ebook Królewska heretyczka
3.31 / 5.00 (liczba ocen: 70) Ilość stron (szacowana): 912

Królewska heretyczka
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - polecana oferta: 25.87
25.87 zł Lub 23.28 zł
33.60 złpremium: 20.16 zł Lub 20.16 zł
33.60 zł
33.60 zł Lub 28.56 zł
20.16 zł
28.13 zł
28.15 zł
30.24 zł
30.24 zł
30.50 zł
33.60 zł
33.60 zł
33.60 zł
34.60 zł z kodem: 24.60 zł
Inne proponowane

„Królewska heretyczka” to współczesne spojrzenie na biografię królowej Elżbiety I Wielkiej nazywanej królową-dziewicą, a jednocześnie powieść przygodowa, przedstawiająca barwne życie elżbietańskiej Anglii. Ukazuje dojrzewanie królowej do samodzielnych rządów i meandry jej legendarnej już miłości do lorda Dudleya. 

Rok 1560 i Londyn z jego pałacami, rezydencjami, ciemnymi zaułkami podejrzanych dzielnic, gospodami i karczmami. 

Elżbieta Tudor, córka Henryka VIII i jego drugiej żony Anny Boleyn, została królową Anglii. Wraz z nią do władzy doszli jej stronnicy, w tym przystojny lord Robert Dudley. Akcja powieści obejmuje pierwsze dziesięciolecie rządów Elżbiety. Czy jednak jej rządów? W szesnastowiecznym świecie mężczyzn nie ma miejsca dla kobiet nawet tak inteligentnych i wykształconych jak ostatnia z Tudorów. 

Tajemniczy aktor i autor sztuki o Elżbiecie, Filip Sierota, wkrada się w łaski zarówno monarchini, jak i jej faworyta. Z czasem coraz wyraźniej widać, że jego intencje nie są czyste. Kim więc jest i co planuje?

Magdalena Niedźwiedzka ukończyła filologię polską na Uniwersytecie Warszawskim. Odbyła staże na uniwersytetach w Manchesterze i Londynie. Od dwudziestu lat pracuje w uczelni technicznej, równolegle pisząc powieści, najczęściej historyczne i biograficzne. W wolnych chwilach maluje obrazy olejne i bezskutecznie oswaja stare pianino. W życiu kieruje się dewizą „jakie myśli, taki los”. Na swój nie narzeka.

Królewska heretyczka od Magdalena Niedźwiedzka możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Powieść historyczna zyskuje coraz to nowych autorów, na których warto zwrócić uwagę. Dla mnie Philippa Gregory pisze świetne powieści, na polskim gruncie równie ciekawie tworzy Elżbieta Cherezińska. Powyższy gatunek zawsze mnie do siebie przyciąga, kiedy więc odkryłam książkę Magdaleny Niedźwiedzkiej, nie mogłam się jej oprzeć. Autorka zdecydowała się osadzić swoją powieść w czasach elżbietańskich. Jak wypada ten debiut?

Początek rządów Elżbiety I, córki Henryka VIII i Anny Boleyn. Młoda władczyni musi pokazać, że kobieta radzi sobie równie dobrze na tronie, a w ówczesnym męskim świecie, trudno przyjąć taki stan rzeczy. Miłość Elżbiety do Roberta Dudleya, żonatego dworzanina, który na dodatek jest synem zdrajcy ojczyzny, nie przysporzy jej sympatii. Ten związek jest niezwykle burzliwy, przez lata bardzo wyraźnie rysuje się na tle rządów władczyni. Na scenie pojawia się jeszcze jedna wyrazista postać, tajemniczy Philip Sierota, aktor, który znajdzie się blisko królowej i jej faworyta. Kim jest i jakie cele nim powodują?

Autorka zaczęła swoją karierę z przytupem, bo jej pierwsza opublikowana książka ma ponad dziewięcset stron. Powieść historyczna podlega jednak trochę innym prawom i w tym wypadku cegiełki są na porządku dziennym. Czy Magdalenie Niedźwiedzkiej udało się stworzyć historię ciekawą i wciągającą? Zdecydowanie tak!

Na jednym ze spotkań autorskich pisarka powiedziała, że Anglia ją fascynuje, zarówno w czasach obecnych jak i tych historycznych. Podczas lektury tej powieści widać wyraźnie, że Elżbieta Tudor jest Magdalenie Niedźwiedzkiej bliska. Jej losy są opisane ciekawie i wciągająco, jednak autorka nie skupia się jedynie na postaci samej władczyni. W powyższej książce znajdziecie otoczenie królowej, jak również możecie spojrzeć na ówczesny Londyn, gdzie mieszkają bardzo różne klasy społeczne. Inne problemy mają wielcy ówczesnego świata, a z innymi zmagają się ci maluczcy.

Bardzo istotnym wątkiem w tej historii jest trudna relacja, jaka łączy Elżbietę i Roberta Dudleya. Królowa nie może poradzić sobie z uczuciem do dworzanina, jest w stanie zrobić wszystko, żeby zostać jego żoną - mimo sprzeciwu dworu, złamania norm i zostania pośmiewiskiem na tronach całej Europy. Wiele decyzji Elżbiety podyktowanych było tą miłością, która stawała się w pewnym stopniu niszcząca.

Kobieta na tronie w XVI wieku była czymś nie do pomyślenia, dlatego Elżbieta musiała pokazać, że potrafi władać dobrze. Różnorakie naciski zmuszały ją do ciągłej walki, co wspaniale oddaje autorka w swojej książce.

Na kartach powieści pojawia się również Philip Sierota, postać niezwykle tajemnicza, plebejusz, któremu udaje się zbliżyć do władczyni i sprawić, że ta zaczyna darzyć go zaufaniem. Bardzo ciekawy wątek związany z tą postacią, wprowadza element zaskoczenia, niepewności i rozpala ciekawość.

Autorka zdecydowała się na zabieg uwspółcześnienia postaci, które wyrywają się z ram ówcześnie panujących zwyczajów, wypowiadają się bardziej współczesnym językiem, w którym nie zabraknie wulgaryzmów w chwilach wzburzenia. Czy to dobry pomysł? Na pewno nie każdemu przypadnie do gustu, jednak tworzy ciekawy obraz ówczesnych czasów.

Królewska heretyczka to ciekawa i wciągająca książka, która powinna przekonać osoby lubiące powieści historyczne. Zdecydowanie przyciągnie fanów Elżbiety I, pozwalając na odkrycie trochę innego spojrzenia na jej postać. Jak na debiut literacki, to naprawdę świetna pozycja.

Ocena: 5/6
©Książkowe Wyliczanki
Postać Elżbiety I Tudor, jej burzliwe losy i czterdziestoczteroletni okres rządów, który zapewnił i ugruntował dominującą pozycję Anglii na kontynencie oraz dał nazwę epoce określanej mianem Złotego Wieku, od lat stanowią przedmiot fascynacji twórców literackich i filmowych - wystarczy wspomnieć powieści Philippy Gregory czy Christophera Gortnera lub obraz Shekhara Kapura "Elżbieta: Złoty wiek" z Kate Blanchett w roli głównej. Nie dziwi fakt, że córka Henryka VIII i Anny Boleyn wciąż intryguje; biorąc pod uwagę realia XVI-wiecznej Europy nieustannie zdumiewa, że krajem mogła rządzić kobieta - nie zza pleców męża czy syna, jako regentka (przykładem niech będzie potężna Katarzyna Medycejska sprawująca władzę w imieniu swoich synów, kolejnych królów Francji), ale jako namaszczona królowa, samodzielna władczyni - i to rządzić tak, by okres jej panowania przeszedł do historii jako czas potęgi i dobrobytu, odnosząc spektakularne sukcesy w dziedzinie zarezerwowanej i zdominowanej przez mężczyzn.
Wydawać by się mogło, że postać Elżbiety I przeanalizowano pod każdym możliwym kątem, że do charakterystyki jej osobowości i rządów nie można już wnieść niczego nowego czy też spojrzeć na nie z innej perspektywy. Aż tu nagle, w dodatku na naszym rodzimym podwórku, pojawia się pisarka, która na dziewięciuset stronach opowiada o słynnej królowej na swój własny sposób! Czyżby wyważała otwarte drzwi? Co odkrywczego można jeszcze powiedzieć na temat Królowej - Dziewicy? Przyznam, że podchodziłam do "Królewskiej heretyczki" z obawą, mając w głowie obraz ukształtowany i ugruntowany dzięki obcowaniu ze znakomitą prozą Philippy Gregory i nie bardzo miałam ochotę na nieustanne porównywanie doskonałej moim zdaniem wersji brytyjskiej pisarki z propozycją Magdaleny Niedźwiedzkiej. Zaczęłam jednak lekturę i co się okazało? Ze zdumieniem stwierdziłam, że polska autorka, poruszając się rzecz jasna w ramach wyznaczonych przez historyczne fakty, kreśli portret angielskiej władczyni nie mniej fascynujący i wiarygodny od tego, do którego przyzwyczaiła mnie Philippa Gregory, a jednak pod pewnymi względami zupełnie inny, koncentrując się na jej relacjach z otoczeniem, zwłaszcza z mężczyzną jej życia - Robertem Dudleyem oraz najbliższymi współpracownikami: kanclerzem i doradcą Williamem Cecilem oraz Francisem Walsinghamem, nie zapominając o wpływie, jaki na osobowość Elżbiety i charakter rządów monarchini miał jej ojciec, Henryk VIII.

W „Królewskiej heretyczce” polska pisarka skupia się na okresie obejmującym mniej więcej piętnaście lat rządów Elżbiety I. Fabułę rozpoczyna scena, w której królowa dowiaduje się o nagłej śmierci Amy Robsart, żony swego faworyta Roberta Dudleya (1560), kończy zaś epizod ukazujący jej reakcję na wieść o potajemnym ślubie hrabiego Leicester ze swą znienawidzoną kuzynką, Lettice Knollys (1575). Te dwa wydarzenia wyznaczające ramy powieści stanowią niejako zapowiedź głównej treści książki lub też wskazują te aspekty biografii królowej, wokół których koncentrować się będzie fabuła. Długoletnia, wieloznaczna relacja, czy też raczej związek Elżbiety z Robertem Dudleyem, wszelkie jego odcienie, jak i potencjalne oraz realne konsekwencje, miały ogromny wpływ na charakter rządów władczyni i jej politykę. Uwzględnienie tego aspektu życia królowej, a momentami wysuwanie go nawet na pierwszy plan, pozwoliło Magdalenie Niedźwiedzkiej ukazać nieodrodną córę Henryka Tudora nie tylko jako dumną, rządzącą twardą ręką i posiadającą ogromny autorytet monarchinię w królewskim majestacie, ale również jako prawdziwą kobietę z krwi i kości, tęskniącą za miłością ukochanego mężczyzny, targaną namiętnościami, miotaną niepewnością i wątpliwościami właściwymi każdej zakochanej kobiecie. Co ważne – udało się autorce harmonijnie połączyć te dwa wymiary osobowości bohaterki, dzięki czemu postać Elżbiety cechuje głębia charakterologiczna, psychologiczny autentyzm i wiarygodność historyczna.

Magdalena Niedźwiedzka ukazuje proces dojrzewania Tudorówny do samodzielnych rządów w twardym i bezwzględnym świecie wielkiej polityki zdominowanym przez mężczyzn. Czytelnik może prześledzić drogę, jaką przeszła, a jest ona rzeczywiście imponująca, pełna wzlotów i upadków, dramatycznych przeżyć, które odcisnęły piętno na jej psychice, jak śmierć matki, odsunięcie przez ojca, pozbawienie tytułu księżniczki i należnych jej praw, wygnanie z dala od dworu, uwięzienie w Tower i groźba śmierci za czasów króciutkich rządów Jane Grey czy Marii Tudor. Przeżycia te zahartowały ją, ukształtowały jej twardy charakter, nauczyły walczyć o swoje. Elżbieta nieustannie i konsekwentnie podważała powszechnie panującą opinię, że będąc kobietą jest niezdolna do samodzielnego sprawowania władzy; na każdym kroku zmuszona była walczyć o swą niezależność z własnymi doradcami, parlamentem i opinią publiczną, również na forum międzynarodowym i udowadniać, że jest godna angielskiej korony, że trzeba się z nią liczyć, że w niczym nie ustępuje mężczyznom: inteligencją, wykształceniem, zmysłem politycznym, ambicją, bezwzględnością. Początkowo niedoświadczona, niepewna siebie monarchini przeistoczyła się w dumną, upartą, hardą królową, zdolną trzymać w szachu własną radę, przekonaną, że rządy kobiety ośmieszają kraj w oczach Europy, a ona sama powinna wyjść za mąż, by to jej małżonek mógł kierować sprawami królestwa, i rodzić dzieci, które zapewniłyby Tudorom ciągłość sukcesji. Pomimo histerycznych ataków panów rady, których do szału doprowadzało, że rządzi nimi kobieta, której nie mogą poskromić i nagiąć do własnej woli, Elżbieta była skrycie i niechętnie podziwiana – imponował im jej hart ducha, jej odwaga, sprytna polityka niezamężnej władczyni rosnącego w potęgę królestwa, na której poślubienie mogli liczyć najpotężniejsi władcy Europy, co pozwalało trzymać ich wszystkich w szachu, a królestwu rosnąć w siłę. Magdalena Niedźwiedzka porywająco ukazuje relacje monarchini z najbliższymi współpracownikami, nieustanne intrygi, kłótnie, oskarżenia, plotki, próby sił, zawiązywanie się sojuszy i zdrady – przytłaczającą codzienność na królewskim dworze, gdzie nikt nie mógł być pewnym swej pozycji, lojalności dotychczasowego stronnika, własnego życia. Pośrodku tego całego zgiełku – Elżbieta – twardo trzymająca ster rządów, nieulegająca naciskom doradców i ambasadorów w kwestii zamążpójścia, realizująca własną politykę, a przy tym przeraźliwie samotna, niezrozumiana, łaknąca potwierdzenia własnej wartości, aprobaty dla swoich działań, rozdarta między pragnieniem prawdziwej miłości, która nie mogła znaleźć spełnienia, poczuciem obowiązku względem własnego kraju i poddanych oraz nękana demonami przeszłości, które miały tak ogromny wpływ na nią i charakter jej rządów. Ten aspekt powieści wywarł na mnie największe wrażenie: sposób, w jaki polska autorka przedstawiła postać Elżbiety, jej wewnętrzne rozdarcie, jej niespokojny, trudny charakter, fascynującą osobowość. Mnóstwo w tym wszystkim bezgranicznej samotności i niezrozumienia, tęsknoty za miłością, niepewności co do siły i prawdziwości uczucia oraz intencji ukochanego, lęku przed utratą niezależności i zdominowaniem przez mężczyznę, na co nie mogła sobie pozwolić zarówno jako potężna władczyni, jak i dumna, przekonana o swej wartości, silna kobieta, ostrzeżona przykładem swojej matki i kolejnych macoch, tracących życie w imię królewskiego kaprysu oraz losem swej siostry Marii Tudor, która z miłości do mężczyzny straciła szacunek poddanych, a w końcu i życie. Niedźwiedzka z ogromnym wyczuciem ukazała wątpliwości i wewnętrzną walkę królowej o uczucie mężczyzny, którego nie mogła do końca mieć, jej niejednoznaczny, silny, ale też toksyczny związek z Robertem Dudleyem, niekończącą się próbę sił między nimi, łączącą ich namiętność, ale i przywiązanie trwające do śmierci, całą gamę uczuć – od niszczącej zazdrości, która zawiązywała życie królewskiemu faworytowi po czułość, wyśmiewaną na dworze, świadczącą o słabości zakochanych. Niedźwiedzka udowadnia, że związek królowej z hrabią Leicester był o wiele bardziej złożony i skomplikowany, niż zwykło się go przedstawiać – jej wersja przekonuje czytelnika niezwykłym prawdopodobieństwem psychologicznym, doskonale wpisującym się w znane z historii fakty, co z pewnością znajdzie uznanie wśród czytelników.

Odskocznią od głównego wątku „Królewskiej heretyczki” jest historia niejakiego Philipa Sieroty, postaci mocno tajemniczej, której tożsamość czytelnik odkrywa wraz z rozwojem fabuły, związanej z grupą teatralną Jamesa Burbage’a i środowiskiem aktorów. Wprowadzenie tej postaci dało autorce możliwość ukazania odbiorcy szesnastowiecznego Londynu z perspektywy przedstawicieli nizin społecznych, zwykłych poddanych – kontrast pomiędzy wysublimowanym pięknem dzielnic arystokracji a siedliskami nędzy i bezprawia największego wówczas miasta świata, jest oszałamiający. Autorka z polotem, niezwykle plastycznie i obrazowo, wiernie i z dbałością o szczegóły, w sposób intensywnie działający na wyobraźnię ukazała realia życia w tej europejskiej metropolii, ale również społeczne nastroje towarzyszące rządom Królowej – Dziewicy, co moim zdaniem jest jedną ze znaczniejszych wartości powieści. Poza tym ogromnie przypadł mi do gustu wątek ukazujący początki teatru elżbietańskiego, no i fantastyczne nawiązania do słynnego szekspirowskiego „Otella”. Może i wątek Philipa Sieroty prowadzi donikąd, jednak daje wiele punktów wyjścia dla innych historii, nie mniej intrygujących, składających się na charakterystykę panowania Elżbiety Tudor w sposób mniej oczywisty, bardziej subtelny, nienachalny, co ogromnie sobie cenię.

Porównanie powieści Magdaleny Niedźwiedzkiej do twórczości Philippy Gregory nasuwa się samo, a skoro już o tym wspomniałam, należałoby doprowadzić je do końca. Obie pisarki wykazały się nie lada rzetelnością, dbałością o historyczne detale, wiernością źródłom historycznym, a przy tym literackim polotem i lekkim piórem, którego można tylko pozazdrościć. Dostojna, ciepła, tworząca królewski klimat proza Brytyjki, która dosłownie skradła moje serce i stała się idealną odpowiedzią na moje historyczno – literackie potrzeby oraz doskonale wpasowująca się w mój gust, od dziś musi zrobić miejsce dla twórczości innej autorki. Cechą charakterystyczną stylu polskiej pisarki jest swoiste uwspółcześnienie, mniej ortodoksyjne podejście do postaci bohaterów, używanego przez nich języka, przedstawienia relacji międzyludzkich. Brzmi przerażająco, na szczęście ani charakterystyka postaci, ani historyczne realia na tym nie tracą, wręcz przeciwnie: zyskują nowy, świeży wymiar, pozwalają bardziej się wczuć w perypetie bohaterów, utożsamić z nimi w stopniu dotąd nieosiągalnym, co jest mocno zaskakującym, ale niezwykle przyjemnym doznaniem. Magdalena Niedźwiedzka z ogromnym wyczuciem i zachowaniem idealnej równowagi między wiernością historycznym przekazom a chęcią maksymalnego przybliżenia swoich bohaterów współczesnemu czytelnikowi, wciąga nas w realia dawno minionego świata i losy swoich bohaterów tak dalece, że nie sposób oderwać się od lektury, przestać żyć ich życiem po zakończeniu lektury. Zarówno postaci pierwszo jak i drugoplanowe są tak pełne życia, tak autentyczne w swoich emocjach, dylematach i wątpliwościach, tak prawdziwe i głęboko ludzkie, że aż wierzyć się nie chce, że są owocem literackiego debiutu. Ogromną wartością powieści polskiej autorki jest wyjątkowo udane połączenie wiernie i z polotem odtworzonych historycznych realiów XVI-wiecznej Anglii z psychologiczną głębią i autentyzmem postaci znanych z kart historii – mogę sobie tylko wyobrazić, jak trudne było to zadanie: opowiedzieć dobrze znaną historię w zupełnie inny sposób, być może odrobinę obrazoburczy, ale intrygujący, przemawiający do wyobraźni, zapadający w pamięć, odnoszący się do współczesności. Jestem zachwycona „Królewską heretyczką”, to jeden z najlepszych debiutów, jakie kiedykolwiek czytałam. Gregory, Cherezińska, Niedźwiedzka – w dowolnej kolejności – to od dziś moje ulubione autorki spod szyldu beletrystyki historycznej.

Ocena: 6/6
©zwiedzam wszechświat
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    www.czytaska.blogspot.com

    Lubię takie książki. Po pierwsze epoka tudorowska, po drugie sfabularyzowana w wystarczającym stopniu i bez zbędnego naukowego zadęcia...
    Elżbieta i jej otoczenie, dwórki, Rada Królewska, wielbiciele, wrogowie, kandydaci na męża, zamachowcy, wspomnienia matki i ojca, polityczne i osobiste przyczyny jej pozostania w stanie panieńskim. Bogate tło, wiele postaci historycznych, mnóstwo wątków.

    Szczegółowe opisy ubiorów, biżuterii i fryzur Elżbiety ale także jej emocjonalnego charakteru, rozchwiania i nie najlepszej kondycji zdrowotnej. Jej postrzeganie świata, zupełnie odstające od realiów epoki. Wykształcona, mówiąca w kilku językach, pewna siebie i pełna żądzy władzy. Nieodrodna córka Henryka VIII Tudora. Jednocześnie poszukująca miłości i namiętności, piękna i próżna córka Anny Boleyn.
    Pierwsza samodzielnie rządząca królowa.

    I wielu bohaterów równie szczegółowo i wnikliwie potraktowanych. Historyczni Robert Dudley, Wiliam Cecil, Francis Walsingham czy James Burbage. No i fikcyjny Philip Sierota, którego życie, otoczenie i przygody wiodą nas przez całą historię równorzędnie z królową. I wcale nie chcę wnikać co jest historycznym faktem, a co wizją autorki.

    Żeby nie Magdalena Niedźwiedzka na okładce to bym powiedziała, że to Philippa Gregory.

    Ale mimo, że mi się podobało to czytałam tę książkę i czytałam. Nie wiem czy trwało to tyle dlatego, że dzieło sążniste (ponad 900 stron) czy po prostu miałam mało czasu? W międzyczasie jeszcze była przerwa na Mroza...
    Ale warto było, polecam - dla fanów fabularyzowanych historii tudorowskich koniecznie! Gdyby nie kolejka książek gryząca moje sumienie obejrzałabym Elżbietę I, tak żeby jeszcze chwilę czuć tę atmosferę!

Warto zerknąć