Rewizja
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.91 / 5.00
liczba ocen: 35
cena polecana: 16.99
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
-39% 16.99 zł
29.90 zł
19.50 zł
23.92 zł
25.02 zł
Pozostałe księgarnie
15.99 zł
23.91 zł
23.92 zł
25.06 zł
25.12 zł
25.42 zł
26.91 zł
26.91 zł
27.00 zł
29.90 zł
Opis:

Kontynuacja bestsellerowej Kasacji i Zaginięcia!

Żona i córka robotnika z Ursynowa giną tragicznie w niewyjaśnionych okolicznościach. Ich polisa na życie jest tak duża, że towarzystwo ubezpieczeniowe nie spieszy się z jej wypłaceniem. Pogrążony w żałobie mężczyzna spodziewa się problemów, ale to, co go spotyka, przechodzi jego najśmielsze obawy…

Ubezpieczyciel odmawia wypłaty, twierdząc, że to robotnik zamordował rodzinę. Zaraz potem prokuratura stawia mu zarzuty, a on rozpoczyna walkę o uniewinnienie i własny honor. Pomaga mu prawniczka, która niedawno pogrzebała całą swoją karierę.

CYTATY:
Tam, gdzie pieniądze płyną wartkim strumieniem, czas płynie wolniej.
Recenzje blogerów
To już moje trzecie spotkanie z Joanną Chyłką i przyznaję szczerze jeszcze mi się nie znudziło, bo inteligentna i ekscentryczna prawniczka gwarantuje całą gamę doznań. Bohaterów miałam już przyjemność poznać w dwóch poprzednich tomach Kasacja i Zaginięcie, ale tym razem sprawy obierają z goła odmienny bieg. Na samy już początku okazuję się, że Zordon ulubiony podopieczny Chyłki, przestaje być jej uczniem i staje po przeciwnej stronie na sali sądowej. Zatem zapowiada się zarówno intrygująco jak i ciekawie.

Tym razem spotykam się z bohaterami w kolejnym tomie pod tytułem Rewizja, gdzie Joanna ma zamiar bronić pewnego Roma. W jej przypadku nie powinno to nikogo dziwić, mimo że w pewnym momencie zaskoczyło ją samą.
Joanna nie pracuje już dla kancelarii Żelazny&McVaya tylko w pobliskim supermarkecie w boksie prawnym, gdzie udziela porad. Tam właśnie znajduje swojego nowego klienta.
Gdy dochodzi do brutalnego morderstwa kobiety i jej córki, pogrążony w żałobie mąż i ojciec dodatkowo dowiaduje się że firma ubezpieczeniowa wstrzymał wypłatę świadczenia z polisy na życie. Jakby tego było mało to ów mężczyzna romskiego pochodzenia zostaje oskarżony o zabójstwo swoich bliskich osób. Szukając pomocy trafia właśnie na Joannę, która podejmuję się tej oczywiście z góry przegranej sprawy.
Dodatkową atrakcję zapewne jest fakt, że firma ubezpieczeniowa zwraca się właśnie do kancelarii Żelazny&McVaya o reprezentowanie w sądzie. No i w taki oto sposób tym razem nie po jednej stronie ławy, a wręcz po przeciwnej, Joanna Chyłka i Konrad Oryński będą mimo wszystko wspólnie walczyć o wygraną klienta z tym, że każdy o swojego.

Tradycyjnie już (żeby nie napisać do znudzenia) stwierdzam, że Pan Remigiusz umiejętnie wprowadza czytelnika w prawniczy świat, pozwalając jednocześnie cieszyć się każdą następną stroną. Autor umiejętnie pomija cały ten prawniczy bełkot, który niszczy niejedną powieść albo po prostu sprowadza do podręcznika dla studentów prawa. Rewizja to nie tylko meandry prawa, ale i nauka o tolerancji podszyta ciekawą sensacją o ogólnym kryminalnym charakterze. Od samego jej początku dzieje się dużo i w zaskakującym tempie, a nowe wątki autor sypie jak z rękawa co tylko wzmaga zainteresowanie czytelnika. Rewizja ewidentnie sprowadza czytelnika na tematy tolerancji umieszczając Roma jako głównego bohatera, który zmaga się z uprzedzeniami. Jako szary zwykły obywatel wyrusza do walki z ogromną korporacją co już z góry skazane jest na niepowodzenie. No i niezaprzeczalnie dodatkową atrakcją jest niespodzianka - Chyłka kontra Oryński. Tego po prostu nie można przeoczyć.

To była prawdziwa przyjemność, bo Remigiusz Mróz przyzwyczaił już mnie do zaskakiwania na każdej następnej przeczytanej stronie. Z przyjemnością stwierdzam, że kolejnym tom z serii z moją już ulubioną panią adwokat nie tylko mnie nie zawiódł, ale przede wszystkim zaostrzył apetyt na twórczość jej autora.
Moje osobiste doznania nie muszą być niczym udowodnione, bo to moje subiektywne odczucia, ale przyznaję, iż ucieszyła mnie wiadomości, że inni czytelnicy podzielają moją opinię. Rewizja bowiem została nagrodzona tytułem Książki Roku 2016 lubimyczytac.pl w kategorii Kryminał, Sensacja, Thriller. Oczywiście i całkowicie się z tą nagrodą zgadzam.
Polecam zatem Rewizję i bardzo zachęcam do całej serii z Joanna Chyłką.

Pozdrawiam serdecznie
Zaczytana Joana

Ocena: 5+/6
©Epilog - zaczytana Joana
Nie jest łatwo recenzować powieść, która jest kolejną dobrą książką w dorobku autora. Pewne porównania się już przejadły, niektóre określenia zdecydowanie znudziły (i to znudziły samej piszącej te słowa) i przyznam, że niełatwo jest stworzyć opinię w taki sposób, by przekonać czytelników, że ta książka po prostu się broni – i to jak! Jednak choć możecie myśleć, że jestem stronnicza, to mimo wszystko mam nadzieję, że uwierzycie tej opinii. Szczęśliwie w przypadku Rewizji, czyli trzeciego tomu przygód Chyłki i Zordona, nie mogę nawet przywołać porównania do rollercoasteru, z prostego powodu – Mróz zwolnił. Tutaj jakby mniej szaleńczej akcji, a akcent został położony na coś innego. Na co? O tym opowiem Wam za chwilę.

Po tym, jak życie zawodowe Joanny Chyłki gwałtownie się zmieniło po zakończeniu sprawy Szlezyngierów (o której mogliśmy poczytać w Zaginięciu), z prawniczką nie jest dobrze. A właściwie jest to zupełnie nieuzasadniony eufemizm: Chyłka niedługo sięgnie dna. Jej życie się zawaliło, ale przecież ona nie może się ot tak przyznać do słabości, prawda? Problem w tym, że kobieta radzi sobie jakoś z ponurą rzeczywistością tylko dlatego, że codziennie przyjmuje ogromne ilości tequili sunrise na przemian z małpkami wódki, które pije w pracy. Tak, Chyłka zaniedbuje robotę, wyniszcza się i w dodatku ma to zupełnie gdzieś. Odcięta od Zordona, który robi karierę w Żelaznym i McVayu (jest teraz junior associate i ma własny gabinet. Żegnaj, norooboro!), odhacza kolejne godziny w pracy, popijając alkohol w toalecie i przyjmując drobne sprawy. I może wszystko toczyłoby się tym torem, gdyby nie to, że Chyłka pochopnie przyjmuje pewną sprawę. Sprawę człowieka, który dosłownie wpadł jej w ręce. Myślała, że to będzie proste: pewien Rom wyznał, że w tragicznych okolicznościach zginęły jego żona i córka, Chyłka liczyła się więc z banalną sprawą wypłaty odszkodowania, bowiem Robert Horwat (Bukano) był ubezpieczony w firmie Salus. Jednak ubezpieczyciel oskarża mężczyznę o zamordowanie rodziny i odmawia wpłaty, prokuratura stawia mu zarzuty, a Chyłka, niespodziewanie dla siebie, zaczyna bronić mężczyzny, chociaż jej forma pozostawia wiele do życzenia…

Starała się oszacować, ile wypiła od rana, ale straciła rachubę już koło południa. Ranek z pewnością zaczął się od tequili sunrise – od pewnego czasu stanowiło to jej nową tradycję, którą kultywowała z oddaniem nie mniejszym niż muzułmanin przestrzegający postu podczas ramadanu. Potem popijała już tylko z małych, płaskich buteleczek. Chowała je w kieszeni żakietu, by ich liczba nie wymknęła się spod kontroli, ale pozbywała się ich szybciej, niż zdążyła się nad tym zastanowić.

Co musi się wydać dziwne, Bukano jest ubezpieczony na ogromną sumę, w dodatku dowody znalezione na miejscu zbrodni świadczą przeciw niemu. Jednak Chyłka nigdy nie przejmuje się tym, gdzie leży prawda, a jedynie tym, jak wygrać sprawę w sądzie. Niespodziewanie naprzeciwko niej na rozprawie staje Kordian Oryński, który jest stroną oskarżającą z ramienia kancelarii Żelazny&McVay, okazuje się bowiem, że Salus jest ważnym klientem firmy. Jak by tego było mało, w sprawę zamieszany jest pewien stary znajomy obojga, a jest to jedna z tych osób, której zarówno Zordon, jak i Chyłka woleliby już nigdy nie zobaczyć.

Kordian Oryński przechodzi na kartach książki przemianę i choć niektórzy powiedzieliby, że wreszcie staje się jakiś, to jednak mnie strasznie zirytowało jego nowe podejście do życia. Trzeba to nazwać wprost: Zordon postawił na karierę, co zresztą wytyka mu niezawodny Kormak:

– Robię to, bo muszę – powiedział, patrząc na zamkniętą klapę komputera. – A ty robisz to, bo chcesz więcej zarabiać. Chcesz wspinać się po szczeblach kariery. Chcesz patrzeć na innych z góry i być grubą rybą, jeżdżącą drogim bmw, mieszkającą w prestiżowym penthousie, w którym za trzy pokoje lekką ręką zapłacisz półtora miliona.
Nawet Chyłka nie spodziewała się tego po młodym aplikancie:
Co się z nim stało? Kiedy przyszedł do Żelaznego&McVaya, wydawał się jednym z tych, którzy mają zdrowy ogląd na świat. Nie był beznadziejnym przypadkiem idealisty, który chciał ratować wszystkich wokół, ale nie był też karierowiczem. Znajdował się gdzieś pośrodku. Tymczasem teraz gotów był iść ramię w ramię z najgorszymi gnidami, byleby nie stracić szansy na awans.

Praca w wielkiej kancelarii zepsuła Zordona, ale to bynajmniej nie jest największy problem Chyłki. Z przeszłości wyłania się osoba, której prawniczka miała zamiar nigdy już nie spotkać, ktoś, kto sporo namieszał w jej życiu, a teraz próbuje jej pomóc wyjść z życiowego zakrętu – tyle że ten mężczyzna jest ostatnią osobą, która powinna prawić jej morały na temat alkoholowego nałogu. W ten sposób Remigiusz Mróz zarysowuje delikatnie dzieciństwo i młodość Joanny Chyłki, a kryje się w nich kilka naprawdę mocnych tajemnic. W ogóle Maestro Książkowych Suspensów postawił tym razem na stronę obyczajową, skupiając się na kondycji psychicznej Chyłki, dylematach moralnych Zordona i zahaczając o problem ksenofobii w Polsce. Trzeba zresztą przyznać, że Mróz zrobił niezły research w temacie polskich Romów i całkiem udanie nakreślił tło społeczne. Zdaje się, że autor słucha swoich czytelników, którzy czasem narzekają, że jego postaci są słabo zarysowane i jakby zawieszone w fabularnej próżni, bo w Rewizji naprawił niedociągnięcia widoczne w dwóch poprzednich tomach. Tak jak wcześniej zdarzało się, że w pogoni za zaskakującymi plot twistami Mróz gubił głębię, tak tu sprawa wygląda inaczej. Mniej jest akcji (choć wierzcie mi, że tak czy owak pisarz nie raz zostawi was z otwartymi ze zdziwienia ustami!), a mocny prawniczy thriller niepostrzeżenie przemienia się w thriller z elementami obyczajowymi. Czy to źle? Bynajmniej! Moim zdaniem wyszło to serii na dobre.

Jedyne, co mogę zarzucić tej książce (poza oportunizmem Zordona, ale to raczej zarzut do bohatera, nie zaś do powieści), to to, że przez rozdzielenie Chyłki i Oryńskiego historia straciła swój pazur. Nawet Chyłka bez aplikanta u boku wydaje się być tylko cieniem samej siebie, a już na Kordiana rozłąka działa wybitnie źle. Dobrze, że jest jeszcze Kormaczysko, które czasem mu uświadamia, że zachowuje się jak gnida. Kormak to taki cichy bohater tej serii: niedoceniany, ale bez niego Żelazny&McVay nie byłby taki sam!

Reasumując: jest wolniej, ale wciąż dobrze. Mróz nadal dzierży tytuł Maestra Książkowych Suspensów, bo zakończenie jest takie, że… No, muszę to przyznać: znów mam ochotę go udusić!

Ocena: 5/6
©tanayah czyta
Są takie książki, które wciągają czytelnika od samego początku. Zdarza się jednak, że pomimo tego, iż powieść czytało nam się bardzo dobrze i świetnie się przy niej bawiliśmy – ta, po pewnym czasie całkowicie ulatuje z naszej pamięci. Dlaczego?

Rewizja Remigiusza Mroza jest dla mnie dość specyficzną książką. Nie chodzi mi o treść, sposób narracji, czy rozwinięcie akcji i oczywiście zaskakującego zakończenia. Powieść przeczytałam w kilka godzin i założę się, że gdybym zrecenzowała ją tego samego dnia, kiedy ją skończyłam – moja ocena byłaby zgoła inna. Ponownie Chyłka i Zordon muszą spełniać swe zawodowe obowiązki, broniąc człowieka, któremu ubezpieczyciel odmawia wypłaty pieniędzy, argumentując, że rzekomo to pogrążony w żałobie mężczyzna zamordował swoją rodzinę. Problemy nawarstwiają się, a sprawa z każdym dniem staje się coraz bardziej zawiła.

Pewnych rzeczy po prostu się nie wybacza. Czy Hitlera by oszczędzono, gdyby nie zabił się w tamtym bunkrze i dzień po podpisaniu kapitulacji stał się dobrym człowiekiem? Nie, podobnie jak nie powinno się wybaczać ojcom, którzy z życia swoich córek zrobili holocaust.

Przed napisaniem tej recenzji postanowiłam ponownie przeanalizować sobie tą książkę, by nie pominąć niczego istotnego. W Rewizji występuje wątek kulturowy. Jest to właściwie główny trzon, na którym opiera się akcja książki Remigiusza Mroza. Pomysł na fabułę muszę pochwalić, ponieważ szybko wciągnęłam się w tę historię. Myślę jednak, że powieść ta nie jest tak dobra jak poprzednie tomy tej serii. Dlaczego? Otóż wkradła się tutaj pewna schematyczność. Mniej więcej wiemy, w których momentach książki akcja rozwija się szybciej i gdzie może dojść do przewidywanego zwrotu akcji. Plusem jest to, że pomimo tego, iż domyślam się gdzie może mnie coś zaskoczyć – nadal nie wiem CO może mnie zaskoczyć.

Weszła do domu i odłożyła wódkę do szafki. Wystarczy na jeden dzień. Czas wziąć się za tequilę.

Postać Joanny Chyłki, choć nadal uważam, że jest to jedna z najlepiej wykreowanych postaci żeńskich w literaturze, tym razem zaczęła mi działać na nerwy. Myślę, że z każdym kolejnym tomem prawniczka nie jest już tą samą niezależną i silną kobietą, choć w tym momencie wiele osób może się ze mną nie zgodzić. Być może w następnych tomach tej serii będzie inaczej i Chyłka wróci do formy. W książce ponownie dominuje niespodziewane zakończenie, jednak tym razem jest to dla mnie odrobinę za mało. O ile po przeczytaniu tej książki, męczyłam znajomych, by koniecznie po nią sięgnęli – tak, teraz myślę, że moja fascynacja książką, była zbyt duża i potrzebuję chwili odpoczynku od książek Remigiusza Mroza.

Ocena: 3/6
©Marionetka Literacka
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    W mojej ocenie słaba, najgorsza z serii. Chyłka pijąca więcej niż przeciętny facet, Rom i jego zagadki, to w mojej ocenie za bardzo naciągane. Oczywiście każdy ma prawo do swojej oceny.

  • Awatar

    Muszę przyznać, że tradycyjnie książki o parze adwokatów czyta się przyjemnie i błyskawicznie. Największym atutem tej serii tradycyjnie są bohaterowie i dialogi. Muszę przyznać, że bardzo lubię sarkazm Chyłki i podziwiam z jakim wdziękiem stacza się po równi pochyłej w swoim życiu:)) Historia opowiedziana w książce? Zapewne nie będę jej pamiętał za kilka tygodni, a rozwiązanie zagadki morderstwa jest najsłabszym elementem tej książki.

  • Awatar

    Inna od poprzednich książek, ale nadal trzymająca poziom. Mecenas Chyłka staje sie bardziej ludzka - nadal maszyna z uporem dążąca do zwycięstwa, ale posiadająca ludzkie słabości. Trudna tematyka, bo kwestia Romów w Polsce rozpala wiele emocji. Może dlatego nie podoba się niektorym czytelnikom- temat już nie taki lekki i przyjemny z fajnym, spektakularnym zakończeniem jak poprzednie części cyklu. Jednak nadal bardzo warto.

  • Awatar

    Najgorsza z serii.

  • Awatar

    No, no!
    Aaallle!

    Znowu trudna sprawa, znowu zaskakujące rozwiązanie. I znowu przede wszystkim na koniec rozbudzona ciekawość co będzie dalej?!?!

    A tak, to Chyłka na lekkim rauszu, Chyłka nieźle wstawiona, Chyłka narąbana, Chyłka nieprzytomna... i praktycznie w każdym z tych stanów świetny prawnik. Co prawda trochę trudno mi uwierzyć, że sędziowie znosiliby taki stan pani adwokat na sali ale... to Chyłka!

    Zordon przeżywający katusze: kariera czy moralność? Kasa czy lojalność? Wylot na bruk czy przyjaźń?

    Chudzielec Kormak, z tomu na tom coraz bardziej włączony w akcję, tutaj mimo, że w fizycznym oddaleniu nadal zadziwia umiejętnościami. I w związku z kolejną, nieoczekiwaną zmianą miejsc mam nadzieję na jego powrót. No przecież Anka z Recepcji czeka

  • Awatar

    Zdążyłem do tej pory zostać wiernym fanem Mroza, to 5ta jego powieść, którą przeczytałem. Dwie pierwsze Chyłki były super, 2 Forsty nieziemskie a ta była.... słaba? Chyba tak. Kiepski pomysł na fabułę, brak słynnego mrozowego zakończenia wgniatającego w fotel, jedynie zapowiedź kolejnej części.. Być może autor chce zrobić sagę o Zordonie i Chyłce. Dla mnie jednak kluczowym elementem była to nieopisane uczucie pomiędzy nimi, więź, której tutaj zupełnie zabrakło. Do poprawki w kolejnej części. Tylko dla wiernych fanów.

Inne proponowane
Warto zerknąć