Bestia. Studium zła
3.81 / 5.00 (liczba ocen: 2427)

Bestia. Studium zła

Chcę otrzymać powiadomienie,
kiedy oferta będzie dostępna
Podając nam adres e-mail damy Ci znać,
kiedy oferta będzie dostępna.
Aktualnie brak dostępnej pozycji do zakupu
Inne proponowane
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę

Fala zła. Mord goni mord. Mieszkańców Bytowa ogarnia panika. To jednak nie postapokaliptyczna wizja, to historia, która naprawdę się wydarzyła. Magda Omilianowicz odsłania kulisy sprawy psychopaty „wampira”, który w 2019 r. wyjdzie na wolność i dalej będzie zabijał.

Historia Leszka Pękalskiego – zabójcy, który przyznał się do 67 makabrycznych morderstw. (Finalnie skazano go za jedno). Jest największą tajemnicą powojennej kryminalistyki. Nikt nie wie, ile ofiar tak naprawdę ma na swoim koncie.
Książka pt. „Bestia. Studium zła” jest próbą odpowiedzi na pytanie, jak rodzi się w człowieku potwór. Autorka, Magda Omilianowicz, była pierwszą dziennikarką, która przeprowadziła wywiad ze słynnym „wampirem z Bytowa”. Zapoznała się z 72 tomami akt, rozmawiała m.in. z jego bliskimi, z kobietą, która jako jedyna przeżyła atak „wampira”, z rodzinami ofiar, z prokuratorem, z psychologami. Specjaliści zgodnie twierdzą, że będzie zabijał dalej. Co robić z takimi osobnikami jak Pękalski, którzy na wolności zawsze będą stanowić zagrożenie? Przywrócić karę śmierci? Izolować w więzieniach czy dożywotnio internować w zakładach psychiatrycznych?

Bestia. Studium zła od Magda Omilianowicz możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
To dom nas kształtuje, dzieciństwo, kontakt emocjonalny z matką, z ojcem. Wyrastanie w prawidłowym klimacie emocjonalnym. To jest nasz kręgosłup na całe życie.
Nie przypominam sobie, aby kiedykolwiek jakaś książka wprawiła mnie w stan niemocy recenzenckiej. Od kilku dni dopadł mnie nieprzyjemny i uciążliwy dysonans – pustka w głowie i natłok przemyśleń po lekturze.

Leszek Pękalski przyznał się do zabójstwa 67 osób. Wiek i płeć nie grała roli. Jego ofiarami były kobiety, mężczyźni i dzieci. Najmłodsza ofiara miała 6 miesięcy, najstarsza 79 lat.

– Panie komisarzu, a jak ja bym zrobił coś złego, to i tak bym nie poszedł do więzienia, prawda? Ja jestem upośledzony, to wzięliby mnie do zakładu.

Leszek Pękalski urodził się w 1966 roku w Osiekach koło Bytowa. Od dziecka wykazywał symptomy niedorozwoju psychicznego. Ciężkie dzieciństwo, alkoholizm matki, brak ojca, autorytetu, wsparcia i czułości sprawiły, że defekt psychiczny się pogłębił. W 1977 roku trafił do zakładu dla dzieci upośledzonych prowadzonego przez siostry zakonne. Były to, jak sam twierdzi, najlepsze lata jego życia. Jednak troska, opieka, namiastka normalności jaką otrzymał nie zahamowały drzemiącej w nim bestii. Wciąż narastające pożądanie i nieustający popęd płciowy doprowadziły do pierwszej tragedii, które zainicjowały lawinę zdarzeń...

Albo się pani da wyruchać, albo ja panią kijem zabiję.

Dusił lub rozbijał głowę ciężkim przedmiotem. Wielokrotnie gwałcił i bezcześcił zwłoki.
Pierwsze doświadczenie seksualne, emocje mu towarzyszące utrwalają się w naszej pamięci i rzutują na późniejsze zachowania, upodobania, oczekiwania. Leszek po raz pierwszy zaspokoił swój popęd płciowy z nieżyjącą kobietą. Potem nastąpiła reakcja łańcuchowa.

Bestia. Studium zła to tytuł adekwatny do treści. Autorka z wielka precyzją, zaangażowaniem i dbałością o szczegóły przybliża czytelnikowi każdy element składający się na obraz Leszka Pękalskiego. Podejmuje się próby etymologii tego pierwotnego zła, które doprowadziło do tragedii. Szuka winnych, próbuje odpowiedzieć na wiele pytań zaczynających się od słów "a gdyby...?".
Magda Omilianowicz przeprowadziła wiele rozmów z ekspertami z dziedziny psychologii, policjantami, członkami rodziny Leszka, sąsiadami, rodzinami osób zamordowanych, przedstawicielami sądownictwa, opieki społecznej. Przeczytała tony akt, ekspertyz. Szukała, drążyła, wypytywała. Rozmawiała z samym Leszkiem Pękalskim. Efektem wieloletniej pracy jest książka, która absolutnie i bezsprzecznie winna zawierać w tytule słowo "studium". Skrupulatna praca zaowocowała przerażającą historią, której czytelnik nie będzie w stanie zapomnieć. I nie chodzi tutaj o makabryczne szczegóły, opis zwłok, ubrane w słowa fantazje Bestii. Fakty. Suche fakty wyzute z emocji, a wzbogacone jedynie fabularyzowanymi fragmentami oraz przerażająco smutnymi elementami fikcji literackiej. To właśnie te ostatnie wzruszały najmocniej. Autorka zastosowała bardzo odważny zabieg: opisywała ostatnie myśli ofiar Bestii. Obawa przed klasówką z matematyki nazajutrz, snucie planów odnośnie wakacji, odwiedziny mamy i chęć ofiarowania jej prezentu, zaparzenie sobie gorącej herbaty. Autorka jest brutalna – opisuje plany tych kobiet, a my wiemy, że za drzewem, w krzakach, w łanach zbóż już czai się Leszek. Za każdym razem czytelnik ma nadzieję, że ta kobieta przeżyje. Za każdym razem i tak tli się w nas iskierka nadziei, że im się uda... tyle że nasza nadzieja umiera razem z tymi kobietami.

Kluczowym elementem jest odpowiedź na pytanie: czy Leszek Pękalski jest normalny czy chory psychicznie. Czy zdaje sobie sprawę z popełnionych czynów, czy jest w stanie nad nimi zapanować? I czy na niepoczytalności można budować linię obrony?
Leszek nieustannie wspomniał o tym, że jest chory psychicznie, kreował się na osobę upośledzoną.
Był wystraszony, zahukany, zalękniony. Do czasu. Kiedy poczuł, że skupia na sobie uwagę ludzi zmieniał się nie do poznania. Podczas wizji lokalnych zachowywał się jak aktor filmowy. Czy tak zachowuje się osoba niepoczytalna?

Jak nazwać istotę, która zaspakaja tylko dwa podstawowe instynkty: głód i popęd płciowy. To nie człowiek, bo, jak wiadomo, charakteryzujemy się różnorodnością odczuć i pragnień. Zwierzę zabija tylko w obliczu zagrożenia, w świecie zwierząt nie istnieje bezsensowne, brutalne odbieranie życia innemu zwierzęciu motywowane czymś innym niż głód lub bezpośrednie zagrożenie życia swego lub potomstwa. Kim/czym jest więc Leszek Pękalski? Podpowiedź w tytule książki. Prymitywna istotna, która dopuszcza się budzących wstręt, lubieżnych czynów. I czegoś jeszcze – gwałtu na empatii. Stosował sprawdzony sposób: "branie na litość". Kobiety uznawały go za niegroźną ofiarę losu, litowały się. Granie na ludzkiej wrażliwości, na tak pięknym poczuciu empatii zostało zszargane, zdeptane. Przez takich ludzi jak Pękalski człowiek traci wiarę w dobro, boi się nieść pomoc. Bo człowiek, któremu współczujemy i staramy się pomóc może okazać się bezwzględnym mordercą.

Autorka próbuje odpowiedzieć na pytanie, czy ta nieszczęsna lalka z sex-shopu mogłaby uratować życie kobietom, czy jest to tylko pobożne życzenie? Zwraca także uwagę na bardzo ważną kwestię: "morderca celebryta". Media powinny informować, edukować, dokształcać, ostrzegać i swoimi działaniami starać się zapobiegać podobnym historiom, a nie kreować morderców na pseudo-bohaterów. To chore i karygodne. Trzeba znać granicę miedzy chęcią służenia społeczeństwu a tanią sensacją, inicjowaniem niezdrowej fascynacji czynami psychopatów i nadmuchiwaniem ich ego.

W przypadku takich zbrodni jak zabójstwo Sylwii media nie ganiły morderstwa na młodej dziewczynie, ale zrobiły z Pękalskiego celebrytę. To duży i wciąż powtarzany błąd.

Mnie poruszyło jeszcze jedno zagadnienie. Prawa więźnia i jego pieniądze. Pękalski dostaje rentę, która regularnie wpływa na jego konto. Dlaczego człowiek, która zabił tak wiele osób, pogwałcił prawo życia i szereg innych fundamentalnych praw człowieka ma mieć swoje własne wymagania, prawa i zarobki. Wobec osób, które dopuściły się takich okropieństw nie powinno obowiązywać poszanowanie ich godności.

Skazany, gdyby pracował, musi dostać najniższą średnia krajową. I ja się tak kulturalnie pytam – dlaczego? Dostaje wyżywienie, zakwaterowanie, prąd, gaz, opał. ubrania, książki. Dlaczego taka osoba za to nie płaci? I dlaczego miałaby dostawać za pracę wynagrodzenie? Więźniowie powinni pracować WŁAŚNIE DLATEGO, że w więzieniu mają zagwarantowane jedzenie, dach nad głową, opiekę medyczną.

Na zakończenie coś, co wprawiło mnie początkowo w osłupienie, aby wyzwolić pokłady kłębiącej się, brudnej i niepohamowanej agresji:

Fragment listu Leszka Pękalskiego do prezydenta Polski z prośbą o ułaskawienie:

[...] a gdy ten wyrok się skończy będę miał 51 lat i jeszcze ta internacja psychiatryczna. Nie wytrzymam ciągłego podawania leków lub zastrzyków i tak będę miał już prawie zepsutą wątrobę.

Facet brutalnie morduje ponad 60 osób, dopuszcza się najgorszej formy bezczeszczenia – wielokrotnie gwałci zwłoki. Zabija półroczne dziecko, starsze kobiety i on się, k*rwa mać!!!, martwi o swoja wątrobę?!?!

Leszek Pękalski zgodnie z prawem w roku 2019 kończy wyrok 25 lat pozbawienia wolności (plus 2 lat cofnięcia zawieszenia). W chwili wyjścia z wiezienia będzie 53-letnim mężczyzną w kwiecie wieku. Biegli są pewni, że zabije znowu.

Ocena: 6/6 czytaj więcej
©Tylko skończę rozdział
Kolejną książką z serii Na F/Aktach, którą warto przeczytać Od Deski Do Deski jest Bestia. Studium Zła, Magdy Omilianowicz. Autorka uświadamia nam, że teoria, w myśl której tyle samo w nas dobra ile zła w przypadku „Wampira z Bytowa”, legła w gruzach niczym wszelkie zasady moralne, których od lat wczesnego dzieciństwa po dziś dzień Leszek Pękalski nie posiada. Poznając ogrom bestialstwa nie mam w sobie nic, co choćby w najmniejszym stopniu usprawiedliwiałoby jego czyny, czy też były czynnikiem łagodzącym wobec tego człowieka. Jednak warto zastanowić się czy tylko Pękalski jest winny? W książce poznajemy jego dzieciństwo, gdzie socjalizacja pierwotna była na zerowym poziomie. Dziecko nie miało wówczas żadnych wzorów do naśladownictwa – matka, która bardziej od syna interesowała się butelką wódki, czy ojciec, który się go wyrzekł, ponieważ był jedynie „wpadką” z kochanką. Rówieśnicy, którzy wytykali palcem, dziewczyny, które wyśmiewały, czy najbliższa rodzina, która nie była wsparciem, dla młodego człowieka, wywarli piętno zła. ...nikomu nie był potrzebny. Nikt się nim nie interesował, kolegów żadnych nigdy nie miał. Nie lubili go ludzie. I tak dzieciak tułał się od przytułku do przytułku, gdzie szukał miłości, ciepła, zrozumienia, … dziewczyny, z którą w zamian za jego dobro chciał mieć tylko seks. Nikt nie wspierał nie rozumiał, a siostra ze szwagrem okradli, zamiast za zaoszczędzone przez Leszka pieniądze kupić mu gumową lalę, która mogłaby ochronić tyle ludzkich istnień. Wówczas bestia miała by swoją lubą, która byłaby ukojeniem dla jego libido. Dla niego najważniejsze było zaspokojenie popędu, nie zważał on na konsekwencje swoich czynów. Nie czuł odpowiedzialności, powagi tego co robił, jakie wyrządzał zło. Dla niego liczyło się tu i teraz, najważniejsza była chęć otrzymania spełnienia. Magda Omilianowicz wywołała we mnie również taką wewnętrzną debatę o zasadności kary śmierci. Pękalski z każdą zbrodnią czuł się coraz bardziej bezkarny, nieuchwytny, a wymiar sprawiedliwości rozkładał ręce w bezradności prób schwytania potwora. Nikt na niego nie zwracał uwagi, bo nie rzucał się w oczy. Był jak cień, był przezroczysty. Najbardziej druzgocący w tym wszystkim jest fakt, iż mimo przyznania się do 67 makabrycznych morderstw, polski wymiar sprawiedliwości skazał Pękalskiego za … jedno. Nie chcę w tym miejscu wartościować zbrodni, ale jest wiele słów, które cisną się na język w takim momencie !!! Pozbawiony wszelkich uczuć potwór nie został skazany na przykład za zabójstwo trzynastoletniej Małgorzaty, mimo że podczas składania zeznań podał takie szczegół o których mógł wiedzieć tylko sprawca. Autorka w swej książce zastanawia się czy może nasz słownik jest zbyt ubogi, żeby znaleźć odpowiednie określenie dla kogoś, kto dopuszcza się takich zbrodni? Pani Magdo, po lekturze publikacji uważam, że żaden leksykon nie zawiera słów, którymi można opisać przedstawione przez Panią fakty. Dodam również, że zgadzam się w pełni z Panią, że Pękalski postępował jak zwierzę, nie jak człowiek..., że czyny, których się dopuścił, są mu zupełnie obojętne. Najważniejsze zawsze było i jest jego dobro. Z kolei Pan Michał Fajbusiewicz ocenia czyny bestii na chłodno, bez jakichkolwiek emocji, uważając go za maszynę do zabijania. W 2019 roku Pękalski miał wyjść na wolność. Jednak w czerwcu tego roku Sąd Okręgowy w Gdańsku podjął decyzję o osadzeniu skazanego w zamkniętym ośrodku szpitalnym, uznając Leszka Pękalskiego za niebezpiecznego dla społeczeństwa.

Po przeczytaniu książki Magdy Omilianowicz Bestia. Studium Zła, warto zadać sobie zasadnicze pytanie, z którym drogi czytelniku zostawiam Cię sam na sam … Zatem może jednak warto zapytać czym jest zło i czy można je usprawiedliwić trudnym dzieciństwem? Jak powstaje potwór? Pytania się mnożą a sensownej odpowiedzi brak ...

Ocena: 6/6 czytaj więcej
©Czyt-NIK
Zdarza się, że moja mroczna część duszy prosi – wręcz błaga – o książkę, która będzie przerażająca nie tylko przez samo zachowanie głównego bohatera, ale głównie przez to, że opisywane wydarzenia będą opierać się na tych prawdziwych, które miały miejsce gdzieś tam w przeszłości.

Potrzebuję książek, które sprawią, że cokolwiek poczuję i przy każdym kolejnym przejściu obok nich będę przypominać sobie opisywane wydarzenia i walczyć z gęsią skórką nachodzącą mnie przez niepokój. Bestia. Studium zła była spełnieniem moich wewnętrznych, czytelniczych potrzeb, szczególnie w tych cukierkowym, przedświątecznym czasie.

O książkach tego typu raczej nie powinno się pisać, że są fajne, szczególnie przez to, że opisują totalnie niefajne zachowania morderców, ale i zbierają cały ból rodzin, które w wyniku działań psychopatów straciły kogoś bliskiego. Osobiście, po lekturze Bestii, dosłownie mam ochotę skakać z radości pod sam sufit, ale to przez to, że wreszcie trafiłam na tak fenomenalną książkę, o której na długo nie zapomnę, a nie z uciechy na czyjąś krzywdę.
Magda Omilianowicz stworzyła niezwykle brutalną powieść, bazując na rzeczywistych wybrykach Leszka Pękalskiego, znanego również „wampirem z Bytowa”. Na podstawie dokumentów, artykułów prasowych, zeznań, rozmów z bliskimi zamordowanych osób, psychologami, doniesień z sal sądowych i samą rozmową z Pękalskim spisała historię faceta, który rzekomo dokonał około stu zabójstw na terenie Polski. Autorka zadbała o to, by opisy sytuacji gwałtów i morderstw były mroczne, brutalne, delikatnie niedopowiedziane, ale nadal wiarygodne. Nie zagłębiając się w niewygodne dla czytelników szczegóły idealnie oddała bezsilność wybieranych przez Pękalskiego kobiet i dokonywane na nich zbrodnie. Omilianowicz ukazała Pękalskiego z jednej strony trochę jako zagubionego w rzeczywistości, nie do końca sprawnego umysłowo mężczyznę, który mimo swojej lekkiej wmówionej ułomności nie miał najmniejszych problemów, żeby dokonać brutalnego morderstwa i gwałtu na zwłokach. Wampir z Bytowa wybierał swoje ofiary przypadkowo – w zależności od własnych potrzeb seksualnych i nadarzających się okazji do zamordowania i zgwałcenia upolowanych osób. Pękalski raczej nie był typem wybrzydzającego gwałciciela – łapał wszystko jak leci – od kobiet młodych i urodziwych, przez te w podeszłym wieku, sporadycznie decydując się również na mężczyzn i noworodki. Odnoszę wrażenie, że z tym mordowaniem też było trochę na zasadzie przypadku, co potwierdza to, że jedna z ofiar jego gwałtu przeżyła – coś na zasadzie im bardziej się stawiasz, tym szybciej muszę się ciebie pozbyć – co oczywiście wcale nie zmniejsza jego winy.

Aż ciężko sobie wyobrazić, że tacy ludzie jak Leszek Pękalski żyją wśród nas. Ta książka poza tym, że napawa ogromnym lękiem, sprawia również, że nasza czujność na dziwne zachowania ludzi wzrasta.
Dla fanów lektur o psychopatach pozycja obowiązkowa.


Pękalski został skazany na karę 25 lat odsiadki, za jedyne udowodnione mu zabójstwo, którą zakończył 11 grudnia 2017 roku.

Ocena: 5/6 czytaj więcej
©Rude recenzuje
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć