ebook Księga zachwytów
3.65 / 5.00 (liczba ocen: 1153)

Księga zachwytów
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 26.85
wciąż za drogo?
31.99 zł
31.99 zł Lub 28.79 zł
31.99 zł Lub 28.79 zł
26.85 zł
27.73 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (3)
Inne proponowane

Subiektywny przewodnik Filipa Springera po olśnieniach, zachwytach i kilku rozczarowaniach, których doświadczył, przyglądając się polskiej architekturze i pisząc o niej w ostatnich latach.

„Budynki objawiają swą magiczną moc zawsze w momentach nieoczekiwanych. Umożliwiają dialog z pejzażem, pozwalają się nim zachwycić, lepiej go poczuć i zrozumieć. Rozumienie architektury to rozumienie świata, w którym na co dzień przebywamy” – fragment „Księgi zachwytów”

Autor bestsellerowych książek „Miedzianka”, „Wanna z kolumnadą” czy „13 pięter” tym razem przygotował przewodnik po tym, co w Polsce piękne, znaczące, koszmarne, monumentalne i widowiskowe. Filip Springer przejechał całą Polskę, a teraz my, podążając jego śladem, możemy spojrzeć na nowo na gmachy, które zachwycają lub straszą. Ale ta książka jest czymś więcej niż przewodnikiem po polskiej architekturze ostatnich ponad siedemdziesięciu lat. To również opowieść o polskiej historii – historii polskiego gustu, myślenia o przestrzeni, o tym, co ładne, i o tym, co użyteczne, zapisanej w kamieniu, szkle, betonie i aluminium.
Autor, przemierzając Polskę, znalazł ciekawe realizacje, które powstały we wszystkich jej zakątkach po 1945 roku. Z właściwą sobie przenikliwością, erudycją i iście angielskim poczuciem humoru opowiada o najróżniejszych budynkach:
– znanych, jak Pałac Kultury i Nauki w Warszawie,
– zupełnie zapomnianych, jak dom handlowy w Mławie,
– starych, jak planetarium w Chorzowie,
– całkiem nowych, jak Pixel w Poznaniu,
– spektakularnych, jak Sky Tower we Wrocławiu,
– niepozornych, jak świetlica wiejska w Rakowni.

„Czytając ten przewodnik pamiętaj słowa duńskiego architekta Steena Eilera Rasmussena, że «budynki należy poznawać czynnie» i po lekturze najlepiej wyjdź z domu i spotkaj się z nimi osobiście” – fragment „Księgi zachwytów”

Księga zachwytów od Filip Springer możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Książki Filipa Springera coś we mnie zmieniły. Zanim sięgnęłam po Księgę zachwytów (a wcześniej Wannę z kolumnadą), nie przywiązywałam większej uwagi do architektury. To znaczy, owszem, ważne dla mnie było, żeby budynek, w którym albo obok którego przebywam był w dobrym stanie, oczywiście świetnie, gdyby był ładny i funkcjonalny, jednak wiadomo jak to wciąż w Polsce zwykle bywa… Budynki i ich otoczenie istniały więc gdzieś na pograniczu mojej świadomości: nie zastanawiałam się nad architekturą. Po lekturze książek Springera nie mogę przestać patrzeć. Reporter uwrażliwił mnie architektonicznie. Jak to się mówi: tego już nie da się odzobaczyć.

W Wannie z kolumnadą autor bezlitośnie stawiał czytelnikowi przed oczy to co brzydkie, paskudne, szpetne i zaniedbane. Księga zachwytów to coś na osłodę – Filip Springer pokazuje, że są w Polsce miejsca architektonicznie piękne. I dobrze, że to robi, bo czasem, patrząc dookoła, można by w to zwątpić. Choć w moim mieście na Górnym Śląsku powoli coś zdaje zmieniać się na lepsze, a w okolicy powstają takie cieszące oko obiekty jak choćby Międzynarodowe Centrum Kongresowe w Katowicach, muszę z przykrością stwierdzić, że wiele jest jeszcze do zrobienia. A więc róbmy! Byle ze smakiem.

Ta [architektura] wbrew powszechnym utyskiwaniom ma się coraz lepiej. Postanowiłem więc odpowiedzieć na wszystkie apele i poszukać dobrych przykładów – takich, którymi można się zachwycić.

Księga zachwytów została podzielona według województw, w których znajdują się omawiane obiekty. Oczywiście podział, siłą rzeczy, na mógł być równy, są bowiem miejsca architektonicznie uprzywilejowane, gdzie ciekawych budowli jest więcej (nie zaskakują tu duże miasta, takie jak Warszawa, Poznań, Katowice, ale są też miejsca nieoczywiste jak Rakownia, Mława, Lusławice). Filip Springer przejechał Polskę wzdłuż i wszerz i skrupulatnie dzieli się z czytelnikami wynikami swej podróży. Każdemu obiektowi poświęcone zostały około trzy strony, nie jest to więc dużo tekstu, zaledwie wprowadzenie, które w moim odczuciu może być zachętą do sięgnięcia po inne, obszerniejsze opracowania na ten temat, a przede wszystkim, co jest marzeniem samego Springera – do wyjścia w miasto i przyjrzenia się omawianym miejscom własnymi oczami. Teksty dopełnione są fotografiami, a całość to świetny przewodnik dla początkujących fascynatów architektury. Sądzę, że ktoś, kto zna lepiej temat, poczuje się zawiedziony ogólnikowością tekstów, nie są to bowiem żadne pogłębione analizy, a zdecydowanie popularnonaukowe (z naciskiem na „popularno”) notki o kilkudziesięciu ciekawych obiektach znajdujących się w całej Polsce.

Znaleźć tu można tak odmienne miejsca jak przepiękna biblioteka na dworcu w Rumii, jedno z osiedli komunalnych w Warszawie, elektrownia w Łodzi czy… stacja benzynowa w Sierczy. Tak, tak! Nawet tak prozaiczne miejsce jak stacja benzynowa zostało zauważone i odnotowane przez reportera. W Księdze zachwytów znalazło się miejsce na budowle od początku dobrze pomyślane i zaprojektowane, jak i na te, którym został przywrócony dawny blask przez odnowienie ich w poszanowaniu dla pierwotnego wyglądu. Co dziwniejsze, w zbiorze tym znalazło się również kilka obiektów złych, zaniedbanych czy zawodzących nadzieje w nich pokładane – tak, jakby Springer nie mógł się powstrzymać i do beczki miodu musiał dodać łyżkę dziegciu. Rzuca się tu w oczy lekka niekonsekwencja, no bo skoro się zachwycamy, to skąd utyskiwania na poznański dworzec kolejowy czy warszawski dom handlowy Vitkac?

Jako Górnoślązaczkę cieszą mnie „swojskie” akcenty w postaci osiedla Tysiąclecia w Katowicach (zwanego popularnie Tauzenem) czy chorzowskiego planetarium. Cała publikacja to ciekawy przewodnik po współczesnej polskiej architekturze. Mam wrażenie, że teraz będę uważniej przyglądała się zabudowie miast. Księga zachwytów została przepięknie wydana: twarda oprawa, ciekawa wyklejka, rozdziały zaczynające się uproszczoną mapą Polski z zaznaczonymi miastami, o których będzie w niej mowa – to wszystko sprawia, że lektura tej książki to sama przyjemność, także dla oczu. Dla zainteresowanych tematem Springer umieścił przy wielu rozdziałach publikacje poruszające szerzej zaznaczony przez niego temat. Można więc zgłębiać, drążyć, czytać, a potem… ruszać w miasto! Ja jestem zachwycona.

Ocena: 5+/6
©tanayah czyta
Mieszkamy w funkcjonalnych domach, nasze podwórka ukryte są przed wścibskimi spojrzeniami przechodniów, a w miastach, w których mieszkamy, co chwilę wyrastają nowe budynki, niczym grzyby po deszczu. Za tym wszystkim stoją architekci, których pomysły mają ułatwić nam życie, cieszyć oko i bić wszelkie możliwe rekordy. Reporter Filip Springer stworzył zbiór pełen perełek - "Księgę zachwytów" (i rozczarowań) polskiej architektury po roku 1945.

Przede wszystkim jest to przewodnik. Springer zachęca czytelników do zabrania swojej książki w podróż i odwiedzenia tych miejsc. Na wzmocnienie swoich słów już na tylnej okładce przeczytamy słowa duńskiego architekta Steena Eilera Rasmussena: "budynki należy poznawać czynnie".
Książka podzielona jest na kategorie - według poszczególnych rejonów Polski. W każdej z nich znajdziemy rozdziały poświęcone danym budynkom. Spodobało mi się takie rozwiązanie - w zbiorze panuje porządek, który ułatwia czytanie, czy też wyszukiwanie poszczególnych miejscowości.

W "Księdze zachwytów" znajdziemy teksty, które w nieco dłuższej formie Springer publikował na łamach portalu gazeta.pl. Felietonowe podejście do tematu zaowocowała interesującym przewodnikiem, który najzwyczajniej w świecie jest bardzo dobrą lekturą. Fakty historyczne przeplatają się z ciekawostkami, architektoniczna terminologia jest wyjaśniona, a tekstom nie brakuje lekkości i humoru.

Rozdziały zilustrowane są fotografiami opisywanych budynków. Jednak tym, co w sposób szczególny zwróciło moją uwagę, były zakończenia owych rozdziałów. Znajdziemy w nich "polecajki" - autor często odsyła nas do książek nawiązujących do tematu, który poruszył. Dopisuje tam ciekawostki, a nawet poleca inne obiekty architektoniczne. Świetnie urozmaica to treść książki i z pewnością jest nie lada gratką (nie tylko) dla miłośników budowli.

A jakie budynki opisuje Springer? W książce znajdziemy m.in. wrocławskie "sedesowce", Poznań City Center, Teatr Szekspirowski w Gdańsku czy też Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie.

Podsumowując, "Księga zachwytów" to świetny przewodnik po Polsce. Springer nie skupia się tylko na pozytywach, ale opisuje także jego największe architektoniczne rozczarowania. Dzieli się swoimi refleksjami i spostrzeżeniami, zarażając czytelnika miłością do architektury. To zdecydowanie lektura obowiązkowa. Polecam!

Ocena: 5/6
©Zaczytana28
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć