Gus
4.49 / 5.00 (liczba ocen: 7535)

Gus
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
E-book - najniższa cena: 27.00
wciąż za drogo?
44.91 złpremium: 29.94 zł Lub 29.94 zł
38.92 zł
39.92 zł Lub 35.93 zł
49.90 zł
27.00 zł
36.39 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (2)
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę
Inne proponowane

Kontynuacja „Promyczka”, powieści o potędze miłości i przeznaczeniu, któremu ani ona, ani on nie chcą ulec... Przed nami historia Gusa. Opowiada o wielkiej stracie i zagubieniu. O powolnym procesie uzdrowienia i odzyskiwania sensu życia.

Szczerze mówiąc, nie wiem już jak żyć. Promyczek nie była tylko moją najlepszą przyjaciółką, była moją drugą połówką. Drugą połową mojego umysłu, mojego sumienia, mojego poczucia humoru, mojej kreatywności…
Była drugą połową mojego serca.
W jaki sposób człowiek może wrócić do swoich zajęć, jeśli na zawsze stracił połowę siebie?

Gus od Kim Holden możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Bezczynność i spoczywanie na laurach prowadzą do przeciętności. Czasami działanie jest cholernie ciężką walką, jednak właśnie wtedy opłaca się najbardziej. Właśnie wtedy dzieją się wielkie rzeczy. Nie rzeczy dobre... lecz legendarne.
Na tym polega sekret, rób, co kochasz, a nie będziesz musiała pracować. W życiu nie chodzi o ograniczenia. Chodzi o wciśnięcie pedału gazu. To samo dotyczy zabawy i miłości. Gaz do dechy.
Życie polega na wykorzystywaniu chwil. Robieniu tego, co się chce i co konieczne. Nie mam zamiaru się ukrywać. Nie chcę się wahać. Pragnę po prostu żyć.
Moje szczęście, moje życie jest wyłącznie w moich rękach. Nikt o nie nie zadba. Tylko ja mogę je budować lub niszczyć.
Masz tylko jedną szansę w tym cyrku zwanym życiem. Nie siedź na widowni, przyglądając się przedstawieniu. Wskakuj na scenę i bądź wielki. Właśnie tam znajdziesz ogień.
Już jakiś czas temu przeczytałam Promyczka i Franco, więc cieszę się, że w końcu znalazłam czas na tę powieść. Historia Gusa, który zagubił się po stracie Promyczka była bardzo emocjonalna. Nie wiedział jak żyć, ponieważ to ona była jego drugą połówką wszystkiego - serca. Gus to historia, która wzrusza a zarazem daje nadzieję.

Kim Holden wie jak pisać żeby podobało się to czytelnikom a jednocześnie opowieść zapadła w serce. Przyznaje pierwszy tom średnio mi się podobał. Franco pokochałam całym sercem, ale nie sądziłam, że przy Gusie będę tak płakać... Wyłam jak bóbr. W tej powieści było tyle emocji, że nie wiedziałam jak mam powstrzymywać moje serce przed rozpaczą, ale za to zakończenie wywołało uśmiech na mojej twarzy i wiem, że to była nagroda za te wszystkie wypłakane chwile! Jeśli czytaliście Promyczka to doskonale wiecie kim była Kate dla Gusa a jeśli nie wiecie to nie będę niczego spojlerować, ponieważ zepsuję Wam frajdę z czytania. Kate była wszystkim dla chłopaka - najdroższą przyjaciółką... sercem. Gdy jej zabrakło bohater bardzo mocno się pogubił i nie wiedział już co czuje...

Gus to smutna podróż przesiąknięta głębokim bólem i smutkiem. To tęsknota za kimś, kto jest z nami w naszym sercu. Gus w tej części stał się moją ulubioną postacią. Był zagubiony i załamany. Miotał się w swoich emocjach, które bardzo często były sprzeczne, ale nie ma co się temu dziwić. Nie był do końca sobą. Był samotny. To w jak niesamowity sposób autorka pisze o codzienności bardzo mi się podobało. Zwykła proza życia, coś z czym każdy z nas się kiedyś zmierzył mniej lub bardziej. Żałoba. Smutek. Wybór. Sama nie wiem jak mogę Wam przedstawić postać tego bohatera, bo najzwyczajniej brakuje mi jakichkolwiek słów żebym mogła go dobrze opisać. W życiu Gusa pojawia się dziewczyna o imieniu Scout. Wkracza w jego życie jak tornado i zdecydowanie jest to właściwy czas, w którym ona się pojawiła. Oczywiście Gus z początku jest zdystansowany, widać, że mu się to nie podoba, ale z biegiem czasu wszystko się zmienia. Bohaterowie spędzają ze sobą dużo czasu, a to pomaga Gusowi leczyć jego rany i znów być sobą. A ona? Scout okazała się być lekiem na całe zło.

Styl powieści bardzo dobry a pióro Holden sprawia, że nie chce się odkładać książki na bok. Czyta się ją przyjemnie i szybko. Wiele w niej emocji i bez chusteczek się nie obejdzie, więc zaopatrzcie się w nie. Mimo że Kate jest we wspomnieniach to jednak czuję się jej obecność. Jest wyryta w sercu Gusa i jest z nim codziennie i choć na początku, gdy się o tym czyta to boli, to później ten ból zmienia się w nadzieję na lepsze jutro. Na to, że zawsze po burzy wychodzi słońce i rozświetla świat swoimi promykami.

Kim Holden to mistrzyni w pisaniu pięknych, emocjonalnych i porywających historii. Jej postacie są bardzo realne, to tak jakby byli tuż obok nas i byli naszymi sąsiadami. Jej powieści chyba zawsze mnie będą doprowadzać do płaczu i sprawiać też, że uśmiecham się, gdy dzieje się coś dobrego. Gus to cudowna powieść i z pewnością będę do niej wracać nie raz!

Ocena: 5/6 czytaj więcej
©Zaczytana Majka
Jak wiele trzeba napisać książek, by przywiązać do siebie czytelnika?
Autorem z jakim stażem trzeba być, by mieć grono wiernych fanów?
Myślicie, że "wiele" i "kilkuletnim" - to odpowiedzi na te pytania? Cóż, Kim Holden udowodni, że byliście (albo wciąż jesteście) w błędzie. Jej debiutancki Promyczek skradł miliony serc i przez długi czas - przynajmniej w Polsce - był bodaj najczęściej komentowaną książką NA. Zapadająca w pamięć historia; problem, choć może nieco już oklepany, przedstawiony w niezwykle poruszający sposób i skrajnie różna od całej reszty jej podobnych bohaterka - tak oto Holden stworzyła unikatowy (i jakże skuteczny!) przepis na sukces.
Kiedy więc zdecydowała się napisać (i rzecz jasna wydać) następną książkę, co więcej, osadzoną w świecie Promyczka, kwestią czasu był kolejny wybuch czytelniczej histerii. Ja również przyłączyłam się do tego zbiorowego oczekiwania i wręcz zacierałam z uciechy ręce na samą tylko myśl, że wkrótce przeczytam Gusa.
Przeczytałam (chociaż nie "wkrótce").
I wiecie co? Nie mam pojęcia czy to było dobre, niesamowite albo legendarne? Wiem tylko, że na pewno nie tego się spodziewałam i nie tego oczekiwałam.

Jak poradzić sobie ze stratą?
Jak żyć bez drugiej połowy swojej duszy, jak budzić się każdego dnia i jak żyć w przygniatającej coraz bardziej rzeczywistości? Jak pozwolić sobie na szczęście, kiedy każdy uśmiech na nowo rozdziera nam serce i przypomina o tym, co utracone?
Jak znowu być sobą, gdy wszystko, czym byliśmy i co znaliśmy po prostu odeszło, zniknęło, obróciło się w pył...?
Gniew i ból. Ból i gniew, i roztrzaskane serce. Oto cały Gus. A raczej to, co z niego zostało.

Promyczek mnie oczarował, złamał i zainspirował, a obecny w nim Gus z miejsca zasilił grono (dodam, że i tak już liczne) książkowych mężów, dlatego wiedziałam, że chcę (nie, nie chcę - MUSZĘ) poznać jego dalsze losy. Poznałam i cóż, nie wiem, co myśleć. Czy jestem zadowolona? Nie, zdecydowanie nie. Czy zawiedziona? Też nie. Spodziewałam się po prostu czegoś innego. Myślałam, że Gus długo nie otrząśnie się po stracie Promyczka (bo hej, przecież przyjaźnili się dosłownie całe życie, że już nie wspomnę o uczuciu, jakim ją darzył), że jego opowieść faktycznie będzie "pamiętnikiem cierpienia", jak to określa okładkowa rekomendacja. Że będzie mrocznie, tragicznie i do bólu przejmująco. A nie było.
Bardzo brakowało mi Kate, którą wspominano mniej więcej raz na sto stron. Nie wiem, może to ja mam dziwne wymagania czy oczekiwania, ale opisany przez Holden proces żałoby zupełnie do mnie nie trafił. Gus dziwnie szybko pogodził się ze stratą swojej Najlepszej Przyjaciółki vel Miłości Swojego Życia i nad wyraz chętnie ruszył na poszukiwania kolejnej. Sam też się zmienił -zabrakło mi jego osobowości z pierwszej części, jego pazura, uroku i charyzmy. Wciąż go lubię, wciąż jest świetny, ale nie mogę pozbyć się wrażenia, że Holden troszkę zapomniała, jakim miał być bohaterem. Wyszło mało realnie i za bardzo cukierkowo.
Na duży plus zasługują wzmianki o Kellerze - bardzo się cieszę, że Kim o nim pamiętała i że co jakiś czas, za sprawą Gusa, podrzucała nam drobne informacje i o nim, i o Stelli (zwłaszcza że póki co nie planuje wydać powieści koncentrującej się na tym bohaterze). Nieco zaś przeszkadzało mi idealizowanie postaci Franco, kolegi Gusa, ale myślę, że akurat na to można przymknąć oko- w końcu już niedługo poznamy i jego historię, a któż wie, co skrywa...?

Skłamałabym, gdybym śmiało oświadczyła, że Gus mi się nie spodobał; że był okropny, zły i tylko zmarnował mój czas.
Skłamałabym, gdybym stwierdziła, że mnie wzruszył i poruszył; że był równie dobry, co Promyczek.
Był... po prostu w porządku. Napisany tak, że się go nie czyta, a pochłania. Tak, że nie sposób nie polubić jego bohaterów i tak, by stale chcieć przebywać w ich świecie. I mimo że sama historia czy też dalsze (samotne?) losy Gusa niezupełnie były tym, czego chciałam, to i tak uważam, że książka jest jak najbardziej warta przeczytania. Jest dobra. Momentami zabawna. Trochę zbyt mało smutna.
Ach. I napisana przez Kim Holden.
To chyba najlepsza rekomendacja.

Ocena: 3+/6 czytaj więcej
©Półka na książki
Gus nie może pogodzić się ze stratą Kate. To jest dla niego krzyż, którego nie potrafi nosić i żyć jednocześnie. Zaczyna zatapiać się kolejno w używkach, jakie tylko zostaną mu zaproponowane. Niszczy swoje życie nawet tego nie widząc. Zrozpaczony chłopak znajduje pomoc w dziewczynach na jedną noc, w papierosach, narkotykach, alkoholu... Ale nie tędy droga. Gdy kończy się ich trasa, Niecierpliwa dostaje pracę u matki Gusa. Gdy oboje wracają do jego domu, zaczyna tworzyć się między nimi nić zrozumienia. Tak bardzo się nie cierpią, że zamiast rozmawiać, piszą sobie karteczki... Jednak Gus musi odzyskać dawnego siebie. Czy to Promyczek, a może Niecierpliwa będzie starała się mu pomóc? A czy im się uda, musicie sprawdzić sami.

Okładka niestety jest troszkę gorsza niż ta z pierwszego tomu, ale tutaj nie o to chodzi. Wielu z Was może przerażać grubość tejże powieści - niczego się nie bójcie, bo jeszcze będziecie tęsknić za tym popapranym chłopakiem. Nie posiada niestety skrzydełek, tak jak i Promyczek, ale to nic. Ważne, że ma w sobie coś, co przemówiło do mnie bardzo mocno.
Samo wydanie jest naprawdę dopracowane, bowiem nie dojrzałam żadnych błędów w druku, literówek, nic. Odstępy między wierszami i marginesy są zachowane.

Z kolei Kim Holden... Wiem, że może to zabrzmi dziwnie, ale pokochałam jej styl. Pióro, jakim posługuje się sprawia, że chce się czytać książki jedna po drugiej. I po drugiej... nie ma nic. Ale czekam spokojnie na trzeci tom, Franco. Jestem pewna, że autorka tutaj powali czytelników na kolana. Czyta się książkę bardzo szybko i płynnie, i jestem tutaj w stanie ujrzeć różnicę między dwoma tomami. Pierwszy do dwusetnej strony ciągnął mi się niemiłosiernie, a tutaj... Wszystko płynęło tak szybko i ciekawie... Tak, Gus jest o wiele lepszy niż Promyczek. Mówi się, że autor, by pisać lepiej, musi ćwiczyć swój warsztat cały czas. Zdecydowanie uważam, że Kim pisząc drugą część książki podreperowała go i dlatego tak szybko powieść się kończy, mimo pięciuset stron... Widzę znaczną poprawę i też przy czytaniu tego tomu z każdym kolejnym słowem moja miłość do Kim Holden rosła i nie wiem, czy da się bardziej kochać autora za to, że wydaje tak znakomite książki.

Pisałam już dzisiaj, że Gus to popaprany chłopak, prawda? Zawiodłam się na nim na całej linii. Nie spodziewałam się jego aż tak nieodpowiedzialnego zachowania. Ale wiecie co? Cały czas go kochałam, mimo tego, co wyprawiał. To się nazywa platoniczna miłość, prawda? Miałam momenty takie, że chciałam zabrać młotek z piwnicy i chciałam wejść do książki, natłuc tym młotkiem temu chłopakowi do głowy, żeby zastanowił się, co on najlepszego wyrabia. Trochę już Wam zdradziłam, ale uwierzcie mi, że najlepsze przed Wami. Widzieliście jak wymiatał na scenie w pierwszym tomie? Tutaj wszystko nabrało wyrazu i jest bardziej takie... realistyczne. W dodatku jak będziecie czytać drugi tom, włączcie sobie playliste. Super kawałki, warte skradzionego Wam czasu.
Niecierpliwa, to nowa bohaterka tej powieści. Oczywiście możecie snuć domysły, że spadła z nieba i to jeszcze przed Gusa, który gdzieś tam przebywał. Że wyciągnie go z całego gówna, w jakim tkwi i będą żyli długo i szczęśliwie. Otóż nie. Każdy ma tajemnice, mniejsze lub większe i bardziej mroczne. I powiem Wam, że Niecierpliwa jest bardzo cierpliwa, tak mi się zdaje, ale to tylko moje zdanie. Nerwusek z niej jest, ale żeby aż taki przydomek nadawać... Oj Gus, chłopie popraw się!
Reasumując, bohaterowie jak zwykle fantastycznie nakreśleni, którym nie brakuje nic i mimo że minęło dużo czasu od momentu poznania jego losów i skończenia tej części - tęsknie za nim. Za tym chłopakiem najbardziej. I gwarantuje Wam, że też będziecie...

Czytając tę lekturę, możemy spostrzec wiele sytuacji wyciętych z naszego życia. Spraw, które dotykają nas każdego dnia, ale nie zwracamy na nie szczególnej uwagi. I to jest piękne, że Kim nie napisała powieści o czymś, co nie ma racji bytu na tym naszym ziemskim padole, a opisała coś, co nas dotyczy. Jedną z wielu spraw, a raczej kilku spraw dotyczącego jednego naszego bohatera, tytułowego już znanego Wam dobrze Gusa, można na palcach wyliczać. Warto się chwilami zastanowić, jaką drogą podążamy i gdzie ona nas zaprowadzi. To książka, która posiada mnóstwo wartości, ale nie jest to napisane wprost. Musicie się wysilić i sami do tego dojść.
Napisana oczami tytułowego bohatera, podzielona na rozdziały. Również widzimy część wydarzeń oczami Panny Niecierpliwej...

Wiele szablonów przechodziło mi przez głowę, gdy czytałam tę książkę, ale nie chciałam żeby lektura była przewidywalna. Bo do końca nie jest. Owszem wielu spraw się domyślicie, ale nie chodzi tutaj o element zaskoczenia. Ta książka ma inny sens, jest to jakby lekarstwo dla smutnych ludzi, nadzieja na lepsze jutro. Wskazówka, by nie tracić życia, by mnie zatapiać się w kolejnych problemach ciągnących na dno. Ma ona na celu pokazać, że warto żyć. Co by się nie działo - warto walczyć z przeciwnościami życia. Nie było tutaj łez, ale morał, jaki dostarczyła mi pisarka był wręcz porażający. I nie występuje on strikte na końcu. On jest cały czas, małymi kroczkami uzupełniany. Dlatego warto czytać Gusa z uwagą.

Reasumując stwierdzam, że powieść ta jest piękna sama w sobie. Jest warta uwagi każdego z czytelników mimo wszystko. I apeluję do Was, nie przerażajcie się jej grubością, bo to nie ma znaczenia! Książka ucieka jak woda przez palce, a później zostaje pustka po tym popapranym chłopaku, którego powinniśmy nienawidzić i potępiać za zachowanie, a tak naprawdę go kochamy. Wciąga od pierwszych stron i jest jeszcze lepsza niż pierwszy tom. Dlatego zaczynam się obawiać, jaką bombą emocjonalną zarzuci nas Kim Holden wydając Franco... Zdecydowanie polecam i zachęcam, a wręcz rozkazuje - marsz do biblioteki, księgarni po Gusa!

6/6
czytaj więcej
©Tylko magia słowa
Komentarze dotyczące książki:
  • Awatar

    http://wysnionyswiatksiazek.blogspot.de/2016/09/recenzja-gus-kim-holden.html

    "Szczerze mówiąc, nie wiem już jak żyć. Promyczek nie była tylko moją najlepszą przyjaciółką, była moją drugą połówką. Drugą połową mojego umysłu, mojego sumienia, mojego poczucia humoru, mojej kreatywności… Była drugą połową mojego serca. W jaki sposób człowiek może wrócić do swoich zajęć, jeśli na zawsze stracił połowę siebie?"

    Kate umiera, przegrywa walkę z rakiem. Życie toczy się dalej, pomimo że dla wielu dla których była całym światem jest to bardzo, a to bardzo trudne.

    Gus, dla którego Kate była wszystkim - rodziną, przyjaciółką, bratnią duszą i miłością, nie może pozbierać się po jej odejściu. Jego Promyczek odszedł, już nie wróci. Zostały tylko wspomnienia, które sprawiają ból.
    Stracił swoje słońce, pogrążył się w mroku cierpienia.. W samotności.. Dla niego rzeczywistość już nie istnieje, bo co to za świat w którym nie ma Kate? Utracił nie tylko przyjaciółkę ale także najbliższą osobę.. Wypełniała Ona jego serce, była jego inspiracją. Dzięki Niej dążył do idealizmu, chciał być choć w połowie taki dobry jak Kate.
    Była również jego kompanka, jego muzą w tworzeniu muzyki. To co kiedyś sprawiało mu radość, było spełnieniem jego marzeń - teraz nie ma po prostu na to siły. Piosenki przypominają mu o Niej. Nie radzi sobie z tworzeniem nowych tekstów, na scenie obejmuje go swoimi ramionami i przytula do siebie strach - obezwładniający, mroczny, od którego nie ma ucieczki.
    Zatraca się w cierpieniu, szuka ucieczki od wspomnień. Jakie to wielkie szczęście dla niego, wyłączyć się na kilka godzin, nie pamiętać tego co stracił. Odejście Kate sprawia, że nie chce się już niczym przejmować ani nikim.. Pojawiają się narkotyki które są dla niego w tym momencie wybawieniem... Narkotyki i nic nie znaczący seks. Znaczenie ma tylko to by zapomnieć. Choć na chwilę.

    "Życie polega na wykorzystywaniu chwil. Robieniu tego, co się chce i co konieczne. Nie mam zamiaru się ukrywać. Nie chcę się wahać. Pragnę po prostu żyć."

    Na scenę wychodzi nowa postać - Scout. Dziewczyna, która zarazem jest silna i jednocześnie złamana. Która zmierza się ciągle z demonami przeszłości. Toczy z nimi walkę. Co będzie znaczyła dla Gusa? Czy pomogą w sobie nawzajem? Czy Gus pozbiera się i zacznie swe życie na nowo?

    "Ludzie nie wybierają tragedii. To tragedie wybierają ludzi."

    "Promyczek" sprawiła mi radość i ból. Płakałam jeszcze długo po skończeniu tej książki. Na nowo zdefiniowałam pojęcie "dobro". Udowodniła mi jak ważne jest by cieszyć się nawet z drobnostek.

    Kim Holden po raz drugi udowodniła mi jak wspaniałą jest pisarka. Jak rewelacyjnie czaruje swoimi słowami i jak doskonale zna ludzką psychikę. Gusa pokochałam od pierwszych stron.
    Jest to historia o chłopaku, którego życie legło w gruzach. Jesteśmy świadkami tego jaki zagubiony jest. Jak bardzo cierpi. Dopiero teraz widzimy jak bardzo kochał On Kate. Dostrzegamy również jego wrażliwość, pokazana jest jego miłość do mamy, która moim zdaniem jest NIESAMOWITA. A swoich przyjaciół stawia na pierwszym miejscu.
    Jest to historia o uzdrowieniu... Odkupieniu...

    "(...) w życiu najważniejsze jest dobro i należy czerpać je pełnymi garściami z każdej chwili, nawet tej ulotnej."

    "Promyczek jest książką niepowtarzalną, wyjątkową i piękną w każdym calu.. A Gus? Jest historią nad wyraz prawdziwą. Brzydka, piękna - po prostu niesamowicie realna.
    Polecam z całego serca, tym co pokochali Promyczka i tym co go znienawidzili...

    Sama postać Gusa jaka stworzyła Kim zasługuje na oklaski. Niech was to nie zwiedzie, nie jest on idealny. Popełnia błędy, nosi skazy i blizny na duszy... Tak samo Scout - ją również pokochałam. Podziwiam ją za siłę, że brnęła przed siebie mimo wielu przeciwności losu. Jesteśmy świadkami tego jak będzie dążyć to tego by stać się lepszą, odważniejszą i wreszcie pogodzić się ze swoją przeszłością...........

Warto zerknąć