Jeździec Miedziany
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria: /
średnia ocena: 4.29 / 5.00
liczba ocen: 48273
Ilość stron (szacowana): 614
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
23.29 zł
23.72 zł
27.90 złpremium: 16.74 zł
27.90 zł
27.90 zł
Pozostałe księgarnie
23.34 zł
23.71 zł
23.81 zł
24.55 zł
24.83 zł
25.50 zł
27.90 zł
Opis:

Epopeja chwytająca za serce jak „Doktor Żywago”. Część pierwsza trylogii. Wybucha II wojna. Siedemnastoletnia Tatiana błyskawicznie staje się dorosła. Podczas blokady Leningradu jest podporą dla całej rodziny. Wielką miłością do Aleksandra, młodego oficera, nie ma kiedy się nacieszyć. Gdy chłopak, skrywający politycznie niebezpieczną tajemnicę, nagle znika, Tatiana jest w ciąży i udaje się w głąb Rosji, by odnaleźć ukochanego. Wspaniała historia uczucia, które pozwoliło przetrwać wojenny koszmar.

Jeździec Miedziany od Paullina Simons możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
CYTATY:
Wielkie, wspaniałe rzeczy, które warto mieć, wymagają wielkiego poświęcenia.
Każdy kogoś potrzebuje. Potrzebujemy kogoś, kto będzie nam przypominał, że jesteśmy ludźmi, a nie zwierzętami.
Życie jest nieprzewidywalne. I właśnie to lubię w nim najmniej. Szkoda, że nie ma nic wspólnego z matematyką.
Miłość jest wtedy, kiedy on jest głodny, a ty go karmisz. Kiedy wiesz, że jest głodny.
Nadzieja jest zadziwiającym lekarstwem.
Dzieli nas tyle przeszkód i kiedy zaciskamy zęby, kiedy próbujemy w sobą zerwać, żeby się jakoś pozbierać, znowu interweniuje los: z nieba sypią się cegły, a ja wygrzebuję cię spod nich ranną, lecz żywą. Czy to też przypadek?
Czasami bywa tak, że nadzieje się nie spełniają. Bez względu na to, co planujemy i jak bardzo sobie tego życzymy.
Nadejdzie czas wielkiej próby. Będzie obowiązywała tylko jedna zasada: zasada przetrwania za wszelką cenę. I to wy zdecydujecie, jaką cenę warto za przetrwanie zapłacić. Zawsze chodź z wysoko uniesionym czołem, a jeśli przyjdzie ci zginąć, giń pewna, że nie zszargałaś duszy.
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Paulina Simons urodziła się w 1963 roku w radzieckim Leningradzie (jako Paulina Handler), a choć jako dziesięcioletnia dziewczynka wyemigrowała wraz z rodzicami do Stanów Zjednoczonych, w swoich powieściach często odwołuje się do wydarzeń i miejsc ważnych dla historii swojej ojczyzny. Nie inaczej jest w powieści „Jeździec miedziany” otwierającej cykl opowiadający o losach Tatiany, Aleksandra oraz ich niełatwego uczucia.

    Sam tytuł pierwszego tomu trylogii nie został wybrany przypadkowo. Nawiązuje do jednego z ostatnich utworów napisanych przez Aleksandra Puszkina, nie bez znaczenia wydaje się zaś i to, że poemat ten uważany jest za jeden z lepszych w całym dorobku wybitnego rosyjskiego autora. Sam poemat jest poświęcony tak wizerunkowi cara Piotra I (to jego pomnik jest inspiracją dla tytułu utworu), jak i Petersburgowi, a przecież i Simons zaprasza nas do tego miasta, choć w czasach bardziej nam współczesnych i w momencie przełomowym dla jego historii.

    W 1941 roku trwa oblężenie Leningradu i to właśnie wtedy 17-letnia Tatiana Mietanowa, nieco nieoczekiwanie, zakochuje się. Po raz pierwszy i ostatni. Wszystkie nieszczęścia tego świata sprzysięgają się jednak przeciwko tej miłości. Wybranek Tani jest żołnierzem, który stara się przełamać pierścień blokady miasta, a tym samym również ocalić jego mieszkańców nie tylko przed śmiercią ze strony okupanta, ale również przed głodem. Nie ma zatem czasu na miłostki. Co więcej, jest obiektem uczuć starszej siostry Tatiany – Darii, co wcale nie ułatwia romansu. Do tego mówi z dość dziwnym akcentem, choć akurat ten problem da o sobie znać nieco później. Niestety, serce rzadko słucha głosu rozumu, a choć Aleksander i Tania obiecują sobie, że nigdy nie ujawnią przed nikim swoich uczuć, im bardziej starają się oddalić od siebie, tym bardziej się w sobie zakochują. W tle zaś toczy się Wielka Wojna Ojczyźniana, która wywiera wpływ na życie każdego z bohaterów książki.

    Ten, kto sięgając po „Jeźdźca miedzianego” liczy na epopeję poświęconą Leningradowi czasów blokady może się rozczarować. Powieść nie zachwyci również osób, które znają wojenną historię ZSRR, a naiwność autorki i pewna niewiedza dotycząca realiów życia w Rosji Radzickiej nie raz rozbawi do łez. Powieść jest jednak przede wszystkim wzruszającym romansem, w którym wcale nie brakuje erotyki i jeśli w ten sposób spojrzymy na perypetie Tatiany, Darii, Aleksandra i innych bohaterów książki, z pewnością nie będziemy rozczarowani tym, że przeczytaliśmy 720 stron pierwszego tomu.

  • Awatar

    Powieść pani Pauliny Simons należy do szeroko pojętego gatunku romansów, który to gatunek staram się omijać szerokim łukiem. Jednak w przypadku "Jeźdźca Miedzianego" zrobiłem wyjątek.

    Czytając recenzje (skądinąd bardzo pochlebne) natknąłem się na opinie mówiące o bardzo ciekawym i dość bliskim prawdy historycznej wątku oblężenia Leningradu. Tyle wystarczyło, aby przekonać mnie do przeczytania tej książki.

    Rozpoczynając lekturę nie obiecywałem sobie po niej zbyt wiele. I bardzo dobrze, bo bardzo bym się zawiódł. Wątek fabularny nie odbiega od mojego wyobrażenia typowego romansidła. Akcja powieści rozgrywa się w Leningradzie podczas II Wojny Światowej. Jest 1941 rok, Hitler napadł na Związek Radziecki. Wojna wraz z jej wszystkimi okrucieństwami, oblężenie Leningradu, trudna miłość, rozdzieleni kochankowie, umierający bliscy, trochę przesadzone opisy scen erotycznych - czyli w standardzie. Faktycznie jednak wątek oblężenia Leningradu jest ciekawy i dla tego fragmentu warto zapoznać się z tą częścią książki. Jeśli nie przepadasz za romansami to nic więcej cię tam nie zainteresuje. Jeśli od czasu do czasu lubisz sięgnąć po ten rodzaj literatury to prawdopodobnie "Jeździec Miedziany" przypadnie ci do gustu i może sięgniesz po kolejne części tej powieści.

  • Awatar

    Zawsze twierdziłem, że nie jest dobrze, kiedy ktoś zabiera się za pisanie o Związku Radzieckim, nie mając zeń zbyt wiele wspólnego. Pomyślałem jednak, że autorka urodziła się przecież w Leningradzie, to może jednak nie będzie tak źle. Chyba się myliłem...
    Jeźdźca miedzianego kupiłem jakiś czas temu, jako prezent dla żony. Postanowiłem, że także przeczytam tę książkę, ale przez dłuższy czas ją omijałem. Nadeszła w końcu jej pora.
    Zaczęła się dość leniwie i trochę nudnawo. Rozpoczęła się wojna i zakiełkowała wielka miłość. Już na samym początku do rozpaczy doprowadzało mnie postępowanie Tatiany, która innym dawała wszystko, co tylko mogła, sobie pozostawiając minimalne prawie nic. Nie polubiłem jej jakoś, irytowało mnie jej postępowanie. Jednak myślałem sobie, że to specjalnie autorka zaplanowała tak tę postać, aby manipulować uczuciami czytelnika.
    Wrócę jednak do problemu opisywania czasów ZSRR i Wielkiej Wojny Ojczyźnianej przez osoby nie mające o tym zielonego pojęcia.
    Paullina Simons mogła troszkę bardziej przygotować się do stworzenia fabuły w tej powieści. Pierwszy raz ubawiłem się, kiedy porównała czołg KW-60 (nawet taki nie istniał) do niemieckiego Tygrysa. Opisywany fakt zdarzył się w 1941r, zaraz po rozpoczęciu wojny Niemiec z ZSRR, kiedy to o czołgu Tygrys, wiedzieli pewnie tylko jego konstruktorzy. Czołg ten powstał w 1942r.
    Otwierałem oczy ze zdumienia, kiedy czytałem jakie menu serwowali sobie bohaterowie powieści. Podejrzewam, że obywatele ZSRR w czasie II wojny światowej nie słyszeli, nie mówiąc już o jedzeniu, o połowie specjałów opisanych w książce. Ubawił mnie także fakt posiadania przez Tatianę jedwabnych majteczek. Miało to miejsce już po przedostaniu się na wieś, z oblężonego Leningradu. Zapewne radziecka wieś w czasie II wojny światowej dysponowała na kopy jedwabnymi majteczkami.
    Ogromnie zirytowała mnie, nazwę ją, część "pornograficzna" powieści. Kiedy Aleksander odnalazł Tatianę na wsi, przez sto stron nie robili nic innego, tylko pieprzyli się jak króliki. Zastanawiałem się czy zrobią to w obecności tych niedołężnych staruszek. Jednak autorce starczyło tylko pomysłu na umiejscowienie sceny "łóżkowej" w łaźni, z podsłuchującą pod drzwiami Dusią czy tam Nainą.
    Uważny czytelnik, odnalazł pewnie moment, w którym nawet autorce pomieszała się jej fabuła. Zdziwiło to nawet wydawcę, który dodał w tym miejscu stosowny przypis. Mianowicie chodzi tu o obrączkę Aleksandra. Pani Simons zapomniała co z nią wcześniej zrobiła. Raz pisała, że Szura oddał ją Tatianie a następnie wspominała, że nosi ją na szyi na sznureczku.
    Niezłym elementem pretendującym do totalnej bzdury, były listy, które Aleksander pisywał do swej lubej. Myślę, że po wysłaniu choćby jednego takiego listu, nie przeżyłby dziesięciu minut. NKWD rozstrzelałby go na miejscu za spisane tam "wywrotowe i imperialistyczne" wyrażenia. A on otwarcie rozpisywał się o negatywnej roli ZSRR a nawet samego towarzysza Stalina. Nie wiem czy autorka wyobrażała sobie, że na wsi pewnie cenzura nie działała? Bzdura i jeszcze raz totalna bzdura.
    To tyle co najbardziej rzuciło mi się w oczy, z tych bzdurek zawartych na siedmiuset stronach. Pewnie gdybym pomyślał, przytoczyłbym tego więcej. Właściwie to ucieszyłem się kiedy zobaczyłem ostatnią stronę i nie wiem czy zdecyduję się na poznanie dalszych losów Tatiany i Aleksandra.

Inne proponowane
Warto zerknąć