ebook Zemsta i przebaczenie: Narodziny gniewu
3.87 / 5.00 (liczba ocen: 1343)

Zemsta i przebaczenie: Narodziny gniewu
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
E-book - najniższa cena: 13.70
Audiobook - najniższa cena: 20.37
wciąż za drogo?
19.76 złpremium: 12.75 zł Lub 12.75 zł
13.70 zł Lub 12.33 zł
21.25 zł
24.90 zł Lub 22.41 zł
13.70 zł
13.70 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (7)
Inne proponowane

Pierwszy tom monumentalnej sagi o sile miłości i przyjaźni, nienawiści i żądzy zemsty, wplecionej w wielką historię Europy XX wieku. Julian Chełmicki i Emil Lewin są przyrodnimi braćmi, ale oprócz wspólnego ojca dzieli ich wszystko – pozycja społeczna, stopień zamożności, wyznawane wartości. Dzień, w którym dwaj młodzi chłopcy dowiadują się o swoim istnieniu, diametralnie zmienia ich życie, kładzie się cieniem na ich losie i wpływa na przyszłe pokolenia. Bracia muszą zmierzyć się z rzeczywistością, wzajemną niechęcią i trudną historią swojego kraju. Na drodze Juliana i Emila staną także miłość i namiętność. Czy uczucie pozwoli zapomnieć o zadrze w sercu i zemście, czy wyzwoli kolejne demony? Alicja Rosińska i Hanna Lewin to przyjaciółki, które pewnego dnia opuszczają prowincję, by szukać szczęścia w metropolii i realizować swoje marzenia. Wybuch II wojny światowej niweczy ich plany i wpływa na ich postrzeganie świata oraz to, co w życiu najważniejsze. To uniwersalna opowieść o poszukiwaniu szczęścia i cenie, jaką się płaci za popełnione błędy.

Zemsta i przebaczenie: Narodziny gniewu od Joanna Jax możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Miłość jest prosta jeśli kogoś kochasz, chronisz tę osobę za wszelką cenę.
Naród, który czci jednego człowieka niczym Boga, jest narodem głupim i skazanym na zagładę.
Nasze życie leży w naszych rękach i to od nas zależy, co z tego ulepimy.
Powiem tak. Moja koleżanka już dawno polecała mi tę sagę i pytała kilka razy, czemu jeszcze jej nie zaczęłam czytać. No właśnie czemu? Pierwszą i drugą część dostałam w wersji papierowej na prezent już dawno temu. Trzecią i piątą część kupiłam sobie sama, nie czytając poprzednich, tak jakbym czuła, że warto... Jakoś mnie ciągnęło do tej sagi, a zarazem odpychała mnie okładka, choć tak nie powinno być. Wczoraj miałam gorszy dzień, miałam ochotę na jakąś powieść polską obyczajową i padło na Zemstę i przebaczenie Zaczęłam czytać i przepadłam na wiele godzin. Dziś chodziłam niewyspana, ale warto było!

Pani Jax, bardzo przepraszam, że czytając tyle i to polskich autorów, nie znałam jeszcze Pani książek. Myślę, że nadrobię to w szybkim tempie. Cześć II już leży przy łóżku, nie mogę się doczekać jej czytania. Ale po kolei. Nie znacie tej sagi? To ten post jest dla Was!

W swoim czytelniczym dorobku czytałam wiele sag, wiele książek które działy się w czasie Wojny. Mam porównanie, były to dobre książki ale i słabsze. Tutaj przepadłam od razu, ponieważ autorka ma wielki dar opisywania tych trudnych czasów, obok tej powieści nie da się przejść obojętnie.

Narodziny gniewu to bardzo dobra książka, która rozpoczyna się w 1915 roku w Chełmicach. Autorka nakreśla nam głównych bohaterów, którzy pochodzą z różnych warstw społecznych, zwracając szczególną uwagę na ich marzenia.

Mamy więc rodzinę Ignacego Lewin (kaleka po wojnie), jego żonę Annę, która zdradziła męża z Chełmickim i z tego związku urodził się syn Emil ( nie uznany przez Chełmickiego). mają też córkę Hanię, pięknie śpiewającą dziewczynę. Rodzina żyje w biedzie, Hania jakoś się z tym godzi, Emil zaś to butny młody człowiek, który marzy o bogactwie i pięknych kobietach. Od kiedy dowiedział się, że jest nieślubnym synem bogacza, nie może sobie z tym poradzić i pała ogromną nienawiścią do rodziny przyrodniego brata.

Rodzina Rosińskich to głównie babka Ala, dziadek, córka Michalina, ale autorka skupia się na najmłodszej osobie szesnastoletniej Alicji, która marzy o byciu tancerką i nie chce przejąć po dziadku zakładu krawieckiego. Rodzina ta także żyje bardzo skromnie, a mimo różnicy wieku Alicja i Hania Lewin zostają przyjaciółkami.

I ostatnia rodzina Chełmickich. Bogaci, mający kontakty z rodakami, Niemcami i Rosjanami, Izabela i Antoni, mający jednego prawowitego syna Juliana. Chłopiec ma wszystko o czym można marzyć, on zaś zazdrości dzieciom z okolicy beztroskich zabaw patykami i biegania po lesie.

Przez kilka pierwszych rozdziałów poznajemy kto jest kim, kto się w kim kocha itd. Potem mija kilkanaście lat. Autorka głównie skupia się na najmłodszym pokoleniu. Hania Lewin nie chce wyjść za mąż za lokalnego pijaka i szuka sposobu ucieczki z całej tej sytuacji. Jej brat Ewin ciągle wpada w tarapaty, zaś Ala chce tańczyć, choć dziadek szykuje ją do przejęcia zakładu krawieckiego. Dziewczyna jest zakochana nieszczęśliwie w Julianie Chełmickim, któremu układa się najlepiej, ma piękną narzeczoną. Przyjaciółkom udaje się wyrwać z domu i zamieszkać w Warszawie, gdzie układają sobie swoje życie po nowemu. W chwili wybuchu wojny cała czwórka bohaterów jest w stolicy.

I tak naszych bohaterów zaskakuje II Wojna Światowa.

...Nigdy nie sądziła, że takie drobne rzeczy będą tak bardzo cieszyć. Tak samo, jak to, że po każdym nalocie dom wciąż jest cały, a one z Hanką miały gdzie mieszkać. Zmieniły się priorytety, nagle życie okazało się najcenniejsze. Każdy następny dzień był niczym dar od losu, dla wybrańców i szczęściarzy...

I tom kończy się w roku 1940 w takim miejscu, że nie mogę się doczekać kolejnego tomu. To tak jakby skończył się I sezon jakiegoś serialu, na szczęście nie będę musiała długo czekać na kontynuację.

Autorka zaskoczyła mnie umiejętnością budowania napięcia, bardzo barwnymi opisami zdarzeń i sytuacji, książka pełna jest namiętności, miłości, kłamstw, intryg, ciekawych postaci. Pani Jax posiada dar pisania bardzo pięknym językiem, książka czyta się sama... Szokujące jest to, co nienawiść może zrobić z człowiekiem. Czytając czułam się jakbym oglądała jakiś film wojenny i bardzo przeżywała razem z bohaterami ich przygody. Mówię wam, wiele się będzie działo i to u każdej z tych osób. Nie chcę wam psuć przyjemności czytania, chcę Was tylko zachęcić, żebyście nie zrobili tak jak ja i nie odwlekali przeczytania tej sagi w nieskończoność. Powiem Wam, że przyjemnie się coś czyta, wiedząc, że jeszcze tyle tomów na mnie czeka.

Jak dla mnie to majstersztyk. Na pewno nadrobię całość sagi.
Ocena: 6/6
©Matka książkoholiczka
Zemsta i przebaczenie. Narodziny gniewu to pierwszy tom sagi, której akcja rozpoczyna się w roku 1915. Poznajemy wtedy Juliana, Alicję, Emila i Hankę. To właśnie losy tej czwórki będziemy śledzić w trakcie lektury i z nimi będziemy wędrować po kartach powieści.

Rok 1915, spokojny i bez zawirowań, pozwala nam przyjrzeć się życiu dwóch warstw społecznych: Juliana Chełmickiego – bogatego dziedzica majątku ziemskiego oraz Emila i Hanki, którzy nie mają nic. Dość szybko wychodzi na jaw, że biedny Emil Lewin jest tak naprawdę synem Chełmickiego z nieprawego łoża. Ogromnie rozżalony, rozczarowany i skrajnie wściekły, składa on wizytę swemu biologicznemu ojcu. Niczego nie zyskując, pielęgnuje w sobie nienawiść zarówno do ojca, jak i do przyrodniego brata, Juliana. Wkrótce potem dochodzi do tragedii, a sam Emil wyjeżdża do miasta, knując cichy i misterny plan zemsty. Jego siostra, Hanka, obdarzona talentem wokalnym, robi karierę w Warszawie, gdzie wyjechała wraz z najbliższą przyjaciółką, Alicją Rosińską. Alicja jest bez pamięci zakochana w Julianie, który już zaręczony z kobietą z własnych sfer, nie zwraca na nią uwagi. Alicja cierpi coraz bardziej.

Do czego zdolna jest kobieta, by zdobyć uczucia mężczyzny, którego kocha bez pamięci? Do jakich poświęceń posunie się Alicja, by zdobyć to, o czym marzy? No i czy to, co poświęci, będzie warte tego, co otrzyma? Czy z kolei Emil Lewin uknuje swoją intrygę, która pomoże mu się zemścić na biologicznym ojcu i bracie? Czy może jednak odnajdzie w sobie jakieś szczątki braterskich uczuć?

Czwórka bohaterów, jakże różnych, zarówno pod względem charakterów, jak i marzeń i pragnień. Julian, mężczyzna niemalże bez wad i Emil, którego autorka obdarzyła cechami psychopaty, zdążający do celu po trupach. Nieśmiała, cicha Hanka, troszkę naiwna, rozmarzona marzycielka i Alicja – zaślepiona miłością do tego, którego mieć nie może, pewna siebie i odważna. Autorce udało się wykreować czworo zupełnie różnych bohaterów. Tak do siebie niepodobnych, iż czytając, czujemy się jak gdybyśmy poznawali losy każdego z nich osobno. Tyle że w ciekawy sposób ich perypetie, osadzone w tych samych czasach, splatają się ze sobą na kartach jednej powieści.

Początek książki, wprowadzający nas zarówno w czasy, jak i realia Polski lat 1915-1936, to bogata w opisy i barwy część, w której poznajemy bohaterów i okoliczności pewnych zdarzeń. Autorce nie można zarzucić nieznajomości ani tamtejszych czasów, ani realiów, ani nawet warszawskiej gwary, jaką posługiwał się margines społeczny.

To cymes mieć taką siostrunię. A ja wyszedłem z mamra i na grandę poszedłem w dublecie, bo hajsu potrzebowałem. Mój stary szitef w szpitalu, bo mu cyferblat obili, to wziąłem nowego. Mówił, że stary jugacz jest i na robocie się zna, ale on całkiem amerykan. Miałem trochę cykorii, ale miał skubany bajerę, to się skusiłem. Tak spartolił robotę, że złapali nas na sztempa, znaleźli całą klawiaturę i fanty, założyli bransoletki i znowu poszedłem garować.

Jednak dopiero gdy akcja przeniosła nas w rok 1939, a w Polsce wybuchła wojna, książka pochłonęła mnie bez reszty. Zderzenie wcześniejszych zdarzeń z zawirowaniami wojennymi, ten kontrast pomiędzy wcześniejszym spokojem a wojenną zawieruchą, udało się autorce wykreować wręcz wybitnie. Miejsce kolorowych, kobiecych strojów, rozśpiewanych scen teatrów, uśmiechniętych twarzy, zajęła teraz szarzyzna, lęk, bombardowania, ból, tęsknota i skromne warunki, w których pół bochenka chleba stanowiło niebywały wręcz luksus.

Szła ulicami Warszawy czując, że przegrała swoje życie. Mijała hałaśliwe patrole niemieckich żołnierzy, docierały do jej uszu wydobywające się z głośników komunikaty, widziała przerażone twarze ludzi, słyszała ciche rozmowy Polaków, jadące motocykle i gaziki wypełnione żołnierzami wroga. Nieuchwytny strach wisiał w powietrzu, bo wszystko mogło się zdarzyć.

I właśnie losy bohaterów w czasie wojny uważam za najciekawsze wątki powieści. Jak bardzo wojna zmienia ludzi? Czy trudno stawić czoła wojennym realiom? Kiedy nawet tym najodważniejszym miękną kolana, a słowo “łapanka” wywołuje dławiący strach? Jak zmieniły się Alicja i Hanka? Do czego posunie się Alicja, by odszukać gdzieś za granicą swego ukochanego? W jaki sposób swej zemsty dokona Emil?

To powieść, w której znajdziemy całą gamę uczuć i emocji: miłość, przyjaźń, nienawiść, zdradę, zazdrość i wszystko to, co zazwyczaj towarzyszy tym uczuciom. Jest tu namiętność, jest cierpienie, strach, ale też wzajemne przywiązanie, lojalność, przebaczenie.

Książka napisana jest prostym językiem, akcja biegnie pośpiesznie i nie jest rozwleczona. Prosta w odbiorze, czyta się szybko i lekko i nawet przez chwilę mnie nie nużyła. I mimo iż jestem miłośniczką kryminału i thrillera oraz szybkiego tempa i zawrotnej akcji, to tę powieść czytało mi się bardzo dobrze. Opisane przez autorkę wydarzenia zapadają w pamięć i choć skończyłam czytać przeszło trzy tygodnie temu, nie mam problemu z przywołaniem z pamięci niuansów akcji i cech bohaterów powieści.

Książka spodoba się wszystkim, którzy lubią wszelkiej maści sagi oraz powieści obyczajowe. Osobiście z niecierpliwością czekam na kontynuację i drugi tom powieści Joanny Jax. Bardzo gorąco polecam, głównie kobietom, a jeśli lubicie powieści z wojną w tle, to z całą pewnością jest to książka dla Was.

Ocena: 4+/6
©Papuzie pióro
Akcja powieści rozgrywa się w latach 1915-1941. Początkowo poznajemy Chełmice i młodość bohaterów. Hanka i Alicja, zakochane bez wzajemności w chłopcach, o których mogą tylko pomarzyć, stają się coraz bardziej świadome swojego niższego statusu społecznego. Julian i Emil, jak się okazuje przyrodni bracia, darzący sympatią tę samą pannę, pierwotnie nawet nie wiedzą, że są ze sobą spokrewnieni. Gdy tajemnica wychodzi na jaw, biedniejszy nie jest w stanie przebaczyć biologicznemu ojcu. Nie tylko został odrzucony, żył w skromnych warunkach i nie miał perspektyw, ale widział, jak jego brat pławił się w luksusach, był stale rozpieszczany, a przede wszystkim zyskał uznanie i miłość jego ukochanej, która nim samym pogardziła. Upokorzony i zazdrosny przysięga sobie, że kiedyś brutalnie zemści się za wszystko na tej dwójce.

Niczego od ciebie już nie chcę. Do wszystkiego dojdę sam, wiedz, że kiedyś wyrwę się z tego grajdoła i będę kimś. I wtedy strzeż się, bo zniszczę wszystko, co stworzysz. Wciągnę ciebie i twojego synalka na dno. Na samiutkie dno. I bądź pewien, że kiedyś ten dzień nadejdzie. Dzień zapłaty, tato...

Po kilku latach Hanka i Alicja wyjeżdżają do Warszawy, jednak na upragniony sukces i pieniądze muszą początkowo bardzo ciężko pracować. Ich całkowitym przeciwieństwem jest Emil, który wzbogaca się zostając utrzymankiem starszej, znanej kobiety. Wkrótce przyjaciele z dzieciństwa ponownie się spotkają, a ich los na nowo się połączy. Niestety nagle wybucha wojna i od tego momentu już nic nie jest takie, jakim było. Drastycznie zmieniają się wartości wyznawane przez bohaterów, ich priorytety, a także sposób postępowania. Każdy z nich dla przetrwania poświęca co innego. Brutalna rzeczywistość pozbawia ich dotychczasowych złudzeń i marzeń z młodych lat. Mimo okrutnej tragedii obłudny, zdeterminowany i pamiętliwy Emil postanawia dokonać swojej zemsty, nie patrząc na jakiekolwiek konsekwencje swoich bezwzględnych czynów.

Książkę wygrałam dawno temu w konkursie, nim jeszcze powstał ten blog. Stała na półce, a ja jakoś nie mogłam się za nią zabrać. Nie mam pojęcia dlaczego i bardzo tego żałuję, bo gdy rozpoczęłam lekturę, nie mogłam się oderwać, tak strasznie mnie wciągnęła, że całkowicie przepadłam i straciłam wszelkie poczucie czasu.

To moje pierwsze spotkanie z twórczością Joanny Jax, ale jestem naprawdę zachwycona. Styl autorki jest lekki, przystępny i przyjemny. Opisy są niezwykle wciągające i sugestywne, a emocje towarzyszące bohaterom bezustannie i intensywnie towarzyszą czytelnikowi, nawet po przerwaniu lektury. Powodem z pewnością jest także tło powieści czyli wojna, o której czytanie zawsze będzie wzbudzało masę silnych, bolesnych uczuć.

Książka świetnie pokazuje, że los bywa niezwykle przewrotny, potrafi całkowicie odmienić się z dnia na dzień. Powinniśmy o tym pamiętać zawsze i z szacunkiem oraz równością traktować wszystkich ludzi, nie wywyższać się. Nie wiadomo, czy kiedy następnym razem ich spotkamy, nie będziemy w gorszej sytuacji, a oni pamiętając naszą pogardę sprzed lat, postanowią się zemścić. Życie lubi kpić z ludzi, a przeszłość powraca zawsze w najgorszym momencie.

Jest to jednak przede wszystkim historia ukazująca, jak w takim okrutnym okresie, którym jest wojna, całkowicie zmieniają się ludzkie cele. Nasi bohaterowie w młodości byli pełni marzeń, ideałów, planów na przyszłość, jedynym problemem był niski status materialny. Wydawało im się, że jeśli osiągną wszystko, o czym dawniej fantazjowali, zyskają pełnię szczęścia. Niestety w sytuacji, gdy zagrożone jest życie ich oraz najbliższych, to cała reszta traci znaczenie. Najważniejszy jest los tych, których kochają i dla nich zrobią naprawdę wszystko.

Zmieniły się priorytety, nagle życie okazywało się najcenniejsze. Każdy następny dzień był niczym dar od losu, dla wybrańców i szczęściarzy. Nie był czymś oczywistym, gdy doceniamy go tylko w chwilach życiowych tragedii i utraty bliskich. Tutaj codziennie i niemal na każdym rogu dotykało się cierpienia.

Jestem pod wrażeniem wykreowanych przez autorkę postaci. To osoby nie tylko niezwykle barwne, ale i niesłychanie różnorodne. Dzieli je praktycznie wszystko. Każdy z nich ma inne priorytety i problemy, kierują się zupełnie odmiennymi zasadami czy wartościami. Są to jednak bezsprzecznie ludzie z krwi i kości, z całą paletą wad i słabości, kochają nieodpowiednie osoby, popełniają błędy i ponoszą tego konsekwencje.

Książka doskonale przedstawia także z jak błahych powodów może narodzić się w człowieku potężny, obezwładniający, obsesyjny gniew i chęć zemsty, jak zazdrość i odrzucenie mogą wpłynąć na ludzką psychikę i przyćmić pozostałe wartości, uczucia.

Zemsta i przebaczenie. Narodziny gniewu to piękna, wzruszająca historia o trudnej miłości, ciężkich wyborach, poświęceniu, przetrwaniu, ale także o nienawiści, zemście oraz ludzkiej podłości i bezduszności. Ukazane tu wojenne wydarzenia stają się doskonałym tłem dla odnajdywania własnej tożsamości czy świadomości. Powieść porwie was w emocjonalną podróż, pełną napięcia i niepokoju, o której długo nie zapomnicie. Swą przerażającą autentycznością rozszarpie wasze serca w drobne kawałeczki, po to by za chwilę nadzieją w miłość skleić je w całość. Lektura tej pozycji to prawdziwa przyjemność, podczas której czas się zatrzymuje. Niedosyt i zaintrygowanie pozostałe po zakończonej lekturze, po prostu przymuszają do sięgnięcia po kolejny tom tej genialnej sagi. Gorąco polecam!

Ocena: 5/6
©Z fascynacją o książkach
Nigdy nie lubiłam historii. Daty, daty i jeszcze raz daty. Historia, jaką wyniosłam ze szkoły kojarzyła mi się tylko z nużącymi opisami, wiecznymi bitwami i sporami, a całość otoczona czernią i bielą. Nie dostrzegałam w niej barw codziennego życia. Pewnego dnia w moje ręce trafiły książki Kena Folletta oraz Philippy Gregory, które pokazały mi, że fikcja literacka na tle faktów historycznych, to coś, co uwielbiam. Od tego momentu z wielką przyjemnością sięgam po powieści, w których autor umiejętnie przeplata prawdę z własną wyobraźnią. Czy i tym razem udało się to autorce?

(…) Julian Chełmicki i Emil Lewin są przyrodnimi braćmi, ale oprócz wspólnego ojca dzieli ich wszystko – pozycja społeczna, stopień zamożności, wyznawane wartości. Dzień, w którym dwaj młodzi chłopcy dowiadują się o swoim istnieniu, diametralnie zmienia ich życie, kładzie się cieniem na ich losie i wpływa na przyszłe pokolenia. Bracia muszą zmierzyć się z rzeczywistością, wzajemną niechęcią trudną historią swojego kraju. Na drodze Juliana i Emila stanie także miłość i namiętność. Czy uczucie pozwoli zapomnieć o zadrze w sercu i zemście, czy wyzwoli kolejne demony?

Zemsta i przebaczenie. Narodziny gniewu to pierwszy tom nowego cyklu autorstwa Joanny Jax. Pisarka swój debiut powieściowy odniosła wydając sagę o rodzinie von Becków. Niestety nie miałam wcześniej przyjemności z jej piórem, toteż nie do końca wiedziałam, czego mogę się spodziewać. Dochodziły do mnie zachwyty nad jej twórczością, jednak do teraz nie mogłam sama się o niej wypowiedzieć. Właściwie nie wiem, czy powinnam się cieszyć czy płakać… Cieszyć, ponieważ w końcu udało mi się poznać dzieło autorki. Płakać, ponieważ już dawno powinnam to zrobić! Joanna Jax od pierwszych stron porwała mnie do świata swoich bohaterów i nie pozwalała oderwać się od lektury choćby na moment.

Póki niewypowiedziane są niektóre słowa, można mieć złudzenie, wymyślać historie, żywić się nadzieją

Wiedziałam, że jeśli natrafi mi się okazja do poznania jakiejkolwiek powieści Joanny Jax, nie zawaham się i chętnie po nią sięgnę. Tak właśnie stało się tym razem. Kiedy zobaczyłam, że jest szansa, przeczytałam krótki blurb i bez żadnego namysłu poprosiłam o możliwość zrecenzowania tej pozycji. Teraz wiem, że była to jedna z lepszych decyzji, jakie w ostatnim czasie podjęłam. Narodziny gniewu to niezwykle ujmująca, emocjonalna, intrygująca i wciągająca opowieść, która oprócz literackiej fikcji, przemyca wiele historycznych faktów.

Akcja powieści rozpoczyna się w 1915 roku, kiedy Antoni Chełmicki spłodził dwóch synów. Niestety każdego z inną kobietą. Matką jednego jest żona Antoniego, drugiego – służąca. Julian był ukochanym synem ojca. Oczkiem w głowie wychowującym się w luksusach i dostatku. Emil był jego przeciwieństwem. Żył w ubóstwie i biedzie. Ojciec, który go wychowywał nie darzył go miłością, a chłopiec podświadomie czuł, że coś jest nie tak. Kiedy matka Emila umierała, na łożu śmierci wyznała synowi, kto jest jego prawdziwym ojcem. Młodzieniec w przypływie gniewu udał się do Antoniego, żądając przyjęcia pod swój dach. Chełmicki go wygnał i od tego momentu bieg wydarzenia przybiera inne tory. W Emilu narasta gniew. Chłopak poprzysięga zemstę na ojcu, bracie oraz kobiecie, którą kochał, a która wybrała innego – Juliana…
Akcja powieści nie toczy się jednak w krótkim czasie. Jest rozciągnięta na przestrzeni wielu lat. Początkowo czytelnik poznaje życie bohaterów w rozwijającej się Warszawie, w Chełmicach i wielu innych miejscach, do których przenosi nas autorka. Tempo zostaje niezwykle przyspieszone w roku 1939, kiedy wybucha wojna.

Wojna… tragedie milionów ludzi, niszczenie niczym żywioł wszystkiego, co stoi na drodze. Co musi siedzieć w tych chorych umysłach, że decydują o życiu i śmierci”

Zastanawiam się, co najbardziej ujęło mnie w tej powieści i nie jestem w stanie konkretnie odpowiedzieć na to pytanie. Niebanalny styl, malowniczy język, dbałość o detale, znakomita kreacja bohaterów, brutalność wojny, czy może nienachlanie wprowadzony wątek miłosny? Autorka sprawnie operuje piórem, potrafiąc zaspokoić nawet najbardziej wymagającego czytelnika. To niebywale trudna umiejętność, pierwszymi słowami powieści porwać czytelnika, przenosić go w czasie oraz miejscu i nie pozwolić odłożyć książki choćby na moment. Emocjonująca fabuła zakorzenia się w umyśle i nawet po skończonej lekturze tkwi w głowie, nie chcąc zrobić miejsca na kolejną historię. Czytając kolejne zdania na łamach kart próbowałam znaleźć cokolwiek, do czego mogłabym się przyczepić. Jedyne, co w tej opowieści mi się nie podobało, to fakt, że się skończyła, a na kolejny tom przyjdzie mi jeszcze poczekać.

Joanna Jax z kobiecą delikatnością i nienachlanie wprowadza do swej powieści wątek miłosny, który jest subtelny i szalenie intrygujący zarazem. Tu kolejnym atutem jest umiejętność łączenia kontrastów. Z jednej strony miłość, subtelność, wiara we własne szczęście i dążenie do wymarzonego celu. Z drugiej zaś brutalność wojny, gniew, chęć zemsty i zniszczenia drugiego człowieka. Narodziny gniewu zawierają w sobie całą masę najróżniejszych wątków. Od niespełnionych ambicji, przez utraconą miłość, stratę, dramaty wojenne, po walkę o lepsze jutro.

Bardzo się cieszę, że autorka nie potraktowała wojny tylko jako tło do swojej powieści. Nie oszczędziła nam brutalnych scen, które z każdym kolejnym słowem, coraz bardziej ściskały moje serce. Nie obyło się bez wzruszenia i słonych kropli spływających po policzku. Pierwszy tom nowego cyklu Joanny Jax jest niezwykle refleksyjną historią. Sprawia, że po skończonej lekturze czytelnik na moment się zatrzymuje. Sięga pamięcią wstecz, by chwilę zastanowić się nad sensem życia i sytuacjami, które mogły różnie się potoczyć. Różnie zakończyć. Sądzę, że każdy, ale to każdy wyniesie z tej powieści coś, co go zachwyci.

(…) kiedy ocierasz się o śmierć w każdej minucie swojego życia, nie myślisz o swoich błędach i tym co zrobiłeś w życiu źle. Żałujesz, że wielu rzeczy nie zrobiłeś”

Zemsta i przebaczenie. Narodziny gniewu to powieść niezwykła. Wzrusza, skłania do przemyśleń, wciąga bez pamięci, intryguje i nie pozwala się oderwać od książki choćby na moment. Jest to historia, którą szczerze mogę polecić każdemu, bowiem nie znam osoby, która nie wyniosłaby z niej czegoś dla siebie. Znakomita kreacja bohaterów, narastające napięcie, odpowiednie tempo akcji, dbałość o detale, miłość, wojna, ludzkie perypetie. Krótko mówiąc, wszystko czego się oczekuje od dobrej literatury, znaleźć można w tej książce. Gorąco polecam!

Ocena: 5/6
©Kraina Książką Zwana
Komentarze dotyczące książki:
  • Awatar

    Zamiast metrowych elaboratów, powiem krótko: pierwszą część książki dostałam za darmo. I już w połowie jej czytania, posłusznie dokupiłam dwa kolejne tomy. Po prostu warto.

Warto zerknąć