ebook W cieniu prawa
3.35 / 5.00 (liczba ocen: 2348)

W cieniu prawa
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 16.45
Audiobook - najniższa cena: 30.95
wciąż za drogo?
23.93 zł Lub 21.54 zł
25.52 zł Lub 22.97 zł
29.90 zł
31.90 zł
16.45 zł
17.55 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (12)
Inne proponowane

Po znakomitej trylogii z komisarzem Forstem Remigiusz Mróz przenosi akcję swojej powieści do Galicji początku XX wieku. Zmienia czas i miejsce wydarzeń, ale wierny pozostaje ulubionemu gatunkowi prozy i serwuje nam kolejną po mistrzowsku skrojoną intrygę kryminalną.

Galicja, 1909 rok. Mimo złej opinii i niejasnej przeszłości Erik Landecki zostaje przyjęty na czyścibuta w austriackim dworku. Jest przekonany, że los się do niego uśmiechnął. Pierwszej nocy ginie jednak dziedzic rodu, a cień podejrzeń pada na Polaka. Szybko pojawiają się spreparowane dowody, a Erik staje się głównym podejrzanym. Musi walczyć nie tylko o swoją wolność, lecz także o życie – w zaborze austriackim karą za morderstwo jest bowiem śmierć przez powieszenie.

Rekomendacje:

To powieść dla wielbicieli kryminałów w stylu retro z elementami thrillerów prawniczych i romansu. Fani Remigiusza Mroza odnajdą tu również jakże charakterystyczny dla autora styl, błyskotliwy język, dopracowane dialogi i przede wszystkim niesamowitą historię. Zaletą tej książki, jest również to, że jest to zamknięta historia i nie musicie poznawać wcześniej wielu tomów serii. - Monika Lewandowska - Kocham Cię, moje życie

W cieniu prawa od Remigiusz Mróz możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
O czym jest książka, czyli o fabule słów kilka…

Akcja powieści W cieniu prawa rozgrywa się w Galicji w roku 1909r. Do służby w austriackim dworku, należącym do barona Reignera, mimo złej opinii zostaje przyjęty na stanowisko czyścibuta młody Polak Erik Landecki. Wydawać by się mogło, że chłopak zyskał wreszcie szansę od losu. Niestety, podczas pierwszej nocy jego pobytu we dworze, ginie najstarszy syn barona i Landecki zostaje głównym podejrzanym. Polakowi za brutalną zbrodnię grozi kara śmierci. W niewinność Erika wierzy jedynie narzeczona młodszego syna barona, Sophie Malander, która do jego obrony zatrudnia swojego znajomego prawnika. Niestety jedyne osoby, które mogłyby zaświadczyć o niewinności Polaka znikają bez wieści. Zaczyna się wyścig z czasem, nie tylko o wolność Landeckiego ale przede wszystkim o jego życie.

Moja opinia, czyli co mnie zachwyciło, a co jednak trochę mniej…

Do tej pory moimi ulubionymi powieściami Remigiusza Mroza były te wchodzące z skład cyklu Vestmanna, który autor wydał jako Ove Logmansbo. Teraz jednak muszę stwierdzić, że to właśnie W cieniu prawa zajęła aktualnie to zaszczytne miejsce. Ta historia łączy w sobie elementy kryminału retro z domieszką thrillera prawniczego oraz powieść obyczajową z elementami romansu. To wszystko osadzone jest w rewelacyjnym klimacie obyczajności za czasów początku XX wieku, który czuć niemal na każdej karcie tej powieści i to właśnie stanowi w moim poczuciu największą zaletę tej powieści.

Bardzo przypadły mi do gustu również kreacje bohaterów tej powieści. Są wielowymiarowi, pełni charakteru, choć nie zawsze jest on tylko pozytywny. Mam im sporo do zarzucenia a jednocześnie, jest w nich coś co nieustannie wzbudzało moje zainteresowanie.

Bardzo podobał mi się również sposób narracji. Momentami było może mniej dynamicznie, ale za to ciekawe zwroty akcji umożliwiały pozostawanie w nieustannym zainteresowaniu fabułą. Dzięki temu naprawdę ciężko było mi oderwać się od jej lektury i przeczytałam tę książkę niemal jednym tchem. Do tego nie sposób zwrócić uwagi na ciekawe i błyskotliwe dialogi i niezwykle trafne spostrzeżenia, do których w swoich powieściach przyzwyczaił mnie już Remigiusz Mróz.

Podsumowując: W cieniu prawa to ciekawa i niezwykle wciągająca lektura idealna na długie zimowe wieczory. Ja spędziłam z nią swój czas rewelacyjnie i liczę na to, że autor podąży jeszcze drogą, którą przemierzał pisząc tę powieść.

Komu polecam?

W cieniu prawa to powieść dla wielbicieli kryminałów w stylu retro z elementami thrillerów prawniczych i romansu. Fani Remigiusza Mroza odnajdą tu również jakże charakterystyczny dla autora styl, błyskotliwy język, dopracowane dialogi i przede wszystkim niesamowitą historię. Zaletą tej książki, jest również to, że jest to zamknięta historia i nie musicie poznawać wcześniej wielu tomów serii. Choć jak teraz o tym myślę, to u Remigiusza Mroza wszystko jest możliwe.

Ocena: 5/6
©Kocham Cię, moje życie
W cieniu prawa, czyli najnowsza na rynku wydawniczym powieść Remigiusza Mroza miała być, jak tłumaczy autor w posłowiu, sagą rodzinną, do tego niezamykającą się w jednym tomie: a tu historia znów zaskoczyła pisarza i nie dość, że okazała się zamkniętą całością, to jeszcze dała do zrozumienia, że ma zamiar być kryminałem w stylu retro. Tak, retro, bo mniej lub bardziej świadomie Mróz podążył dość ostatnio lubianą i wydeptaną przez rodzimych „kryminalistów” ścieżką, i przeniósł czytelnika w przeszłość, konkretnie na sam początek XX wieku, na teren Austro-Węgier. Tu coś, co miało skupić się na uczuciu dwóch ludzi, przerodziło się w poszukiwanie odpowiedzi na pytanie: kto zabił panicza?
To pytanie zadają sobie wszyscy mieszkańcy dworku Raisental, o tym szepcze służba i o tym dyskutują na salonach państwo von Reigner, bowiem ofiarą padł ich pierworodny syn i przyszły spadkobierca fortuny, Julius. Co prawda w kuchni i na korytarzach szepcze się, że von Reignerom wyjdzie to tylko na dobre, bowiem to młodszy brat zabitego, Marc-Oliver, lepiej sprawdzi się jako głowa rodu, ale nie zmienia to faktu, że mordercę trzeba złapać i przykładnie ukarać. A kto byłby lepszym kozłem ofiarnym niż nowo przybyły do posiadłości Erik Landecki, przyjęty zaledwie dzień przed morderstwem na posadę czyścibuta? Szczególnie, że jego przeszłość nie jest kryształowa, a o jego reputacji mówi się w niezbyt pochlebnych słowach…

Nikt nie zastanawia się, czy mężczyzna jest winny czy nie. Szybko znajdują się trzy osoby, które świadczą przeciw Landeckiemu i czyścibut ląduje w więzieniu. I gdy wydaje się, że tu jego książkowy żywot się zakończy, bo znikąd nie widać ratunku ni nadziei, na scenę wkracza Sophie, narzeczona Marca-Olivera. A Sophie ma, lekko mówiąc, nietypowe podejście do całej sprawy… Może dla Erika Landeckiego jest jeszcze nadzieja?…

W powieści W cieniu prawa mamy wiele chwytów, do których przyzwyczaił nas Remigiusz Mróz, tylko… wszystko to wygląda tak, jakby pisarz w połowie drogi wytracił impet. Wszystko jest jak dawniej, tylko mniej. Akcja się zawiązuje, i gdy już myślimy, że będziemy gnać przez strony w tempie, w którym zachodzić będzie obawa podpalenia kartek z powodu szybkiego pocierania ich palcami, zwalnia. Zaplątujemy się w sieć intryg i wpadamy w gąszcz tajemnic rodziny von Reignerów i… długo nie widzimy ani światełka w tunelu, ani drogi w labiryncie, a wręcz w pewnym momencie, a niech to!… Orientujemy się, że z radością przywitalibyśmy nawet Minotaura, byleby stwór popchnął akcję do przodu.

A tym razem się zdziwimy, bo autor wpadł w pułapkę – i doprawdy nie wiem, jak to się stało, że tak (zupełnie niepotrzebnie) rozciągnął tę historię. Może to kwestia tego gatunkowego przepoczwarzenia (z sagi rodzinnej w kryminał), bowiem to, co sprawdziłoby się w rodzinno-romansowych opowieściach, nijak nie przystaje do powieści, której siłą napędową ma być poszukiwanie mordercy. W efekcie ani wilk syty, ani owca cała, bo ci, którzy spodziewali się miłosnych perypetii, pewnie nie zadowolą się kilkoma zdawkowymi zdaniami na końcu, a i ci, którzy oczekiwali tego, do czego przyzwyczaił nas Mróz, również muszą obejść się smakiem.

W takim razie dla kogo jest ta książka? Może dla fanów powieści historycznej o niespiesznej narracji, którzy lubują się w powolnym odkrywaniu wszystkich elementów układanki, bo to W cieniu prawa oferuje lekko zadziwionemu czytelnikowi. Mamy tu wyraźnie zarysowane postaci, dobrze oddane realia dwudziestowiecznych Austro-Węgier (swoją drogą, odmiana winna brzmieć: w Austro-Węgrzech, nie zaś, jak pisze autor, w Austro-Węgrach. Korekto, redakcjo, proszę o czujność!) i lekki styl, który wyróżnia twórczość Remigiusza Mroza. I nawet, jeśli muszę ze smutkiem przyznać, że nie jest to najlepsza powieść jednego z najbardziej lubianych przeze mnie autorów, wciąż was zachęcam, byście po nią sięgnęli i wyrobili sobie własną opinię na jej temat, bo W cieniu prawa wzbudza emocje – i zdania są podzielone (taki przekrój ocen – od czterech gwiazdek do ośmiu – miała wcześniej chyba tylko Ekspozycja). Biorąc pod uwagę niesłabnącą popularność prozy młodego pisarza, jestem pewna, że i ten tytuł świetnie poradzi sobie na listach sprzedaży – czego Remigiuszowi serdecznie życzę.

Ocena: 3/6
©tanayah czyta
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Trochę zagmatwana. Bohater tyle razy wychodzi z niebezpieczeństw, ze zaczyna to być nudne. Niemniej jednak warto przeczytać. Każdy autor ma lepsze i gorsze książki. Ta jest pomiędzy.

  • Awatar

    Trochę zagmatwana, ale wciągnęła. Polecam.

  • Awatar

    Nie wiem czemu ubzdurałam sobie, że to pierwszy tom nowego cyklu a tu koniec i kropka.

    Nie do końca jestem zachwycona. W tym klimacie bardziej podobają mi się książki Katarzyny Kwiatkowskiej. Tu coś mi nie grało. Niby Erik istny Forst (i więzienia, tortury i zamachy), Willy to Chyłka w spodniach, Sophie prawie jak Olga... ale coś nie porwało. No żebym Mroza przez 4 dni czytała?!?!
    I jeszcze potem się obudziła, że dalszego ciągu nie będzie. Skoro się skończyło tak jak skończyło. Echchch...

    I nieładnie na dzień dobry - polubiłam Anikę!

    Czekam na następną książkę, bo nadal Remigiusz Mróz pozostaje w czołówce ulubionych autorów! Może po prostu cykle lepiej mu się udają

  • Awatar

    Powiem szczerze, dawno nie meczylam tak ksiazki. Jeszcze czytam i nie wiem kto zabil, ale prawde powiedziawszy im bardziej opowiesc sie zakreca tym moja ciekawosc slabnie.

    Ani chwili oddechu - a moze to wlasnie jest jej wada?

  • Awatar

    Dawno mnie tak książka nie zmęczyła. Totalnie nie potrafiłem się wciągnąć. Autor tyle razy zmieniał "kierunek wiatru" fabuły, że robiło mi się niedobrze. Jestem zmęczony i muszę szybko sięgnąć bo coś bardziej wartkiego.

  • Awatar

    Po przeczytaniu wcześniejszych recenzji obawiałam się nieco tej pozycji R.Mroza. Dla mnie jednak to były 3 tomy w jednym, czyli bez niepotrzebnego czasem przeciągania, jakie miało w moim odczuciu miejsce przy trylogii z komisarzem Forstem.
    "W cieniu prawa" napisana jest w stylu Mroza, czyli są zaskakujące zwroty akcji, jest trochę historii, jest zaskakujące zakończenie.
    Faktycznie zabrakło mi lepszego oddania ówczesnych czasów, trochę za mało czuć klimat Galicji z początku XXw.

  • Awatar

    Są książki, o których powiedzieć można, że są daleko idącym nieporozumieniem. Spiętrzenie nieprawdopodobieństw, tworzenie wymyślnej fabuły w stylu "zabili go, więc uciekł", dorabianie głębi motywacyjnej, wobec której Rów Mariański to jedynie drobny dołek na drodze...
    Zaletą jest natomiast bardzo staranne opisanie realiów czasów, jakie mogły wtedy być.

Warto zerknąć