ebook Wniebowzięte. O stewardesach w PRL-u
3.65 / 5.00 (liczba ocen: 922) Ilość stron (szacowana): 240

Wniebowzięte. O stewardesach w PRL-u
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 22.04
33.90 złpremium: 20.34 zł Lub 20.34 zł
22.04 zł Lub 19.84 zł
26.10 zł Lub 23.49 zł
33.90 zł 10 zł na konto
26.10 zł
27.57 zł
28.82 zł
28.82 zł
30.51 zł
30.51 zł
31.00 zł
33.90 zł
33.90 zł
Inne proponowane

W 1903 roku Orville Wright wzbija się w powietrze maszyną napędzaną silnikiem spalinowym i na nowo definiuje wolność. W 1945 jej smak poznaje w Polsce sześć dziewcząt, dwie dekady później – około dwudziestu. Z każdym rokiem jest ich więcej. Znają języki obce, są młode, piękne i bardzo dobrze wykształcone. Wyjeżdżają na Zachód, kupują modne ubrania, kawior popijają szampanem, podróżują z aktorami, pisarzami, sportowcami. Nocują w najlepszych hotelach, zarabiają w dolarach, chodzą na rauty w ambasadach. I to wszystko w godzinach pracy. Totalna wolność – to daje w PRL-u zawód stewardesy. Zawód, a właściwie zajęcie, jak twierdzą setki zazdrosnych, polegający na tym, by ładnie wyglądać, przejść się po pokładzie i podać kanapki pasażerom.

To wszystko prawda. Częściowa.

Bo bycie stewardesą w PRL-u to także praca po dwanaście godzin na dobę przez niemal trzydzieści dni w miesiącu, konieczność radzenia sobie ze zmęczeniem, z trudnymi pasażerami, z służbami bezpieczeństwa i celnikami, którzy patrzą na ręce, z chorobami, ze strachem o życie swoje i koleżanek. To także codzienne wybory – czy zapisać się do partii, czy dorobić, czyli przemycać, uciec z Polski, czy jednak zostać z rodziną?

Stewardesy pracujące w Polskich Liniach Lotniczych LOT w czasach PRL-u przez lata milczały. Niedoceniane, często pomijane w historii polskiego lotnictwa opowiadają, jak naprawdę wyglądało ich życie. Mówią o marzeniach, wolności, samodzielności i o cenie, jaką musiały za nie zapłacić.

„Wydawać by się mogło, że sama przyjemność – życie w podróży, i to jeszcze w czasach, gdy jeździł mało kto. Świetne zarobki – pensja wprawdzie była niska, ale z Nowego Jorku można było przywieźć dżinsy, z Kairu buty, a z pokładu zwędzić kawior i jakoś wyjść na swoje. Wokół masa wpływowych ważniaków i miłe słowo od Micka Jaggera.

Anna Sulińska nie dała się zwieść. „Latanie to była nobilitacja”, usłyszała setki razy, postanowiła więc sprawdzić owej nobilitacji cenę. Opisała upokorzenia, codzienne ryzyko i niecodzienne niebezpieczeństwa, porwania i katastrofy, wreszcie – morderczo ciężką pracę.

„W lataniu opanowanie to połowa zwycięstwa”, powtarzała charyzmatyczna szefowa stewardes w latach sześćdziesiątych. W pisaniu o stewardesach co najmniej połowa sukcesu to cierpliwość. Sulińska ma jej nieskończone, "nomen omen", pokłady. To pozwoliło jej dotrzeć do kobiet, które nawykły do życia w cieniu i wcale nie zamierzały z niego wychodzić, namówić je na opowieści, pokazanie dzienników i dokumentów. Odnalazła raporty donosicieli SB, niepublikowane relacje pilotów i kuriozalne porady z branżowej prasy. Ta utrzymywała lotniczy świat w przeświadczeniu, że „zgrabna, ładna i uśmiechnięta stewardesa to gwarancja przyjemnej podróży”, i doradzała, żeby zawsze pamiętały, by się ładnie umalować.

Książka "Wniebowzięte" opowiada o tym, co kryło się pod makijażem.”

Aleksandra Boćkowska

Wniebowzięte. O stewardesach w PRL-u od Anna Sulińska możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Świetna historia podziwianego i jednocześnie niedocenianego zawodu.
    Zgrabne, ładne i uśmiechnięte. A że niewyspane, zestresowane zachowaniem pasażerów, sytuacją w powietrzu, świadomością tego co może się zdarzyć, której pasażerowie nie mają (właśnie dzięki ich profesjonalnemu opanowaniu) i jednocześnie odpowiedzialne za bezpieczeństwo wielu osób...

    Każda dziewczynka kiedyś chciała być stewardesą. Wiele nadal chce nimi zostawać.
    Ale bycie stewardesą w PRL-u to zupełnie inna sprawa. Ładne, znające języki, podróżujące po świecie, przywożące te wszystkie wspaniałe rzeczy o których szary człowiek marzył...
    Zestresowane przemytem własnym i koleżanek, a pozwalającym budować wizerunek z poprzedniego zdania.
    I zakopujące w podświadomości lęki wynikające z pracy w wytworach radzieckiej myśli technicznej...

    Bardzo ciekawy materiał, trochę historii samego LOTu, lotniska Okęcie i budowania zawodu stewardesy.
    Polecam!

Warto zerknąć