Arystokratka w ukropie
3.65 / 5.00 (liczba ocen: 2287)

Arystokratka w ukropie
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 14.85
Audiobook - najniższa cena: 20.78
wciąż za drogo?
14.85 zł Lub 13.37 zł
24.30 złpremium: 16.20 zł Lub 16.20 zł
27.00 zł
27.00 zł Lub 24.30 zł
22.02 zł
23.50 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (2)
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę
Inne proponowane

Kilogramy antydepresantów i hektolitry orzechówki, jednak nawet te niezawodne dotąd środki nie uśmierzają grozy sytuacji, w której znalazła się rodzina Kostków. Najlepiej sprzedająca się czeska książka 2015 roku! Pamiętnik surrealistyczny. Gwarancja czeskiego humoru.

Rodzina Kostków przybyła z USA do Czech do dawnej siedziby rodu – zamku Kostka. Lecz zamiast kultywować szlacheckie tradycje, Kostkowie muszą zmierzyć się z morawską rzeczywistością, która bardzo odbiega od ich wyobrażeń o życiu arystokracji. Kilogramy antydepresantów i hektolitry orzechówki nie rozwiązują pojawiających się problemów. Tymczasem na zamku nieuchronnie rozpoczyna się dochodowy sezon turystyczny, a nikt, łącznie ze służbą, nie przywykł do ciężkiej pracy...

Przeczytaj o wybornych perypetiach w czeskim stylu:
– jak fani Heleny Vondraczkowej demolowali zamkowe eksponaty,
– kto kolaborował z Himmlerem,
– czy szkolna wycieczka może napawać większą grozą niż martwa pokojówka w kominie?

Dajemy gwarancję:
– wartkiej akcji,
– inteligentnego humoru,
– wytrawnych dialogów.

UWAGA: czytanie w miejscach publicznych na własną odpowiedzialność!

Arystokratka w ukropie od Evžen Boček możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Józef nie cierpi dziennikarzy (ale nie cierpi też politologów, psychologów, związkowców, protestantów, obrońców praw człowieka, homoseksualistów - a według Józefa jest nim każdy mężczyzna z show biznesu, rozpasanej młodzieży katolickiej, ludzi chodzących do sauny, smakoszy herbaty, wszystkich, którzy gdzieś podróżują... możesz tak wyliczać bez żadnych ograniczeń.
W mojej opinii samobójstwo jest bardzo niearystokratyczne, a poza tym poszłabym do piekła, gdzie z pewnością jest straszny tłok, ponieważ według Józefa trafia tam zdecydowana większość współczesnej populacji, łącznie z katolickimi gitarzystami.
Jako katoliczka nie pochwalam morderstwa, ale jeśli ktoś zabiłby moją guwernantkę, chyba głosowałabym za uniewinnieniem.
Po niełatwej lekturze Przemilczanych, Joanny Ostrowskiej, książka Evzena Bocka stanowi naturalną terapię przywracającą nastrojową równowagę nawet temu czytelnikowi, który nie przeczytał pierwszej części serii, zatytułowanej Ostatnia Arystokratka. Akcja toczy się wartko na łonie zubożałej, arystokratycznej rodziny. Jedyną możliwością zarobkowania jest dla niej oprowadzanie turystów po podupadającym zamku. Zarówno przybysze, jak i gospodarze włości to korowód barwnych postaci, które skazane na wspólne egzystowanie, generują pokaźne pokłady komicznych, często surrealistycznych zdarzeń. Lektura jest parodią współczesnego postrzegania świata. Potrzeby podkreślenia własnej wyższości, przedmiotowego traktowania człowieka, chorobliwego wręcz skąpstwa oraz chodzenia na skróty dla osiągnięcia pożądanego efektu. Brzmi znajomo?

Koniecznie należy tutaj ostrzec, przed możliwością niekontrolowanych spazmów śmiechu. Zupełnie bez ostrzeżenia. Cudowny, lekki sposób opowiadania historii, czyni Arystokratkę w ukropie doskonałym i naturalnym źródłem odprężenia bez skutków ubocznych. Dwieście dwanaście stron czeskiego spojrzenia na nas samych przez pryzmat ludzkich wad i przypadłości z ciężkim przymrużeniem oka. Mały format, za to olbrzymia dawka dystansu do rzeczywistości.

Ocena: 5/6 czytaj więcej
©Wiedziennik
Seria o ostatniej arystokratce, Marii Kostce z Kostki, to jedna z tych historii, obok których nie da się przejść obojętnie. A kiedy już zacznie się czytać, nie sposób jej odłożyć na dłużej. Jest to napisana w formie dziennika opowieść o perypetiach pochodzącej z USA rodziny, która dowiaduje się nagle, iż dziedziczy zamek w Czechach i tytuł hrabiowski. Przenoszą się więc do swojego nowego lokum, gdzie zastają bardzo specyficzny personel oraz zamek, raczej daleki od ich wyobrażeń. Mamy zatem kucharkę, panią Cichą, ogrodnika, pana Spocka i kasztelana, Józefa. Do kompletu jest pani menadżer Milada i Deniska, którą rodzina Kostków przygarnęła, ponieważ jej własny ojciec nie był w stanie wytrzymać z psychocórką nawet pięciu minut. Deniska została zatem guwernantką Marii III, ale jej ulubionym zajęciem w tym tomie jest chodzenie po katakumbach zamkowych w zbroi rycerskiej.

Aby zarobić na utrzymanie zamku rodzina i pracownicy, pod dyktando Milady, oprowadzają turystów po zamku. Każdy na swój sposób, oczywiście. Hrabia przelicza zarobione pieniądze i chowa je w sejfie. Nie rozstaje się z kluczem do niego, a kiedy przychodzi czas "skubania", czyli wypłaty, chodzi jak struty, a najczęściej ulatnia się na cały dzień. Oprócz najazdów turystów przeczytamy w tym tomie również o pewnym zaproszeniu, które dostała rodzina Kostków. Kto pojechał, a kto stanął okoniem? Kim był najważniejszy gość na imprezie? I kto za to wszystko zapłacił? Musicie sami przeczytać, bo ja Wam tego nie zdradzę.

Po lekturze musiałam wymasować sobie twarz, bo tak się ubawiłam, że zdrętwiały mi mięśnie "śmiechowe". W związku z niepohamowanymi atakami śmiechu, które generuje ten niezwykły dziennik, zastanówcie się, czy bezpiecznie będzie czytać go publicznie...

Przede mną trzeci tom. Nie mogę się już doczekać!

Jeśli chodzi o ciekawe cytaty, to ta książka jest właściwie jednym wielkim, genialnym cytatem. Wrzucę zatem tylko próbkę...

Józef nie cierpi dziennikarzy (ale nie cierpi też politologów, psychologów, związkowców, protestantów, obrońców praw człowieka, homoseksualistów - a według Józefa jest nim każdy mężczyzna z show biznesu, rozpasanej młodzieży katolickiej, ludzi chodzących do sauny, smakoszy herbaty, wszystkich, którzy gdzieś podróżują... możesz tak wyliczać bez żadnych ograniczeń.

Jako katoliczka nie pochwalam morderstwa, ale jeśli ktoś zabiłby moją guwernantkę, chyba głosowałabym za uniewinnieniem.

Ocena: 6/6 czytaj więcej
©Bibliotecznie
Komentarze dotyczące książki:
  • Awatar

    Fajnie było wrócić na Kostkę i miło spędzić jeden dzień szaloną hrabiowską rodziną i jej pomocnikami. Jedynym mankamentem tej książki jest ból mięśni brzucha. Moja żona, słuchając wybuchów mojego śmiechu podczas lektury, stwierdziła, że częściej powinienem czytać takie książki.
    Arystokratka w ukropie zapieni chyba każdemu smutasowi bardzo dobrą rozrywkę i zapewni trening mięśni twarzy i brzucha.

  • Awatar

    Godna kontynuacja poprzedniego tomu. Komiczne perypetie świeżo upieczonej rodziny arystokratów nabierają szalonego tempa.
    Praktycznie gotowy materiał na serial komediowy a'la Hotel Zacisze.

  • Awatar

    Jeśli komuś podobała sie "Ostatnia arystokratka" to i ta w ukropie wywoła salwy śmiechu...

    Płakałam, wyłam, krztusiłam się...

    Swego czasu odwiedziłam kilka czeskich zamków ale w Miloticach nie byłam. Muszę to nadrobić. I nie ukrywam, że będę się domagać obślinionych papuci, spadającej kukły w kominie, koncertu piosenek Vondračkovej w wykonaniu ogrodnika i opowieści o jej ślubie w wykonaniu kucharki. I hrabiego konno. I zapłacę za wypłowiały numerek do szatni jako bilet!
    A! I przelezę przez zamkniętą bramę!

Warto zerknąć