ebook Miłosierdzie to imię Boga
4.25 / 5.00 (liczba ocen: 1362)

Miłosierdzie to imię Boga
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Wydawca:  Wydawnictwo Znak
Kategoria:  /
E-book - najniższa cena: 17.49
wciąż za drogo?
Virtualo#Black Friday
Virtualo#Black Friday
-12% 21.90 zł
24.99 zł Lub 22.49 zł
17.49 zł
-9% 22.50 zł
Inne proponowane

Papież Franciszek w prostych i bezpośrednich słowach zwraca się do każdego człowieka, budując z nim osobisty, braterski dialog. Na każdej stronie tej książki wyczuwalne jest jego pragnienie dotarcia do wszystkich tych osób – w Kościele i poza nim – które szukają sensu życia, uleczenia ran. W pierwszej kolejności do niespokojnych i cierpiących, do tych, którzy proszą o przyjęcie, a nie o odrzucenie: do biednych i wykluczonych, do więźniów i prostytutek, lecz również do zdezorientowanych i dalekich od wiary, do homoseksualistów i osób rozwiedzionych.

W rozmowie z watykanistą Andreą Torniellim Franciszek wyjaśnia – poprzez wspomnienia młodości i poruszające historie ze swojego doświadczenia duszpasterskiego – powody ogłoszenia Nadzwyczajnego Roku Świętego Miłosierdzia, którego tak pragnął.

Nie ignorując kwestii etycznych i teologicznych, przypomina, że Kościół nie może przed nikim zamykać drzwi.

Tym chrześcijanom zaś, którzy uważają, że należą do „sprawiedliwych”, przypomina: „Również papież jest człowiekiem, który potrzebuje miłosierdzia Bożego”. 

Miłosierdzie to imię Boga od Papież Franciszek możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Zastanawiałam się, czy pisać tę recenzję bo:
a) raczej nie zajmuję się pozycjami religijnymi (czyt: nie posiadam absolutnie bazy porównawczej, etc.)
b) mam pewne wątpliwości, czy kogokolwiek ze stałych czytelników to zainteresuje. Ale stwierdziłam, że mimo wszystko coś napisać muszę, bo lepszej książki wymarzyć sobie nie mogłam.

Włoski dziennikarz Andrea Tornielli, zainspirowany jednym z kazań papieża Franciszka, przeprowadził z nim wywiad o Bożym Miłosierdziu. Ciężko napisać coś więcej o jego zawartości z uwagi na kompleksowe ujęcie tematu. Tak więc jest to książka o miłosierdziu, a nawet Miłosierdziu. Kropka. W poszczególnych rozdziałach zostajemy najpierw wprowadzeni w jego ideę, następnie poznajemy m.in. jego rolę w sakramencie pokuty, czytamy o naturze grzechu, a także o różnicy między nim a niemoralnością. Treść równie często kierowana jest do świeckich, jak do duchownych.

To ostatnie jest tylko jednym z przykładów świadczących o uniwersalności książki. Przede wszystkim nadaje się ona dla każdego, niezależnie od poziomu wiedzy teologicznej. Bo choć papież mówi o rzeczach prostych, o których każdy katolik wie/powinien wiedzieć, to ani przez moment nie mamy wrażenia obcowania z czymś banalnym czy oczywistym. Dla mnie przekazywanie tego, co czytelnik już wie, i jednocześnie zmuszanie go do ponownej refleksji jest niebywałą sztuką. Większą chyba nawet od umiejętnego wyjaśniania arcytrudnych zagadnień.

Widać, że dziennikarz nie starał się stworzyć kompletnej książki o miłosierdziu, ogarniającej wszystkie możliwe zagadnienia. Jednak kończymy lekturę z przekonaniem, że się to udało. Że ukazano miłosierdzie jako sedno wiary chrześcijańskiej, że ukazano, iż jest ono wypełnieniem posłannictwa Kościoła. Że niczego nie pominięto. Drugą kwestia, którą należy policzyć Tornielliemu na plus, jest to, że go... nie widać. W wywiadach najbardziej denerwuje mnie, gdy przeprowadzający na siłę stara się wybić swoją charyzmą, erudycją, etc. Tutaj na szczęście niczego podobnego nie doświadczymy.

Jeśli do czegoś miałabym się przyczepić, to do samej struktury książki. Najpierw czytamy wstęp Tornielliego, następnie wywiad z Franciszkiem, a kończymy listem tegoż, o tytule Misericordiae vultus, zawierającym przesłanie na rok miłosierdzia. Po pierwsze, nie jestem pewna, czy obecność owego listu była konieczna, ale jeśli już, to umieściłabym go na początku. Jest pod wieloma względami trudniejszy od samego wywiadu i papież wielokrotnie odnosi się do zawartych w nim kwestii, objaśniając je w przystępniejszy sposób. Tym samym Misericordiae vultus czytane na końcu nie wnosi nic nowego. Z tego samego powodu okroiłabym i przeniosła wprowadzenie; niektóre tematy, jak kazanie do fragmentu ewangelii o nierządnicy, powtarzają się. Pomniejszone, dobrze sprawdziłoby się w roli posłowia.

Miłosierdzie to imię Boga jest pozycją, z którą naprawdę warto się zapoznać. Każdy, niezależnie od etapu rozwoju wiary, znajdzie w niej coś dla siebie. Napisana w sposób prosty i zrozumiały, to lekka lektura na poważne tematy. Polecam.

Ocena: 5/6
©Między sklejonymi kartkami
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć