ebook Przez ciemność
4.32 / 5.00 (liczba ocen: 3125)

Przez ciemność

Chcę otrzymać powiadomienie,
kiedy oferta będzie dostępna
Podając nam adres e-mail
lub korzystając z konta na Facebooku

damy Ci znać, kiedy oferta będzie dostępna.
EMPIK#EMPIK CW
EMPIK#EMPIK CW
Aktualnie brak dostępnej pozycji do zakupu
Inne proponowane

Must have dla fanów bestsellerowej trylogii „Mroczne umysły”!

Gabe: Chciałbym się wyrwać z pogrążonego w beznadziei miasta. Zrobię wszystko, by zapewnić sobie lepszą przyszłość.
Sam: Byłam pewna, że Czerwoni zostali wymordowani lata temu. Oni jednak powracają, śmiertelnie niebezpieczni. Wśród nich jest ktoś, kogo znałam dawno temu.
Lucas: Wciąż pamiętam, jak szczęśliwi byliśmy kiedyś, Sam i ja. Ona ocaliła nasz świat. Zrobię wszystko, by ją uratować.
Mia: Nie czuję się dziewczynką, którą dawniej byłam. Jestem „czymś”, obozowym numerem. Przy życiu utrzymuje mnie tylko nadzieja, że jeszcze kiedyś zobaczę mojego brata Lucasa.

Bohaterowie opowiadań walczą o przetrwanie, własne szczęście i ocalenie swoich bliskich. Muszą stawić czoła brutalności sił rządowych i… przerażającej przeszłości.
Czy iskry nadziei rozbłysną w mroku?

Przez ciemność od Alexandra Bracken możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Wszystko da się zniszczyć, jeśli użyjemy wystarczającej siły. Jesteśmy tego świetnym przykładem.
Komentarze dotyczące książki:
  • Awatar

    Tyle zachwytów i tyle wspaniałych ocen… Skusiłem się na książkę i zanim zapłaciłem miałem przeczytane już dwa rozdziały. Chłonąłem jak gąbka wodę i ciągle czekałem na to „coś”. Gdy zbliżyłem się do 23 rozdziału wiedziałem, że tego „coś” już nie odnajdę, a z tym tekstem jest coś jednak nie tak. Najbardziej przeszkadzał mi dysonans wiedzy posiadanej przez narratorkę a wiekiem Ruby, która niemal połowę swego życia spędziła w obozie, który przecież zatrzymał ją nie tylko w rozwoju edukacji ale i rozwoju emocjonalnym. Takich rozbieżności przybywało. Czasami narracja prowadzona była jakby opowiadała to nastolatka a czasami jak osoba już dorosła. Wtedy postanowiłem rzucić okiem na okładkę i poczytać cokolwiek o autorce (z reguły zostawiam to na koniec lektury). Wtedy odkryłem, że autorka jest dość młoda. Czy to było przyczyną tego bałaganu stylistycznego w książce?
    Nie to jednak drażni w książce najmocniej. Jakiekolwiek porównanie tej książki do Igrzysk Śmierci jest poważnym naruszeniem kunsztu pani Collins. Takie sztuczne etykietowanie to zwykły, prozaiczny i niemal chamski sposób na skuteczną reklamę. Ciągle się zastanawiam, czy pani Suzanne wyraziła na to zgodę – wg mnie nie powinna. Mroczne Umysły nie potrafią wciągnąć czytelnika w wir wydarzeń, emocji, strachu, akcji… ja odniosłem wrażenie, że ciągle ślizgam się po lodzie powieści i nie mogę się przebić przez krę, pod którą być może jest ten świat, do którego chciałbym wkroczyć i przeżyć. Autorka jakimś dziwnym sposobem trzyma czytelnika na dystans. Trochę tak jakbym czytał pamiętnik obcej mi dziewczyny i nie potrafił się przebić przez zaporę, którą zbudowała autorka pamiętnika, aby tylko ona mogła dobrze rozumieć i czuć o czym pisze.
    Nawet czas spędzony w obozie jest dziwacznie groteskowy. Niby groźny, niby każdy zaciska usta lub poważnieje, ale w gruncie rzeczy ciągle nie jesteśmy w stanie poczuć dlaczego tak się dzieje. Nawet
    „rzeź niewiniątek” jest traktowany lakonicznie i powierzchownie. Trudno odczuć grozę, strach, dramat i ból serca… tak jakby ten czas był nieistotny.
    ----------------------------------------
    Tu zaczyna się spoiler, więc dla tych co nie czytali, proszę przerwać czytanie w tym miejscu.
    ----------------------------------------
    Powieść niestety mocno zamerykanizowana. Co gorsze bardziej przypomina to scenariusz aniżeli książkę. Od razu czuć, że dotknęła tego ręka amerykańska. Przez całą książkę trup się ścieli szeroką rzeką a na końcu zasadniczo zostają tylko główni bohaterowie. Takiej krwawej fabuły nie powstydziły się takie filmy jak Rambo, Terminator itp., itd. Nawet w ostatnich scenach, gdzie ginie tak wiele niewinnych dzieci, które padają podwójną ofiarą (najpierw syna prezydenta a potem żołnierzy SSP) nie ma ani krzty żalu za nimi – jest tylko gloryfikacja tych co przeżyli. Wręcz odrażający brak empatii autorki, choć jako narratorka chce właśnie takie cechy sobie przypisać (dosłownie pada wręcz takie stwierdzenie).
    Ostatecznie książka zieje chłodem i dystansem – tak do bohaterów jak i czytelnika a także wobec jawnej krzywdy wymierzanej wobec dzieci. Jakby autorka faktycznie chciała raczej napisać przygody zwyrodnialców. Czuć też brak empatii wobec bohaterów – nie wciągnęła mnie ta powieść i pociągnęła. Nawet sceny miłosne opisane w sposób niedojrzały i wręcz dziecinny – brakuje im energii, która jest w stanie poruszyć motyle w podbrzuszu…
    I mógłbym tak psioczyć jeszcze długo. Jakbym miał podsumować tę książkę jednym słowem to użyłbym „niedojrzała” (pomimo ciekawego pomysłu)

Warto zerknąć