ebook Ponad wszystko
3.77 / 5.00 (liczba ocen: 4338)

Ponad wszystko
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - polecana oferta: 20.59
26.40 złpremium: 15.84 zł Lub 15.84 zł
20.59 zł Lub 18.53 zł
26.40 zł
26.40 zł Lub 23.76 zł
18.74 zł
-17% 19.17 zł
22.44 zł
23.76 zł
24.00 zł
26.40 zł
26.40 zł
27.40 zł
Inne proponowane

Kapitalny debiut literacki, zaraz po premierze trafił na listę bestsellerów „New York Timesa”. Prawa do powieści Nicoli Yoon sprzedano do 22 krajów. „Ponad wszystko” przetłumaczono na ponad 20 języków. Wkrótce książka zostanie zekranizowana, a autorem scenariusza będzie sam J. Mills Goodloe.

Choroba nastoletniej Macddy jest bardzo rzadka. Ma alergię na cały świat. Od siedemnastu lat jest uwięziona w domu. Kontaktują się z nią wyłącznie mama i pielęgniarka. Pewnego dnia Maddy wygląda przez okno i widzi... jego. Jest wysoki, szczupły, ubrany na czarno. Ich spojrzenia się spotykają. Obserwuje go z oddali. Już wie, że jej życie właśnie się zmieniło. Nieodwracalnie. I wie, że to będzie katastrofa...

Ponad wszystko od Nicola Yoon możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Czasami trzeba czegoś doświadczyć, żeby zrozumieć.
To, że nie możesz doświadczyć wszystkiego, nie znaczy, że masz niczego nie doświadczyć.
Miłość jest warta każdej ceny. Każdej.
Może dorastanie wiąże się z rozczarowywaniem ludzi, których kochamy.
Jedno pragnienie rodzi kolejne. To jak studnia bez dna.
Obietnica - kłamstwo, którego ma się zamiar dotrzymać.
Jeśli człowiek nie żałuje, znaczy że nie żył.
Nie od dziś wiadomo, że ona, on i choroba to sprawdzony schemat, który zawsze się sprzedaje i non stop wzrusza. Trzeba tylko nieco odmłodzić bohaterów i już - mamy gotowy przepis na bestseller.
Tylko co zrobić, gdy prawie wszystkie dobre pomysły zostały wykorzystane? Gdy Green i Niven mocno zawęzili pole do popisu i zostawili wyrwę w sercu milionów czytelników, której przecież nie można już zrobić po raz drugi...? Jak wpaść na coś nowego, świeżego, ale wciąż chwytliwego? Jak wygrać walkę o czytelników z Jenny Downham, wyjść z cienia Kim Holden i zostawić daleko w tyle Gayle Forman?
To proste.
Wystarczy być Nicolą Yoon.

Maddie jest chora. Diagnoza - SCID. Wyrok i zlepek kilku liter, który determinuje to młode życie (a raczej jego brak) i powoduje, że każde wyjście z domu grozi jej śmiercią, a odwiedziny drugiego człowieka wizytą na OIOMie. Uciążliwe? Być może, jednak dziewczyna nie wie, co traci i co ją omija. Od najmłodszych lat zamknięta jest w bańce bezpieczeństwa, którą dogląda jedynie matka i zaufana pielęgniarka. Nie ma znajomych, nie chodzi do szkoły, nie opuszcza domu. Czy można zatem chcieć czegoś więcej, gdy "więcej" nigdy nie istniało...?
Jednak owo "więcej" niespodziewanie pojawia się za oknem, a wraz z nim alternatywy, plany i nadzieje. Maddie zapragnie żyć, w końcu tak naprawdę. Tylko czy warto jest walczyć o pozorną normalność i podjąć ryzyko z myślą, że nudna, choć bezpieczna bańka, niedługo pęknie...?

Bałam się tej powieści. Tuż po premierze było o niej dosyć głośno, a ja już troszkę zmęczyłam się depresyjnymi historiami o chorych nastolatkach. Omijałam debiut Nicoli Yoon szerokim łukiem i przez długi czas nie zanosiło się na to, że kiedykolwiek po niego sięgnę. Od czego jednak są biblioteki i dobroduszne, pracujące tam panie, które podsuwają pod sam nos dopiero co zakupione książki...? Wzięłam, przyniosłam do domu i przeczytałam. I wiecie co? Pozytywnie się zaskoczyłam. Myślałam (sama nie wiem dlaczego), że główna bohaterka cierpi na nierealną, wymyśloną przez samą autorkę chorobę i że zafunduję sobie powtórkę ze strasznej Magonii, a tymczasem dostałam prawdziwą, intrygującą i wciąż straszną chorobę. Dostałam sympatyczną bohaterkę, pogodzoną z losem i swoim nieciekawym życiem, i ciepłą opowieść o dwójce niekoniecznie szczęśliwych osóbek. Dostałam mnóstwo świetnych obrazków i fragmentów z dzienników Maddie, które sprawiają niesamowitą frajdę. Między innymi przez nie tej książki się nie czyta - ją się pochłania. Niektóre rozdziały są wybitnie krótkie, niektóre składają się jedynie ze słownikowych definicji pewnych wyrazów. Yoon potrafi przyciągnąć uwagę czytelnika, a do tego pisze bardzo świeżo, lekko i unika zagmatwanych konstrukcji. Żałuję jedynie, że potraktowała po macoszemu innych bohaterów i pozostałe wątki, zaryzykuję nawet i powiem, że Ponad wszystko to powieść jednowątkowa. Ollie, Maddie i młodzieńcza miłość z niewielką (albo i całkiem sporą) domieszką obsesji wysunęli się na pierwszy plan, w tle rządziła choroba dziewczyny (która czyniła tę wielką miłość niemożliwą do spełnienia i teoretycznie zakazaną) i... To by było na tyle. Brakuje mi wyjaśnienia sytuacji rodzinnej Oliviera i choć kilku zdań o tym, co stało się z Maddie. Za to zakończenie... CUDO! Było idealne, świetnie wyważone, pięknie przedstawione i... Więcej nie zdradzę, bo zapachniałoby spoilerami.

Ponad wszystko to naprawdę dobra i - o dziwo! - lekka opowieść o niezbyt wesołej rzeczywistości. Okraszona zabawnymi rysunkami i ciekawymi schematami; książka, przez którą mknie się szybciej niż Harry Potter na swojej Błyskawicy. I może nie jest to historia, która zostanie z nami na dłużej i która odmieni czyjeś życie; może nie jest najbardziej poruszającą spośród młodzieżowych powieści i być może szybko o niej zapomnimy. Możliwe. Ale mimo (i ponad!) wszystko - jestem zdania, że warto ją poznać. Bo w sumie dlaczego nie?
W końcu "największe niebezpieczeństwo to brak ryzyka".

Ocena: 4/6
©Półka na książki
Gdyby nie internet, nie trafiłabym przynajmniej na połowę książek, które jednak udało mi się poznać i pokochać. Ostatnio coraz częściej nachodzą mnie myśli, jak autorzy promowali się, gdy nie było Facebooka i innych mediów społecznościowych. Dlaczego zaczynam od takich słów? Ponieważ Ponad wszystko jest jedną z tych książek, których nie poznałabym, gdyby nie internet. Pewnego dnia natknęłam się na informacje o ekranizacji. Szybko odnalazłam informację, że najpierw była książka, więc długo się nie zastanawiając, zamówiłam ją. Czy słusznie? Może jednak lepiej, gdyby czasami internetu nie było, nawet w związku z wyszukiwaniem nowych tytułów książkowych?

Maddy jest uczulona dosłownie na wszystko. Nigdy nie opuszcza domu, a jedynymi osobami, które widuje, są jej mama i pielęgniarka. Ale pewnego dnia musi zmierzyć się ze światem zewnętrznym i wtedy spotyka Olly'ego. Czy podejmie największe ryzyko w życiu?
[opis wydawcy]

Nie do końca wiedziałam, czego mogę się spodziewać, jednak biorąc pod uwagę ostatnio czytane przeze mnie tytuły liczyłam na to, że będzie to opowieść lekka i przyjemna, ale z ciekawym przesłaniem. I właściwie dostałam wszystko to, co sobie wymyśliłam. Ponad wszystko to słodko - gorzka opowieść o życiu pewnej nastolatki, która przez siedemnaście lat nie zaznała uroków prawdziwego życie, nie poczuła jego smaku i wyjątkowości świata, jaki nas otacza. Wyobrażacie sobie spędzić tyle lat w domu, nie wychodząc z niego na krok? A jedyne osoby, z którymi się widzicie to Wasza mama i pielęgniarka? Patrząc na swoje doświadczenia i przeżycia (a staruszką jeszcze nie jestem) nie potrafię sobie tego wyobrazić. Gdyby zamknięto mnie w domu... nie, nawet sobie tego nie jestem w stanie wyobrazić. To z całą pewnością nie dla mnie.

Maddy jest dziewczyną cierpiącą na zespół SCID, który cechuje się upośledzeniem układu odpornościowego. W potocznej mowie mogliście się spotkać z nazwą choroba chłopca z bańki. Nie wyobrażam sobie takiego życia. Nastolatka musi przestrzegać zasad narzuconych przez matkę, żyjąc w najbardziej sterylnym miejscu na świecie - w mojej ocenie. Zaskoczyło mnie jednak to, że młoda dziewczyna z tak wielkim spokojem przyjmuje swój los. Nie sprzeciwia się, nie pokazuje, że chciałaby poznać świat zza okna. Jej jedyne relacje z otoczeniem opierają się na kontaktach internetowych. Choć dziewczyna jest niesamowicie spokojną i poukładaną osobą to wszystko zaczyna się zmieniać, gdy na horyzoncie pojawia się Olly. Życie nastolatki zaczyna nabierać barw i dodaje jej energii do działania.

Nicola Yoon wykreowała fantastycznych, niesamowicie realnych bohaterów z krwi i kości. Są to osoby, które z całą pewnością mogłyby mieszkać u nas za ścianą. Postać Maddy jest szczegółowo dopieszczona. Autorka zadbała o wszelkie detale. To dojrzała dziewczyna, która prezentuje nam swoją pierwszą miłość i zmusza do wielu refleksji na temat życia. Olly to z kolei typ bohatera romantycznego. Chłopak z bagażem doświadczeń, który powoli zakochuje się w swojej sąsiadce. Na uwagę zasługuje również mama Maddeline. Ta postać obrazuje nam, jak wiele człowiek jest w stanie zrobić, by dbać o najbliższych i nie pozwolić, by stała im się krzywda. Nigdy nie przypuszczałabym, że można się posunąć do tak drastycznych kroków.

Książkę czyta się niesamowicie szybko. Poprowadzona fabuła z punktu widzenia głównej bohaterki Maddy. Fabuła wielokrotnie zmusza do przemyśleń i refleksji na temat życia. Niesie za sobą morał, cenne wskazówki, jakimi należy się w życiu kierować. Lekki i przyjemny język nie utrudniają poznania historii, wręcz przeciwnie, dzięki niemu przez treść mknie się jeszcze szybciej. Dodatkowo dobry humor Maddy sprawia, że wielokrotnie się uśmiechniemy.

Ponad wszystko to słodko - gorzka opowieść o pierwszej miłości, dojrzewaniu nastolatki z myślą o tym, że jest nieuleczalnie chora. Historia o pogodzeniu się z losem, ale i walką o marzenia. Książka, która zaskakuje zakończeniem, pokazująca co w życiu jest najważniejsze. Przygotujcie się na emocje, które zawładną Wami już od pierwszych stron. Polecam!

Ocena: 5+/6
©Kraina Książką Zwana
Alergia na cały świat – Ponad wszystko

Nicola Yoon urodziła się w 1972 roku. Dorastała na Jamajce i w Nowym Jorku, a aktualnie mieszka w Los Angeles z mężem i córką. Ponad wszystko to jej debiut z 2015 roku (w Polsce książka ukazała się w 2016 roku), który został przetłumaczony na ponad dwadzieścia języków.

Maddy od dziecka nie opuściła murów swojego domu. Jest uczulona prawie na wszystko, dlatego wyjście na zewnątrz mogłoby być dla niej tragiczne w skutkach. Jej jedynymi towarzyszami są mama, pielęgniarka oraz książki. Uczy się w domu, przez Internet, a najbardziej interesuje ją architektura. Przez tyle lat zdążyła przywyknąć do swojego sterylnego, białego pokoju, dlatego nie przeszkadza jej to, że jej świat jest ograniczony do czterech ścian domu i dwóch osób. Dopóki do domu obok nie wprowadza się nowa rodzina. Nastoletni chłopak, Olly, od razu przykuwa jej uwagę. Także i ona zostaje przez niego zauważona. Jak wiele Maddy będzie w stanie zaryzykować dla Olly’ego? Czy będzie jej dane wyjść w końcu na zewnątrz?

Ponad wszystko to opowieść o miłości, bez dwóch zdań. W dodatku to młodzieżówka, więc wszyscy antyfani – tacy jak ja – przewidywalnych wątków miłosnych w książkach od razu powinni się mieć na baczności. Ale to tylko pierwsze, powierzchowne wrażenie. Cała otoczka, w jakiej został umieszczony ten wątek, sprawiła, że wypada on dość oryginalnie, nieszablonowo i co najważniejsze – przyjemnie dla czytelnika. Maddy i Olly dość szybko przechodzą od przyjaźni (która w sumie też trwa krótko) do zauroczenia czy nawet zakochania. Dla dziewczyny jest to pierwsza miłość, przez co relacja ich obojga wypada bardzo uroczo. Naprawdę miło obserwuje się rodzące się między nimi uczucie – każdy z nas przecież był kiedyś zakochany po raz pierwszy i niezależnie od tego, jaki finał miało to uczucie, ta pierwsza euforia z nim związana zostaje na zawsze. Ponad wszystko właśnie takie jest – czytelnikowi udzielają się emocje Maddy, więc nietrudno jest dać porwać się tej historii.

Tym, co zwraca uwagę zaraz po otworzeniu książki, jest z pewnością forma. Ponad wszystko to opowieść prowadzona przez Maddy, jednak jest ona więcej niż narratorką. Ta książka wygląda, jakby to ona ją napisała. Pełno jest tutaj fragmentów z jej pamiętnika, rysunków, przemyśleń, zapisów rozmów prowadzonych przez Internet i wiele innych. To sprawia, że książka znacznie wyróżnia się od innych pozycji tego typu, jest oryginalna i dużo bardziej interesująca, ponieważ ma się wrażenie, jakby było się dokładnie w umyśle Maddy – jakby się było nią.

Przez to czytelnik ma okazję dokładnie poznać Maddy. I powiem Wam szczerze, że rzadko zapamiętuję postaci z książek, a z młodzieżówek tym bardziej, bo często są one do siebie dość podobne. A Maddy z pewnością zapamiętam na długo. Nie wyobrażam sobie być zamknięta przez całe życie w czterech ścianach domu, oglądać świat tylko przez okno lub w Internecie, wiedzieć, że prawdopodobnie będzie tak zawsze, a mimo wszystko zachowywać taką pogodę ducha, optymizm i energię do życia. Maddy nie jest typem osoby, która narzeka na swój los. Widać, że zaakceptowała swoją sytuację, odnajduje się w niej. A przynajmniej jest tak, dopóki nie poznaje smaku miłości, wraz z którym przychodzi ciekawość świata i chęć zaryzykowania, aby uszczknąć z życia trochę więcej. Maddy jest główną aktorką na tej scenie, jednak poza nią występuje kilkoro postaci, które, choć mniej ważne, także są świetnie wykreowane. Najbardziej do gustu pod względem kreacji właśnie przypadła mi jej mama, której z początku nie podejrzewa się o nic, a wręcz się ją podziwia za oddanie córce, jednak kiedy Maddy zaczyna zauważać pewne rzeczy, również czytelnik powoli zmienia o niej zdanie. Wszystko to prowadzi do zaskakującego zwrotu akcji.

Ponad wszystko bardzo mnie zaskoczyło, bo szczerze mówiąc, mimo pięknej oprawy graficznej, nie spodziewałam się cudów. Intrygowała mnie ta alergia na wszystko, ale obawiałam się źle poprowadzonego wątku miłosnego albo tego, że okażę się po prostu za stara na tę książkę. Szybko jednak moje obawy zostały rozwiane i ostatecznie jestem zadowolona z lektury tej książki. To jedna z lepszych pozycji dla młodzieży, jakie ostatnio czytałam. Polecam serdecznie i tym młodszym, i tym starszym.

Ocena: 5/6
©Bohater Fikcyjny
Cu-do-wna. To moja recenzja w jednym wielkim skrócie. Po książkę pani Yoon sięgnęłam z dystansem, bo nie byłam pewna czy mi się dostatecznie spodoba. Okazuje się, że jej powieść mnie zaczarowała.

Zacznę nietypowo od oprawy graficznej książki jest prosta i zachęca do zapoznania się ze środkiem. Takich pięknych rysunków mamy więcej, ponieważ i w książce zadbano o każdy szczegół związany z grafiką. Przepięknie wszystko ze sobą współgra i do tego fabuła. Nie jest ona skomplikowana, a opowiada ona historię nastolatki, która ma alergię na wszystko i od siedemnastu lat nie wychodziła z domu. Madeline nie zna zewnętrznego świata, ponieważ zetknięcie chociażby z jednym niepożądanym alergenem może wywołać u niej niezwłoczną śmierć. Jedynymi osobami z jakimi ma kontakt to jej mama i pielęgniarka, która jest i jej przyjaciółką. Pewnego dnia do domu obok wprowadza się pewna rodzina i wszystko powoli zaczyna się zmieniać. Mads poznaje Olly'ego i ta dwójka zaprzyjaźnia się ze sobą. Nastolatkowie bardzo dobrze się rozumieją, a Olly stara się ze wszystkich sił pomóc dziewczynie. Czy dla Madeline nie ma żadnej nadziei na wyzdrowienie? Co z przyjaźnią, która może przerodzić się w miłość? Chciałabym zdradzić wszystkie te tajemnice, ale niestety nie będę nikomu psuła przyjemności z czytania.

Ocena: 6/6
©Zaczytana Majka
Powieść Ponad wszystko Nicoli Yoon przez długi czas przebywała na mojej osobistej liście „chcę kiedyś przeczytać” i pewnie tkwiłaby na niej nadal, gdyby nie fakt, że wkrótce na ekranach kin będziemy mogli obejrzeć jej ekranizację. Jej zwiastun tak mnie zaciekawił, iż od razu musiałam sięgnąć po książkę i... na parę godzin przepadłam.

Madeline od lat nie opuszczała murów domu. Dziewczyna jest uczulona prawie na wszystko i wyjście na zewnątrz mogłoby ją zabić. Jej życie to sterylny dom, mama, pielęgniarka i książki. Przez tyle lat ten świat jej wystarczał. Wszystko zmienia się, gdy do sąsiedniego domu wprowadza się Olly. Wkrótce Maddy zaprzyjaźnia się z chłopakiem i nagle dotychczasowe życie przestaje jej wystarczać, a ograniczony świat zaczyna ją dusić. Madeline chciałaby więcej, chciałaby naprawdę żyć. Czy będzie miała odwagę, by po to sięgnąć?

Ponad wszystko to przesympatyczna, ciepła opowieść o pierwszej miłości. To urzekająca historia o uczuciu subtelnym, delikatnym jak motyl i jednocześnie intensywnym i pochłaniającym bez reszty. To także opowieść o marzeniach i odwadze, by żyć pełnią życia.

Czytałam niejedną powieść, w której bohater lub bohaterka zmaga się z jakąś chorobą. Powieści, w której bohaterka jest uczulona na prawie wszystko i z tego powodu żyje w izolacji, jeszcze nie czytałam, dlatego na tle innych tego typu książek Ponad wszystko wydaje się dosyć świeża. W mojej ocenie autorka wiarygodnie wykreowała ograniczony do czterech ścian i dwóch osób świat Madeline. Dziewczyna przez lata przyzwyczaiła się do tego, jak wygląda jej życie, więc nie oczekuje od niego zbyt wiele. Punktem przełomowym jest pojawienie się w sąsiedztwie Olly'ego. Między nimi rodzi się przyjaźń, która zaczyna odmieniać Maddy. To właśnie ta zmiana, jaka zachodzi w bohaterce, jest w tej powieści najciekawsza. Oczywiście relacja bohaterów, jej przemiana z przyjaźni, poprzez fascynację sobą, po zakochanie, również jest ważna, ale tym, co ma największą wartość w Ponad wszystko jest właśnie to przejście od „akceptuję swoje życie takim, jakim jest” do „chcę żyć pełnią życia”. To opowieść o tym, co znaczy „żyć“, co jest w życiu ważniejsze – bezpieczne przeżycie kolejnego dnia, czy obarczone pewnym ryzykiem przeżycie go w pełni.

Na ogromną pochwałę zasługuje nietypowa forma, w jakiej autorka podała historię Maddy i Olly'ego. Fabuła w książce nie jest przedstawiona jako zwykły, suchy tekst. Trudno mi nawet jednoznacznie określić, jaką konkretną formę ma ta powieść. Jest to jednocześnie relacja Madeline, jej pamiętnik, zbiór przezabawnych projektów graficznych oraz zapisów komunikacji internetowej. Taki totalny miszmasz, który jednak nie wprowadza chaosu, a czyni tę książkę jeszcze ciekawszą. Ja byłam taką jej formą zachwycona, choć na czytniku nie zawsze było łatwo to czytać.

Ponad wszystko to książka, którą można połknąć w naprawdę ekspresowym tempie. Lekki styl, wciągająca fabuła i forma książki sprawiają, że czyta się ją naprawdę szybko. Sporo w niej także humoru. To naprawdę pozytywna i przyjemna historia. Pomyśleć można, że nie ma żadnych wad, prawda? Otóż ma. Przy całej tej pozytywnej otoczce jest także bardzo przewidywalna. W połowie książki pojawił się w mojej głowie scenariusz tego, jak powieść powinna się potoczyć, bym była usatysfakcjonowana jej zakończeniem i, jak się okazało, dokładnie przewidziałam posunięcie pani Yoon. Nie zmienia to jednak faktu, że nadal jest to bardzo ciepła i mądra powieść niosąca ważne przesłanie.

Ze względu na tematykę Ponad wszystko polecam raczej nastolatkom. Oczywiście starszy czytelnik również może po nią sięgnąć i się ją zachwycić. Choć przewidywalna, warto ją przeczytać dla jej pozytywnego przekazu. Dobrze od czasu do czasu sięgnąć po coś, co nastraja pozytywnie.

Ocena: 4/6
©Zaczytana Dolina
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć