ebook Mock
3.55 / 5.00 (liczba ocen: 1744)

Mock
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 19.19
19.19 zł
Inne proponowane

Wrocław, rok 1913.

Młody wachmistrz kryminalny Eberhard Mock może stracić wszystko. Dał się wplątać w obyczajowy skandal, grozi mu wyrzucenie z policji. Nie może pogrzebać kariery, zbyt wiele ma do stracenia. Z wściekłą determinacją rzuca się w wir śledztwa, które jest boleśnie nieprzewidywalne – albo ocali jego karierę, albo doprowadzi go do upadku.

W Hali Stulecia znaleziono nagie ciała czterech gimnazjalistów. Nad nimi niczym makabryczny Ikar wisi trup mężczyzny ze skrzydłami u ramion.

Czy to zbiorowe samobójstwo, a może rytualny mord? Kto jest winny? Żydzi? Masoni?

Mock nie przypuszcza nawet, że ta sprawa otworzy przed nim najmroczniejsze zakamarki ludzkiej duszy. I sam przekona się, że w jego zawodzie nie ma miejsca ani na zaufanie, ani na litość.

Mock od Marek Krajewski możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Cały czas człowiek dowiaduje się nowych rzeczy o sobie oraz o innych. Z czytelnika ograniczonego jedynie do czytania typowych skandynawskich kryminałów zaczęłam powoli wyrastać, o czym przekonałam się, sięgając po powieść Marka Krajewskiego pod tytułem Mock.

Skandal obyczajowy, w jaki dało się wplątać kilku członków sekcji kryminalnej wrocławskiej policji, może pogrzebać ich dotychczasową karierę. Wśród nich znajduje się młody wachmistrz kryminalny, Eberhard Mock, który by do tego nie dopuścić, rzuca się w wir śledztwa dotyczącego zabójstwa czterech gimnazjalistów znalezionych w Hali Stulecia, która kilka tygodni później ma zostać oficjalnie otwarta. Odwróciła się do niego plecami, co go bynajmniej nie zmartwiło, bo mógł bezkarnie delektować się jej kształtami a tergo. Eberhard Mock to typowy mężczyzna. Z pozoru ukazuje nam się przeciętny bohater kryminalny – taki, który potrafi być surowy, zdystansowany wobec świata, jak i zabawny oraz bezkompromisowy. To, co go wyróżnia, to nie ilość wypalonych fajek, czy wypitych litrów alkoholu. To postać, która jest inna ze względu na swój lęk, na fobię i strach, któremu musi stawić czoło w obecnej sytuacji. Patrzył, jak odjeżdża automobil prezydenta, jak pomocnicy doktora Lasariusa pakują ciała na furgon z kostnicy, jak Mühlhaus przesłuchuje stróża, jak jego koledzy w Wydziału IIIb – podekscytowani i zadowoleni – ruszają do swoich zadań. A on musi zaraz zostawić to miejsce zbrodni i iść do biblioteki szukać jakichś imponderabiliów. Powieść ta zaciekawiła mnie na tyle, iż całą książkę przeczytałam w dwa dni. Jest ona napisana przystępnym dla czytelnika językiem, jednak nie mogę oprzeć się wrażeniu, iż dużo sformułowań charakterystycznych dla powieści typu „retro” jest opisana bardzo ogólnikowo i ja osobiście miałam problem z tym, by niektóre wątki od razu zrozumieć. Jednak, pomimo tego, iż niektóre słowa były dla mnie nowe, których znaczenia wcześniej nie znałam, uważam, iż zarys powieści, opisy kamienic, wrocławskich ulic oraz klimat historii są fantastycznie ukazane. Autor potrafi naszkicować i przedstawić nam świat tak bardzo odmienny od naszej współczesności, nie zanudzając przy tym czytelnika. I choć książka ta osadzona jest w czasach, za którymi ja nie przepadam i nie jest to zupełnie moja bajka, nie mogę odmówić warsztatu pisarskiego, jak i dobrej manipulacji czytelnikiem, gdyż przekonałam się na własnej skórze, iż coś w kryminałach potrafi mnie jeszcze zaskoczyć. Wiem, iż Mock nie jest pierwszą powieścią z cyklu o Eberhardzie, jednak ja czytając tę książkę, nie odczułam tego, bym musiała znać poprzednie historie o danym bohaterze. Jest to zapewne spowodowane tym, iż utwór, o którym piszę, opowiada o początkach kariery wachmistrza kryminalnego, więc jeszcze dużo przede mną.

Ocena: 5/6
©Marionetka Literacka
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Dobrze się czytało, początek bardzo tajemniczy i skłaniający do przemyśleń. Rozwinięcie natomiast mogłoby być lepsze, trochę się ciągnęło i mało było narastających emocji, pojawiły się one natomiast na końcu i to z nawiązką. Całość OK, ale jeśli chodzi o ocenę cyklu, to lepsze wrażenie zrobił chociażby "Pojedynek".

  • Awatar

    Po lekturze Areny szczurów obiecywałem sobie, że już raczej nie sięgnę po kryminały Marka Krajewskiego. Minęło jednak trochę czasu i dałem się skusić na obietnice zawarte w opiniach innych czytelników, dotyczących najnowszej produkcji tegoż autora, zatytułowanej Mock. Z czytanych recenzji mogłem dowiedzieć się, że: „stary, dobry Krajewski powrócił”. Do lektury zachęcił mnie także sam główny bohater, Eberhard Mock. Gdybym miał czytać o kolejnych losach Popielskiego, nawet nie byłoby mowy, abym spojrzał w stronę tej książki.

    Wkraczając w świat Mocka nie spodziewałem się raczej żadnych fajerwerków, otrzymałem od autora kalkę wcześniejszych powieści. Krajewski pisze bowiem schematycznie, czytelnik znający kilka jego powieści, przy kolejnej zaczyna po prostu ziewać i najzwyczajniej się nudzić. Mnie Mock zapełnił kilkugodzinną podróż z urlopu. Zdarzało mi się jednak, że wyłączałem czytnik i zwyczajnie gapiłem się w szybę autobusu, książka zapewniała mi rozrywkę, ale wyłącznie taką na średnim poziomie. Po mojej głowie krążyły nawet myśli porzucenia gatunku kryminałów na rzecz bardziej ambitnych (może to zbyt wielkie słowo) książek.

    Moim zdaniem Marek Krajewski już bardzo mocno wyeksploatował swoje pomysły dotyczące cyklu z Mockiem czy Popielskim. Chciałbym aby autor poszukał czegoś innego, dał czytelnikom powiew świeżości. Z zapowiedzi samego autora jak i wydawnictwa, z którym on popracuje, można wywnioskować, że nie ma co na to liczyć.

    A ja obiecuję sobie, że na żadne kolejne obiecanki cacanki i lepy na muchy nie dam się złapać.

Warto zerknąć