Onyks
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 4.08 / 5.00
liczba ocen: 3251
cena polecana: 23.92
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
23.92 zł
25.42 zł
29.90 zł
Pozostałe księgarnie
22.43 zł
23.11 zł
25.02 zł
25.06 zł
26.91 zł
26.91 zł
27.00 zł
29.90 zł
29.90 zł
Opis:

Drugi tom bestsellerowej serii fantasy „Lux”. Coś gorszego przybyło do miasta niż Arumianie. Nie wszyscy wyjdą cało z sieci kłamstw...

„Departament Obrony przysłał swoich ludzi. Jeśli tylko dowiedzą się, co potrafi Daemon i że jesteśmy połączeni, już jest po mnie. Podobnie jak i po nim. I jeszcze jest ten nowy chłopak w szkole, który ma własną tajemnicę. Wie, co mi się przydarzyło i może pomóc, ale żeby to zrobić, muszę okłamać Daemona i trzymać się od niego z daleka. Jakby to było w ogóle możliwe. 
Ale wtedy wszystko się zmienia...
Widziałam kogoś, kto nie powinien żyć. I muszę o tym powiedzieć Daemonowi, chociaż wiem, że nie zaprzestanie poszukiwań, dopóki nie dotrze do prawdy. Co stało się z jego bratem? Kto go zdradził? I czego chce Departament Obrony od nich i ode mnie? 
Nikt nie jest tym, na kogo wygląda. I nie każdy wyjdzie żywy z pajęczyny kłamstw...”

CYTATY:
Słowa to najpotężniejsze narzędzie. Proste i zazwyczaj niedoceniane. Potrafią leczyć. Potrafią niszczyć..
Słowa to najpotężniejsze narzędzie. Proste i zazwyczaj niedoceniane. Potrafią leczyć. Potrafią niszczyć..
Recenzje blogerów
DOD przysłał ludzi, by sprawdzili Daemona oraz Katy. Niespodziewanie pojawia się nowy chłopak w szkole, który zabiega o względy głównej bohaterki, która przystaje na jego spotkania, jednak czuje, że coś jest nie w porządku. Ma swoje tajemnice. Gdy jedzie na pocztę odebrać książki, zauważa kogoś, kto... przecież nie żył. Wie, że musi być twarda, odpowiedzialna, ale i czujna, ponieważ nie chce, żeby stało się coś Daemonowi, a wie, że za wszelką cenę będzie chciał sprawdzić jak to wszystko jest możliwe. Oraz dodatkowo będzie musiała pilnować swojego tyłka, bo... może być nie ciekawie.

Musze przyznać, że ta okładka jest piękniejsza od pierwszej. Utrzymany kolor śliwkowy, purpurowy wręcz jest rewelacyjny. Ogólnie lepiej wygląda, niż okładka z pierwszej części i jest bardziej mroczna? Nastrojowa? Znacznie lepsza niż pierwsza. Z kolei przechodząc do kolejnego punktu, jakim jest Wydawnictwo. Otóż spisało się bezbłędnie. Żadnych literówek, błędów w druku. Zarówno kolor stron (nie biały), oraz dopasowana czcionka wraz z odstępami między wierszami i marginesy ułatwiają nam czytanie. Wiersze się nie zlewają. Nie ma też kłopotów podczas czytania w komunikacji miejskiej, wiejskiej, whatever. Sama jestem żywym przykładem, bo nie raz trzęsie i rzuca na dziurach, a mimo to ja nie traciłam linijek i czytałam dalej, mocno zaintrygowana.

Autorka tutaj dała czadu, naprawdę. Wydaje mi się, że ulepszyła kilka spraw, co sprawiło, że ogólne wrażenie jest o wiele lepsze, niż w poprzednim tomie. Powieść nabrała jeszcze większego tempa, co jest mało możliwe. Niesamowicie szybko mknie przed siebie, wszystko dzieje się tak szybko, że my czasem zastanawiamy się, jak to możliwe. Dialogi mocno ożywione, chociaż może mniej zadziorne, mniej sarkastyczne niż w pierwszej części, ale to mi akurat kompletnie nie przeszkadzało. Spodobało mi się wprowadzenie kilku postaci, które wiele wnoszą do Onyksu, sprawiają, że się urozmaica i wszystko jest takie inne, ciekawsze, przecież prawie takie same? Złudzenia bywają mylne. Podobają mi się nawiązania tytułów do całości książek. Były już dwa, i te dwa wiernie odzwierciedlały to, co jest w środku. Mam nadzieję, że i w dalszych częściach będzie podobnie. Nie mogę tutaj zarzucić schematyczności, ponieważ z czymś takim się nie spotkałam. Jednak podobieństwo owszem, do pierwszej części, ale jeśli czytaliście, wiecie raczej, o co mi chodzi.

Katy w przeciwieństwie do Obsydianu strasznie się zmieniła. Zaczęła być taka... taka drażniąca, że chwilami nie mogłam z nią wytrzymać. Była bezczelna i nie wiedziała sama, czego chce. Postępowała źle, kolejne jej decyzje moim zdaniem były jedną wielką klapą. Normalnie mnie nosiło, jak mogła się tak zachowywać. Ja gdybym miała taką przyjaciółkę, to nie wiem, chyba bym ją zabiła, żeby mogła się zastanowić, co robi. Nie no, to był żart. Ale mocno by mnie to irytowało to jej durnowate zachowanie.
Z kolei Daemon... też się zmienił. Wszyscy chyba w tej części przeżyli metamorfozę. Jednak nic nie zmieni mojego stosunku do niego. Tutaj widzę bardzo pozytywną zmianę. Taką... spokojniejszą? Chociaż i tak jak byłam jego wierną, cichą fanką - taką zostałam. Nie mogę się jednak odpędzić, czemu autorki określają facetów jako idealnych. Boskich. Przecież to się tak często zdarza. Tutaj w tej wyjątkowej postaci jest schematyczność, bo się powtarza. Ale... mimo to jestem całą sobą za nim. I będę.
I Dee! Stwierdziłam, że nie będę opisywać nowych osób, skoro już o nich wspomniałam, że są. Bo gdybym to zrobiła, zaczęłabym sypać spoilerami, a to nie jest dobre rozwiązanie. A więc moja kochana, młoda, urocza Dee! Tyle przymiotników, ale warto przyznać, że się ustatkowała. Nie będzie to najlepszy dla niej czas, niestety - tyle mogę Wam zdradzić. Jednak jestem pewna, że przeżyje w Onyksie najpiękniejsze i najgorsze zarazem chwile w swoim życiu. Ją też uwielbiam i zmądrzała, również nieco spoważniała. Ale i tak ją kocham. Jak siostrę, której... już nie mam.
Stwierdzam otóż, że bohaterowie są perfekcyjnie wykreowani, tak jakby w połowie z naszego ludzkiego życia.

Warto powtórzyć, że jest to lektura, przy której kompletnie nie można się nudzić. Bo ciągłe zwroty akcji, które są tak diametralnie zmieniające sytuacje, że aż ze zdziwienia wciągamy powietrze i przez moment nie oddychamy. Ja tak właśnie miałam i uwierzcie mi... dla takich chwil warto czytać. Warto czytać ten tom jak i poprzedni. Bo mimo wszystko, to właśnie fabuła tej powieści zajmowała mi w głównej mierze ponad 8 godzin pracy, czy drogi do niej lub z niej na przystanek. O tym, co będzie dalej zamartwiałam się, chociaż dobrze wiedziałam, że jak tylko usiądę w busie to ją pochłonę. Inaczej być nie mogło, co to, to nie. Momentami moje serce biło jak szalone, a raz totalnie się zatrzymywało. Raz na moich ustach widziany był szeroki uśmiech, a raz ogromny smutek, ból i żal. Dlaczego tak, a nie inaczej? Miałabym wiele pytań do autorki, czemu akurat tak postąpiła, ale gdyby doszło do tego, wszystkie pytania by uleciały i nic bym się nie odezwała. Czytając ją macie zagwarantowane emocje. Te dobre, i te złe. Wiem, że nie przy każdej recenzji pogrubiam zdania, wyrazy, ale teraz chyba zacznę częściej to robić, tak na marginesie. Powracając do książki, naprawdę warto po nią sięgnąć.
Jest to młodzieżowa książka, z gatunku fantasy, science fiction. Jednak pomimo tego, że ja omijam szerokim łukiem fantastykę, to ta seria naprawdę zapowiada się mocno i ciekawie. Już prawie jestem w połowie i nie żałuję, że dałam się namówić, bo faktycznie warto. Nie tylko ukierunkowana w stronę młodej młodzieży, młodzieży, ale i do starszych osób, które lubią podczytywać tego typu książki. Ja osobiście gorąco polecam, bo i gorąco się momentami robi w Onyksie.
Znów czytamy i widzimy co się dzieje z perspektywy Kat, która mnie jak już wiecie mocno irytowała. Pod koniec powieści znajduje się Podziękowanie, oraz kilka rozdzialików, widzianych oczami Daemona. Założę się, że byliście mocno ciekawi, o ile mieliście okazje czytać ten tom, jak wszystko odbierze ten super-idealny mężczyzna? Ja też byłam tego ciekawa, spokojnie. Jakby to powiedziała Justysia, mam nowego męża książkowego, jest nim oczywiście Daemon. Dodatkowo nadal Onyks podzielony jest na rozdziały nie za długie i nie za krótkie, takie dobrane. Ideolo - jednym słowem.


Reasumując, polecam każdemu po stokroć, kto jest nią zainteresowany, a nie wie czy warto czy nie. Oczywiście, że warto! Nawet trzeba! Może nie wymaga od nas głębokich refleksji obowiązkowo, ale w przerwach między czytaniem, z pewnością zajmie chociaż na moment Wasze myśli. Podoba mi się ten plastyczny styl, którym operuje autorka. Sprawia, że ja, jako czytelnik po prostu ponownie wpadłam do świata bohaterów i po raz kolejny pochłonęłam książkę z wielkim zainteresowaniem. Co najważniejsze pisarka zasiewa nutkę intrygi, która idealnie tworzy charakter całości. Ta delikatność, te opisy współgrające z dialogami - stworzone wręcz mistrzowsko! POLECAM!

Ocena: 6/6
©Tylko magia słowa
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć