ebook Dom nad jeziorem
4.03 / 5.00 (liczba ocen: 26)

Dom nad jeziorem
ebook: epub (ipad), mobi (kindle)

Kategoria:  /
E-book - najniższa cena: 18.90
wciąż za drogo?
-30% 18.90 zł
31.62 złpremium: 20.40 zł Lub 20.40 zł
26.86 zł 20% rabatu
27.20 zł Lub 24.48 zł
34.00 zł Lub 30.60 zł
19.99 zł
22.10 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (8)
Inne proponowane
Zaginione dziecko...
Czerwiec 1933 roku. Letnia posiadłość rodziny  Edevane w Loeanneth, wypolerowana i lśniąca, jest gotowa na wieczorne przyjęcie z okazji letniego przesilenia. Alicja Edevane, szesnastolatka i początkująca pisarka, jest szczególnie podekscytowana. Nie tylko ma pomysł na genialny wręcz zwrot akcji w powieści nad którą pracuje, ale też właśnie szczęśliwie zakochała się w... zupełnie niewłaściwej osobie. Jednak z nadejściem północy, gdy fajerwerki rozświetlą niebo, rodzina  Edevane poniesie stratę tak dotkliwą, że na zawsze opuści Loeanneth.

Opuszczony dom...
Siedemdziesiąt lat później, po tym jak przydzielono jej wyjątkowo trudną sprawę, policjantka Sadie Sparrow zostaje wysłana na przymusowy urlop. Udaje się do Kornwalii, do domku ukochanego dziadka. Wkrótce jednak czuje, że zabrnęła w ślepy zaułek. Wtedy jednak natyka się na opuszczony dom otoczony zdziczałym ogrodem pośród gęstego lasu i poznaje historię chłopca, który zniknął bez śladu.

Nierozwiązana zagadka...
Tymczasem w pokoju na poddaszu swojego eleganckiego domu w Hampstead, olśniewająca Alicja Edevane, teraz staruszka, wiedzie życie niczym z jej zgrabnie napisanych bestsellerowych powieści detektywistycznych. Sielanka trwa do czasu, gdy młoda policjantka zaczyna zadawać niewygodne pytania o przeszłość jej rodziny, przedzierając się przez gąszcz tajemnic, od których pisarka uciekała przez całe życie.
Rewelacyjna fabuła!
A rozwiązanie śledztwa, które prowadzi Sadie Sparrow
– i jednocześnie zakończenie książki – jest równie zaskakujące dla czytelników,
jak i bohaterów powieści.

Publishers Weekly
Dom nad jeziorem od Kate Morton możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Lepiej wejść prosto w paszczę lwa, niż pozwolić, żeby lęki skradały się za plecami.
Takie jest życie - drzwi do nieskończonych możliwości nieustannie się otwierają i zamykają, a człowiek przechodzi przez nie na oślep.
Jakaż to radość być sobą, tu i teraz.
Nie zawsze mamy wybór, kogo, gdzie i jak kochamy, a miłość daje nam odwagę, by dźwigać ciężary, o jakie nigdy byśmy siebie nawet nie podejrzewali.
Nie wiem jak to wygląda u Was, ale osobiście podejmuję decyzje o kolejnych lekturach bardzo spontanicznie, pod wpływem nastroju. Efektem takich decyzji są dziesiątki tytułów, na które oczekiwałam z niecierpliwością, zakupiłam tuż po premierze a potem porzuciłam nieprzeczytane na półkach bo nagle nabrałam ochoty na lekturę w zupełnie odmiennym klimacie. Chyba miałam nadzieję, że „Dom nad jeziorem” okaże się wyjątkiem od tej reguły, bo prozę Kate Morton darzę wyjątkową sympatią, ale przyzwyczajenie do poddawania się nastrojom i tym razem okazało się silniejsze.

Sadie Sparrow musi uciekać do Kornwalii, do domu swojego dziadka. Mimo doświadczenia jako policjantka, pozwoliła się poddać emocjom i powiedziała o kilka słów za dużo. Teraz, jeśli jeszcze kiedykolwiek chce wrócić do pracy musi na chwilę usunąć się z oczu swoim przełożonym. Dacie potrzebuje czegoś co odwróci jej uwagę - od problemów zawodowych, ale i prywatnych - i właśnie wtedy natrafia na opuszczoną posiadłość. Loeanneth należy do wiekowej autorki znanych kryminałów. Przed siedemdziesięciu laty, podczas rodzinnej uroczystości zaginął tam malutki chłopczyk - Theo i pomimo rozlicznych poszukiwań, nigdy nie dowiedziano się co wydarzyło się w 1933 r. Sadie jest jednak zdeterminowana by odkryć prawdę.

W lekturze powieści Kate Morton jest coś przyjemnie znajomego. Autorka opracowała pewien koncept na swoje historie i teraz skrupulatnie się go trzyma - wydarzenia z przeszłości przeplatają się z tymi współczesnymi a ogniwem, które je łączy są jakieś rodzinne tajemnice. Chociaż pomijając ten ogólny zarys, każda z fabuł znacząco się od siebie różni, jest to nieco ryzykowne rozwiązanie. Gdyby czytać historie Kate Morton hurtowo, jedna po drugiej, pewnie można by odczuwać lekkie znużenie. Jej powieści wydawane są jednak na tyle rzadko, że nie stanowi to problemu. Zwłaszcza, że Kate Morton zdecydowanie dobrze czuje się w tych klimatach.

Połączenie dwóch głównych wątków - historii Sadie i losów rodziny Edevane - wypada w sposób niezwykle naturalny i subtelny. Kate Morton, burząc niekiedy chronologię, zdradza kolejne elementy układanki, które tylko początkowo wydają się składać na dosyć przewidywalny scenariusz. Chociaż „Dom nad jeziorem” nie aspiruje do kryminału, autorka kilkakrotnie zaskakuje czytelników twistami fabularnymi. W trakcie całej historii podrzuca tyle prawdopodobnych losów Theo, że odgadnięcie prawdy staje się wyjątkowo trudne.

Fascynuje zwłaszcza postać Alice i jej matki. Pomimo że ich losy poznajemy w szczątkowy sposób, Kate Morton kreuje je w niezwykle przekonujący sposób. Alice i Eleanor przechodzą diametralną przemianę, doskonale zarysowaną przez autorkę i posiadającą silne podłoże. Z perspektywy rozwikłania zagadki zaginięcia Thea, wisienkę na torcie stanowią fragmenty, w których Alice opowiada o procesie twórczym swoich kryminałów - i aż żałuję, że nie możemy ich przeczytać. I tylko samo zakończenie psuje cały efekt. Trochę za dużo tu zbiegów okoliczności jak na mój gust.

„Dom nad jeziorem” sprostał moim zawyżonym oczekiwaniom. Nikt tak jak Kate Morton nie łączy historii z przeszłości z teraźniejszymi wydarzeniami. Autorka zachwyca opowieścią o ogromnej miłości, atmosferą Kornwalii i kreacją postaci. Owszem, nie jest to może najlepsza powieść w dorobku Kate Morton, ale i tak zachwyca czytelnika. Pozostaje mi znowu czekać kolejny rok albo dwa na nową powieść, ale wiem że będzie warto.

Ocena: 5/6
©Złodziejka książek
Komentarze dotyczące książki:
  • Awatar

    Literatura kobieca zajmuje w moim czytelniczym życiu dość ważne miejsce. Choć czasem zdarza mi się przesadzić w doborze takich lektur, to jednak książki Kate Morton, były do tej pory takimi, po które sięgałem bez chwili zastanowienia. Mam sentyment do tej autorki, z czułością wspominam jej wcześniejsze powieści i zawsze niecierpliwie czekałem na kolejną, która pojawi się na rodzimym rynku czytelniczym.

    „Dom nad jeziorem” jest piątą powieścią w dorobku autorki, która udało mi się przeczytać i wyrazić na jej temat swoją krótką opinię. Jak już wspomniałem, poprzednie powieści autorki, wzbudzały mój zachwyt, dlatego z przykrością muszę stwierdzić, że najnowsza historia jest dla mnie najsłabszą, nie pozbawioną nudnych momentów, trochę przegadaną i zwieńczoną zakończeniem w cukierkowym, iście amerykańskim stylu.

    Akcja powieści jak to zwykle bywa u Kate Morton biegnie dwutorowo i oparta jest na zagadce z przeszłości. Jednak jej rozwiązywanie nie jest już tak pasjonujące, na tyle na ile przyzwyczaiła mnie do tego wcześniej ta autorka. Dlatego też zastanawiam się, co powoduje, że „Dom nad jeziorem” nie zaintrygował mnie i nie zachwycił. Myślę, że jest to winą sztampy, którą stosuje autorka. Zapewne ma na to także wpływ mój czytelniczy gust, który na przestrzeni lat - odtąd, kiedy czytałem pierwsze powieści tej autorki - zapewne mocno się zmienił.

    Zapewne sięgnę jeszcze po książki tej autorki, nie będą jednak one już znajdować się na mojej priorytetowej liście, która także podlega z biegiem lat przewartościowaniu.

Warto zerknąć