W cieniu prawa
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.35 / 5.00
liczba ocen: 1683
cena polecana: 18.90
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
18.90 zł
22.94 zł
23.92 zł
25.42 zł
29.90 złpremium: 17.94 zł
Pozostałe księgarnie
-39% 17.94 zł
24.22 zł
25.06 zł
26.01 zł
26.91 zł
27.00 zł
28.41 zł
29.90 zł
29.90 zł
33.10 zł
Opis:

Po znakomitej trylogii z komisarzem Forstem Remigiusz Mróz przenosi akcję swojej powieści do Galicji początku XX wieku. Zmienia czas i miejsce wydarzeń, ale wierny pozostaje ulubionemu gatunkowi prozy i serwuje nam kolejną po mistrzowsku skrojoną intrygę kryminalną.

Galicja, 1909 rok. Mimo złej opinii i niejasnej przeszłości Erik Landecki zostaje przyjęty na czyścibuta w austriackim dworku. Jest przekonany, że los się do niego uśmiechnął. Pierwszej nocy ginie jednak dziedzic rodu, a cień podejrzeń pada na Polaka. Szybko pojawiają się spreparowane dowody, a Erik staje się głównym podejrzanym. Musi walczyć nie tylko o swoją wolność, lecz także o życie – w zaborze austriackim karą za morderstwo jest bowiem śmierć przez powieszenie.

Recenzje blogerów
W cieniu prawa, czyli najnowsza na rynku wydawniczym powieść Remigiusza Mroza miała być, jak tłumaczy autor w posłowiu, sagą rodzinną, do tego niezamykającą się w jednym tomie: a tu historia znów zaskoczyła pisarza i nie dość, że okazała się zamkniętą całością, to jeszcze dała do zrozumienia, że ma zamiar być kryminałem w stylu retro. Tak, retro, bo mniej lub bardziej świadomie Mróz podążył dość ostatnio lubianą i wydeptaną przez rodzimych „kryminalistów” ścieżką, i przeniósł czytelnika w przeszłość, konkretnie na sam początek XX wieku, na teren Austro-Węgier. Tu coś, co miało skupić się na uczuciu dwóch ludzi, przerodziło się w poszukiwanie odpowiedzi na pytanie: kto zabił panicza?
To pytanie zadają sobie wszyscy mieszkańcy dworku Raisental, o tym szepcze służba i o tym dyskutują na salonach państwo von Reigner, bowiem ofiarą padł ich pierworodny syn i przyszły spadkobierca fortuny, Julius. Co prawda w kuchni i na korytarzach szepcze się, że von Reignerom wyjdzie to tylko na dobre, bowiem to młodszy brat zabitego, Marc-Oliver, lepiej sprawdzi się jako głowa rodu, ale nie zmienia to faktu, że mordercę trzeba złapać i przykładnie ukarać. A kto byłby lepszym kozłem ofiarnym niż nowo przybyły do posiadłości Erik Landecki, przyjęty zaledwie dzień przed morderstwem na posadę czyścibuta? Szczególnie, że jego przeszłość nie jest kryształowa, a o jego reputacji mówi się w niezbyt pochlebnych słowach…

Nikt nie zastanawia się, czy mężczyzna jest winny czy nie. Szybko znajdują się trzy osoby, które świadczą przeciw Landeckiemu i czyścibut ląduje w więzieniu. I gdy wydaje się, że tu jego książkowy żywot się zakończy, bo znikąd nie widać ratunku ni nadziei, na scenę wkracza Sophie, narzeczona Marca-Olivera. A Sophie ma, lekko mówiąc, nietypowe podejście do całej sprawy… Może dla Erika Landeckiego jest jeszcze nadzieja?…

W powieści W cieniu prawa mamy wiele chwytów, do których przyzwyczaił nas Remigiusz Mróz, tylko… wszystko to wygląda tak, jakby pisarz w połowie drogi wytracił impet. Wszystko jest jak dawniej, tylko mniej. Akcja się zawiązuje, i gdy już myślimy, że będziemy gnać przez strony w tempie, w którym zachodzić będzie obawa podpalenia kartek z powodu szybkiego pocierania ich palcami, zwalnia. Zaplątujemy się w sieć intryg i wpadamy w gąszcz tajemnic rodziny von Reignerów i… długo nie widzimy ani światełka w tunelu, ani drogi w labiryncie, a wręcz w pewnym momencie, a niech to!… Orientujemy się, że z radością przywitalibyśmy nawet Minotaura, byleby stwór popchnął akcję do przodu.

A tym razem się zdziwimy, bo autor wpadł w pułapkę – i doprawdy nie wiem, jak to się stało, że tak (zupełnie niepotrzebnie) rozciągnął tę historię. Może to kwestia tego gatunkowego przepoczwarzenia (z sagi rodzinnej w kryminał), bowiem to, co sprawdziłoby się w rodzinno-romansowych opowieściach, nijak nie przystaje do powieści, której siłą napędową ma być poszukiwanie mordercy. W efekcie ani wilk syty, ani owca cała, bo ci, którzy spodziewali się miłosnych perypetii, pewnie nie zadowolą się kilkoma zdawkowymi zdaniami na końcu, a i ci, którzy oczekiwali tego, do czego przyzwyczaił nas Mróz, również muszą obejść się smakiem.

W takim razie dla kogo jest ta książka? Może dla fanów powieści historycznej o niespiesznej narracji, którzy lubują się w powolnym odkrywaniu wszystkich elementów układanki, bo to W cieniu prawa oferuje lekko zadziwionemu czytelnikowi. Mamy tu wyraźnie zarysowane postaci, dobrze oddane realia dwudziestowiecznych Austro-Węgier (swoją drogą, odmiana winna brzmieć: w Austro-Węgrzech, nie zaś, jak pisze autor, w Austro-Węgrach. Korekto, redakcjo, proszę o czujność!) i lekki styl, który wyróżnia twórczość Remigiusza Mroza. I nawet, jeśli muszę ze smutkiem przyznać, że nie jest to najlepsza powieść jednego z najbardziej lubianych przeze mnie autorów, wciąż was zachęcam, byście po nią sięgnęli i wyrobili sobie własną opinię na jej temat, bo W cieniu prawa wzbudza emocje – i zdania są podzielone (taki przekrój ocen – od czterech gwiazdek do ośmiu – miała wcześniej chyba tylko Ekspozycja). Biorąc pod uwagę niesłabnącą popularność prozy młodego pisarza, jestem pewna, że i ten tytuł świetnie poradzi sobie na listach sprzedaży – czego Remigiuszowi serdecznie życzę.

Ocena: 3/6
©tanayah czyta
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Trochę zagmatwana. Bohater tyle razy wychodzi z niebezpieczeństw, ze zaczyna to być nudne. Niemniej jednak warto przeczytać. Każdy autor ma lepsze i gorsze książki. Ta jest pomiędzy.

  • Awatar

    Trochę zagmatwana, ale wciągnęła. Polecam.

  • Awatar

    Nie wiem czemu ubzdurałam sobie, że to pierwszy tom nowego cyklu a tu koniec i kropka.

    Nie do końca jestem zachwycona. W tym klimacie bardziej podobają mi się książki Katarzyny Kwiatkowskiej. Tu coś mi nie grało. Niby Erik istny Forst (i więzienia, tortury i zamachy), Willy to Chyłka w spodniach, Sophie prawie jak Olga... ale coś nie porwało. No żebym Mroza przez 4 dni czytała?!?!
    I jeszcze potem się obudziła, że dalszego ciągu nie będzie. Skoro się skończyło tak jak skończyło. Echchch...

    I nieładnie na dzień dobry - polubiłam Anikę!

    Czekam na następną książkę, bo nadal Remigiusz Mróz pozostaje w czołówce ulubionych autorów! Może po prostu cykle lepiej mu się udają

  • Awatar

    Powiem szczerze, dawno nie meczylam tak ksiazki. Jeszcze czytam i nie wiem kto zabil, ale prawde powiedziawszy im bardziej opowiesc sie zakreca tym moja ciekawosc slabnie.

    Ani chwili oddechu - a moze to wlasnie jest jej wada?

  • Awatar

    Dawno mnie tak książka nie zmęczyła. Totalnie nie potrafiłem się wciągnąć. Autor tyle razy zmieniał "kierunek wiatru" fabuły, że robiło mi się niedobrze. Jestem zmęczony i muszę szybko sięgnąć bo coś bardziej wartkiego.

  • Awatar

    Po przeczytaniu wcześniejszych recenzji obawiałam się nieco tej pozycji R.Mroza. Dla mnie jednak to były 3 tomy w jednym, czyli bez niepotrzebnego czasem przeciągania, jakie miało w moim odczuciu miejsce przy trylogii z komisarzem Forstem.
    "W cieniu prawa" napisana jest w stylu Mroza, czyli są zaskakujące zwroty akcji, jest trochę historii, jest zaskakujące zakończenie.
    Faktycznie zabrakło mi lepszego oddania ówczesnych czasów, trochę za mało czuć klimat Galicji z początku XXw.

  • Awatar

    Są książki, o których powiedzieć można, że są daleko idącym nieporozumieniem. Spiętrzenie nieprawdopodobieństw, tworzenie wymyślnej fabuły w stylu "zabili go, więc uciekł", dorabianie głębi motywacyjnej, wobec której Rów Mariański to jedynie drobny dołek na drodze...
    Zaletą jest natomiast bardzo staranne opisanie realiów czasów, jakie mogły wtedy być.

Inne proponowane
Warto zerknąć