ebook Cienie tożsamości
3.9 / 5.00 (liczba ocen: 1945) Ilość stron (szacowana): 352

Cienie tożsamości
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  / /
Wydawca:  Wydawnictwo MAG
E-book - najniższa cena: 19.72
Audiobook - najniższa cena: 26.81
24.90 złpremium: 14.94 zł Lub 14.94 zł
19.72 zł Lub 17.75 zł
21.16 zł Lub 19.04 zł
23.41 zł 10 zł na konto
24.90 zł
19.92 zł
21.17 zł
22.45 zł
22.50 zł
24.90 zł
24.90 zł
Inne proponowane

Brandon Sanderson powraca do świata „Z mgły zrodzonego”. Waxillium Ladrian, jego przyjaciel Wayne i błyskotliwa Marasi podejmują śledztwo, w którym przyjdzie im stawić czoło potężnemu przeciwnikowi...

Elendel przeżywa rewolucję przemysłową – miasto spowijają dymy z kominów elektrowni, automobile wypierają powozy, a wśród robotników i najbiedniejszych mieszkańców slumsów zaczynają się niepokoje. A kiedy na przyjęciu urządzonym przez brata gubernatora ginie on sam i wszyscy jego goście – arystokraci, ale również osławieni kryminaliści – miastu zaczyna grozić chaos.
Znani ze „Stopu prawa” stróż prawa Waxillium Ladrian, jego przyjaciel Wayne i błyskotliwa Marasi podejmują śledztwo, nie wiedzą jednak, że przyjdzie im stawić czoło potężnemu przeciwnikowi wykorzystującemu starożytną sztukę Hemalurgii – oraz skonfrontować się z własną przeszłością. Całe szczęście, nie są osamotnieni, gdyż w walce mogą liczyć na pomoc samego Harmonii.

Cienie tożsamości od Brandon Sanderson możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Nie zmieni się świata, unikając trudnych pytań.
Najlepszy detektyw w Elendel

Drugi tom przygodowej serii Waxa i Wayne'a (o pierwszym pisałam tu) autorstwa Brandona Sandersona nosi tytuł Cienie tożsamości i moim zdaniem jest najbardziej udaną częścią tej trylogii. Wydarzenia nabierają tempa, gdy podejrzewany o korupcję brat gubernatora i jego goście zostają brutalnie zamordowani w tajemniczych okolicznościach, a nastroje w mieście zwracają się coraz bardziej przeciwko szlachetnie urodzonym. W dodatku podczas pogoni za rabusiem banków Wax widzi w tłumie twarz Krwawego Garbarza, tego samego, przez którego wiele lat temu zginęła jego ukochana Lessie. Z kolei Marasi zatrudnia się jako konstabl, prowadzi automobile, a także nabiera coraz większej pewności sobie, również w używaniu mocy. Ponadto poznajemy upartą i konserwatywną babkę Waxa, która ma na imię Vwafendal – jest ona starszą i członkinią Synodu wioski Terrisan.

Gdy konstabl generał Czwartego Oktantu prosi Waxiliuma, by poprowadził śledztwo w sprawie śmierci brata gubernatora, szybko okazuje się, że w zbrodni musiał maczać palce Stalowy Biegacz, Feruchemik magazynujący prędkość. Jednak kiedy śledczy docierają do Idashwy, Terrisanki posiadającej taką moc, okazuje się, że od dawna nie żyje, i co gorsza, ktoś wbił w jej klatkę piersiową kolec, by ukraść jej umiejętności. Przy ciele leży jedynie kartka z napisem: Porusza nami ktoś inny, stróżu prawa. Wax truchleje, bo słyszał to już wcześniej w Dziczy... Czy to możliwe, by Krwawy Grabarz przeżył i mordował w Elendel? Czy ktoś próbuje wskrzesić Hemalurgię i w jakim celu chce ją wykorzystać? Bez wątpienia sprawa staje się osobista, a czarny charakter w tym tomie jest zaiste przebiegły i inteligentny. I pragnie uwolnić Waxa, co w pełni nabierze sensu dopiero w trzecim tomie trylogii.

Książkę czyta się świetnie – akcja stopniowo przyspiesza, doprowadzając do emocjonującego finału, zaś adwersarz jest niewątpliwie jednym z najlepszych, których możemy spotkać u Sandersona – z bardzo dobrze zbudowaną motywacją, potrafiący znakomicie wykorzystać swoje możliwości i grać na słabościach wroga, a także rozumiejący stawkę w całej rozgrywce. Do tego postać Steris zaczyna nabierać rumieńców, gdy po raz pierwszy mówi coś zabawnego. To również świadczy o klasie autora – każda z postaci na pierwszym planie, nawet niepozorna, odkrywa w końcu swój potencjał. Również opisy walk są bardzo plastyczne i dzięki temu łatwe do wyobrażenia sobie przez czytelnika.

W tej powieści Brandon Sanderson udowadnia, że jest naprawdę sprawnym pisarzem – potrafi stworzyć dające się lubić, barwne postaci, przed którymi stawia coraz większe wyzwania i każe im w pełni wykorzystywać swoje nadprzyrodzone (i nie tylko) zdolności w przemyślanym w najdrobniejszych szczegółach świecie. Nawet, jeżeli widać tu pewne schematy charakterystyczne dla powieści przygodowej i fantasy, sama ich realizacja jest tak sprawna i przyjemna w czytaniu, że wieczór z tą książką to po prostu dobrze spędzony czas. Jest idealna na odstresowanie się od przedświątecznej gorączki.

Ocena: 5/6
©Głodna Wyobraźnia
Podczas nie tak znowu zwykłego przyjęcia urządzonego przez brata gubernatora ma miejsce wydarzenie, które nie może pozostać niezauważone. Wszyscy goście wraz z gospodarzem zostali zamordowani... To rzuca głęboki cień na gubernatora, bowiem jego brat zaprosił na przyjęcie dość szczególne osoby - łatwo kojarzone z lokalnym półświatkiem, korupcją i przemytem. Jakby tego było mało, robotnicy w fabrykach są coraz bardziej wyzyskiwani, pracują całymi dniami a i tak coraz więcej z nich traci pracę... Bogaci się arystokracja a zwykli ludzie popadają w coraz większą biedę. W Elendel czuć rosnące rozgoryczenie, niezadowolenie a przede wszystkim nienawiść do rodów szlacheckich... Wax, Wayne oraz Marasi będą musieli się na dodatek zmierzyć z niezwykle przebiegłym i nadzwyczaj inteligentnym przeciwnikiem, który nie waha się użyć nawet zapomnianej i budzącej odrazę Hemalurgii. Jednakże nie będą osamotnieni - mogą liczyć na pomoc samej Harmonii! Kto wymordował gości na przyjęciu? Czy te morderstwa są jakoś połączone z rosnącymi niepokojami w Elendel? Kim jest ten tajemniczy przeciwnik?

Sanderson powraca w rewelacyjnym stylu w Cieniach Tożsamości! Z przytupem udowadnia, że jego nowa trylogia ma potencjał dorównujący tej pierwszej a w zanadrzu wciąż posiada wiele tajemnic i zagadek dotyczących tego świata. Choć z początku akcja może nie ma zawrotnego tempa, to nie sposób się nudzić - zapewniam! W tym tomie szczególnie urzekły mnie fragmenty, w których trójka bohaterów musiała się skonfrontować z własną przeszłością jak i teraźniejszością. Wax myśli, że pogodził się ze stratą Lessie - jednak nadchodzące wydarzenia boleśnie to zweryfikują. Wayne stara się odpłacić za dawną krzywdę, natomiast Marasi musi zmagać się na każdym kroku z niezadowoleniem wśród współpracowników, po awansie na asystentkę konstabla-generała Aradela. W tych fragmentach bohaterowie odsłaniają przed czytelnikiem swoje największe sekrety i uczucia, które na co dzień skrzętnie ukrywają przed światem jak i przed sobą. Dlatego też czyta się je w sposób szczególny i można poczuć jeszcze większa sympatię do całej trójki.

Przez całą książkę przewija się temat rosnącego niezadowolenia, wyzysku i rozgoryczenia - można je poczuć na każdym kroku, co się bardzo udało autorowi. Nie sposób nie współczuć prostym ludziom i aż samemu chciałoby się powiedzieć co nieco skorumpowanej arystokracji, co robi źle. Jest to także wątek wokół którego w dużej mierze opiera się konstrukcja całej fabuły. Sanderson na swój własny sposób pokazuje jak wyglądała rewolucja przemysłowa, gdzie ludzie z dnia na dzień tracili pracę pozostając bez środków do życia. Dobitnie pokazuje coraz bardziej rosnącą przepaść pomiędzy prostymi robotnikami a arystokracją z ich wykwintnymi balami i strojami. A to nie doprowadzi do niczego dobrego... Przy tej okazji można poznać przemyślenia samej Harmonii nad światem jaki stworzył. Czy rzeczywiście bogata i żyzna kotlina Elendel to było dobre posunięcie, czy może wręcz przeciwnie?

Myśleliście, że autor wyczerpał limit tajemnic na temat Allomancji, Ferruchemii, czy Hemalurgii? To się mocno mylicie! Sanderson w Cieniach Tożsamości udowadnia czytelnikowi, że ma niejednego asa w rękawie. Gdy już poznamy odpowiedź na nurtujące pytanie, to zaraz autor pozostawia czytelnika z pięcioma nowymi pytaniami. Szczególnie daje się to odczuć podczas niezwykle dynamicznego i interesującego zakończenia! Jedynym minusem jaki wynotowałem, to dwa różne imiona tej samej postaci. Tak jakby na etapie tłumaczenia były dwie wersje: Milan i MeLaan. To pierwsze zostało użyte raptem może dwa razy a później już konsekwentnie stosowano to drugie. Niemniej jednak nie jest to szczegół, który w sposób znaczący psuje radość z czytania.

Cienie Tożsamości to niesamowicie udany początek kolejnej, nowej trylogii w cyklu Ostatnie Imperium. Sanderson pokazuje, że czuję się w tym świeci bardzo dobrze i wciąż pozostawił wiele tajemnic bez rozwiązania. Znów poczułem niesamowitą magię czytania z zapartym tchem, która towarzyszyła mi podczas lektury Z mgły zrodzonego oraz dwóch kolejnych tomów. Polecam wszystkim fanom Brandona Sandersona! Jeśli nie znacie tego autora, to czas najwyższy to zmienić!

Ocena: 5+/6
©Świat fantasy
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Jest lepiej niż w Stopie Prawa, ale dalej trochę brakuje do pierwszej trylogii Zrodzonego z Mgły. Dalej jestem zdania że pierwsza "ekipa" miała w swoich szeregach ciekawsze postacie, a i sama akcja obfitowała zawsze w kilka tzw. twistów fabularnych, czego tutaj mi najbardziej brakuje. Pod tym względem nowa trylogia jest napisana w prostszy sposób, choć dalej potrafi przykuć uwagę czytelnika, a nawet zaskoczyć w kilku miejscach.

    Wystawiam ocenę 4, choć tak naprawdę powinno być pół oczka wyżej. Jako że jest to pierwszy tom z nowej trylogii, "Stop Prawa" podobno się do niej nie zalicza, mam nadzieję że dalsze 2 tomy nabiorą tempa i ostatecznie przekonają mnie do trójki bohaterów. A szanse na to są duże, co mnie niezmiernie cieszy.

Warto zerknąć