ebook Idealna
3.6 / 5.00 (liczba ocen: 3053)

Idealna
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 17.39
17.39 zł
Inne proponowane

Nie dostała jeszcze żadnej nagrody, nie była bestsellerem New York Timesa i nie ma jeszcze milionowego nakładu. Ale nie ma osoby, która potrafiłaby się od niej oderwać. Szukasz NAPRAWDĘ wciągającej książki? ZNALAZŁEŚ.

Wydawca, Znak Literanova

Dla fanów Dziewczyny z pociągu

Anita prawie nie wychodzi z domu. Podgląda ludzi przez kamery miejskiego monitoringu. To jej okno na świat, które pozwala kontrolować wszystko i wszystkich. I zapomnieć o sypiącym się małżeństwie oraz dziecku, które bardzo chciałaby mieć.

Pewnego dnia znajduje w szafie sukienkę, której nie kupiła. Później szminkę, która do niej nie należy. Potem wydarza się coś jeszcze…

Ktoś wie o niej wszystko. I powoli realizuje swój plan.

Thriller psychologiczny, którego nie będziesz mógł odłożyć.

Takiej autorki jeszcze w Polsce nie było.

Idealna od Magda Stachula możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Z poczęciem, miłością i szczęściem jest zupełnie tak, jak z kotami - przychodzą do ciebie, gdy nie zwracasz na nie uwagi.
Z przeszłością jest jak z pogoda - wszyscy o niej mówią, ale nikt nie ma na nią wpływu.
Gdy przekracza się pewne granice, łamie normy, które dotychczas wskazywały nam drogę, otwiera się nowy rozdział w życiu, zeszyt z czystymi kartkami, który będzie zapisywany nowymi historiami, ręką innego już człowieka.
Idealna Magdy Stachuli to idealny debiut literacki na miarę bestsellera. Thriller psychologiczny w Polsce jeszcze nigdy nie był tak spektakularny. To co bije w nasze czytelnicze oczy, serca i umysły to profesjonalnie utkana fabuła, która elektryzuje od słowa „lekkie” aż po „rzeka”, czyli od pierwszego do ostatniego wyrazu. Historia, która tu poznajemy co prawda nie jest „lekka”, lecz porywa nas niczym rwąca „rzeka”. Magda Stachula zadebiutowała porywając nas w świat zawiłej intrygi zawartej w powieści, której nie będziemy mogli odłożyć, aż do rozwikłania tajemniczej zagadki. Autorka wyjątkowo ciekawie poprowadził narrację. Każdy z bohaterów ma swój odpowiedni rozdział, który opowiada historię z ich perspektywy, widzianą ich oczami. Dzięki temu możemy na bieg wydarzeń spojrzeć z kilku punktów widzenia, które autorka zgrabnie i umiejętnie łączy w jedną całość. Wszystkie te obrazy niczym puzzle scalają się ze sobą, tworząc jeden spójny obraz poznawanej historii. Anita, Adam, Eryk i Marta, to cztery wyobrażenia na jedną fabułę, którą skroiła dla nas idealna autorka thrillera psychologicznego.

Oderwać się od tej książki nie sposób, pochłania, a my wchłonięci w tok wydarzeń brniemy w tę historię aż po jej kres. Magda Stachula umiejętnie uwypukla obraz psychologiczny postaci – analiza psychiki kobiety pragnącej odnaleźć się w roli matki jest tu świetnie zarysowana. Mocne emocje gwarantowane. Autorka stworzyła bardzo wyraziste postacie, każda z nich jest indywidualnością, różnym obrazem psychologicznym człowieka. Każdy z nas może odnaleźć w nich jakąś cząstkę siebie. Pytanie, do której z tych postaci jest nam mentalnie najbliżej? Która z nich jest odbiciem naszej psychologicznej duszy? Anita – główna bohaterka pragnie idealnego życia z idealnym dzieckiem i mężem u boku. Jednak życie nigdy nie jest doskonałe. Tak jest również w tej historii, którą warto poznać i wejść do tej gry pełnej pułapek, zagadek, których nie jesteśmy w stanie przewidzieć do ostatnich stron.

Debiut Magdy Stachuli jest jednym z nielicznych bowiem rzadko spotykanych. Nie każdy debiut jest tak mocnym i zauważalnym wejściem do świata literatury z gatunku thrillera psychologicznego. Autorce udało się to w pełni na tyle, że w mojej biblioteczce zawitały dwie następne powieści zatytułowane Trzecia i W pułapce. Już pierwsza powieść pisarki mocno uplasowała ją na rynku, umiejscawiając na piedestale twórców tego gatunku. Thriller psychologiczny w Polsce nabrał nowej jakości, nowego wymiaru. A wszystko to dzięki absolwentce judaistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim, czyli Magdzie Stachuli. W książce mocno zauważalne jest podjęcie tematyki monitoringu, podglądania innych ludzi, co zawsze niesie ze sobą dreszczyk emocji, niepokoju. Tak samo jest w tej powieści. Powodów jest wiele. Dorzucić możemy również tempo akcji i ich nieoczekiwane zwroty, które powodują, iż czasem musimy odłożyć książkę na parę chwil, tak by móc przeanalizować tok wydarzeń. Napięcie jakie towarzyszy nam podczas lektury tej powieści jest tak ogromne, że gdyby zmierzyć je woltomierzem, wskazania aparatu wyświetlałyby maksymalne wartości. A zakończenie tej intrygującej historii zaskakuje nawet najbardziej przewidujących czytelników. Jedyne co można przewidzieć biorąc tę powieść do ręki, to gwarancję świetnej wręcz IDEALNEJ lektury, która spowoduje, że zapragniemy jeszcze więcej i więcej twórczości Magdy Stachuli. Muszę przyznać, że Idealna zaskarbiła sobie moje czytelnicze serce, dzięki czemu Pani Magda pozyskała kolejnego wielbiciela swojej twórczości. I przyznam, że warto być w gronie fanów tej Autorki, która elektryzuje i rozbudza czytelnicze zmysły. Debiutancka powieść wydana przez Wydawnictwo Znak jest znakiem literackich sukcesów pisarki, czego Jej życzę, ale również nam czytelnikom, którzy trzymając w ręku książki o takiej sile rażenia, przeżywają emocje nie do zapomnienia.

Ocena: 6/6
©Czyt-NIK
Mam pewną wadę (a może przypadłość...?), która często odbiera mi przyjemność z czytania książek i poznawania nowych historii. Zazwyczaj już na samym początku jestem w stanie przewidzieć zakończenie, a nawet jeśli nie samo zakończenie, to już na pewno punkt kulminacyjny. Moment, który ma wywołać okrzyk pełen zdumienia, u mnie powoduje tylko miarowe kiwanie głową i wymamrotanie pod nosem "Wiedziałam".
Dlatego też gdy dotarła do mnie starannie zapakowana koperta z pewnym debiutem i propozycją zakładu, bez mrugnięcia okiem stwierdziłam, że w to wchodzę. W końcu każdy lubi dostawać czekoladę, prawda? Byłam pewna, że Idealna niezbyt mi się spodoba, a już na pewno że niczym mnie nie zaskoczy. Niemal czułam smak i zapach tej obiecanej mi czekolady. Okazało się jednak, że uniknę dodatkowych kilogramów, bo Idealna to jedna z największych niespodzianek tego roku.

Anita. Eryk. Adam. I Marta. Czterech narratorów, cztery różne osobowości i cztery historie, które niekoniecznie nie mają ze sobą nic wspólnego. Anita, niegdyś przebojowa i wesoła dziewczyna, przeistacza się w zamkniętą w czterech ścianach mieszkania kobietę, opętaną pragnieniem posiadania dziecka. Pozostaje ślepa i głucha na rozpad swojego małżeństwa, a dnie spędza na podglądaniu obcych znad kamer miejskiego monitoringu. Nagle wszystko się zmienia. Ktoś podrzuca do jej szafy sukienki, które na pewno nie należą do niej. W torebce znajduje szminkę, której sama nie kupiła, a w mieszkaniu natyka się na niezapowiedzianych gości. Jedno jest pewne - tajemniczy ktoś chce zrobić z niej wariatkę. Pytanie tylko - kto? I dlaczego...?

Redakcja obiecywała, że jest to książka, od której nie można się oderwać. O ile pierwsze kilkadziesiąt stron czytało mi się dość opornie (chociaż dobrą historię wyczułam już po dwóch), to dla reszty faktycznie zarwałam noc. Czytałam, czytałam i czytałam. I o rany, jakie to było dobre! Plusem są świetnie nakreśleni bohaterowie - każdy z nich jest inny, przy czym żaden nie jest doskonały. Kobiety przedstawione są jako silne, zdeterminowane i konkretne, gotowe poświęcić dla swojego celu dosłownie wszystko; mężczyźni z kolei - jako nieco naiwne, podatne na manipulacje i sugestie istoty. Autorka (debiutująca, dacie wiarę?) w ciekawy sposób splotła wątki i nawet mnie - mnie, starego wyjadacza! - wywiodła w pole. Szybciutko domyśliłam się kim jest jeden z narratorów, myślałam, że przejrzałam też inną z osób - i tu dostałam pstryczka w nos, bo bardziej nie mogłam się pomylić. I tak, naprawdę byłam zaskoczona obrotem spraw. Średnio usatysfakcjonowało mnie zamknięcie jednego z wątków, bo uważam je za pójście na łatwiznę, ale powstrzymam się od spoilerów. Za to otwarte zakończenie...? Strzał w dziesiątkę! Kilka ostatnich stron idealne domyka (a może tylko chwilowo "przymyka"?) całą historię i zostawia czytelnika z lekko otwartymi ze zdziwienia ustami.

Nie bójcie się sięgnąć po Idealną. Nie uprzedzajcie się do debiutów i do polskich autorów, bo może Was ominąć coś naprawdę dobrego. Magda Stachula udowadnia, że jedyną szansą na sukces nie jest noszenie nazwiska "King" i że klimatyczna, ciekawie napisana powieść obroni się sama.
Jestem pewna, że się nie zawiedziecie.

Ocena: 4+/6
©Półka na książki
Patrząc na okładkę nie jestem jakoś bardzo wstrząśnięta, chociaż szata graficzna może wydawać się nieco przerażająca. Zbliżenie na oko, które na czymś skupia swą uwagę, u dołu jakieś drzewa, może krzaki?
Nie ma skrzydełek, co jest jednoznaczne z tym, że nie ma dodatkowej ochrony przed urazami mechanicznymi, a szkoda.
Wydawnictwo się postarało i czcionka jest duża, dzięki czemu czyta się stosunkowo szybko. Nie znalazłam literówek ani innych błędów, więc jestem zadowolona. Odstępy i marginesy zostały zachowane.

Blurb w moim przypadku nie kłamał. Książka, od której nie można się oderwać. Thriller psychologiczny, którego nie będziesz mógł odłożyć. - to jest w moim przypadku prawdą i w 100% się zgadza. A nie często tak jest.
Przechodząc do samej Pani Magdy - nie wiedziałam, że mieszka w Krakowie. Sama mieszkam niedaleko Krakowa, więc jest to jedna z nielicznych autorek mieszkających niedaleko mnie. Nie wiedziałam na co się przygotować. Wielokrotnie się zastanawiałam - zaciekawi mnie, czy zanudzi? W końcu zabrałam się do lektury i na samym wstępie chciałabym zaznaczyć, że pióro Magdy Stachuli niebezpiecznie wciąga. Jest to jedna z największych zalet Idealnej. Nie spodziewałam się tego, że nie będę mogła się wręcz oderwać od lektury - to było totalnie niespodziewane - ale wpłynęło pozytywnie na odbiór lektury. Pisarka posługuje się prostym językiem, przyjemnym, dlatego tak trudno zrobić sobie chwilę przerwy. Myślę, że wielu z Was mogłoby znaleźć więź tylko przy pomocy pióra autorki. Faktycznie wnikała w ludzką psychikę, więc uważam, że należy jej się mnóstwo pochwał, pod tym względem.

Jaki był dla mnie minus? A mianowicie bohaterowie... Irytowali mnie niemal na każdym kroku. Myślałam, że szlag jasny mnie z nimi trafi. Pod ostrzał dam tylko dwójkę bohaterów, Adama i Anitę. Na pozór małżeństwo, które jest szczęśliwe. Dopiero po chwili dowiadujemy się o ich problemach, rozterkach. Anita to kobieta, która była moim wrogiem od samego początku. Jej myśli, po prostu dobijały mnie totalnie. Chwilami zastanawiałam się, czy ona ma mózg czy siano w głowie? Wybaczcie mi, ale napisze coś, co może zdradzić Wam fragment powieści, ale muszę. Myśl, że jej mąż ją zgwałcił było... zabawne. Po prostu zaczęłam się śmiać i chłopak popatrzył na mnie i zapytał, czy aby na pewno wszystko ze mną w porządku. Słów mi brak, by opisać jej zachowanie.
Co do Adama... nie powiem typowy facet, bo nie każdy typowy tak się zachowuje, jak on. Poniekąd mu współczułam, z jednej strony rozumiałam, ale nie powinien ot tak uciekać od problemów, bo to żadne rozwiązanie.
Pani Stachula postawiła na naprawdę moim zdaniem irytujące postacie, które doprowadzały mnie do szału, ale cieszę się, że z powodu tego mankamentu wynikł jeden plus. A mianowicie emocje.
Uważam, że jest się w stanie przełknąć powieść pomimo tych bohaterów, którzy są dość dobrze wykreowani, ale niesamowicie irytujący.

Mimo swojego jakże momentami rozbrajającego do łez zachowania bohaterowie sprawili, że poczułam sporo emocji. Od tych negatywnych: irytacja, złość, smutek do tych dobrych: śmiech i niedowierzanie, skromna radość. Czułam, że czytam, a to wszystko dzięki temu jednemu minusowi, jakim są postacie.
Tempo akcji jest dość szybkie, dzięki czemu niemal nie zauważamy znikających nam stron lektury. Ciesze się, że była na tyle wciągająca, że główna bohaterka co by nie zrobiła, przymykałam oko i czytałam dalej będąc tak bardzo zainteresowana kontynuacją.
Wiele rzeczy spada na nas jak grom z jasnego nieba, ale to tez dobrze, że pisarka potrafi nas zaskoczyć w każdej chwili. To się ceni.
Nie spodziewałam się takiego zakończenia jaki dostaliśmy, ale wypadł on dość dobrze, patrząc na ogół.
Ciekawym zabiegiem, jakim posłużyła się autorka to wielonarracyjność. Było ich czterech, a każdy rozdział kończył się tak, że trzeba było poznać następny i tak w kółko.

Coś do czego mogłabym się doczepić to końcowe zachowania bohaterów, ale jak wiecie byli oni dla mnie największym i jedynym minusem historii, który znacznie psuł całość, więc staram się już o tym nie pisać.
Z całą pewnością Idealna zapisze się w mojej pamięci jako jedna z najbardziej wciągających historii oraz najbardziej irytujących bohaterów. Te dwa elementy na plus i na minus zatarły się w mojej głowie na tyle mocno, że będzie mi ciężko o tym zapomnieć.

Uważam, że recenzowana powieść jest dobra, ale ma jeden ogromny minus, który mocno obniżył ogólne wrażenie. Niemniej jednak jestem pewna, że sięgnę po Trzecią - czyli drugą książkę pisarki.
Cieszę się, że poznałam Idealną Pani Magdy i wiem, że jest to mocno obiecujący debiut, po którym na wydawniczy rynek wyjdzie jeszcze wiele, lepszych thrillerów.

Ocena: 4/6
©Tylko magia słowa
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Pierwsza połowa książki ciągnęła mi się niemiłosiernie, na szczęście pomagały bardzo krótkie rozdziały, które pozwalały sprawnie brnąć naprzód. Na szczęście od połowy książki coś się zmienia i nie jest już to zwykła kobieca powieść obyczajowa, tylko rzeczywiście coś co już bardziej przypomina thriller, ale moim zdaniem wciąż nim nie jest - mimo to tą drugą połowę "pochłonęłam" bardzo szybko i właśnie za tą drugą połowę książki daje więcej gwiazdek niż początkowo planowałam.

    Moim zdaniem "Idealna" nie powinna być nazywana thrillerem, sytuacje z książki od razu skojarzyły mi się z romansami Nory Roberts, gdzie też zawsze jest jakiś wątek a'la thriller/kryminał.

    W każdym razie prawie od samego początku wiadomo co i jak, kto jest za co odpowiedzialny. Jedyne zaskoczył mnie finał książki, nie mam pojęcia czy był on celowym działaniem, czy autorka nie miała pomysłu i chciała szybko zakończyć tą powieść.

    Bardzo żałuję, że "Idealna" zakwalifikowana jest jako thriller, bo osobiście uważam, że nim nie jest i jeśli ktoś kupi tą książkę z nastawieniem na thriller to może się mocno rozczarować. Ale jeśli to książka od początku została uznana za powieść obyczajową (i w taki sposób, by się do niej podeszło) to z ręką na sercu mogłabym tą historię polecić.

Warto zerknąć