Jak pokochać centra handlowe
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.34 / 5.00
liczba ocen: 679
Powiadom o promocji
Otrzymasz e-mail,
kiedy cena spadnie poniżej np. 17.94 zł
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
19.50 zł
20.93 zł
22.43 zł
23.54 zł
24.52 zł
Pozostałe księgarnie
29.90 zł
17.94 zł
23.88 zł
23.92 zł
24.49 zł
24.82 zł
25.41 zł
25.79 zł
26.91 zł
28.41 zł
29.90 zł
Opis:

Debiut literacki Natalii Fiedorczuk. Ubrana w introwertyczną narrację, hipnotyzująca i surowa opowieść wielu kobiet, które dotknął kryzys związany z urodzeniem dziecka. Do bólu prawdziwa, stawia pytania o rodzicielstwo, których nie mamy ochoty ani odwagi sobie zadać.

Depresyjna mieszkanka przedmieść Warszawy. Przedstawicielka pokolenia umów śmieciowych. Bywalczyni supermarketów. Młoda żona i – niedługo – matka. Bohaterka „Jak pokochać centra handlowe” to kobieta, w jakiej przejrzeć może się wiele z nas.

Mimo braku stałego zatrudnienia i prawa do urlopu macierzyńskiego decyduje się na dziecko. I odkrywa, że na to, co przychodzi po porodzie, nikt jej nie przygotował. Tej gigantycznej zmiany trzeba doświadczyć na sobie. Ona jej doświadcza bardzo boleśnie. Macierzyństwo okazuje się wyzwaniem, któremu trudno podołać. Niepojętą konfrontacją z własnym ciałem i kulturowymi nakazami. Rozprawą ze swoim dotychczasowym życiem. Jak można sobie z tym poradzić? Czy głęboka depresja poporodowa to jedyne tabu, z którym trzeba się zmierzyć?

„Prawo jest relatywnie łagodne dla dzieciobójczyń, jednak nie jest dla nich łagodna opinia publiczna. Wyznanie matki niemowlęcia, płaczącego szóstą godzinę przez ząbkowanie lub kolkę, że ma myśli o wyrzuceniu zawiniątka przez okno, wciąż pozostaje w sferze tabu” – tłumaczy autorka książki. I sama to tabu przełamuje – po raz pierwszy tak dojrzałym literacko, doniosłym głosem. Głosem, którego nie można zapomnieć. „Jak pokochać centra handlowe” to także mocny i realistyczny obraz współczesnej Polski widzianej oczami młodych ludzi wchodzących w dorosłość. To opis polskich przedmieść, codziennej pracy i obowiązków. Działający jak uderzenie pięścią manifest pokolenia prekariatu.

Debiut literacki Natalii Fiedorczuk to opowieść o kobiecym doświadczeniu, jakiej w Polsce jeszcze nie było. Bezkompromisowa, mądra, do bólu prawdziwa.

„«Jak pokochać centra handlowe» to przede wszystkim surowy obraz codzienności umęczonej i wypartej, opisanej z wielkim literackim kunsztem. Ten tekst jest surowy, matowy, chirurgiczny jak Haneke. Opisuje rzeczy, które u Jolanty Brach-Czainy nazywają się «krzątactwem», zakupy, pranie, przeglądanie się w lustrze, wybieranie odzieży. Zazdroszczę Natalii, że wpadła na pomysł opisania tego wszystkiego przez pryzmat wizyt w centrach handlowych, które uważamy za coś nieważnego i wstydliwego. Opisanie nieopisanego i uniwersalnego jest prawdziwym zadaniem literatury i to zadanie zostało w tym tekście spełnione. Jeśli jesteście osobami, które wiedzą, jak to jest obserwować rzeczywistość znad kartonowego kubka z tanią kawą w Tesco, ta książka jest dla Was” – Małgorzata Halber

Recenzje blogerów
Polskie społeczeństwo w ostatnich latach stało się szczególnie prorodzinne. Zewsząd jesteśmy bombardowani sielskimi scenkami z roześmianymi dziećmi i szczęśliwymi rodzicami w rolach głównych. Szkoda, że rzeczywistość nie jest tak różowa. O tym, co drzemie w umysłach świeżo upieczonych matek, a o czym wstydzą się powiedzieć głośno, odważyła się napisać Natalia Fiedorczuk-Cieślak.

Kobieta, posiadająca dziecko, jest postrzegana przede wszystkim przez pryzmat roli matki. Oczekuje się od niej, a nieraz wymaga, bardzo konkretnych zachowań. Społeczeństwo zakłada, że macierzyństwo to rodzaj „błogosławieństwa”, a powinnością kobiety jest przyjęcie go z wdzięcznością. Nikt nie mówi głośno o skali problemów, takich jak: depresja poporodowa, życiowa niezaradność, emocjonalna niestabilność czy załamanie się psychiczne milionów kobiet na całym świecie, które nie udźwignęły nowej roli.

Wzorzec matki idealnej, wpajany przez kościół i media, często nijak się ma do rzeczywistości. To jednak w Polsce wciąż wstyd, przyznać się, że kobieta nie radzi sobie z wychowaniem własnych dzieci, że jest wiecznie zmęczona, że są chwile, w których – choć kocha swe potomstwo – marzy, by go nie było, że nie akceptuje swojego ciała po porodzie. Na plakatach promujących politykę prorodzinną nikt nie napisał, choćby małym druczkiem, jak trudno znieść ataki histerii i oceniające spojrzenia lub komentarze innych ludzi, nikt nie wspominał o tym, że być może trzeba będzie zrezygnować z własnych pasji, a szanse na rozwój kariery zawodowej gwałtownie zmaleją, że zniknie pojęcie „czasu dla siebie”…

O tym wszystkim odważyła się napisać Natalia Fiedorczuk – otwarcie, brutalnie, bezpośrednio, bazując na doświadczeniach swoich oraz innych kobiet. Autorka burzy wyidealizowany obraz macierzyństwa, konfrontując czytelników z tym, o czym opinia publiczna słyszeć nie chce. Wygodnie jest bowiem zamknąć oczy na samotność tysięcy polskich matek. I nie mówię tu o samotności, utożsamianej z brakiem partnera, ale o samotnej walce z własnymi lękami, wątpliwościami, słabościami…

To, co najbardziej przerażające w tej opowieści, to fakt, że rzecze czytelniczek odnalazły w głównej bohaterce – matce dwojga dzieci, zmagającej się z codziennością i stanami depresyjnymi – siebie i swoje emocje. Emocje, które często starają się tłumić, do których nie przyznają się nawet przed sobą, bojąc się oceny, braku akceptacji czy wręcz ostracyzmu.

Z drugiej strony, ta opowieść prowokuje do postawienia sobie pytania jak wygląda opieka nad kobietą po porodzie i czy świeżo upieczone matki mogą liczyć na fachową pomoc psychologiczną. Co zrobić, by pokonały wstyd i umiały o taką pomoc poprosić?

Choć główny wątek dotyczy rodzicielstwa, warto wspomnieć, że Natalia Fiedorczuk opisuje też wyjątkowe okoliczności, w jakich przyszło żyć ludziom w jej wieku – brak m. in. własnych mieszkań i stałych umów o pracę sprawiły, że powstało pokolenie pozbawione stabilizacji, a co za tym idzie poczucia bezpieczeństwa.

Owo pokolenie porusza się głównie w przestrzeni miejskiej – najeżonej architektonicznymi pułapkami (wózkiem dziecięcym nie przejedziesz) i usianej dezaprobującymi spojrzeniami innych ludzi (co pani robi z tym dzieckiem?), gdzie centra handlowe wydają się jednym z niewielu bezpiecznych miejsc, gdzie można zaspokoić potrzeby dzieci i matek.

Niezwykła, szczera, poruszająca, odważna – jedna z najważniejszych w ostatnich latach, polskich książek o kobietach. Polecam bardzo!

Ocena: 6/6
©Okiem Wariatki
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Bardzo mocne i jednocześnie prawdziwe. Jestem mamą dwulatka i moje wspomnienia pierwszych dni, tygodni, miesięcy macierzyństwa są jeszcze dosyć świeże. Choć przyznaję, u mnie nie wyglądało to aż tak depresyjnie, niemniej jednak podzielam wiele refleksji i spostrzeżeń autorki na temat macierzyństwa, próby pogodzenia często sprzecznych ze sobą pragnień, oczekiwań czy postrzegania samej siebie. Jest to., w pewnym sensie, dosyć smutna refleksja nad kondycją naszego społeczeństwa, otaczającej rzeczywistości. Autorka ma doskonały zmysł obserwacji i umiejętność wyłapywania tych wszystkich małych absurdów i niedorzeczności codziennego życia. Jej sposób pisania momentami przywodził na myśl styl Doroty Masłowskiej.
    Ode mnie na pewno duży plus za krytykę ekorodzicielstwa i rodzicielstwa bliskości będącego tak naprawdę starym, dobrze znanym tradycyjnym porządkiem, jedynie podanym w nieco ugładzonej i - pozornie - łatwiejszej do przełknięcia formie.

Warto zerknąć