ebook Granat poproszę!
3.56 / 5.00 (liczba ocen: 81) Ilość stron (szacowana): 336

Granat poproszę!
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - polecana oferta: 20.33
Audiobook - najniższa cena: 21.27
wciąż za drogo?
24.55 złpremium: 15.84 zł Lub 15.84 zł
-22% 20.33 zł Lub 18.30 zł
26.40 zł Lub 23.76 zł
26.40 zł
20.32 zł
21.12 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (4)
Inne proponowane

Kiedy wszystko wali się na głowę, można zdecydować się tylko na jedno – wziąć sprawy w swoje ręce! I to właśnie postanawia zrobić Emilia wciągnięta przez wiarołomnego małżonka w przestępczy galimatias... Będzie zabawnie jak zawsze i wybuchowo jak nigdy!

Emilia Przecinek – trzydzieści dziewięć lat, sto pięćdziesiąt sześć i pół centymetra wzrostu, znana autorka romantycznych powieści, matka dwojga nastolatków, szczęśliwa mężatka. Wierzy w uczucie do grobowej deski, choć wie, że czasem miłość nie uskrzydla, lecz zasiada przed telewizorem i hoduje brzuszek. Przykładna małżonka Cezarego, który nagle postanawia zostać szczęśliwym mężem, ale innej kobiety (nie dość że młodszej, to jeszcze wyższej, co szczególnie boli Emilię) i pozostawia swoją ślubną z niespłaconym kredytem hipotecznym, dwójką dzieci oraz teściową i matką na karku.
Los nie sprzyja przyszłej rozwódce. W dodatku jej reputacja zawodowa zaczyna się walić, gdyż z konta firmy, w której pracował wiarołomny małżonek, znika ogromna suma pieniędzy, a jego kochanka zostaje znaleziona martwa.
W tej sytuacji można zrobić tylko jedno. Wziąć sprawy w swoje ręce.

Granat poproszę! od Olga Rudnicka możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Czasem człowiek sądzi, że ujrzał dno ludzkiej głupoty, ale spotyka kogoś, dzięki komu dowiaduje się, że ta studnia nie ma jednak dna.
Siedząca przy oknie kobieta zastanawiała się, jak to się dzieje, że jedyną częścią ciała człowieka, która z wiekiem się nie zużywa, jest dupa. I nie, nie miała na myśli nic zdrożnego. Zdaniem Emilii Przecinek, lat trzydzieści dziewięć, wzrostu sto pięćdziesiąt sześć i pół centymetra, człowiek średnio raz w tygodniu dostaje od życia kopniaka w dupę i nadal na niej siedzi.

Emilia Przecinek jest znaną pisarką powieści romantycznych. Jej życie niestety ani trochę nie przypomina tego opisanego w książkach dla kobiet. Właśnie dowiedziała się, że mąż od jakiegoś czasu zamiast w delegacje, jeździł do kochanki, dla której postanowił porzucić żonę. Zostaje ona sama z dwójką dzieci, a także kredytem hipotetycznym, jakiego nie jest w stanie sama opłacić. Jakby tego było mało, teściowa i mamusia, pragną za wszelką cenę pomóc, a biorąc pod uwagę, że obie panie się nie cierpią, wynika z tego niezłe zamieszanie. Krótko mówiąc, życie Emilii wywraca się do góry nogami. Cała rodzina wraz z agentką starają się jej pomóc stanąć na nogi, jednak gdy okazuje się, że kochanka męża została znaleziona martwa, sprawa komplikuje się już totalnie.

Czy pisarka poradzi sobie w nowej, pokręconej sytuacji?
Czy romans małżonka nie utrudni jej dokończenia miłosnej, optymistycznej powieści?

Już od pierwszych stron wiedziałam, że lektura bardzo mi się spodoba. To moje kolejne spotkanie z twórczością Olgi Rudnickiej i wygląda na to, że jej książki mogę kupować w ciemno. Genialnie łączy kryminał z komedią, a główną rolę odgrywają tu nie tylko intrygi, ale także komizm słowny oraz sytuacyjny, więc dosłownie pożerałam strony, zaśmiewając się przy tym do łez. Coś fantastycznego!

Historia napisana jest lekkim i bardzo przyjemnym językiem co sprawia, że po prostu chłonęłam kolejne słowa. Znajdziemy mnóstwo przezabawnych, niezwykle dynamicznych dialogów, przepełnionych sarkazmem i ciętymi ripostami, które powodują niekontrolowane wybuchy śmiechu. Spotkamy tu także doskonale wykreowane postacie z krwi i kości, które mają całą gamę wad i zalet, na dodatek co róż zaliczają różne wpadki. Nie da się ich nie pokochać, momentalnie stają się bliscy i pragniemy dla nich jak najlepiej.

Przezabawne jest to, jak Emilia bardzo utożsamia się z bohaterkami swoich romansów. W wymyślonym świecie zatraca się na tyle, że często gubi dni tygodnia, a w trudnych momentach stara się inspirować zachowaniem i charakterem wykreowanych postaci. Wielokrotnie mając dylemat zastanawiała się, jak postąpiłaby w takiej sytuacji stworzona przez nią Filomena.

Nieszczęśliwa wdowa o jakimś dziwnym imieniu, wymyślona przez matkę, pogrążyła się w depresji tak głębokiej, że jej kreatorka, czyli prywatna matka Kropki, przez tydzień krążyła po mieszkaniu ze spuchniętymi oczami, czerwonym nosem i paczkami chusteczek higienicznych w kieszeniach szlafroka, którego nie zdejmowała od rana do wieczora. Jeśli to kolejna kobieca postać, jakaś nieszczęśnica porzucona przez męża i z tęsknoty nadużywająca alkoholu, to czeka ich ciężki okres.

Bardzo ważną rolę odgrywają również babcie, które są po prostu boskie. Ich teksty doprowadzają do łez ze śmiechu. Z niczym się nie czają i po prostu rozbrajają swoją bezpośredniością i ciekawością. Trochę jednak współczuję pisarce, bo ja bym sobie chyba nie poradziła i nie wytrzymała z tymi kobietami. Niezwykle spodobało mi się, iż rodzina jest niesamowicie zżyta, dzieci także wspierają mamę, interesują się rodzinnymi sprawami. Należy również wspomnieć o przezwiskach nastolatków. W tym przecież też nie brakuje komizmu, bo kto nazywa pociechy Kropkiem i Kropeczką Przecinek.

Każdy zauważy, że książka jest trochę feministyczna, nie pozostawia suchej nitki na mężczyznach. Tu kobiety są mądre, silne, a facet zostaje ukazany jako ktoś głupi, który wszystko psuje i nie jest zdolny do niczego wartościowego, krótko mówiąc jest bezużyteczny. Myślę jednak, że ten aspekt trzeba potraktować z przymrużeniem oka.

Historia jest niezwykle lekka, nie wywołuje jakiś głębokich przemyśleń, to po prostu rozrywka sama w sobie i tego właśnie oczekiwałam. Autorka z naprawdę smutnego tematu, jakim jest zdrada męża i brak pieniędzy na utrzymanie, zrobiła genialną komedię, udowadniając w ten sposób, iż do wszystkiego można podejść z dystansem.

Granat poproszę! to genialna, wybuchowa, pełna zwrotów akcji i barwnych postaci, przezabawna powieść z wątkiem kryminalnym, która wręcz pochłania. Czyta się ją nie raz aż za szybko.

Podsumowując, jestem nią zachwycona. Totalnie zatraciłam się w tej historii, nic innego się nie liczyło. Jest idealna na poprawę nastroju i oderwanie się od codziennych problemów. Nie da się ukryć, iż jest to chyba bardziej komedia niż kryminał, ale naprawdę porywa i wciąga. Czytanie jej to niewątpliwie fantastyczna rozrywka i relaks. Polecam każdemu! Jeśli macie ochotę na dużą dawkę świetnego humoru, będziecie zauroczeni jak ja! Niekontrolowane wybuchu śmiechu gwarantowane!

Ocena: 5/6
©Z fascynacją o książkach
Komentarze dotyczące książki:
  • Awatar

    Gdyby panie Musierowicz i Chmielewska wspólnie napisały książkę, to tak właśnie ją sobie wyobrażam XD
    Lekka, przyjemna, zabawna- idealna na letni wieczór.

Warto zerknąć