Mistrz i Małgorzata
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria: /
średnia ocena: 4.30 / 5.00
liczba ocen: 209405
Ilość stron (szacowana): 402
KURSGA#Google Analytics
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
31.00 złpremium: 18.60 zł
31.89 złpremium: 19.13 zł
31.90 złpremium: 19.14 zł
21.76 zł
23.72 zł
Pozostałe księgarnie
22.31 zł
23.19 zł
23.35 zł
23.38 zł
23.60 zł
23.71 zł
23.72 zł
23.93 zł
24.50 zł
24.64 zł
25.11 zł
25.50 zł
25.93 zł
26.04 zł
26.35 zł
26.35 zł
26.66 zł
26.68 zł
26.80 zł
27.10 zł
27.11 zł
27.90 złpremium: 16.74 zł
27.90 zł
27.90 zł
27.90 zł
28.00 zł
29.00 zł
29.19 zł
29.66 zł
29.67 zł
31.00 zł
31.00 zł
31.00 zł
31.00 zł
31.89 zł
31.89 zł
31.89 zł
31.90 zł
31.90 zł
34.91 zł
34.91 zł
34.91 zł
35.99 zł
35.99 zł
Opis:

Mistrz i Małgorzata - wyjątkowa na tle światowej literatury historia miłości, satyryczna opowieść o codziennym życiu w państwie totalitarnym, a przede wszystkim powieść, która wymyka się jednoznacznym interpretacjom.

Słynne dzieło Michaiła Bułhakowa i jedna z najważniejszych powieści XX wieku.
„Mistrz i Małgorzata” – jak wiele genialnych utworów – wymyka się jednoznacznemu opisowi, prowokując mnogość interpretacji. Ta powieść szkatułkowa, bogata w odniesienia do literatury światowej, wciąż zadziwia bogactwem tematyki. Znaleźć w niej można rozważania na temat kondycji sztuki, echa nieustannego konfliktu twórcy z otoczeniem, klasyczny filozoficzny motyw walki dobra ze złem, ale także ciętą satyrę oraz ironiczne odniesienia do ocierającej się wielokrotnie o absurd radzieckiej rzeczywistości lat 30. A także – rzecz jasna – cudowny wątek miłosny tytułowych Mistrza i Małgorzaty, który dla wielu czytelników jest jedną z największych zalet tej książki.

CYTATY:
Każdemu będzie dane to, w co wierzy.
Miłość napadła na nas tak, jak napada w zaułku wyrastający spod ziemi morderca, i poraziła nas oboje od razu. Tak właśnie razi grom albo nóż bandyty!
Idzie o to, że człowiek, który w głębi siebie nie kryje niespodzianki, z reguły nie bywa interesujący
Zbyt mnie straszyli i teraz niczym już przestraszyć nie są w stanie.
Miłosierdzie - niekiedy najzupełniej nieoczekiwanie i zdradliwie wciska się w najmniejsze szczeliny.
Niech pani nigdy nikogo i o nic nie prosi! Nigdy i o nic, tych zwłaszcza, którzy są od pani potężniejsi. Sami zaproponują, sami wszystko dadzą.
Kryje się coś niedobrego w mężczyznach, którzy unikają wina, gier, towarzystwa pięknych kobiet i ucztowania. Tacy ludzie albo są ciężko chorzy, albo w głębi duszy nienawidzą otoczenia.
Zrozumcie, że język może ukryć prawdę, ale oczy - nigdy! Ktoś wam zadaje niespodziewane pytanie, nie zdradzacie się nawet drgnieniem, błyskawicznie bierzecie się w garść i wiecie, co należy powiedzieć, żeby ukryć prawdę, i wygłaszacie to niezmiernie przekonywająco, i nie drgnie na waszej twarzy żaden muskuł, ale - niestety - spłoszona pytaniem prawda na okamgnienie skacze z dna duszy w oczy i już wszystko stracone.
Lubię siedzieć nisko (...) upadek nie jest wówczas tak niebezpieczny.
Któż to ci powiedział, że nie ma już na świecie prawdziwej, wiernej, wiecznej miłości? A niechże wyrwą temu kłamcy jego plugawy język!
Ten, który kocha, powinien dzielić los tego, kogo kocha.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów „ty”, choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
– To wódka? – słabym głosem zapytała Małgorzata.(...)
– Na litość boską, królowo – zachrypiał – czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus.
Recenzje blogerów
Powieść pisana w latach 1928-1940. Długo, ale bagaż zawartych w niej treści jest naprawdę ogromny. Początkowo trudno się oprzeć wrażeniu bałaganu. Wiele postaci. Sporo wątków z niezwykle szczegółowymi opisami. I ponad wszystko – absurd. Po zaprzyjaźnieniu się z owym absurdem, Czytelnik może się już jedynie delektować genialnie wymyśloną i kunsztownie podaną, szatańską opowieścią.

Michaił Bułhakow niezwykle celnie uchwycił zawiłość wschodnioeuropejskiej biurokracji. W świecie człowieka osamotnionego wobec procedur, układów i instytucji, pozostaje niewiele miejsca na poczucie jakiejkolwiek sprawczości. Paradoksalnie, najbardziej swobodnie, bohaterowie czują się w przestrzeni, w której obowiązują już tylko reguły demona zła. To w niej jest szansa na spokój. Na porzucenie wszystkiego, co doskwiera człowiekowi w zwyczajnym życiu.

W Mistrzu i Małgorzacie, poszukiwacze głębokich, co do treści cytatów, będą doprawdy usatysfakcjonowani. Aż roi się tutaj od zaskakująco celnych spostrzeżeń, wyartykułowanych w najprostszy możliwy sposób.

Smaczku tej wyjątkowej powieści dodaje również fakt, iż sowiecka cenzura zechciała ingerować właściwie na każdym etapie historii. Czerwonym drukiem, oznaczono wszystko to, czego nie wolno było niegdyś wydrukować. Doszukiwanie się powodów, dla których wycofano ten lub innych fragment, to osobna opowieść w opowieści.

Czytając Mistrza i Małgorzatę trzeba się uwolnić od racjonalności. Umysł, na te kilka chwil spędzonych z książką, musi być lekki. W zamian, otrzymujemy szeroki wachlarz emocji. Nawet szatan wydaje się tutaj rozsądny i miły w obejściu. A jeżeli z nim można się jakoś dogadać, to nie pozostaje w zasadzie nic, czego można by się w życiu lub po śmierci, obawiać.

Satysfakcjonująca. Przyjemna. Literatura naprawdę wysokich lotów.

Ocena: 6/6
©Wiedziennik
Niezwykła powieść – Mistrz i Małgorzata

Michaił Bułhakow urodził się w 1891 roku w Kijowie. Studiował medycynę na uniwersytecie w rodzinnym mieście. Podczas I wojny światowej, po zmobilizowaniu do wojska, prowadził wraz z małżonką szpital. W 1920 roku porzucił praktykę lekarską na rzecz pisarstwa. Zajmował się pisaniem sztuk teatralnych, felietonów, opowiadań i powieści. Nad swoim najznakomitszym dziełem, Mistrzem i Małgorzatą, pracował przez 12 lat. Powieść ukazała się długo po jego śmierci, bo aż dwadzieścia sześć lat – w 1966 roku (pierwsza wersja była ocenzurowana). Obecnie jest jedną z najważniejszych książek literatury światowej XX wieku.

Powieść ta nie bez przyczyny uważana jest za wielkie i ważne dzieło. W czasach, w których powstawała, była czymś absolutnie nowatorskim ze względu na swoją konstrukcję. Akcja Mistrza i Małgorzaty rozgrywa się na trzech płaszczyznach – w Rosji lat dwudziestych XX wieku, a dokładniej we współczesnej dla autora Moskwie, w starożytnej Jerozolimie (tutaj: Jeruszalaim) z czasów Jezusa (tutaj: Jeszua Ha-Nocri) i Poncjusza Piłata jako namiestnika Judei, a także w piekle, zaświatach czy piątym wymiarze – Bułhakow nie nazywa dokładnie „trzeciego” świata. Wszystkie doskonale się ze sobą łączą, przenikają i mieszają, ale w każdej z nich pojawia się jedna postać – szatan. Taka konstrukcja powieści daje wiele możliwości jej odczytania, ogromną ilość wątków i bohaterów.

No więc o czym jest Mistrz i Małgorzata? — zapytacie. Odpowiedź na to pytanie nie jest tak łatwa, jak w przypadku innych książek, co tym bardziej czyni ją znaczącym dziełem. Na pierwszy rzut oka da się zauważyć przekształcony wątek walki dobra i zła. W powieści Bułhakowa jest on jednak nieco inny – to właściwie sam szatan walczy o dobro, bez którego przecież zło, jego profesja, nie istnieje, bowiem w Moskwie lat dwudziestych XX wieku ludzie są bardziej diabelscy niż sam diabeł. Zaczyna on sam wymierzać sprawiedliwość tym, którzy popełnili złe czyny, zamiast się tym cieszyć. Zresztą motto powieści, cytat z Fausta Goethego, jest tutaj znaczące – No więc... kim jesteś ty? — Tej siły cząstką drobną, co zawsze złego chce i zawsze sprawia dobro. Taki zabieg daje świetny obraz moskiewskiego społeczeństwa – całkowicie podporządkowanego systemowi, obłudnego, egoistycznego i bezwzględnego, ale także zastraszonego przez władzę. Granice między dobrem a złem przestały dla nich istnieć, system wartości i moralność zmienili tak, aby była dla nich wygodna i dawała możliwości przeżycia w rzeczywistości państwa komunistycznego. Innym wątkiem jest uczucie tytułowych bohaterów. Małgorzata godzi się na zostanie królową na balu u szatana, rozgrywającego się w piątym wymiarze, aby odnaleźć swojego ukochanego, Mistrza. Jej decyzja okupiona jest wielkim cierpieniem, ale siła miłości i chęć odzyskania ukochanej osoby są większe. Z kolei wątek biblijny jest o tyle ciekawy, że został ukazany w sposób zupełnie niereligijny. Jeszua Ha-Nocri jest po prostu dobrym człowiekiem, który wierzy także w dobro innych ludzi i jest skłonny umrzeć za swoje przekonania. Poncjusz Piłat z kolei przekonuje się do niego i robi wszystko, aby uratować skazanego na śmierć Jeszuę.

Poza mnogością wątków w Mistrzu i Małgorzacie występuje kalejdoskop postaci. Bez wątpienia najciekawszymi z nich są Woland, czyli szatan, i jego świta: Korowiow, kot Behemot, demon Azazello oraz wiedźma Hella. Wraz z nimi pojawia się wątek fantastyczny: magia przenika z rzeczywistości metafizycznej do Moskwy. Woland igra z moskiewskim społeczeństwem, by w odpowiednim momencie wymierzyć mu karę za czynienie zła, będąc poddanym systemu, a nie jego. W ten sposób czytelnik ma okazje poznać dużo, co prawda mało ważnych pojedynczo, ale istotnych razem, barwnych postaci, jak choćby bufetowego sprzedającego „jesiotra drugiej świeżości” czy konferansjera, który przy występie magika ciągle podkreśla, że wszystko to, co przedstawia, to iluzja, która za moment zostanie wyjaśniona. Obu panów oraz wiele, wiele innych postaci spotyka surowa kara za swoje postępowanie.

I nawet jeśli na chwilę zapomni się o drugim, trzecim i dziesiątym dnie Mistrza i Małgorzaty, książka nie przestaje zachwycać. Jej najmocniejszą stroną jest niezwykły, chociaż na pewno specyficzny humor. Zresztą powieść ta nie bez powodu jest zaliczana jako powieść groteskowa. Realizm przestaje mieć tutaj jakiekolwiek znaczenie, Mistrz i Małgorzata to cudowny świat absurdalnych sytuacji i zabawnych dialogów. Są i martwe latające głowy, i nadal całkiem żywe, jest demoniczny czarny kot zachowujący się jak człowiek, mówiący garnitur, urzędnicy opętani śpiewaniem wciąż tej samej pieśni czy latający wieprz będący wcześniej sąsiadem-podglądaczem. Poziom absurdu w Mistrzu i Małgorzacie szybko osiąga stan alarmowy, a co więcej – równie szybko go przekracza.

Mistrz i Małgorzata to książka, o której można byłoby opowiadać bez końca, bo też i nieustannie można byłoby ją oglądać z coraz to innych stron, stale odnajdując coś nowego. Jest z pewnością powieścią niezwykłą, genialną i nie bez przyczyny wymienia się ją jako klasykę literatury światowej. Bułhakow stworzył dzieło niebanalne. To jedna z tych książek, którą pamięta się długo. Sceptykom, którzy patrzą na nią krzywo tylko dlatego, że często jest omawiana jako lektura w szkole, polecam szczególnie – Mistrz i Małgorzata w moim nieoficjalnym rankingu lektur znajduje się na pierwszym miejscu ex aequo z Ferdydurke i Zbrodnią i karą. To nie jest kolejna nudna książka z trudnym językiem, długimi opisami czy sztampowym tematem. Zapewniam, że to pozytywnie zakręcona powieść, która wciąga od razu, nietuzinkowa wśród lektur, ale i wśród literatury światowej. Warto po nią sięgnąć.

Ocena: 6/6
©Bohater Fikcyjny
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Lubie i czytam co jakis czas. Rowniez po raz pierwszy z powiescia zetknelam sie w szkole, ale jest to jeden z tych nielicznych przypadkow, gdy ciesze sie, ze ktos mnie zmusil do tej lektury. Dzieki temu poznalam ja dosc wczesnie. Nieco surrealistyczna wersja ludowych opowiesci o diable, przeniesionych do miasta i wymieszanych z mentalnoscia jego miezzkancow. A calosc zaiste diabelnie dobra!

  • Awatar

    Ja tak troche krócej niz poprzednicy. Ksiażke przeczytałem 2 razy ( najpierw jako lekture) i mnie pochłoneła. To fakt co pisze Tomek, ze w tych czasach troche zalatuje archaizmem. Ale mimo to warto przeczytac i poczuc rten specyficzny magiczno- realistyczny klimat. Książka fajna i warta siegnięcia.
    P.S. Szczęsciarz kto widzial to w teatrze Bielskim według pana Talara dawno temu :-)

  • Awatar

    Po raz pierwszy książkę przeczytałem wiele lat temu jako lekturę szkolną, podchodziłem do niej wtedy z dużą rezerwą ponieważ na wielu przeczytanych lekturach się zawiodłem :-) Mistrza i Małgorzatę dosłownie pochłonąłem. Teraz pozostało już wracanie do lektury tej powieści już nie z obowiązku a z pasji :)

  • Awatar

    Uwaga, uwaga !! Teraz będę opowiadał herezje, po których zastane zapewne skazany na spalenie na stosie. No, ale cóż zrobić, wychodzi na to, że jestem dziwny?
    „Mistrza i Małgorzatę” przeczytałem pierwszy raz w życiu jako lekturę szkolna, będą w pierwszej klasie liceum. Było to baaaaaardzo dawno temu i przyszedł taki czas, że zapragnąłem sobie tę podobno wyjątkową i jedyną w swoim rodzaju fabułę przypomnieć. Przygotowałem się duchowo i mentalnie i rozpocząłem na nowo, całkiem już zapomnianą przygodę z diabłem. Tyle, że wcale tej przygody nie zaznałem a spotkała mnie jedynie nuda i rzekłbym przeterminowana w dzisiejszych czasach treść, która po prostu nie sprostała próbie czasu. Być może, że znowu kłania się u mnie ignorancja czytelniczo - literacka i nie jestem w stanie ogarnąć swoim rozumkiem tej głębokiej treści, przesiąkniętej symbolami absurdem rodem z ZSRR. Być może filozoficzny motyw walki dobra ze złem całkiem do mnie nie przemawia. Sam już nie wiem, co ze mną nie tak?
    Być może, jeszcze kiedyś zrobię kolejne podejście i wtedy fenomen Bułhakowa do mnie przemówi? Jednak znowu musi minąć przynajmniej kilkanaście lat.

  • Awatar

    Powieść rewelacyjna. Mamy i ateistyczną (na pewno?) Moskwę, i diabła wcielonego ze swoją świtą (ale przecież oni nie mogą istnieć!), i człowieka (pisarza) który chce być sobą, i kobietę (kochającą) która nawet nie spodziewa jak ciekawie mogą ułożyć się sekwencja zdarzeń, mamy też książkę (ZAKAZANĄ, na stos z nią, bo jeszcze może okazać się prawdziwą!) która pokazuje człowieczeństwo i słabości ludzi, którzy mają już swoje miejsce w historii. A wszystko to zaprawione zwariowaną, wielopoziomową akcją. Tak zwariowaną, że nawet sam Szatan wydaje się być dobrym wujkiem... Wspaniała lektura do wielokrotnego czytania - biorę się za nią trzeci raz :)

  • Awatar

    Moim zdaniem arcydzieło literatury. Bułhakow był mistrzem i nie ważne czy faktycznie był wariatem, czy wariata z niego zrobili. MISTRZ – kogoś, kto wymyślił tak niesamowitą historię nie można inaczej nazwać. Humor w powieści jest przedni, teksty Behemota obłędne, świetny obraz komunistycznej Rosji, a do tego piękna historia miłości Mistrza i Małgorzaty. Czego chcieć więcej? Ja – Małgorzata polecam :)

  • Awatar

    Ech, gdyby jeszcze wydali wersję w tłumaczeniu Lewandowskiej i Dąbrowskiego... A tak - Anuszka jest Anielcią :|

  • Awatar

    Nie brakuje krytyków literackich przekonujących o tym, że historia powstania powieści „Mistrz i Małgorzata” Michaiła Bułhakowa jest wcale nie mniej interesująca niż sama powieść. A przecież jest to dzieło wybitne zaliczane do największych nie tylko w literaturze rosyjskiej, ale i światowej. Zalążek powieści powstał już w roku 1928 (opowiadanie „Konsultant z kopytem”), Bułhakow nie przywiązywał jednak do niego dużej wagi. Słusznie zakładał, że cenzura nie spojrzy na utwór przychylnym okiem, nie był zresztą z niego zadowolony iw końcu sam zniszczył tę jego wersję. Brak uznania dla efektów swojej pracy towarzyszył mu zresztą również podczas kolejnych prób pisania powieścią. Badacze literatury przypominają, że powieść doczekała się ośmiu redakcji, a być może powstałoby ich więcej, prace przerwała bowiem śmierć samego Bułhakowa, a wiadomo, że i to, co dziś trzymamy w rękach jako ich efekt końcowy, nie budziło zachwytu autora.

    Mówienie o fabule „Mistrza i Małgorzaty” nie jest łatwe, nie będzie bowiem dużym nadużyciem zwrócenie uwagi na to, że mamy do czynienia z przynajmniej trzema wątkami przewodnimi, które to oddalają się, to zbliżają do siebie. Tytułowa miłość Mistrza – pisarza będącego autorem książki o Poncjuszu Piłacie i proroku Jeszui oraz oddanej mu bezgranicznie Małgorzaty Nikołajewny przeplata się z fragmentami rzeczonej książki, w tle zaś obserwujemy coraz bardziej dramatyczne skutki wizyty złożonej przez Szatana w ateistycznej Moskwie lat trzydziestych dwudziestego wieku. Równie trudne jest mówienie o tym, jaki rodzaj powieści stworzył Bułhakow. Elementy powieści historycznej i przygodowej przeplatają się z sobą, śledzimy wątki typowe dla baśni i powieści kryminalnej, bardzo często mamy do czynienia z elementami charakteryzującymi przypowieść biblijną, a przecież nie brakuje osób uważających, że „Mistrz i Małgorzata” to przede wszystkim znakomita satyra polityczna. Ta ostatnia teza znajduje potwierdzenie i wówczas, gdy śledzimy losy powieści od momentu jej napisania do chwili wydania. Pierwsze (dość sumiennie ocenzurowane) pojawiło się dopiero pod koniec lat sześćdziesiątych, co najlepiej świadczy o tym, że nie wszystkim łatwo było pogodzić się z wizerunkiem Moskwy stworzonym przez Bułhakowa.

    Dziś możemy cieszyć się nie tylko pełną wersją powieści, ale i dziesiątkami jej mniej lub bardziej udanych adaptacji. Na motywach zaczerpniętych z „Mistrza i Małgorzaty” zostały oparte inne dzieła literackie, filmy, seriale, przedstawienia teatralne, a nawet musicale. Jest to zresztą najlepszy dowód na to, że powieść nie straciła nic ze swojej aktualności.

Inne proponowane
Warto zerknąć