Japoński wachlarz. Powroty

średnia ocena: 4.02 / 5.00
liczba ocen: 1202
Ilość stron (szacowana): 408
Chcę otrzymać powiadomienie,
kiedy oferta będzie dostępna
Podając nam adres e-mail
lub korzystając z konta na Facebooku

damy Ci znać, kiedy oferta będzie dostępna.
Aktualnie brak dostępnej pozycji do zakupu
Inne proponowane
Opis:

Drugie, poszerzone, wydanie osobistego przewodnika po Japonii autorstwa znanej filozof. Interesujący zapis spotkania z egzotyczną kulturą, diametralnie różniącą się od polskiej.

Joanna Bator spędziła dwa lata w Japonii, pracując na jednej z tokijskich uczelni. Dla kulturoznawczyni i znanej filozof pobyt w tym kraju stał się źródłem nieustannych zadziwień i przemyśleń. Codzienne życie, nawet kiedy jego fragmenty wyglądały całkiem znajomo, zaskakiwało szczegółami i zasadami. Prowokowało do notowania. Wrażenia i refleksje nawarstwiały się w narrację dokumentującą osobiste spotkanie z inną kulturą. Zachwyty i pytania kierowały ku odpowiednim książkom, a te pomagały w lepszym rozumieniu innego świata i zarazem inspirująco jego odbiór komplikowały. Prowadziło to ku nowym zachwytom, kolejnym spacerom i wyprawom, ku kolejnym książkom. Tak powstała „jej Japonia”, wachlarz widoków z Kraju Kwitnącej Wiśni.

Recenzje blogerów
Twórczością Joanny Bator zachwyciłam się już przy okazji pierwszego spotkania. Ciemno, prawie noc oczarowała mnie i przeraziła jednocześnie. Później przyszedł czas na Piaskową górą, która urzekła mnie językiem i wnikliwością obserwacji. Z wielką ciekawością sięgnęłam po Japoński wachlarz. Powroty autorki. Spodziewałam się czegoś na kształt reportażu, jednak obraz Japonii jaki wyłania się z książki Bator przerósł moje oczekiwania, zarówno pod względem formy jak i treści.

Japoński wachlarz. Powroty jest zapisem wyprawy, która już się nie przydarzy, ponieważ "nie da się powtórzyć doświadczenia pierwszego spotkania z inną kulturą, pierwszych zachwytów, zdziwienia."
Joanna Bator w Japonii spędziła dwa lata, pracując na jednej z tamtejszych uczelni, wyjeżdżając nie znała języka, była gaijinką, czyli obcą, cudzoziemką, a podróż do Japonii była dla niej niczym wyprawa na Marsa, gdzie wszystko jest inne, dziwne, nieoswojone i niezrozumiałe.

Joanna Bator gubi się w zaułkach ulic Tokio, które nie posiadają nazw, odkrywa japońską codzienność i uczy się tamtejszego życia, ulegając coraz większą fascynacją kulturą, coraz bardziej w nią wnikając. Odwiedza japońską saunę, próbuje ryby fugu, nawet próbuje sił jako hostessa.
Autorka odkrywa Japonię całkowicie mi nieznaną, obyczaje Japończyków, poczynając od specyficznych upodobań kulinarnych w postaci sernika z zieloną herbatą, jak i tych związanych z higieną (brud to diabelstwo i zło, dlatego Japończycy pół godziny dziennie spędzają w w wodzie). Odkrywa fenomen karaoke, japońskie zamiłowanie do czytelnictwa, kawaii. Dzięki autorce możemy bliżej przyjrzeć na to jak Japończycy postrzegają przestrzeń publiczną i prywatną, by dojść do wniosku, że Japonia to kraj pełen sprzeczności.
Dużo miejsca autorka poświęca również kobietom i ich udziału w kulturze japońskiej.

Japoński wachlarz. Powroty to książka, której daleko do reportażu. Autorka nie ukrywa swojego subiektywnego spojrzenia, swojej fascynacji i miłości do tego kraju, tym samym książka nie ma w sobie nic z reporterskiego obiektywizmu, który powinien przyświecać temu gatunkowi. Nie traktuje tego jednak jako wady książki, a wręcz przeciwnie, jako jej ogromną zaletę. Najbardziej trafnym słowem, który oddaje książkę Joanny Bator to właśnie wachlarz. Wybór pocztówek, kolekcja obrazków, osobistych wspomnień, relacji, doświadczeń i towarzyszących im emocji, które składają się na niezwykłą panoramę jeszcze bardziej niezwykłego kraju, jakim jest Japonia.

To co bardzo podoba mi się w książce Joanny Bator to jej otwartość na tamtejszą kulturę. Nie zachowuje się jak turystka biegająca z aparatem fotograficznym, próbująca uwiecznić na zdjęciach wszelkie dziwactwa. Pisarka próbuje zrozumieć tamtejszą kulturę, szuka odpowiedzi w innych źródłach. Tłumaczy, wyjaśnia czytelnikowi odmienność, w naszych oczach dziwactwa, ale czasem pozostawia ją taką jaka jest dziwną i niezrozumiałą, dzięki temu wciąż fascynującą.

Autorka kolejny raz zachwyciła mnie swoim wyjątkowym stylem. Bator przekazuje czytelnikowi mnóstwo rzeczowych i konkretnych informacji, przy czym książkę czyta się niemal jak bajkę, która nie tylko porywa od pierwszych stron, ale napisana jest przepięknym, melodyjnym językiem, pełnym poezji ukrytej w słowach. Język jest lekki, ale wyczuwa się w nim wyraźną nutę tęsknoty i wzruszenia.

Joanna Bator daje czytelnikowi możliwość odbycia podróży do tajemniczego kraju jakim dla wielu z nas jest Japonia i spojrzenia na niego oczami kogoś z zewnątrz, kto po raz pierwszy doświadcza spotkania z inną kulturą. Japoński Wachlarz. Powroty jest nie tylko przepięknym i wnikliwym opisem tego co przeżywa Europejczyk wrzucony w wir tokijskiej codzienności, ale co ważniejsze próbą zrozumienia i przybliżenia japońskiej kultury, która po lekturze tego osobistego i bardzo subiektywnego przewodnika fascynuje jeszcze bardziej.

ocena: 5/6
©Cuddle up with a good book
Japoński wachlarz nie jest klasyczną książką podróżniczą ani też reportażem o tym państwie. Autorka wychodzi od zwyczajnej, można by nawet rzec: naiwnej, fascynacji Japonii, co z początku nastroiło mnie dość ostrożnie. Na szczęście jednak owa fascynacja nie objawia się hurraoptymizmem w podejściu do problemów Kraju Kwitnącej Wiśni, a raczej zwiększyła tylko dociekliwość Joanny Bator. Co więcej, zdaje się ona zarażać czytelnika swoją pasją, tak że Japoński wachlarz czyta się z wypiekami na twarzy; od deski do deski, starając się nie uronić ani jednego szczególiku.

O Japonii i Japończykach

W literaturze faktu zawsze mocno zwracam uwagę na przejrzysty układ treści. I tutaj została on zachowany. Co nie oznacza, że jest nudno. Autorka rozpoczyna swoimi pierwszymi wrażeniami na temat kraju, obejmującymi lot do Tokio i pierwsze w nim chwile, a następnie w kolejnych rozdziałach opisuje charakter oraz wygląd tego miasta (lub próbuje to czynić). Mówi o tym, jak Tokijczycy mieszkają i jaki stosunek mają do najbliższego sąsiedztwa oraz przedstawia ich kulturę jedzenia (choć to raczej Kultura jest).

Tu według mnie kończy się pierwsza część książki, opisująca najważniejsze elementy codziennego życia Japończyków. I rozpoczyna druga, dużo bardziej refleksyjna i o mniej ogólnej tematyce. W tym momencie Japoński wachlarz przestaje być klasyczną książką podróżniczą; zaczynamy rozumieć, w jaki sposób wspomniane na okładce bycie "antropolożką kultury" wpływa na treść publikacji. Kolejne rozdziały poświęcone są odpowiednio subkulturze (o ile o takowej możemy mówić, bowiem Bator niejednokrotnie podkreśla, jak mocno takie ukute na Zachodzie terminy rozmijają się w Japonii z rzeczywistości) lolitek (która zaskakująco dużo mówi nam, o problemach, z jakimi musiały i muszą się mierzyć kobiety w japońskim społeczeństwie), "ideologii gender"* w wydaniu japońskim, gejszach oraz o tym, co ich obecność w japońskim społeczeństwie może powiedzieć nam o jego strukturze. Te trzy krótsze rozdziały są niejako wstępem do Wodnego świata, gdzie autorka łączy kwestie płci oraz... higieny. Po nim następuje jeszcze rozdział o języku, który, prawdę mówiąc, nie wiem, dlaczego został umieszczony właśnie w tym miejscu, bo moim zdaniem okazałby się dobrym pomostem pomiędzy dwoma wspomnianymi częściami. Całość wieńczy felieton Apetyt na kanibala, o którym jeszcze za chwilę.

Dzieło kompletne?

Autorce chyba naprawdę udało się przekazać zarówno wygląd codziennego życia, jak i sposób myślenia oraz problemy współczesnych Japończyków. No i atmosferę Tokio. Nie szukała w nim egzotyki i często krytykowała podobne podejście. Nie dała się zwieść promowanemu wizerunkowi kraju i nie skupiała się na romantycznej tradycji, jak zwykło się czynić. Można by się czepiać, że Bator pisze wyłącznie o Tokio; że to jakby oceniać Polskę przez pryzmat Warszawy (Boże, broń!). Skoro jednak nie można pisać o wszystkim, to jest to chyba najrozsądniejsze wyjście. Zwłaszcza, że autorka poznała Tokio od podszewki. Choć jakaś dobra publikacja o Japonii prowincjonalnej też by się na rynku przydała.

Wschód-Zachód, Zachód-Wschód

Jak już wspomniałam, Apetyt na kanibala stanowi swoisty epilog do książki. Analizując głośną sprawę japońskiego studenta, który podczas wymiany w Paryżu zabił i zjadł swoją francuską koleżankę, Bator próbuje przedstawić obecne stosunki Wschodu z Zachodem. W pojedynkę to naprawdę ciekawy artykuł - wskazujący niepokojące tendencje do przeciwstawiania sobie tych dwóch kręgów kulturowych, skoncentrowanego na niezdrowym egzotyzowaniu zarówno jednej, jak i drugiej strony. To nietypowy przykład rasizmu, lecz nie mniej niebezpieczny niż ten najbardziej obecny w naszej świadomości, oparty na antagonizmie Biali-Czarni.

Japoński wachlarz zachwycił mnie. To bardzo synkretyczna książka: łączy w sobie reportaż, a także elementy z pogranicza felietonu i eseju, okraszone dość mocno beletrystycznymi epizodami. Epizody te łączą się z największą zaletą dzieła: dbałością o szczegóły. Jest ono naszpikowane pełnymi drobnych detali opisami, luźnymi myślami oraz refleksjami, które budują bardzo specyficzny klimat i sprawiają, że nie naprawdę nie chce się uronić ani jednego słowa. I to one chyba odpowiedzialne są za to wrażenie kompletności książki - wrażenie dla mnie bardzo cenne po skończonej lekturze non-fiction. To pozycja inteligentna, aczkolwiek zrozumiała dla "japońskiego dyletanta"; refleksyjna i zabawna. Jedyna w swoim rodzaju.


*znaczące mrugnięcie

Ocena: 6/6
©Między sklejonymi kartkami
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Świetny zbiór reportaży i spostrzeżeń, niezwykle obrazowo opisana Japonia

  • Awatar

    Znakomicie się czyta. Ciekawość Japonii wzrasta z każdą przeczytaną stroną.

Warto zerknąć