową ochronę przed urazami. Co do druku nie mam zastrzeżeń, nie znalazłam żadnych literówek, a czcionka była dość duża i wyraźna. Odstępy między wierszami zostały zachowane tak jak i marginesy. Wydawnictwo się tutaj dobrze spisało.

Co do samej autorki... Przed rozpoczęciem miałam pewnego rodzaju opory. Bałam się, że ta część będzie bardzo zbliżona do historii Callie i Kaydena. Bałam się, że to wszystko jest na jedno kopyto. Muszę przyznać, że nie dostałam identycznej historii. Może otrzymałam coś podobnego, coś traumatycznego związanego z przeszłością, ciemniejszą stroną człowieka. Ale każdy z nas ma swoje wspomnienia, złe momenty, którymi nie chce się chwalić na prawo i lewo. Uważam, że czytało się lekturę niesamowicie szybko. Mimo tych moich oporów, gdy zaczęłam czytać i wkręcać się w historię - przerwy robiłam coraz krótsze. Chciałam nawet zrezygnować ze śniadania wielkanocnego, by móc czytać dalej. Ale dałam się oderwać, z bolącym serduchem. Przyznaję, że mimo czarnych stron tej autorki, która wplata je w historię postaci, podobało mi się. Czytało się szybko i przyjemnie. Chociaż w pewnych momentach gula w gardle była nie do zniesienia... Jak najbardziej pióro autorki jest godne uwagi i już z powodu przystępności stylu - warto się skusić na tę lekturę.

Violet jest dość specyficzną dziewczyną. W sumie już kobietą. Przeżyła swoje i zdaje sobie sprawę z tego, że nie miała życia usłanego różami. Nie zazdroszczę i nie chciałabym przeżywać tego, co ona. Nigdy w życiu. Od samego początku zauważyłam, że jej charakter jest taki... nieco zadziorny. Wydawała mi się chwilami zbyt paniusiowata i że wie więcej, niż ktokolwiek inny. Jednak gdy zrzucała co jakiś czas kawałek pancerza, w jaki się ubrała - widać było dziewczynę, poturbowaną przez życie... Cieszę się, że mogłam poznać taką bohaterkę, jaką jest Violet. Nie chodzi o to, by specjalnie wyciskać łzy u czytelników. Chodzi o to, by stawać się człowiekiem bardziej wrażliwym na krzywdy innych, bardziej empatycznym...
Z kolei Luke mocno mnie denerwował. Swoim zachowaniem, rzecz jasna. Jak zwykle mega ciacho, przekonany o swoich samych zaletach, zalicza panienki jedna za drugą. Przecież to nie o to w życiu chodzi! Ale jak pisałam na początku - każdy nosi w sobie czerń. Gdy poznałam jego, szczerze mówiąc - wmurowało mnie. Byłam w tak głębokim szoku, że nie mogłam się otrząsnąć. Uważam, że jego życie, przeszłość, dzieciństwo i dojrzewanie nie było najłatwiejszym i najpiękniejszym momentem życia. Zdecydowanie nie. I po części jestem w stanie zrozumieć jego zachowanie. Jakby trochę bunt, po trochę odreagowanie na to wszystko, co go spotkało. Chociaż i tak momentami chciałam złoić go rózgą po głowie, za zachowanie, które nie należało do kategorii najmądrzejszych.
Reasumując uważam, że pisarka pokusiła się o wykreowanie postaci mocno problematycznych, z przejściami. Z zaletami i wadami, charakterystycznymi, a nie wyblakłymi, papierowymi. Mieli wyraz i byli barwnymi charakterami. Cieszę się, że mogłam poznać znajomych Callie i Kaydena. W sumie, to za nimi też nieco tęsknię. Kiedy wrócicie, co?

Jest też coś, co wbiło mnie nie w fotel, a w łóżko. Raz, to przeszłość głównych bohaterów. A dwa to... zakończenie. Chociaż i tutaj jest delikatny zgrzyt, bo przewidziałam je. Nie chciałam tego, ale autorka zbyt wcześnie porównała fakty i czytelnik miał jak na tacy podane rozwiązanie tego, co trapiło postacie. Trochę mnie to zabolało. Bo ogólnie cała książka w moich oczach ma dobre noty, a miałaby jeszcze lepsze - gdyby moment napięcia, zagadki jeszcze trochę dłużej się utrzymał. Gdyby tak na ostatnią lub przedostatnią stronę to zostawić - byłoby okej.
Nie mogę też narzekać na akcję w tej lekturze. Non stop coś się tutaj dzieje. Przeskakujemy z czasu teraźniejszego do przeszłości, co momentami jest trudne do zniesienia... Mimo wszystko bardzo sobie cenię to, że mogłam własnymi oczami ujrzeć to, co widzieli bohaterowie. Mogłam poczuć to, co czuli oni. Niejednokrotnie czułam narastającą gulę w gardle, która świadczy o wyższym poziomie emocji przekazywanych czytelnikom. To się ceni, bo emocjonalność, wpływ na czytelnika, funkcja impresywna to jedno z podstawowych wymagań każdej książki. To tak jakby podstawa naprawdę dobrej powieści.

Uważam, że jest to historia mocno zabarwiona psychologią, wspomnieniami, złymi wydarzeniami. Mało jest tutaj rzeczy, sytuacji, które mogą powodować uśmiech na ustach. Oczywiście nie liczę ciętych ripost bohaterów, bo akurat to czasami sprawiało, że miałam szeroki uśmiech na ustach. Cieszę się, że pisarka postanowiła stworzyć tak problematycznych bohaterów, nie palnęła przy nich gafy. Jedyne na co się skarżę, to zbyt szybkie połączenie faktów ze sobą. Mogłaby nas Pani Sorensen dłużej potrzymać w niepewności. I tak to nic, bo zakończenie mnie dosłownie zmiażdżyło emocjonalnie.

Cieszę się, że miałam okazję poznać tę historię i raz jeszcze dziękuję Gabrysi za pożyczenie mi tej lektury. Jest to historia trudna, o wspomnieniach, o bólu i stracie, ale i wydarzeniach, które chcielibyśmy wyprzeć z głowy. Nie jest to lekka historia o miłości. To trudna powieść, która niesie ze sobą ogrom niefortunnych wydarzeń, bolesnych dla postaci tej książki, ale i dla nas - ponieważ jednoczymy się zarówno z Violet jak i Lukiem. Czujemy to, co oni i widzimy to, co oni. To nie jest prosta w odbiorze powieść. Ją trzeba delikatnie traktować, bo tak naprawdę nie wiemy, kiedy spadnie na nas bomba z wydarzeniami z przeszłości. Nie wiemy, co w nas uderzy i nie wiemy, jaką siłę będzie to miało. Jestem zadowolona z lektury i polecam ją wszystkim chętnym. Polecam ją tym, którzy nie są pewni, czy faktycznie po nią sięgać, czy też nie. Jak dla mnie jest godna uwagi.

Ocena: 5/6
©Tylko magia słowa
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć