Opposition
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 4.41 / 5.00
liczba ocen: 45778
EMPIKGO#Empik GO
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
-5% 22.72 zł
25.42 zł
29.90 zł
29.90 zł
Pozostałe księgarnie
-9% 22.72 zł
23.11 zł
25.02 zł
25.06 zł
25.42 zł
26.91 zł
26.91 zł
27.00 zł
29.90 zł
Opis:

Cykl fantasy „Lux” dobiega końca. Daemon zrobi wszystko, by uratować tych, których kocha, nawet jeśli ma to oznaczać zdradę. Wkrótce odróżnienie wroga od przyjaciela stanie się niemożliwe, a świat wokół zacznie się walić...

Katy wie, że świat zmienił się w noc, gdy przybyli Luksjanie. Nie wierzy, że Daemon nie zrobił nic, kiedy jego rasa groziła usunięciem ludzkości i hybryd z powierzchni Ziemi. Jednak granice między dobrem a złem się rozmyły.

Daemon zrobi wszystko, by uratować tych, których kocha, nawet jeśli ma to oznaczać zdradę. Wkrótce odróżnienie wroga od przyjaciela stanie się niemożliwe, a świat zacznie się walić dookoła nich. Cena za uratowanie przyjaciół i ludzkości może okazać się bardzo wysoka...

Recenzje blogerów
Gdy zobaczyła deszcz świateł, wiedziała. Czuła, że oni wrócili. Wrócili Luksjanie, tylko... co mają na celu? Po co wrócili? Chyba nie po to, żeby zdominować świat? Wraz z powrotem rasy Daemona, zniknął zarówno on jak i jego rodzeństwo. Musiała się ukrywać wraz z dwoma originami, co również nie było zbyt bezpieczne. Jednak gdy dziewczyna trafia w ręce złoczyńców, jak będzie traktowana? Czy znów będą ją ranić? Czy istnieje szansa dla Daemona? Dee? Dawsona? Czy nadal zostaną tacy, jakimi nie chciałaby ich widzieć Katy oraz Beth?
Daemon na odmianę musi kłamać. Zawsze bezpośredni, tym razem nie może pozwolić sobie na chociaż moment lekkich myśli, w których znajdzie się ona. Nie może jej zdradzić. To zniszczyło by ich oboje. Jednak gdy widzi ją, bezradną, nie może się oprzeć. Jest zdeterminowany, ale z kim na koniec zostanie? Zaufa swojej rasie, czy też pójdzie za głosem serca?

I znów przejdę do szaty graficznej, bo nie ma takiej możliwości, żebym ominęła to, na co patrzą moje oczy. Otóż uważam, że ta okładka również do najpiękniejszych nie należy, aczkolwiek jest lepsza niż poprzednio. Ja bym nieco zmieniła twarz Daemona. W sensie te usta zbyt bardzo się uśmiechają, tak na moje oko. Ja bym dodała tutaj więcej dramatyzmu i smutku. A tło, wręcz rewelacyjne. Podoba mi się. Gdzieś tam w oddali widać postać, a może nią być tak naprawdę każdy.
Nie spotkałam literówek, a jeśli takowe były, to rzadko się pokazywały, bo dzień po przeczytaniu nie pamiętam takowych. Wszystko utrzymane jak w poprzednich częściach: rozmiar czcionki, odstępy między wierszami, marginesy jest okej - idealnie dla mojego oka no i jak podejrzewam, dla Waszego też.
Chciałam też dodać, że seria ma specyficzne okładki, takie mroczne. Mają one napisy wypełnione tłem jednego koloru w różnych odcieniach galaxy, które niegdyś jeszcze było bardzo modne. Pamiętacie? Te bluzki, buty, leginsy - wszystko. Podoba mi się nawet w szacie graficznej taka, jaką mieliście okazję zobaczyć na moim blogu.

Kolejnym punktem, o którym chciałabym krótko napisać, jest autorka. Muszę przyznać, że zaskoczyła mnie totalnie i co najważniejsze... ukradła moje serducho od pierwszych stron. Stworzyła inny, niebanalny świat, który mógłby wydawać się całkiem normalny, a taki nie był. Spodobało mi się to, że bez problemu zaciągnęła mnie do świata bohaterów, że żyłam z nimi przez całe te pięć części. Że cierpiałam, smuciłam się, uśmiechałam i momentami śmiałam po cichu sama do siebie. Dziękuję za to, że mogłam poczuć te wszystkie emocje, że nie była to podróż w bezdenną głębinę, bez żadnych emocji. Czytając tę serię, jak wiecie mogę się skarżyć tylko na jeden mankament, o którym wspomnę już za moment. A tak, to same plusy, zalety. Książka jest praktycznie bez wad. Styl pisarki czaruje od pierwszych słów i nie pozwala zostawić tych książek na później. Nie ma czegoś takiego jak "przeczytam później, teraz mi się nie chce". Jest całkowicie odwrotnie! Ten ostatni tom przeczytałam chyba najszybciej ze wszystkich, bo w ciągu jednego dnia, w którym pracowałam. Rano, a kolejno wieczorem. Byłam tak zafascynowana wydarzeniami, które działy się jedne po drugich, że nie byłam w stanie odłożyć jej na bok. Zostawiłam sobie czas po wysiadce z busa na kąpanie i obiadokolację, i powróciłam do lektury. Oczywistą sprawą jest, że odłożyłam ją dopiero po doczytaniu ostatniego słowa. Jedne wielkie GRATULACJE! Autorka stworzyła nierealną historię, w realnym świecie, w której ktoś, kto nie za bardzo czyta fantasy (czyt. tak jak ja) to jest w stanie się zakochać w tej serii. Nie ma innej opcji, jak zacząć ją czytać i przerwać, bo tak mi się podoba. Nie, nie, nie.

Postacie. Tutaj leży wielki mankament, w postaci pierwszoplanowej, jakim jest sam Daemon. Jest zbyt boski. Tak, dobrze czytacie. Jest zbyt wyidealizowany. Dlatego uważam to za schemat, bo coraz rzadziej znajduję mężczyzn, którzy nie są ideałami. Którzy mają nawet swoje wady i kompleksy. Coraz więcej jest pół-bogów, najlepszych, jakich możemy spotkać, a taka prawda, że w naszym życiu to tak trochę słabo z takimi facetami... Ale ja swojego mam i nie wymienię na żadnego innego! Ale do rzeczy. Daemona kochałam, jak wiecie to mój książkowy nowy mąż. Pomimo rażącego schematu, kochałam go całym sercem, byłam przy nim, wspierałam go i chciałam mu pomóc, jakkolwiek bym mogła. W ostatniej części popisał się swoim zachowaniem, wręcz zrobił to po mistrzowsku.
Co do Katy... tutaj również wyrazy uznania. Ile ta dziewczyna przeszła, a przecież tak jak każdy z nas tu obecnych, chciała mieć normalny dom, normalną rodzinę, zwyczajnego chłopaka, przyjaciółkę i szkołę. Jednak nie było jej to pisane. Najbardziej zabolała mnie jej sytuacja na koniec Opposition. Sama ledwo zniosłam ten ból, a jak ona się czuła wolę nie przeistaczać tego do swojego życia, bo sobie... najzwyczajniej w życiu nie poradzę. To zbyt wiele, jak na mnie i na teraz. Sama nie wiem, jak bym zareagowała na jej miejscu, ale na pewno bardzo podobnie. Tak i z Daemonem, byłam z nią przez cały czas. Gdzieś tam w głowie trzymałam ją za rękę i nie puszczałam. Gdy bolało, trzymałam mocniej, by dała sobie radę. Była silna. Ale to, co ją spotkało zniszczyło ją doszczętnie. Ją, jej uczucia. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Uważam, że ta dwójka idealnie do siebie pasuje, chociaż pod względem zachowania często sypały się iskry. Mimo wszystko jestem zadowolona z tej części nawet bardzo.
Chciałam jeszcze napomknąć o Dee, że tego się nie spodziewałam, droga autorko. To był cios poniżej pasa, co zrobiłaś z Dee. Ale i tak ją kocham, mimo wszystko. No i mimo to, że jej nienawidziłam przez pewien okres czasu.
Reasumując, postacie są skrojone idealnie i nie trzeba im nic więcej. Każdy na swój sposób jest specyficzny, ale jestem pewna, że tą trójkę byście polubili. Są nawet w miarę sympatyczni.

Czytając tę powieść, nie brakowało mi niczego. Akcja tu pędziła na łeb, na szyję. Tak bardzo chciałam wcisnąć przycisk STOP, ale nigdzie nie mogłam go znaleźć. Musiałam mknąć tak szybko za bohaterami, a nie chciałam tego tak szybko kończyć. Chciałam się delektować ostatnimi chwilami z nimi, jednak nie było mi to dane, niestety. Zwroty akcji - które zatrzymywały akcję mojego serca. Ci, którzy widzą, co dodaję na snapie, widzieli moją reakcję na tę powieść. Łamała mi serce, każdą literką, każdym słowem i zdaniem. Popadałam w otchłań bólu, wpadałam do przeklętej dziury, z której nie potrafiłam się wydostać. To bolało. Cholernie. Czułam to i mogę Wam zagwarantować, że Wy też to poczujecie, jak przeczytacie całe cztery części i sięgnięcie po ostatnią. Może nie zawiera zbyt wartościowych cytatów jak pierwszy i drugi tom, ale zdecydowanie jest tutaj zagwarantowany kalejdoskop emocji. Karuzela wydarzeń, jakby to była loteria, może będzie dobrze, a może znów źle. Nie wiedząc czego się spodziewać, pozostawiamy wszystko w dłoniach autorki, która idealnie się nami posługuje jak marionetkami i naprowadza na drogi, spostrzeżenia, często mylne, które służą do tego, by czuć słowo po słowie. By cierpieć razem z bohaterami. Byłam roztrzęsiona w trakcie czytania. Nie wiedziałam, co ze sobą począć. Musiałam czytać dalej, chociaż panicznie się bałam, że to może być złe. Tak bardzo się bałam jednocześnie byłam bardzo zaintrygowana i wiem, że nawet jeśli odsunęłabym ją od siebie na moment, zaraz bym po nią sięgnęła i doczytała do końca. Idealnie wciągająca, a ty Czytelniku, poczujesz emocje, o których nie wiedziałeś, nie czułeś od dawna.

Dynamiczna część, nawet nie wiem, czy nie najbardziej z całej serii. Mimo wszystko uważam, że jest idealnie podzielona. Znów na rozdziały, które nie są ani za krótkie, ani za długie. No i dopiero w ostatniej części, zrozumiałam, o co im chodziło wcześniej. Znów podział na myśli Katy i Daemona, co uważam za dość dobry zabieg, mogliśmy widzieć równe punkty "siedzenia" podczas tak jakby jednej chwili. Wiemy co czuje nie jedna, a dwie osoby. Lubię ten zabieg, bardzo. Aż z tego wszystkiego, nie wiem, co jeszcze mogę napisać żeby Wam polecić tę serię... Możecie myśleć, że jak jest o kosmitach, to ona jest nie dla Was. Też tak z początku myślałam, ale jak widziałam ją w Internecie, jak przecież Patrycja, moja koleżanka z klasy kupiła! Ona kupiła całą serię na Targach, a później jeszcze przeczytała ją jej sąsiadka, która również jest z mojej klasy i jak tak obie mi je polecały to innego wyjścia nie było, byłam zmuszona je przeczytać. No i ciekawość pożerała mnie od środka. Teraz wiem, że będę łakoma na każdą jej książkę, oj tak.

Idealnie opowiada o walce z samym sobą. O tym, co należy wybrać, co jest dla Ciebie ważniejsze. To, co myślą inni, czy to, co czujesz TY? Czy to, co jest niemal niemożliwe, dzięki Tobie może stać się możliwe? Opowiada o sile przyjaźni, miłości. Nie tylko dla dorastającej młodzieży, czy samej młodzieży. Ale i dla Was, starszego grona odbiorców. Przyjemna pięciotomowa lektura, która pozwoli się Wam odprężyć.

Reasumując po stokroć polecam tę książkę jak i całą serię. Jest warta Waszej uwagi. Wiem, że te ostatnie zdania mogą być chaotyczne, nieskładne i pełne błędów, ale pisząc recenzję nie mogę sobie wyobrazić, że to już jest koniec. Że już nie spotkam Katy, nie spotkam Daemona i całej reszty. To wręcz mnie boli... Przywiązałam się do tej serii bardzo, że odczuwam aż jej brak w sercu, tak coś tam delikatnie kłuje. Mam nadzieję, że i Wy skusicie się na te pięć części, które podarują Wam mnóstwo emocji, a styl, jakim posługuje się autorki sprawi, że będziecie chcieli więcej i więcej. POLECAM SERDECZNIE!

Ocena: 6/6
©Tylko magia słowa
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć