Mówiąc inaczej
3.59 / 5.00 (liczba ocen: 890)

Mówiąc inaczej

Chcę otrzymać powiadomienie,
kiedy oferta będzie dostępna
Podając nam adres e-mail damy Ci znać,
kiedy oferta będzie dostępna.
Aktualnie brak dostępnej pozycji do zakupu
Inne proponowane
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę

Nie idź po najmniejszej linii oporu i weź tą książkę na tapetę – bynajmniej, nie pożałujesz!
Jeśli w powyższym zdaniu nie znalazłeś co najmniej trzech błędów, ta książka jest dla Ciebie!
Paulina rozwiewa wątpliwości językowe i pokazuje, że nauka poprawnej polszczyzny może być doskonałą rozrywką! W książce opartej na formacie internetowego vloga znajdziesz jeszcze więcej nowych, zabawnych i prostych sposobów na zapamiętanie zasad poprawnej polszczyzny.

#Mówiąc_Inaczej #FlowBooks #MikułaUczy

Paulina Mikuła – absolwentka polonistyki na Uniwersytecie Warszawskim, autorka popularnego vloga „Mówiąc Inaczej” subskrybowanego przez 170 tysięcy osób!

Mówiąc inaczej od Paulina Mikuła możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Nawet trudno mi powiedzieć od kiedy kocham język polski, bo mam wrażenie, choć tego nie pamiętam, że to po prostu była miłość od pierwszego usłyszenia. Najpierw w ogóle jej sobie nie uświadamiałam, bo przecież dziecko nie ma od razu wykształconej świadomości językowej, ba! Nie ma też wykształconych odpowiednich umiejętności, które nabywa dopiero z czasem. Ponoć pierwszym słowem, jakie wypowiedziałam, było baba (babcia), a potem… potem to już poszło. Mówić nauczyłam się bardzo szybko (podobno najpierw zaczęłam gadać, a dopiero potem umiałam samodzielnie, bez podparcia, siedzieć!) i w lot podchwytywałam powiedzonka i słowa wypowiadane przez dorosłych. W rodzinie do dziś żywa jest anegdota, jak to mając około trzy latka i spacerując z rodzicami po mieście, na pytanie zadane przez mamę: „To ty już jesteś bardzo duża, Karolinko?” odpowiedziałam z dumą: „Niewątpliwie!”. Przechodząca obok kobieta, która to usłyszała, ponoć aż obejrzała się, zdziwiona, skąd dobiega ten dumny głosik. Wiecie, jak to mówią: nie widać, a słychać!

A potem przyszła szkoła, lekcje języka polskiego i… jeśli myślicie, że moja miłość zmalała, to odpowiadam wam: nic bardziej mylnego! Miłość kwitła, zaowocowała wybraniem humanistycznej klasy w liceum, następnie studiów na filologii polskiej (specjalizacja: literaturoznawstwo, bo jednak bardziej ciągnęło mnie w stronę literatury, a nie języka), a na koniec: pracy w bibliotece. Pracuję wśród książek, na co dzień obcuję z literaturą – tak prywatnie, jak i w pracy – i jestem szczęśliwa.

A tym osobistym wstępem chciałam zapowiedzieć bohaterkę dzisiejszej recenzji, Paulinę Mikułę. Paulina, tak jak ja, skończyła polonistykę, tylko że ona wybrała specjalizację medialną. Jak sama mówi, jej znajomi zalewali ją pytaniami na temat języka, doszła więc do wniosku, że ludzie są zainteresowani poprawnością językową i postanowiła założyć swój kanał na Youtube. Mówiąc inaczej to miejsce, w którym, najprościej mówiąc, można się dowiedzieć jak się poprawnie wysławiać i jak pisać. Nuda? Ależ skąd! Paulina postawiła na żartobliwą formę, przerysowane zachowanie, zabawę konwencją i pewną (założoną) arogancję. Jednych wkurza, drudzy ją uwielbiają. Zgadnijcie, do której grupy się zaliczam?

Teraz Paulina poszła o krok dalej i wiedzę, którą przekazywała we vlogach, zawarła w książce, która nazywa się tak samo jak kanał – Mówiąc inaczej. Choć uwielbiam słuchać Pauliny, bo ma niezwykłą ekspresję i z pasją opowiada o języku, ucieszyła mnie forma książkowa. Jestem wzrokowcem i wiedza jakoś łatwiej wchodzi mi do głowy, gdy ją widzę, a nie tylko słyszę… Co więc znajdziemy w książce Pauliny Mikuły?

Usystematyzowaną wiedzę z zakresu języka polskiego. Autorka podzieliła książkę na rozdziały dotyczące największych problemów Polaków, języka potocznego, wulgaryzmów, związków frazeologicznych, ortografii oraz interpunkcji. Zajęła się też problemami przez wielkie P, granicami języka i dykcją. Poradnik ma prostą formę, a więc krótkie rozdziały, które dzielą się jeszcze na pomniejsze części, czytelnie wydzielone zagadnienia oraz grafiki skrótowo prezentujące najważniejsze treści danego rozdziału. No i przykłady, przykłady i jeszcze raz przykłady! Wszystko po to, by nauka była naprawdę łatwa i przyjemna!

A myślę, że każdy – mniej lub bardziej świadomy językowo – znajdzie tu coś dla siebie. W końcu nikt nie jest nieomylny! Ja sama, mimo ukończenia studiów polonistycznych i mojej wielkiej miłości do języka, nie raz waham się, jak zapisać dane słowo, jak odmienić jakiś liczebnik, a przede wszystkim (to moja zmora): gdzie wstawić przecinek?! Czasem mam wrażenie, że cierpię na przecinkową biegunkę i że po prostu wstawiam je za często i nie tam, gdzie trzeba… I wiecie co? Są takie sprawy, które wyjątkowo opornie wchodzą mi do głowy. Mam nadzieję, że dzięki Paulinie zapamiętam już, że żyjemy w roku dwa tysiące szesnastym, a nie dwutysięcznym szesnastym i że dziś, gdy piszę te słowa, jest dwunasty kwietnia, a nie kwiecień. I myślę, że już zawsze będę coś brać na tapet, a nie na tapetę!

Uff! Grunt to chcieć nad sobą pracować i próbować mówić lepiej, bo mówić poprawnie jest po prostu… fajnie! Nie można też jednak dać się zwariować: przykład Pauliny najlepiej pokazuje, że mówiąc poprawną polszczyzną, nie musimy być sztywni i że trzeba po prostu wiedzieć, kiedy wypada powiedzieć coś językiem wzorcowym, a kiedy możemy sobie odpuścić i użyć wyrażeń z języka potocznego. Bo język potoczny też jest ważny! A do tego jest „mega fajny”!

Krótko mówiąc, mowa potoczna jest nam potrzebna. Jeśli ktoś się nie zgadza, bardzo mi przykro, ale obawiam się, że nic nie jesteśmy w stanie z tym zrobić. Jedyne, co możemy zmienić, to przestać się nie zgadzać.

Jeśli oglądacie kanał Pauliny, nie będziecie zdziwieni, że ta książka jest pełna humoru – i super! Nie cierpię nadmiernego sztywniactwa i pozy pod tytułem „mam w dupie kijek”, więc mnie ta forma jak najbardziej odpowiada. Nauczyć się czegoś i jeszcze się pośmiać? Czegóż chcieć więcej?

Oczywiście w tym miejscu muszę wspomnieć o pewnej posłance, która wyjaśniła lewakom i ciemnemu ludowi, że poprawną formą jest też forma wziąść, ponieważ tak ją nauczono w szkole w latach 60. XX wieku i tak też pisali Mickiewicz oraz Sienkiewicz. Pani posłanko, kochani czytelnicy, dawniej to się ludzie witali, mówiąc „dobrzeście przyszli!”. Dawniej to na mamę mówiło się „maciora”, a „matka” była zdrobnieniem. Dawniej „pierdolić głupoty” można było na salonach – ale dawniej to nie dziś, więc mówcie i piszcie „wziąć” i nie dajcie się zwariować.

Przy tym wszystkim nie sądźcie, że książka jest głupkowata i brak w niej refleksji. Co to, to nie! Paulina zastanawia się nad kondycją języka, pochyla nad zapożyczeniami (i tłumaczy, dlaczego nie warto specjalnie przejmować się pojawiającymi się w naszym języku lajkami, selfikami i biforkami), przekonuje, że używanie regionalizmów to nie wstyd czy podkreśla wagę czytania ze zrozumieniem. Wszystko to jest jednak opisane tak przystępnie, że na pewno każdy zrozumie o czym mowa. Napis na okładce nie kłamie: Paulina Mikuła to nauczycielka polskiego, o jakiej zawsze marzyliście!

Niezależnie więc od tego, czy z językiem polskim jesteście trochę na bakier czy też uważacie, że posługujecie się nim całkiem dobrze, polecam Wam książkę Mówiąc inaczej. Zdecydowanie warto!
5+/6
czytaj więcej
©tanayah czyta
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć