ebook Dziewczyna z Dzielnicy Cudów
3.53 / 5.00 (liczba ocen: 2025) Ilość stron (szacowana): 320

Dziewczyna z Dzielnicy Cudów
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Wydawca:  Wydawnictwo SQN
Kategoria:  / /
E-book - najniższa cena: 17.54
wciąż za drogo?
17.54 zł Lub 15.79 zł
29.67 złpremium: 19.14 zł Lub 19.14 zł
27.23 zł
27.68 zł Lub 24.91 zł
19.90 zł
23.06 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (8)
Inne proponowane

Tom I serii NIKITY

Są przyjazne i urocze miasta alternatywne. I jest Wars – szalony i brutalny – oraz Sawa – uzbrojona w kły i pazury. Pokochasz je i znienawidzisz, całkiem jak ich mieszkańcy. Jak ona. Nikita. To tylko jedno z jej imion, jedna z jej tajemnic. Jako córka zabójczyni i szaleńca chce od życia jednego – nie pójść ścieżką żadnego z rodziców. Choć na to może być już za późno. Z Dzielnicy Cudów – części miasta, która w wyniku magicznych perturbacji utknęła w latach 30. ubiegłego wieku – zostaje uprowadzona jedna z piosenkarek renomowanego klubu Pozytywka. Sprawą zajmuje się Nikita. Trop szybko zaprowadzi ją tam, gdzie nigdy nie chciałaby się znaleźć. Na szczęście jej pleców pilnuje Robin. Czy na pewno? Kim on właściwie jest? *** Jadowska przyzwyczaiła swoich czytelników do kilku rzeczy: nietuzinkowych bohaterek, alternatywnych miast pełnych złowrogich stworzeń i niedających się przewidzieć zwrotów akcji. W Dziewczynie… jest to wszystko, za co czytelnicy pokochali serię o Dorze Wilk, i dużo, dużo więcej! – Anna Misztak, red. nacz. Lubimyczytac.pl Nadając swojej bohaterce jakże ważne dla kinomanów imię Nikita, Aneta wzięła sobie na plecy ogromny popkulturowy ciężar. Tym większy podziw należy się jej pisarskiej kondycji, bo mimo bagażu stąpa lekko i ma dość siły, by narzucić czytelnikowi mordercze tempo. – Jakub Ćwiek

Dziewczyna z Dzielnicy Cudów od Aneta Jadowska możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Niewiedza zawsze jest słabością.
Bałam się tej książki a jednocześnie miałam niesamowitą ochotę ją poznać. Bałam się, bo uwielbiam przygody Dory Wilk, a przedstawiona tam Nikita jest zimnym zabójcą bez sumienia. Jednocześnie strasznie chciałam poznać tę serię, zobaczyć jak autorka poradzi sobie z kolejną mocną kobiecą postacią. Okładka mnie zauroczyła, postanowiłam, że jak treść mi się nie spodoba, to przyjemnie będę mieć ją na półce.

Blurb, jak rzadko, oddaje treść idealnie, a jednocześnie jest na tyle mglisty, że nie do końca wiadomo o co chodzi. Trudno silić się na lepszy, który może za dużo zdradzić, albo nie dość dokładnie pokazać świat w jakim przyszło żyć bohaterom.

Aneta po raz kolejny nie zawodzi. Po serii o Dorze Wilk i Ropuszkach (Witkaca jeszcze nie czytałam) przedstawia kolejną bohaterkę, która pomimo całej nieprzyjaznej otoczki pozwala się odkryć i okazuje się zupełnie inna niż można by przypuszczać. Nikita, Carmen, Modliszka... dziewczyna która od lat pracuje dla Zakonu jako Cień, która parę lat wcześniej nie zawahała się zaatakować przyjaciół Dory i stworzyło to jej wizerunek, teraz zdradza swoje sekrety. Nieprzystępna dla świata, pracująca całkowicie samotnie, niewahająca się na zabicie każdego, kto wejdzie jej w drogę, zyskała jednocześnie moją sympatię i szacunek. Silna, nieustępliwa, pewna siebie feministka, która przez paskudne geny nie potrafi sobie do końca ze sobą poradzić. Kilka osób, które ma okazję znać ją odrobinę bliżej musiało porządnie się wysilić, żeby zasłużyć na nic zrozumienia.

W tym ugruntowanym świecie pojawia się on - Robin, z niewinnym uśmiechem i całkowitym zaufaniem w miejscu, gdzie każdy członek Zakonu jest w stanie strzelić ci w plecy. Mężczyzna, który ma sfabrykowane akta, a jego chęć pomocy jest o tyle zaskakująca co wkurzająca. Nowy partner Nikity nie zapowiada się na osobę, która dożyje końca okresu próbnego, ale o dziwo w jakiś sposób wzburza zaufanie. Odkrywanie jego sekretów będzie świetnym sprawdzianem dla bohaterki.

Podobał mi się Thorn, ale chyba jeszcze bardziej zauroczył mnie magiczny świat Warszawy: przedzielony rzeką na dwa równie nieprzyjazne światy: Wars i dziką, zamieszkaną przez mutanty Sawę. Pomysł na ten świat jest ciekawy, czerpie z historycznych wydarzeń i pokazuje, że pisarka ma niezwykle bujną wyobraźnię. Miasto posiadające odcięte źródła mocy, "czkawkę", Stracone Dzielnice i jedyną w swoim rodzaju Dzielnicę Cudów. Niebezpieczne, ale piękne w swojej postaci.

Nikita pozwala się odrobinę odkryć, pokazać co kieruje jej zachowaniem, jakie ma powiązania rodzinne, jak wyglądała jej przeszłość oraz obecne życie. Grunt jest stabilny i można na nim budować wspaniałe historie.

Bardzo podobały mi się motywy z popkultury, które pojawiały się w przemyśleniach i dialogach między bohaterami. Szczególnie motyw dawania łuku spowodował mój szeroki uśmiech i wspaniały nastrój.

Fanów Anety Jadowskiej nie trzeba przekonywać do tej książki. Tak samo wspaniałe pióro, wciągające przygody i niezwykle ciekawa, niejednoznaczna bohaterka. Wszystkich tych, którzy nie mieli jeszcze styczności z pisarstwem autorki, a lubią fantastykę, a szczególnie jej odmianę - urban fantasty, zachęcam, to wspaniała lektura. Ja z niecierpliwością czekam na kolejny tom przygód Nikity, mając nadzieję, że wytrwam w oczekiwaniu.

Ocena: 5+/6



©Książkowe Wyliczanki
Alternatywna Warszawa. Co się za nią kryje? Otóż Wars - miejsce szalone, które przepełnione jest brutalnością oraz Sawa - uzbrojona w kły i pazury. Będą to miejsca, które spowodują, że chwilami nie oderwiesz się od lektury, a momentami będziesz miał ich dość.
Nikita, która jest tutaj główną bohaterką. Ale Nikita - to jedno z jej wielu imion. Dlaczego? Każde jej imię wiąże się z etapem jej przeszłości, z tajemnicą, która nie jest dana każdemu do poznania. Nie chce iść ścieżkami swoich rodziców, jednak wszystko na to wskazuje.
Gdy pewnego dnia z klubu Pozytywka ginie Zelda, jedna z utalentowanych dziewczyn sprawę przejmuje Nikita wraz z Robinem, który jest jej partnerem. O którym de facto nie ma zielonego pojęcia. Jak poradzi sobie dziewczyna ze swoją misją? Czy zdąży na czas uratować Zeldę?

Okładka tej powieści od początku wzbudzała moją ciekawość, niekoniecznie tak bardzo jak jej treść. Jednak musiało trochę czasu minąć, by postanowić, że chcę się zmierzyć również z jej treścią. Wydawnictwo Sine Qua Non zasługuje na wielkie brawa, ponieważ szata graficzna tej lektury powala. Zawsze miałam słabość do witraży - bum, na okładce znajduje się witraż. Widzimy również dziewczynę z bronią w ręku. Może to pobudzić nasze myśli i spowodować, że powstanie nam w głowie milion scenariuszy tego, co może czekać nas wewnątrz. Bardzo, ale to bardzo spodobało mi się akcentowanie pierwszych liter w każdym rozdziale. Uwielbiam takie szczególiki! A już kompletnym szałem są obrazki w środku... Dodają uroku i poprawiają nasze spostrzeżenia do danych sytuacji. Mają w sobie to coś.
Co do samego wydania nie mam zastrzeżeń, nie ma jakichkolwiek literówek, czcionka jest dopasowana do wzroku czytelnika, a marginesy i odstępy między wierszami zostały zachowane.

Z autorką nigdy, ale to nigdy nie miałam do czynienia. Jednak gdy pojawiła się możliwość poznania jej pióra, to w końcu stwierdziłam, czemu nie? Polska autorka, źle być nie powinno. Mimo iż pisarka porusza się nie w tym gatunku, w którym ja całkiem gustuje to potrafiłam się w tym świecie odnaleźć. Byłam ciekawa na ile Pani Aneta będzie potrafiła mnie zaczarować swoim piórem i sprawić, że będę rozmyślać o tej powieści trochę więcej niż podczas czytania i przerw w trakcie.
Od razu chcę nakreślić, że nie stawiałam wysoko poprzeczki ponieważ nie często obracam się w takim gatunku, dlatego też z góry nie chciałam na wstępie się potknąć i nie móc czytać dalej.
Z jednej strony autorka mnie zaskoczyła, tym samym podnosząc delikatnie poprzeczkę w górę, a troszkę zawiodła. Oczywiście pisarka posługuje się płynnym, przejrzystym stylem, który czyta się sprawnie i przyjemnie.

Może na wstępie powiem o czymś, co wywołało u mnie delikatny zgrzyt? No to niestety tym zgrzytem jest... brak emocji. Totalnie. Czułam się, jakbym czytała książkę zwyczajną. Nudną. Nijaką wręcz. ALE! Gdzieś będąc w 2/3 części książki coś drgnęło. I od tamtego momentu przepadłam. Całkowicie. Czytałam książkę na złamanie karku przepełniona ciekawością, co wydarzy się dalej. Dlatego jestem bardzo ciekawa, czy pisarka w drugiej części podarowała trochę więcej emocji... Mam nadzieję. Trochę szkoda, że na samym początku zostałam tak potraktowana, nijako bez uczuć. Ale przymykam oko, ponieważ jak już kilkakrotnie wspominałam, to nie do końca mój gatunek. Jednakże Pani Aneta pozostawiła za sobą uczucie ciekawości, które opuści mnie dopiero wtedy, gdy zacznę czytać kontynuację losów Nikity. Mam nadzieję, że nie zlinczujecie mnie za to, że przez większość książki nic nie czułam.

Przechodząc do samych bohaterów... Musze przyznać, że autorka miała niezły pomysł na nich, ponieważ są świetnie wykreowani. Nienawidzę papierowych bohaterów, bez charakteru, wyrazu... A tutaj każdy z nich ma w sobie coś innego, coś, co sprawia, że nie są bladzi i bez wyrazu. I dobrze, tak trzymać.
Nikita jest bohaterką bardzo kontrowersyjną - przynajmniej moim zdaniem. W pierwszym rozdziale siedziałam na łóżku zdębiałam, bo nie wiedziałam, czy autorka robi sobie ze mnie jaja takim zachowaniem, czy faktycznie jest ona taka, jak widzę. Cieszę się, że wykreowała ją Pani Aneta tak, a nie inaczej. Jest to dobry sposób na stworzenie sobie unikatowego bohatera, nie do podrobienia i nie do porównania. Ja wiem, że nie czytam zbyt wielu książek z tego gatunku, ale w tym, w którym się obracam - nie spotkałam aż tak zaciętej, twardej bohaterki. Owszem ma swoje słabości, ale mimo to jej całokształt zrobił na mnie niemałe wrażenie.
Drugim bohaterem, o którym chciałam również co nieco wtrącić, to Robin. Chyba zawsze będę miała problem z wymówieniem tego imienia, serio. To "o", przekłada mi się na "a"... Może w końcu się nauczę. Polubiłam i tego chłopaka, który wydaje się być inny niż pozostali. Jest to osoba, która również skrywa przeszłość, a jednak mimo wszystko broni swojej partnerki i jest... uparty jak osioł. A ta cecha czasami jest pożądana w płci męskiej.
Jednak najbardziej przypadł mi do gustu Fotograf Jakub. I nie zabijcie mnie - bo nic o nim nie powiem. Sami musicie przeczytać tę książkę, by zrozumieć moje uwielbienie względem jego.

Chcę również wspomnieć, że ta powieść ma swoje tempo. Gdy już coś zacznie się dziać, nie ma chwili na to, by odetchnąć i znów móc dalej biec za wydarzeniami. Musicie przygotować się na brutalne sceny, które nie stoją w miejscu, a pędzą z szybkością wręcz światła. Jest to łatwa w odbiorze lektura, idealna na leniwe popołudnie. Szkoda, że trochę za krótka, jednak nie ma co narzekać, już niebawem, bo 15 lutego pojawi się jej kontynuacja. Więc chyba warto poczekać? Ja oczywiście dam szansę drugiemu tomowi. Ciekawość nie daje za wygraną i jestem bardzo zainteresowana tym, czy będzie w niej więcej emocji.
Na plus zasługuje jeszcze sposób narracji. Otóż wszystko widzimy oczami Nikity, wiemy, co czuje w danej chwili i to jest dobry zabieg. Chociaż gdybyśmy znali myśli Rabina... wróć, Robina, to też byłoby ciekawie.

Reasumując stwierdzam, że książka jest dobra. Może trochę jej brakuje do tego by była świetna, bo jednak kilka drobnych wad wkradło się do tej powieści. Jednak ogólnie całokształt sprawia dobre wrażenie. Mam nadzieję, że warsztat autorka poprawiła dodając trochę więcej emocji w wydarzenia, sytuacje, które będziemy mogli spotkać w drugim tomie. Mimo iż nie jestem fanką tego gatunku pozycja przypadła mi do gustu, co nie oznacza, że od razu postawiłabym ją na najwyższej półce.
Polecam ją wszystkim fanom Anety Jadowskiej oraz tym, którzy są jej ciekawi. Wiem, że są zwolennicy i przeciwnicy tej lektury (tak, czytałam kilka recenzji zaraz po wydaniu książki), a moje zdanie plasuje się tak pośrodku.

Ocena: 5/6
©Tylko magia słowa
Spowita magią, alternatywna wersja Warszawy, facet z podejrzaną przeszłością , kilka spraw, które trzeba rozwikłać, i wyszkolona zabójczyni. Poznajcie Nikitę. Gdzie ją spotkacie? W „Dziewczynie z Dzielnicy Cudów”.

Za zasłoną magii, tuż obok realnej Warszawy, istnieje alternatywna wersja miasta. Na tej płaszczyźnie Wisła oddziela dwa magiczne światy, na których historia odcisnęła swoje piętno – Warsa, w którym życie wiodą magiczne stworzenia przeróżnych gatunków, i Sawę, w której magia potrafi pokazać swoje najdziksze oblicze. W tej alternatywnej rzeczywistości życie wiedzie Nikita – działająca na zlecenie wyszkolona zabójczyni, córka przełożonej Zakonu Cieni i szaleńca. Dziewczyna na swoje sekrety i to właśnie one wymusiły na niej zasadę, iż zawsze gra w pojedynkę. Tymczasem Matka właśnie przydzieliła jej partnera z bardzo podejrzaną teczką. Co nią kierowało? Jakby tego było mało, ktoś śledzi dziewczynę, choć ta zawsze starała się być ostrożna i nie ujawniać swoich kryjówek, a bliska jej osoba znika. Nikita musi ją znaleźć i odkryć, kto depcze jej po piętach.

Twórczość Anety Jadowskiej była do tej pory mi obca. Gdzieś czasami obił mi się o uszy tytuł jakiejś książki, gdzieś czasami wpadła mi w oko okładka i to tyle. Nie miałam bladego pojęcia, czego mogę spodziewać się po jej książce, kiedy w moje ręce wpadła otwierająca nowy cykl o Nikicie „Dziewczyna z Dzielnicy Cudów”. Jak się okazuje, Nikita jest to postać, która pojawiła w serii o Dorze Wilki. Nie miała okazji z nią się zapoznać, dlatego do lektury „Dziewczyny” podeszłam z zupełnie świeżym spojrzeniem.

Kiedy zaczynałam lekturę, czułam się jak rzucona na głęboką wodę. Nagle znalazłam się w świecie jakiegoś przedziwnego Zakonu, za przewodniczkę mając ubabraną krwią dziewczynę, której jedyną zaufaną przyjaciółką była Inkwizycja, czyli glock 17. Zapowiadała się szalona jazda i nie byłam pewna, czy odnajdę się w tak zwariowanej historii. Z czasem jednak, im lepiej poznawałam samą Nikitę, tym bardziej byłam nią zaintrygowana, a im dalej wprowadzała mnie ona w sekrety alternatywnej Warszawy, tym samym coraz większy czar nade mną roztaczała. Tak, Aneta Jadowska zdecydowanie mnie oczarowała.

W mojej ocenie zagrało tutaj wszystko – począwszy od świata przestawionego, poprzez zgrabnie wplecione w treść elementy fantastyczne i historyczne, niepowtarzane i charakterystyczne postacie, ma rozwoju akcji i fabuły skończywszy. Dodatkowym smaczkiem w książce są niezwykle klimatyczne rysunki, które ilustrują pewne sceny.

Zauroczyła mnie alternatywna wersja Warszawy, która skrywa się za zasłoną magii. Autorka wykreowała świat, który rządzi się swoimi prawami, który sam w sobie może pokazać przeróżne oblicza. Spodobał mi się podział tej alternatywnej rzeczywistości na dwie, tak bardzo różne części – pełną niebezpieczeństw Sawę, w której nikt nie chciałby znaleźć się za dnia, a co dopiero po zmroku, oraz Warsa, który potrafi oczarować mnogością przeróżnych dzielnic, w tym urzekającą Dzielnicą Cudów, w której czas zatrzymał swój bieg.

Świat przedstawiony, nawet tak czarujący, nie jest jednak tym, co najbardziej mnie w „Dziewczynie z Dzielnicy Cudów” urzekło. Moje serce skradli bohaterowie powieści, a w szczególności Nikita i Robin. Za maską nieprzystępnej i bezwzględnej zabójczyni kryje się całkiem sympatyczna dziewczyna ze sporym bagażem doświadczeń, które ją ukształtowały. Robin zaś ujął mnie czystością swoich intencji i szlachetnością serca. To jest tak przyjemnie wykreowana postać, że jej po prostu nie da się nie polubić. Poza tą dwójką w całej książce nie brak innych, bardzo interesujących postaci. Chociażby ich role były jedynie epizodyczne, nie można żadnej z nich odmówić wyjątkowości. Każdy z bohaterów, jacy pojawiają się w książce, jest bardzo charakterystyczny. To właśnie mnie ujęło, iż tutaj nie ma miejsca dla płytkich, papierowych postaci. Każdy jest jakiś.

„Dziewczyna z Dzielnicy Cudów” to książka, w której nie brak sekretów. Sama bohaterka skrywa ich niemało, a sytuacje, w jakich się znajduje, ujawniają kolejne tajemnice. Część z nich przed czytelnikiem odkrywa sama bohaterka, a część przyjdzie nam poznać, śledząc jej poczynania. Akcja powieści ma różne tempo, czasami gna na łeb, na szyję i porządnie trzyma w napięciu. Z ogromną przyjemnością i sporym zaciekawieniem obserwowałam działania Nikity, które dążyły do odkrycia prawdy. Nie nudziłam się ani przez chwilę.

„Dziewczyna z Dzielnicy Cudów” okazała się być bardzo przyjemną powieścią – thrillerem w fantastycznej i bardzo apetycznej otoczce. Po jej lekturze żałuję tylko jednej rzeczy – że dopiero za jej sprawą zetknęłam się z twórczością Anety Jadowskiej, bo mam podejrzenie, że inne jej książki także mogą mi się spodobać.

Ocena: 5/6
©Zaczytana Dolina
Komentarze dotyczące książki:
  • Awatar

    Jadowska w doskonałej formie. Świetnie poprowadzona historia pobocznej postaci, która pojawiła się w serii o Dorze Wilk. Jeżeli komuś podobała się tamta seria, bez wahania powinien sięgnąć po tę pozycję.
    Wartka akcja, dobrze zarysowane postaci. Z niecierpliwością czekam na kolejne tomy.

Warto zerknąć