Ból
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria: /
średnia ocena: 3.62 / 5.00
liczba ocen: 289
cena polecana: 22.90
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
-28% 22.90 zł
26.87 zł
27.19 zł
27.19 zł
31.99 złpremium: 19.19 zł
Pozostałe księgarnie
22.39 zł
27.19 zł
27.59 zł
28.79 zł
29.00 zł
30.39 zł
31.99 zł
31.99 zł
Opis:

Zeruya Shalev, jedna z najpoczytniejszych współczesnych pisarek izraelskich, znów po mistrzowsku penetruje sferę ludzkich emocji. Powieść rekomendowana przez samego Amosa Oza jako „świetna książka, która kończy się terapeutycznym katharsis”.

Przypadkowe spotkanie z niewidzianym od lat Ejtanem, wielka młodzieńczą miłością Iris, na nowo otwiera nie do końca zagojone rany. Mimo żalu i gniewu, jątrzących się w kobiecie przez długi czas, uczucie nie wygasło i odradza się na nowo. Z taką mocą i namiętnością, że Iris gotowa jest poświęcić szczęście swojej rodziny i zadać bliskim ból, którego sama doświadczała przez lata...
„Ból” Zeruyi Shalev to bezkompromisowa, szczera i poruszająca do głębi proza.

„Zeruya Shalev robi to, co potrafi najlepiej: opowiada głęboko emocjonalną historię rodziny, miłości, odkupienia i rozczarowania, zachęcając czytelnika, by zatracił się w opowieści, i oferując oczyszczenie, kiedy się skończy. […] Coś znajomego w historii i tworzących ją dramatach, a także w sposobie jej rozwiązania stwarza poczucie intymności. […] Powieść analizuje ból i rzuca światło na jego rolę w życiu emocjonalnym” – „Haaretz”

CYTATY:
Miłość ma wiele twarzy- mówi Iris. – Czasami jest oderwana od życia jak latawiec bez sznurka, wiesz, że odlatuje do nieba, ale nie próbujesz go złapać, żeby nie wypuścić z rąk innych, ważniejszych rzeczy.
Świat jest pełen cudów i katastrof.
Recenzje blogerów
Nie ukrywam, że patrząc na okładkę książki oraz imię i nazwisko autorki, miałam wyobrażenie, że Ból będzie książką po trosze egzotyczną, oderwaną, albo przynajmniej odklejoną od naszej, europejskiej rzeczywistości, a dostałam historię bardzo uniwersalną, której tłem mogłoby być niemal każde miejsce na ziemi. Uniwersalizm fabuły wynika z faktu, iż jest to powieść o ludziach, relacjach, rodzinie, miłości i bólu, który dewastuje ciało i duszę.

Iris – matka dwójki dorosłych dzieci, żona z wieloletnim stażem małżeńskim. Dziesięć lat temu uległa bardzo poważnemu wypadkowi będącemu wynikiem zamachu terrorystycznego. Od tego czasu każdy dzień jest dla niej cierpieniem, stale powracającą walką o życie bez bólu. Aby ulżyć tej gehennie udaje się do specjalisty, którym nieoczekiwanie okazuje się Ejtan, dawna, wielka miłość Iris. Człowiek, który lata temu odegrał niebagatelną rolę w życiu kobiety, ponownie do niego wraca. Spotkanie to staje się początkiem emocjonalnego trzęsienia ziemi w życiu Iris i całej jej rodziny.

Ból nie skradł mojego serca od pierwszych stron. Stopniowo wchodziłam w historię, niespiesznie zanurzałam się w zawiłości relacji pomiędzy bohaterami, delikatnie dotykałam czułych strun związku Iris z Ejtanem oraz więzi łączących matkę z dziećmi i mężem. W końcu poczułam ból Iris, ten fizyczny, ale przede wszystkim trawiący jej duszę i serce. Od tego momentu powieść mnie pochłonęła.

Sposób w jaki pisze Shalev nie jest łatwy i oczywisty. Zdania wielokrotnie złożone, momentami ciągnące się przez większość strony nadają historii literackiego zadziora. Z tekstu można wyłowić też bardzo wiele pięknych zdań i myśli. To wszystko sprawia, że powieść i historia, którą można by sprowadzić do banalnej opowiastki, przybiera kształt wysublimowanej miłosnej historii.

Niekiedy nie wystarczy jeden raz, czasami musimy wielokrotnie dawać życie naszym dzieciom, strzec płomyka ich oddechu, pomagać im wciąż na nowo wybrać życie, dar, który im przekazaliśmy, a o który nie prosiły.

Ból przyjmuje wiele postaci. Jeden można skutecznie uśmierzyć lub wyleczyć, inny wymaga wielkiego wysiłku a pomimo tego nie mija. Zawsze jednak pozostaje nadzieja na życie bez cierpienia. Bardzo dobra książka. Polecam!

Ocena: 5+/6
©Na czytniku
Ból wielowymiarowy


Chociaż Zeruya Shalev to autorka znana i doceniona, nigdy wcześniej nie zetknęłam się z jej
twórczością. Charakterystyczna okładka Bólu co najmniej kilka razy rzuciła mi się w oczy w tej, czy innej księgarni, ale nigdy nawet nie zapoznałam się z opisem na okładce. O pisarstwie Izraelitki słyszałam tylko tyle, że doskonale potrafi wcielić się w kobiece uczucia i emocje, a to przywodziło mi na myśl opowiadania Alice Munro. Kobiety ją lubią i czytają, bo oddaje doskonale ich wnętrze, a to zawsze mnie jakoś dystansuje, a nawet odstrasza… Ale jej Ból okazał się jedną z głośniejszych powieści wydanych w Polsce w 2016 roku, dlatego razem z przyjaciółkami, z którymi tworzę bardzo kameralny (bo 3-osobowy!), ale jednak – „Klub Książki” – postanowiłyśmy zapoznać się z jej pisarstwem. Była to niewątpliwie przygoda – nieco inna, niż oczekiwałam, ale wciąż dobra i interesująca.

Główną bohaterką Bólu jest Iris – kobieta dojrzała i po przejściach; żona, matka, dyrektorka szkoły zmęczona życiem i codziennymi sprawami. W momencie kiedy razem z nią wkraczamy w świat powieści, mija dziesiąta rocznica ataku terrorystycznego, którego padła ofiarą. Ból zaczyna się zatem od bólu cielesnego – od odczuwania tego, co w jej ciele spustoszyła i zostawiła bomba. Wszystko, co miało przeminąć, wraca na nowo – bóle w miednicy i w nogach, trudności w poruszaniu się, aż w końcu brak możliwości normalnego funkcjonowania bez zapasu środków przeciwbólowych. Iris się jednak nie poddaje i stara się żyć tak, jakby nic się nie stało. Przez cały ten czas nie pozwala sobie na opuszczanie obowiązków w pracy czy w domu. Dzieli się sobą z każdym, niewiele zostawiając dla niej samej. Jednak wraz z kolejnymi kartami powieści jej cierpienie staje się coraz głębsze i pełniejsze, bo przenosi się na sferę duchową, zmuszając bohaterkę do znalezienia winowajcy. Iris co rusz wraca myślami do chwili ataku i analizuje „co by było gdyby” - gdyby wyszła pięć minut wcześniej z domu, gdyby to mąż zawiózł dzieci do szkoły. W końcu przenosi się myślami jeszcze dalej i zaczyna rozpamiętywać swoją pierwszą i jedyną miłość. Ejtan – bo to właśnie o nim mowa – porzucił ją z dnia na dzień, zupełnie niespodziewanie, wpędzając Irisim w depresję. To odrzucenie było pierwszym rodzajem bólu, jakie kobieta, a wówczas jeszcze dziewczyna, poznała – ból będący pustką, torturą, w postaci wiecznie powracającego wspomnienia ukochanego, wreszcie skończoną nadzieją, rosnącym żalem i brakiem miłości.
Nowe życie, które zaczęli bez siebie, potoczyło się zupełnie inaczej, niż tego oczekiwali. Po ponad trzydziestu latach rozłąki spotykają się ponownie, w klinice leczenia bólu. Swój cielesny ból Irisim powierza w ręce swego Bólu z przeszłości.

Zeruya Shalev rysuje nam bardzo szczegółowy portret współczesnej z rodziny – z pozoru wszystko wygląda tak, jak być powinno – każdy oddaje jedną część siebie dla kogoś innego – ale tę drugą, swoje „prawdziwe ja”, zachowuje dla siebie i nikomu nie mówi, z czego ono się składa. Iris przez całe swoje życie pielęgnuje uczucie, którym obdarzyła Ejtana i nie kocha Mikiego, swojego męża. Miki jest z pozoru oddany, ale od rozwiązywania rodzinnych problemów, woli rozwiązywać zadania szachowe. Spokojna i miła Alma, córka wyżej wymienionej dwójki, wpada w sidła sekty i to nikt inny jak Iris, z którą od chwili wypadku nie dogaduje się najlepiej, musi ją ratować. Bohaterka staje więc przed niełatwym zadaniem wyboru pomiędzy swoim szczęściem, tak długo przecież wyczekiwanym, a szczęściem i spokojem rodziny.

- Miłość ma wiele twarzy- mówi Iris. – Czasami jest oderwana od życia jak latawiec bez sznurka, wiesz, że odlatuje do nieba, ale nie próbujesz go złapać, żeby nie wypuścić z rąk innych, ważniejszych rzeczy.

Shalev faktycznie, jak o niej mówią, z dużą precyzją i delikatnością opisuje uczucia kobiety, którą życie zmusiło do dokonania ważnego wyboru. Rozterki i sprzeczne emocje, które targają Irisim nie są banalne ani proste – to wszystko, mam takie wrażenie, może przeżywać kobieta w podobnej sytuacji. Zdrada, której dopuszcza się Irisim pokazuje, jak niewiele potrzeba, aby stracić wszystko to, co nazywamy „życiem”. Z drugiej strony samo „życie” często okazuje się być tak delikatne, jak domek z kart, choć przez tyle lat opieki i pielęgnowania powinno być solidne, jak zbudowane z cegły czy marmuru.

Inną sferą powieści, na którą warto jeszcze zwrócić uwagę, poza wątkiem miłosnym i życiem prywatnym bohaterów, jest wgląd w historię i obyczaje Izraela. Przygotowują nas do tego już pierwsze strony, na których wspomniany zostaje atak terrorystyczny, którego ofiarą padła Iris. Bohaterka obserwuje też życie syna, który jedną nogą jest już w wojsku, gdzie będzie musiał się nauczyć gotowości do obrony kraju i oddania życia za ojczyznę. Współczesny Izrael pokazany w powieści ma dwa oblicze – nowoczesne i tradycyjne, podobnie zresztą jak zamieszkujący go bohaterowie.

To powieść nie tylko dla kobiet, jak zwykło się błędnie sądzić, bowiem poza romansem, który często schodzi na dalszy plan, pojawiają się wątki, którego mogą zainteresować każdego czytelnika, sięgając w głąb jego duszy i psychiki. Ciekawostką jest, że podobny atak terrorystyczny, którego ofiarą padła Iris, przeżyła też sama autorka książki.
Chociaż spodziewałam się, że Ból będzie czymś więcej niż tylko powieścią, nie mogę żałować wyboru tej lektury. To literacka przygoda, która zmusza do refleksji, ale umila też wolny czas. Włożyła mnie na kilka godzin pomiędzy swoje karty i kazała z zaciekawieniem śledzić losy wszystkich bohaterów. Fabuła niesamowicie wciąga, a niewątpliwą zaletą powieści jest to, że czyta się ją niezwykle szybko.

Ból z pewnością we mnie pozostanie i z chęcią sięgnę po inne pozycje autorki.


Ocena: 4/6

©Niebieska Papużka
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć