ebook Stół króla Salomona
3.91 / 5.00 (liczba ocen: 126) Ilość stron (szacowana): 528

Stół króla Salomona

Chcę otrzymać powiadomienie,
kiedy oferta będzie dostępna
Podając nam adres e-mail
lub korzystając z konta na Facebooku

damy Ci znać, kiedy oferta będzie dostępna.
Aktualnie brak dostępnej pozycji do zakupu
Inne proponowane

Pełna inteligentnego humoru i zagadek powieść osnuta tajemnicą, w której śmierć i niebezpieczeństwo czają się na uliczkach współczesnych miast i w podziemiach średniowiecznych zamków.

Tirso Alfaro, doktorant na wydziale historii sztuki, podczas praktyki w muzeum w Canterbury jest świadkiem kradzieży zabytkowej pateny. Po powrocie do Madrytu odpowiada na enigmatyczną ofertę pracy i bierze udział w osobliwym procesie rekrutacji, nawet nie podejrzewając, że na próbę wystawia go tajna organizacja – Narodowy Korpus Poszukiwaczy, którego celem jest odzyskanie cennych dzieł sztuki należących do dziedzictwa Hiszpanii. Wkrótce Tirso włączy się do szaleńczej pogoni za mitycznym Stołem Salomona, który wedle legend może przynieść tylko nieszczęście. Tym samym zostanie wciągnięty w oszałamiającą spiralę niebezpieczeństw, zdrady i śmierci.

Stół króla Salomona od Luis Montero Manglano możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Tylko tajemnica trzyma nas przy życiu. Tylko tajemnica.
Lubię „przygodówki” czy to w postaci książek, filmów, czy gier komputerowych. Nie są rozrywką po którą często sięgam, ale jak już trafi mi się coś dobrego, to czerpię garściami i świetnie się przy tym bawię.

Dokładnie tak było ze Stołem króla Salomona Luisa Montero Manglano (jeśli coś Wam mówi nazwisko Montero, to słusznie, bo Luis jest bratem Carli autorki Szmaragdowej Tablicy), który porwał mnie do krainy beztroskiego poszukiwania zaginionego skarbu. Pamiętacie filmy z Indianą Jones'em? Książka Montero jest w takim klimacie - tajemniczych znaków, symboli i czyhających na każdym kroku niebezpieczeństw.

Tirso Alfaro, doktorant na wydziale historii sztuki, po niefortunnym zdarzeniu podczas praktyki w muzeum w Canterbury wraca do Madrytu w poszukiwaniu pracy. Odpowiada na dosyć niepozorną i mało bogatą w treść ofertę zatrudnienia. Wrodzona ciekawość każe mu nie pozostać obojętnym, a spore umiejętności umożliwiają pokonywanie kolejnych stopni rekrutacji, których zwieńczeniem jest zasilenie szeregu pracowników NKP, czyli Narodowego Korpusu Poszukiwaczy. Organizacja, na czele której stoi charyzmatyczny szef, ma za zdanie odzyskiwać cenne dzieła sztuki należące do dziedzictwa Hiszpanii.
O samej fabule nic więcej nie napiszę, bo nie chcę zepsuć zabawy. Wystarczy dodać, że nowa praca Tirso nie jest nudnym siedzeniem przy biurku i przerzucaniem papierów. To pełna przygód, zagadek, łamigłówek, „łamania sobie głowy” i niebezpieczeństw podróż do świata sztuki i historii.

Podczas lektury czułam się jak dziecko, przed którym zostały otworzone podwoje ogromnej sali pełnej tajemniczych zakamarków, przedmiotów, labiryntów i pułapek. Po godzinach zabawy wyszłam z niej z wypiekami na twarzy i postanowieniem, że jeszcze tam wrócę czytając kolejne części z serii.

Kapitalna przygoda. Polecam!

Ocena: 5/6
©Na czytniku
Życie Tirso Alfaro, doktoranta na wydziale historii sztuki, w pewien sposób stanęło w miejscu – nie do końca jest zadowolony z miejsca w którym się znalazł. Rozgrzebany doktorat, nudny staż, niezbyt udane życie prywatne. Przynajmniej do momentu, w którym staje się świadkiem kradzieży cennej Pateny z Canterbury. Następnego dnia dostaje wypowiedzenie, a chwilę później tajemniczą ofertę rekrutacji na nie do końca wiadomo jakie stanowisko. Tirso przez kolejny zbieg okoliczności posadę dostaje i dopiero wtedy okazuje się, że wstąpił do tajnego Korpusu Poszukiwaczy, który zajmuje się odzyskiwaniem skradzionych przez wieki hiszpańskich dzieł sztuki. Wkrótce czeka go pierwsza misja. Czy podoła? Kto podąża krok w krok za Poszukiwaczami, starając się udaremnić ich misję? Czy wszyscy wyjdą cało z opresji? Sięgnijcie po Stół króla Salomona, by się o tym przekonać.

Przede wszystkim muszę Wam powiedzieć, że ta powieść to kawał świetnej zabawy, doskonała rozrywka na dwa lub trzy wieczory. Uprzedzam, nie możecie oczekiwać tu arcydzieła – ale czy ktoś szuka w tego typu powieściach arcydzieł? Szukamy raczej dynamicznej akcji, ciekawej intrygi, tajemnic do rozwikłania, dobrze nakreślonych bohaterów, i to wszystko otrzymujemy w tej powieści. Jeśli macie ochotę na przygodę – dobrze trafiliście! Co więcej, zdaje mi się, że ta powieść jest lepsza od wielu innych z tego gatunku – dlaczego? Już tłumaczę.

Przede wszystkim widać, że Autor ma solidną podbudowę merytoryczną – wie o czym pisze, i idealnie wyważył fakty i fikcję, stworzył świetną, interesującą mieszankę legend i mitów z historią. I co najważniejsze, nie popełnił podstawowego błędu autorów biorących się za powieści przygodowe (w tym błędu, który, moim zdaniem, popełnia np. „mistrz” Dan Brown), czyli nie nagiął dwóch tysięcy lat historii do swojej „wydumanej” teorii. Wręcz przeciwnie, Luis Manglano lawiruje pomiędzy podaniami i opowieściami tworząc wiarygodną opowieść. Brawo! Co więcej, być może kojarzycie nazwisko Autora? Tak, tak, Carla Montero, autorka bestsellerowej Szmaragdowej tablicy, to siostra Luisa. Domyślam się, że Autor napisał pierwszy tom trylogii Poszukiwacze zainspirowany międzynarodowym sukcesem siostry, ale powiem Wam szczerze, że moim zdaniem przerósł siostrę. Jego książka ma to „coś” czego brakowało mi w książce Carli. Jeżeli podoba Wam się jej proza, koniecznie sięgnijcie po Stół króla Salomona!

Bohaterowie? No cóż, można by powiedzieć, że w tej książce, jak w wielu innych tego typu, mamy bystrą sekretarkę, szefa o lodowatym spojrzeniu, jego zastępcę, którego nikt nie lubi, inteligentnego informatyka, ładną archiwistkę, i dwóch stażystów, którzy się nie cierpią i rywalizują o względy ładnej archiwistki. Można by, tylko po co? Wierzcie mi, ta powieść jest tak dobra, tak dobrze się czyta, że to nie ma znaczenia. Postaci dają się lubić, sieć zależności i relacje między nimi zostały świetnie nakreślone i dodają smaczku całej książce. Podobnie główny bohater to ktoś, kogo naprawdę polubiłem. Dlatego czekam z niecierpliwością na kolejne tomy tej trylogii.



Ocena: 5/6

©Kto czyta, żyje podwójnie
Komentarze dotyczące książki:
  • Awatar

    Ostatnio zaniedbałam swoje wewnętrzne dziecko. "Stół króla Salomona" był rekompensatą. Emocje poszukiwania skarbu, oto czego mi było trzeba.
    Autor ma lekkie pióro i poczucie humoru. Stworzył grupę różnorodnych postaci. Głównego bohatera nie sposób nie polubić. Intryga jest budowana dość niespiesznie, więc wielbiciele szybkiej akcji mogą być zawiedzeni. Mam małe obiekcje co do nadmiaru spontaniczności w działaniu w finale, ale ja nie ruszam bez planu awaryjnego do planu A i B. Całość jest okraszona porcją informacji o historii traktowania dziedzictwa kulturowego w Hiszpanii. Zaskakująca beztroska.
    Bawiłam się dobrze. Jako powidok pozostał mi do rozstrzygnięcia dylemat, kiedy odkradzenie ukradzionego jest akceptowalne, a na szczyt stosu lektur przesunął się "Obrońca skarbów. Karol Estreicher - w poszukiwaniu zgrabionych dzieł sztuki"

  • Awatar

    Powieść w stylu "Kodu da VInci". Akcja całkiem konkretnie jest przedstawiona. Bez zbędnych wydłużeń i opisów (opisy historyczne ograniczone do minimum aby nie znużyć czytelnika). Fakt, że czasami fabuła nieco jest naciągana, ale i tak czyta się z przyjemnością. Na pewno sięgnę po kolejną część.

  • Awatar

    Kto lubi Pana Samochodzika? A Indianę Jonesa? I Michaela Langdona? To i Poszukiwacze mu się spodobają!

    To prawda, że jest tu dość dużo danych historycznych, detali archeologicznych ale to niezbędne dla umotywowania zagadki i tajemnicy. Sama historia Korpusu Poszukiwaczy znakomita! A tajemnicza organizacja informatyczna... miodzio.

    Bohaterowie świetni, zarówno Tirso jak rodzeństwo Danny i Bańka, Narvaez, geek Tesla i tajemniczy Marc. Ale moją ulubienicą jest Enigma!!!

    Bardzo mi się podobało! I koniecznie chcę jechać do Madrytu!

Warto zerknąć