Saga Puszczy Białowieskiej
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 4.50 / 5.00
liczba ocen: 2
cena: 25.13
ebookpoint#Helion 2 w 1
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
35.90 złpremium: 21.54 zł
28.72 zł
30.04 zł
30.52 zł
35.90 zł
Pozostałe księgarnie
25.13 zł
28.70 zł
30.16 zł
31.95 zł
32.31 zł
32.50 zł
35.90 zł
35.90 zł
35.90 zł
Opis:

Plemiona prasłowiańskie, sokolnicy, królewskie polowania, powstania narodowe – fascynująca historia białowieskiego regionu od czasów prehistorycznych po współczesne pióra ostatniej Kossakówny, która zamiast kontynuować malarskie tradycje rodu wybrała leśne ostępy.

„Puszcza Białowieska umiera. Bezwzględny las – zadbany, czysty, produkujący drewno i użytki uboczne – nienawidzi puszczy, pożera więc miejsce po miejscu dziką i wolną przyrodę. Z każdym zgrzytem piły usuwającej nieprzydatne dla lasu drzewo, z każdym konarem spalonym, by nie zakłócał porządku w lesie, z każdym rzędem równo posadzonych sosenek, z każdym wypielęgnowanym młodnikiem – puszcza słabnie”.
„Saga Puszczy Białowieskiej” to fascynująca historia regionu od czasów prehistorycznych po wydarzenia najnowsze. Łowcy mamutów, Jaćwingowie, plemiona prasłowiańskie, sokolnicy, królewskie polowania, powstania narodowe, intensywna gospodarka leśna, batalia o powstrzymanie zakusów eksploatatorów. Ludzie schodzą w tej opowieści na dalszy plan. Tu króluje przyroda – piękna, fascynująca i niestety zagrożona. To nie tylko zapis wspaniałości natury, lecz także piętnowanie ludzkiej głupoty i pazerności, które ten wyjątkowy obszar zamieniają krok po kroku w plantację drzew. To wołanie o opamiętanie, póki jeszcze nie wszystko stracone. 
Mimo że w minionym tysiącleciu niejeden raz groziło jej unicestwienie, w cudowny nieomal sposób przeżyła do naszych czasów, a wraz z nią tysiące gatunków roślin i zwierząt, z królewskim żubrem na czele. Czy przetrwa również XXI wiek?

„Są książki, o których mawia się, że należy je przeczytać. O «Sadze Puszczy Białowieskiej» bez wahania powiem, że wstyd jej nie czytać. To opowieść ważna nie tylko dla miłośników Puszczy, fascynatów przyrody czy działaczy ekologicznych. To także książka, która powinna wejść w skład polskiego kanonu kulturowego, połączenie refleksji humanistycznej w jej najlepszym wydaniu z troską o dziedzictwo przyrodnicze i kulturowe. Jednym słowem lektura absolutnie obowiązkowa” – Remigiusz Okraska

Recenzje blogerów
Puszcza Białowieska, ostatnie takie miejsce w Europie, gdzie znaleźć jeszcze można fragmenty lasu pierwotnego, czyli takiego, który nie został poddany ingerencji człowieka, a o jego rozwoju decydują siły natury. Niewątpliwie jest to obszar, który należy chronić z całych sił. Jednak Puszcza Białowieska istniejąca od tysięcy lat, będąca najpierw domem dla zwierząt (ponoć już 11 tysięcy lat temu, w holocenie, na terenach dzisiejszej puszczy żyły mamuty włochate, piżmowoły, niedźwiedzie jaskiniowe czy jelenie olbrzymie), pewnego dnia spotkała człowieka, najbardziej drapieżnego ssaka, z jakim miała do czynienia. I tak z roku na rok, z wieku na wiek, ludzie wgryzali się w Puszczę Białowieską i wyrywali jej coraz więcej, nie myśląc o konsekwencjach. Tę smutną historię opisuje dokładnie Simona Kossak w swej wielkiej pracy z dziedziny biologii – Sadze Puszczy Białowieskiej.

Saga to utwór epicki, którego akcja rozciąga się na wieki. Pierwowzorem są sagi skandynawskie: zwykle takie utwory opowiadały o królach, rycerzach czy wielkich bohaterach. Simona Kossak, biolożka specjalizująca się w zoobiologii, profesor doktor habilitowany nauk leśnych, postanowiła opowiedzieć dzieje królewskiego lasu – Puszczy Białowieskiej. Kossak sama nazywała się psychologiem zwierząt, a jej walka na rzecz zachowania resztek naturalnych ekosystemów Polski zasługuje na najwyższe uznanie. Była stanowcza, nie ustępowała na krok, a jej główny cel był jeden: uratować Puszczę Białowieską i zachować jej unikatową florę i faunę.

Puszcza nigdy nie była i nigdy nie będzie stara. Ona, nieporuszona w swym ponadczasowym majestacie, trwa w opływających ją tysiącleciach wciąż tak samo żywotna. W sobie właściwym rytmie rodzą się, dojrzewają, starzeją i zamieniają się w proch kolejne generacje drzew i jednoroczne zioła. Jesienne wichury, letnie burze, zimowe okiście w mgnieniu oka zamieniają całe jej połacie w spiętrzone rumowiska połamanych pni i konarów. Z upływem czasu rany zabliźniają się i pokrywają zielenią nowo narodzonego życia.

Puszcza trwała „od zawsze”, po czym zasiedlił ją człowiek i zaczął korzystać z jej zasobów. Najpierw delikatnie, biorąc tylko to, co niezbędne do życia, z biegiem lat coraz odważniej i coraz bardziej bezmyślnie czerpiąc z jej zasobów, wierząc, że te nigdy się nie skończą i przejawiając butne przekonanie, że natura istnieje dla człowieka, podczas gdy ta trwa dla samej siebie. Kolejni sobiepanowie, władcy i szlachcice rozdrapywali puszczę. W Europie już w XV wieku zaczęło brakować drewna. Władcy polscy byli niezwykle przedsiębiorczy: to Zygmunt I Stary i Zygmunt II August zawiązują pierwsze ustawy leśne zezwalające na ubijanie zwierząt oraz wycinkę drzew, z których koszta spłyną do królewskiego skarbca. W wieku XVII zaczęto czerpać z zasobów Puszczy Białowieskiej i ten proces trwa do dziś. Kolejni królowie, a potem prezydenci państw i inni prominentni politycy wchodzili do puszczy jak do własnego domu i przekształcali pierwotne ostępy według własnych potrzeb. Wybić jakiś gatunek zwierzęcia, bo wielki pan życzy sobie polować? Czemu nie! Sprowadzić gatunki obce tym terenom (na przykład daniele czy norki amerykańskie)? Wybornie, będzie do czego strzelać! Wyrąbywać wielkie połacie drzew, w tym naprawdę stare sztuki? Nie ma sprawy! Cóż to, prawo zabrania? Zatem zmienimy prawo!

Mroczne są tajniki duszy ludzi przekonanych, że rozpędzanie tokowisk i ładowanie ołowiu w bezradne ptaki [głuszce], które szczęśliwie przezimowały i zamierzały właśnie przedłużyć istnienie gatunku, jest czymś pożytecznym, nobilitującym i szlachetnym, czym można się szczycić. W podobny zresztą sposób niektórzy myśliwi, najczęściej mężczyźni, załatwiają swoje porachunki z innymi zwierzętami, do niedawna zabijając w czasie godów cietrzewie, bataliony i jarząbki, a do dziś – słonki, dzikie kaczki, sarny, jelenie i łosie.

Saga Puszczy Białowieskiej to epicka opowieść, która pod przewodnictwem Simony Kossak prowadzi nas przez wieki istnienia tego wspaniałego lasu. Autorka pokazuje dzieje puszczy od zarania do, niemalże, 2000 roku (ostatni wpis głosi: „W ostatnich dniach drugiego tysiąclecia naszej ery, na szczeblu rządowym zapadła decyzja: Puszcza Białowieska nie będzie Parkiem Narodowym”), przy okazji zapoznając nas dokładnie ze zwierzętami, które ją zamieszkiwały i zamieszkują. Dużo tu dat i liczb, więc chwilami można czuć się zmęczonym (i przez to zdecydowanie nie jest to książka, którą można czytać jednym tchem), szczególnie, gdy na co dzień nie zajmujemy się biologią, ale jeśli ekologia jest nam bliska, a losy naszej planety nie są obojętne to warto sięgnąć po ten tytuł. Simona Kossak prezentuje zarówno porządnie opracowany rys historyczny, jak i luźniejsze, pisane prozą fragmenty, wyróżnione w tekście zielonym tuszem.

Zresztą wydanie zasługuje na najwyższe słowa uznania. Piękna szata graficzna i cudowne ilustracje to coś, co wyróżnia serię EKO (podobnie było w książce Mikołaja Golachowskiego pt. Czochrałem antarktycznego słonia) i za co wydawnictwu Marginesy należą się wielkie brawa. Świetnie, że ktoś postawił na tematy eko i wydaje naprawdę wartościowe tytuły. Kłaniam się w pas!

Ocena: 5/6
©tanayah czyta
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć