ebook Cienie tożsamości
3.89 / 5.00 (liczba ocen: 2218) Ilość stron (szacowana): 352

Cienie tożsamości
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Wydawca:  Wydawnictwo MAG
Kategoria:  / /
E-book - polecana oferta: 14.90
Audiobook - najniższa cena: 14.90
Virtualo#Black Friday
Virtualo#Black Friday
-40% 14.90 zł
23.16 złpremium: 14.94 zł Lub 14.94 zł
18.18 zł
21.17 zł Lub 19.05 zł
24.90 zł Lub 22.41 zł
-42% 12.90 zł
17.43 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (3)
Inne proponowane

Brandon Sanderson powraca do świata „Z mgły zrodzonego”. Waxillium Ladrian, jego przyjaciel Wayne i błyskotliwa Marasi podejmują śledztwo, w którym przyjdzie im stawić czoło potężnemu przeciwnikowi...

Elendel przeżywa rewolucję przemysłową – miasto spowijają dymy z kominów elektrowni, automobile wypierają powozy, a wśród robotników i najbiedniejszych mieszkańców slumsów zaczynają się niepokoje. A kiedy na przyjęciu urządzonym przez brata gubernatora ginie on sam i wszyscy jego goście – arystokraci, ale również osławieni kryminaliści – miastu zaczyna grozić chaos.
Znani ze „Stopu prawa” stróż prawa Waxillium Ladrian, jego przyjaciel Wayne i błyskotliwa Marasi podejmują śledztwo, nie wiedzą jednak, że przyjdzie im stawić czoło potężnemu przeciwnikowi wykorzystującemu starożytną sztukę Hemalurgii – oraz skonfrontować się z własną przeszłością. Całe szczęście, nie są osamotnieni, gdyż w walce mogą liczyć na pomoc samego Harmonii.

Cienie tożsamości od Brandon Sanderson możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Nie zmieni się świata, unikając trudnych pytań.
Najlepszy detektyw w Elendel

Drugi tom przygodowej serii Waxa i Wayne'a (o pierwszym pisałam tu) autorstwa Brandona Sandersona nosi tytuł Cienie tożsamości i moim zdaniem jest najbardziej udaną częścią tej trylogii. Wydarzenia nabierają tempa, gdy podejrzewany o korupcję brat gubernatora i jego goście zostają brutalnie zamordowani w tajemniczych okolicznościach, a nastroje w mieście zwracają się coraz bardziej przeciwko szlachetnie urodzonym. W dodatku podczas pogoni za rabusiem banków Wax widzi w tłumie twarz Krwawego Garbarza, tego samego, przez którego wiele lat temu zginęła jego ukochana Lessie. Z kolei Marasi zatrudnia się jako konstabl, prowadzi automobile, a także nabiera coraz większej pewności sobie, również w używaniu mocy. Ponadto poznajemy upartą i konserwatywną babkę Waxa, która ma na imię Vwafendal – jest ona starszą i członkinią Synodu wioski Terrisan.

Gdy konstabl generał Czwartego Oktantu prosi Waxiliuma, by poprowadził śledztwo w sprawie śmierci brata gubernatora, szybko okazuje się, że w zbrodni musiał maczać palce Stalowy Biegacz, Feruchemik magazynujący prędkość. Jednak kiedy śledczy docierają do Idashwy, Terrisanki posiadającej taką moc, okazuje się, że od dawna nie żyje, i co gorsza, ktoś wbił w jej klatkę piersiową kolec, by ukraść jej umiejętności. Przy ciele leży jedynie kartka z napisem: Porusza nami ktoś inny, stróżu prawa. Wax truchleje, bo słyszał to już wcześniej w Dziczy... Czy to możliwe, by Krwawy Grabarz przeżył i mordował w Elendel? Czy ktoś próbuje wskrzesić Hemalurgię i w jakim celu chce ją wykorzystać? Bez wątpienia sprawa staje się osobista, a czarny charakter w tym tomie jest zaiste przebiegły i inteligentny. I pragnie uwolnić Waxa, co w pełni nabierze sensu dopiero w trzecim tomie trylogii.

Książkę czyta się świetnie – akcja stopniowo przyspiesza, doprowadzając do emocjonującego finału, zaś adwersarz jest niewątpliwie jednym z najlepszych, których możemy spotkać u Sandersona – z bardzo dobrze zbudowaną motywacją, potrafiący znakomicie wykorzystać swoje możliwości i grać na słabościach wroga, a także rozumiejący stawkę w całej rozgrywce. Do tego postać Steris zaczyna nabierać rumieńców, gdy po raz pierwszy mówi coś zabawnego. To również świadczy o klasie autora – każda z postaci na pierwszym planie, nawet niepozorna, odkrywa w końcu swój potencjał. Również opisy walk są bardzo plastyczne i dzięki temu łatwe do wyobrażenia sobie przez czytelnika.

W tej powieści Brandon Sanderson udowadnia, że jest naprawdę sprawnym pisarzem – potrafi stworzyć dające się lubić, barwne postaci, przed którymi stawia coraz większe wyzwania i każe im w pełni wykorzystywać swoje nadprzyrodzone (i nie tylko) zdolności w przemyślanym w najdrobniejszych szczegółach świecie. Nawet, jeżeli widać tu pewne schematy charakterystyczne dla powieści przygodowej i fantasy, sama ich realizacja jest tak sprawna i przyjemna w czytaniu, że wieczór z tą książką to po prostu dobrze spędzony czas. Jest idealna na odstresowanie się od przedświątecznej gorączki.

Ocena: 5/6
©Głodna Wyobraźnia
Podczas nie tak znowu zwykłego przyjęcia urządzonego przez brata gubernatora ma miejsce wydarzenie, które nie może pozostać niezauważone. Wszyscy goście wraz z gospodarzem zostali zamordowani... To rzuca głęboki cień na gubernatora, bowiem jego brat zaprosił na przyjęcie dość szczególne osoby - łatwo kojarzone z lokalnym półświatkiem, korupcją i przemytem. Jakby tego było mało, robotnicy w fabrykach są coraz bardziej wyzyskiwani, pracują całymi dniami a i tak coraz więcej z nich traci pracę... Bogaci się arystokracja a zwykli ludzie popadają w coraz większą biedę. W Elendel czuć rosnące rozgoryczenie, niezadowolenie a przede wszystkim nienawiść do rodów szlacheckich... Wax, Wayne oraz Marasi będą musieli się na dodatek zmierzyć z niezwykle przebiegłym i nadzwyczaj inteligentnym przeciwnikiem, który nie waha się użyć nawet zapomnianej i budzącej odrazę Hemalurgii. Jednakże nie będą osamotnieni - mogą liczyć na pomoc samej Harmonii! Kto wymordował gości na przyjęciu? Czy te morderstwa są jakoś połączone z rosnącymi niepokojami w Elendel? Kim jest ten tajemniczy przeciwnik?

Sanderson powraca w rewelacyjnym stylu w Cieniach Tożsamości! Z przytupem udowadnia, że jego nowa trylogia ma potencjał dorównujący tej pierwszej a w zanadrzu wciąż posiada wiele tajemnic i zagadek dotyczących tego świata. Choć z początku akcja może nie ma zawrotnego tempa, to nie sposób się nudzić - zapewniam! W tym tomie szczególnie urzekły mnie fragmenty, w których trójka bohaterów musiała się skonfrontować z własną przeszłością jak i teraźniejszością. Wax myśli, że pogodził się ze stratą Lessie - jednak nadchodzące wydarzenia boleśnie to zweryfikują. Wayne stara się odpłacić za dawną krzywdę, natomiast Marasi musi zmagać się na każdym kroku z niezadowoleniem wśród współpracowników, po awansie na asystentkę konstabla-generała Aradela. W tych fragmentach bohaterowie odsłaniają przed czytelnikiem swoje największe sekrety i uczucia, które na co dzień skrzętnie ukrywają przed światem jak i przed sobą. Dlatego też czyta się je w sposób szczególny i można poczuć jeszcze większa sympatię do całej trójki.

Przez całą książkę przewija się temat rosnącego niezadowolenia, wyzysku i rozgoryczenia - można je poczuć na każdym kroku, co się bardzo udało autorowi. Nie sposób nie współczuć prostym ludziom i aż samemu chciałoby się powiedzieć co nieco skorumpowanej arystokracji, co robi źle. Jest to także wątek wokół którego w dużej mierze opiera się konstrukcja całej fabuły. Sanderson na swój własny sposób pokazuje jak wyglądała rewolucja przemysłowa, gdzie ludzie z dnia na dzień tracili pracę pozostając bez środków do życia. Dobitnie pokazuje coraz bardziej rosnącą przepaść pomiędzy prostymi robotnikami a arystokracją z ich wykwintnymi balami i strojami. A to nie doprowadzi do niczego dobrego... Przy tej okazji można poznać przemyślenia samej Harmonii nad światem jaki stworzył. Czy rzeczywiście bogata i żyzna kotlina Elendel to było dobre posunięcie, czy może wręcz przeciwnie?

Myśleliście, że autor wyczerpał limit tajemnic na temat Allomancji, Ferruchemii, czy Hemalurgii? To się mocno mylicie! Sanderson w Cieniach Tożsamości udowadnia czytelnikowi, że ma niejednego asa w rękawie. Gdy już poznamy odpowiedź na nurtujące pytanie, to zaraz autor pozostawia czytelnika z pięcioma nowymi pytaniami. Szczególnie daje się to odczuć podczas niezwykle dynamicznego i interesującego zakończenia! Jedynym minusem jaki wynotowałem, to dwa różne imiona tej samej postaci. Tak jakby na etapie tłumaczenia były dwie wersje: Milan i MeLaan. To pierwsze zostało użyte raptem może dwa razy a później już konsekwentnie stosowano to drugie. Niemniej jednak nie jest to szczegół, który w sposób znaczący psuje radość z czytania.

Cienie Tożsamości to niesamowicie udany początek kolejnej, nowej trylogii w cyklu Ostatnie Imperium. Sanderson pokazuje, że czuję się w tym świeci bardzo dobrze i wciąż pozostawił wiele tajemnic bez rozwiązania. Znów poczułem niesamowitą magię czytania z zapartym tchem, która towarzyszyła mi podczas lektury Z mgły zrodzonego oraz dwóch kolejnych tomów. Polecam wszystkim fanom Brandona Sandersona! Jeśli nie znacie tego autora, to czas najwyższy to zmienić!

Ocena: 5+/6
©Świat fantasy
Komentarze dotyczące książki:
  • Awatar

    Jest lepiej niż w Stopie Prawa, ale dalej trochę brakuje do pierwszej trylogii Zrodzonego z Mgły. Dalej jestem zdania że pierwsza "ekipa" miała w swoich szeregach ciekawsze postacie, a i sama akcja obfitowała zawsze w kilka tzw. twistów fabularnych, czego tutaj mi najbardziej brakuje. Pod tym względem nowa trylogia jest napisana w prostszy sposób, choć dalej potrafi przykuć uwagę czytelnika, a nawet zaskoczyć w kilku miejscach.

    Wystawiam ocenę 4, choć tak naprawdę powinno być pół oczka wyżej. Jako że jest to pierwszy tom z nowej trylogii, "Stop Prawa" podobno się do niej nie zalicza, mam nadzieję że dalsze 2 tomy nabiorą tempa i ostatecznie przekonają mnie do trójki bohaterów. A szanse na to są duże, co mnie niezmiernie cieszy.

Warto zerknąć