ebook Lubię farbować wróble
3.62 / 5.00 (liczba ocen: 101) Ilość stron (szacowana): 208

Lubię farbować wróble
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 22.33
wciąż za drogo?
29.67 złpremium: 19.14 zł Lub 19.14 zł
22.33 zł 20% rabatu
24.56 zł Lub 22.10 zł
31.90 zł Lub 28.71 zł
24.54 zł
25.52 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (4)
Inne proponowane

Stworzona z najpiękniejszych i najważniejszych fragmentów, tak jak nasza pamięć, opowieść o życiu Agnieszki Osieckiej. Z udzielonych przez poetkę przed laty wywiadów zebranych w tej książce powstał jeden z jej najwierniejszych portretów.

Agnieszka Osiecka – królowa ubierania codzienności w słowa. Jak mówiła: Nie otwieraj ust, jeśli nie masz puenty. Cytaty z jej tekstów na stałe weszły do języka potocznego. Lektura udzielonych przez nią wywiadów okazuje się równie inspirująca. Celne podsumowania, poetyckie widzenie świata i ciekawe przemyślenia. Każde słowo wiernie spisane z rozmowy, bez przeinaczeń i nadinterpretacji.
Wszystko ubrane przez Violettę Ozminkowski w formę współczesnego wywiadu, tak by słowa zyskały autentyzm i spójność.
To nie jest rozmowa o tym, kto kogo znał albo kto kogo kochał, a kto kochać nie chciał. To nie jest rozmowa o tym, kto z kim przeciwko komu. To nie jest rozmowa o tym, jak żyć i czego nie jeść.
To jest rozmowa o tym, że życia nie da się ułożyć w chronologiczną całość, bo czas wcale nie pędzi do przodu. Dlatego jedne okruchy codzienności zapadają nam w pamięci na zawsze, a inne giną bezpowrotnie. To jest rozmowa o tym, że życie jest czymś innym, niż myśleliśmy, że jest.

Lubię farbować wróble od Agnieszka Osiecka, Violetta Ozminkowski możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Normalni ludzie, ludzie z sercem i babcią, wyglądają jak wykopaliska, jak anioły zostawione w szatni.
Są ludzie, którzy znakomicie posługują się słowem. Niczym bronią, uderzają w najczulsze punkty, trafiają prosto w sedno i pozostawiają innych w stanie skupienia. I właśnie te zdania inspirują kolejne pokolenia, gdy są nucone pod nosem…

Agnieszka Osiecka pozostawiła po sobie mnóstwo piosenek, wierszy, opowiadań. Lektura jej wywiadów jest równie interesująca, gdyż przedstawiała w nich wiele swoich twarzy. Kobiety po przejściach, artystki, matki. Violetta Ozminkowski, dziennikarka, postanowiła zebrać w jedno strzępki rozmów. Tym sposobem miłośnicy twórczości Osieckiej mogą lepiej poznać ją samą — poprzez dowcipne anegdoty i wzruszające wspomnienia.

W kwestii Agnieszki Osieckiej jestem osobą pokonaną. Uwielbiam tę postać, dużo mnie w życiu nauczyła i zawsze czekam niecierpliwie na jakiekolwiek nowe wydania jej poświęcone. Nieważne, że wiele z nich znałam wcześniej. Zawsze warto sobie przypomnieć, bo można tym sposobem wyłuskać coś, czego wcześniej się nie zauważyło. Tak właśnie podeszłam do tej pozycji. Violettę Ozminkowski kojarzyłam jako współautorkę biografii Marka Edelmana, więc zaufałam, iż podoła zadaniu i nie rozczaruje czytelnika. Pokładana nadzieja mnie nie zawiodła, spędziłam kilka sympatycznych godzin skupiając na przekazie Agnieszki. Świetnie mieć taką książkę w kolekcji, móc do niej wracać. Rekomenduję przygotowanie karteczek samoprzylepnych lub ołówka. Znajdziemy tyle złotych myśli, że wielką stratą byłoby je przeoczyć. A potrafią doprowadzić do paru łez — łez radości i smutku. Parę dni temu Osiecka obchodziłaby urodziny. Szkoda, że jej tu nie ma.

Jesień za oknem, pogoda troszkę depresyjna. To idealny moment, aby sięgnąć po książkę w tym stylu. „Lubię farbować wróble” ujmuje wdziękiem Osieckiej, jej charakterystycznym sposobem wypowiedzi. Prostym we własnej poezji. Trudno mi znaleźć drugą autorkę, która umiałaby tak dobrze określać otaczającą rzeczywistość. Często trudną, wymagającą podnoszenia z kolan, ale też piękną w przebłyskach radości. Tkwi prawdziwy sens w słowach Agnieszki, często mających kilkadziesiąt lat. Pewne rzeczy nie ulegają zmianie z wiekiem, stąd aktualność i świeżość w spojrzeniu. Oj, chciałoby się zawsze czytać w gazetach takie wywiady, pozbawione przesady i lukrowania. Szczere, po prostu.

Wszyscy traktowaliśmy teatr jako coś więcej niż rodzinę. To była komitywa zabarwiona bzikiem. Wśród nas panowało również wiele przyjaźni i miłości. Zwłaszcza ta ostatnia władała nami niepodzielnie. Jednak w przeciwieństwa do młodzieży współczesnej, która żyje na luzie, my w swojej obyczajowości bliżsi byliśmy okresowi dwudziestolecia międzywojennego. Prócz tego koledzy zabarwiali to jeszcze, jak bym to nazwała, pruderią rewolucyjną.

Ozminkowski postawiła przed sobą ciężki w realizacji cel. Posklejanie pokruszonych kawałków. I to w taki sposób, aby brzmiało logicznie. Polecam skupienie się nad wstępem, gdzie Violetta krótko opisała spotkanie z bohaterką swej książki, przy okazji wyjaśniając podejście do tematu. W trakcie czytania odnosiłam wrażenie, że to po prostu rozmowa z przyjaciółką. Bardzo inteligentną, doświadczoną, mogącą czegoś nauczyć. Popijałam herbatę, zatapiałam w historiach — fantastyczne uczucie. Mimo tego, ciągle przeze mnie powtarzanego, żalu za fizycznym brakiem Agnieszki Osieckiej. Bo jestem pewna, iż dzisiaj przekazywałaby jeszcze więcej piękna.

Lubię farbować wróble posiada odrobinę ponad dwieście stron. Książkę podzielono na kilkanaście rozdziałów, co ułatwia odnalezienie odpowiednich fragmentów i dokładniejsze ich przeanalizowanie. Na uwagę zasługuje fakt, że zamieszczono obszerną bibliografię. Jeśli mamy ochotę na dodatkową lekturę, to wystarczy poszperać w starych wydaniach gazet, archiwach, Internecie. Wstęp do przygody, prawda? Violetta Ozminkowski czysto przepisała każdy wyraz powiedziany przez „Agusię”, jak pieszczotliwie nazywali ją przyjaciele i rodzina. Bez nadinterpretacji i podkoloryzowania. Znowu zaapeluję o zaopatrzenie się w coś do zaznaczania. Tak na wszelki wypadek, dla siebie. Myślę, że dużo osób będzie jeszcze kilkukrotnie sięgało po tę pozycję. Ja jutro znowu zacznę lekturę.

Polecam przede wszystkim ludziom zakochanym w twórczości Osieckiej. Jednak czytelnicy chcący dopiero się z nią zapoznać również nie będą zawiedzeni. Można uznać, że Lubię farbować wróble są świetnym początkiem znajomości z ulubienicą mnóstwa Polaków. Zadziorną i romantyczną autorką piosenek głośno śpiewanych przez tyle lat.

Ocena: 5/6
©Majuskuła
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć