ebook Gra pozorów
3.34 / 5.00 (liczba ocen: 455)

Gra pozorów
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 29.90
SmartIdeas#Wyzwanie 10 dni - pies
SmartIdeas#Wyzwanie 10 dni - pies
29.90 zł
Inne proponowane

Wyścig z czasem, tajemnicze nagrania, zaniki pamięci... Elektryzująca opowieść i bezwzględna rozgrywka, w której stawką jest życie rodziny. Musisz być czujny, by żaden szczegół Ci nie umknął…

Wydawać by się mogło, że wiadomość o zaginięciu męża oraz jego śmierci to najgorsze, co mogło spotkać Aleksandrę – psycholog i matkę dwójki dzieci. Okazuje się jednak, że to dopiero początek. Kobieta pada ofiarą porwania. Po uwolnieniu, mimo niebezpieczeństwa i wbrew zdrowemu rozsądkowi, postanawia na własną rękę rozwikłać zagadkę. Zbierając nowe fakty, powoli wyciąga na światło bolesną prawdę, a lawina zdarzeń urasta do niespodziewanych rozmiarów…
Dasz się wciągnąć w niebezpieczną grę, w której pytania tylko pozornie przynoszą odpowiedzi?

Gra pozorów od Joanna Opiat-Bojarska możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Kłamstwo nie staje się prawdą tylko dlatego, że wierzy w nie więcej osób.
Jeśli chcesz komuś pomóc, musisz zejść na jego poziom myślenia, zrozumieć go i się nie bać.
Człowiek po to został zaopatrzony w mózg, by myśleć i kłamać. Nadmiar szczerości może być bolesny.
Jeśli chcesz komuś pomóc, musisz zejść na jego poziom myślenia, zrozumieć go i się nie bać.
Człowiek po to został zaopatrzony w mózg, by myśleć i kłamać. Nadmiar szczerości może być bolesny.
Wstrząśnięte. Nie mieszane. Bardzo wytrawne. Inspirujące.

W głosie kobiety pobrzmiewała wyraźna nuta sarkazmu. Policjant nie tylko to zauważył, a i cenił. Zgadzał się z angielskim powiedzeniem, że sarkazm to najniższa forma dowcipu, za to najwyższa forma inteligencji.

Joanna Opiat-Bojarska rozwija się twórczo, zmienia nasze spojrzenie na literaturę kryminalną, wyostrza smak, podnosi poziom zadowolenia w lekturze. Z każdą kolejną książką jest to nowa, inspirująca i zaskakująca przestrzeń czasowa. Przestrzeń, w której zamyka się opowiadana historia. Dosyć szybko ewoluuje, zmienia się, od samego początku nastraja optymistycznie czytelnika, który po kilku stronach jest już pewien, że trafił w sam środek misternie skomponowanej intrygi.
Bez zbędnych wstępów zostajemy wciągnięci w zawiłości życiowe Aleksandry Wilk i dramat, który dotknął ją tak niedawno. Trzysta siedemdziesiąt cztery dni wcześniej wydarzyło się coś, co na zawsze odmieniło życie jej, a także jej rodziny.
Jednak wystarczyły dwa dni, aby wszystko czego do tej pory była pewna, co wmawiała jej policja, co wynikało ze skomplikowanego śledztwa legło w gruzach. A to tylko Poniedziałek i Wtorek, gdyż strukturę dni tygodnia ma Gra pozorów Joanny Opiat-Bojarskiej. Dwa dni, tylko dwa, a może aż dwa w trakcie których horyzont zdarzeń zmienił się diametralnie.
Swego czasu napisałem - Nie oceniaj ludzi po pozorach, gdyż wtedy znasz jedynie pół prawdy. A jak doskonale wiemy, pozory mylą. Czasem nam się wydaje, że jesteśmy głęboko przekonani o tym, że na 100% mamy rację, a wystarczy jedna, niepozorna nuta, a nasza pewność przemienia się w zagubienie i niepewność.
Nie inaczej jest w przypadku Aleksandry Wilk. Wszystko, co dotąd wydarzyło się w jej życiu ma się nijak do tego, co będzie miało miejsce w ciągu kilku najbliższych dni. Nagle urwie się jej film. Nagle ze świadomości wyparuje siedem kolejnych dni. Nagle nie będzie wiadomo komu ufać, a kto ma wobec nas tylko dobre intencje.
W każdej ze swoich powieści autorka sięga po tematy, które w różnym okresie czasu dominowały media, pojawiały się w nagłówkach lub małych, wąskich paskach na dole ekranów telewizyjnych. Wystarczy wspomnieć dopalacze, czy handel organami ludzkimi.
Gra pozorów jest grą o gigantyczne pieniądze ukryte w badaniach naukowców i rywalizację firm farmaceutycznych o ich osiągnięcia. Aleksandra Wilk staje się nieświadomym graczem w rozgrywce, którą jej mąż rozpoczął na długo przed tym zanim na zawsze odmienił los swoich bliskich. Wokół niej i jej dzieci zaczynają pojawiać się dziwni ludzie, którzy pod płaszczykiem „normalności” starają się zrobić wszystko, aby utwierdzić ją w przekonaniu, że faktycznie dotknęło ją szaleństwo i z każdą godziną jest coraz gorzej. Ciocia Ilona ma w tym swój szczególny udział, choć może się okazać, że ciocia to najmniejszy z problemów Aleksandry.
Powieść, która poziomem satysfakcji uniosła nas do samego nieba i już boję się pomyśleć, czym nowym autorka będzie mogła zaskoczyć nas w przyszłości. Jakkolwiek będzie ważne jest tu i teraz, ważna jest Gra pozorów, ważne są te wszystkie dni i godziny i także krótkie chwile w lekturze, które na mijanych nas przechodniach mogą wywrzeć niepokojące wrażenie oniemiałego spojrzenia, może otwartej buzi, a może też dziwnej w swym zachowaniu reakcji na odkrywaną niesamowitość i pajęczą intrygę najnowszej powieści Joanny Opiat-Bojarskiej, która już od jutra stanie się ważnym medium na polskim rynku książki.

Ocena: 6/6
©Kominek
Najbardziej przerażające jest to, co może się wydarzyć naprawdę. Owszem, opowieści o przeklętych domach czy polujących na swe ofiary duchach potrafią przestraszyć, ale jestem zdania, że prawdziwe zło wcale nie potrzebuje zjawisk nadprzyrodzonych i wymyślonych istot. Zło czai się gdzieś za rogiem w naszym zwyczajnym świecie, który może wydawać się względnie bezpieczny, do pewnego momentu… Bo potem zdarza się coś, co wytrąca nas ze strefy komfortu, co niszczy nasze życie i nagle okazuje się, że nic już nie jest takie samo. Tak właśnie było w przypadku Aleksandry Wilk, głównej bohaterki kryminału Joanny Opiat-Bojarskiej Gra pozorów.

Aleksandrze załamał się cały świat w dniu, gdy straciła swego męża. Gabriel Wilk został zamordowany, a sprawcy nigdy nie odnaleziono. Polska policja kolejny raz się poddała, nie znalazłszy żadnych dowodów mogących obciążyć konkretnego człowieka. Aleksandra Wilk stara się żyć względnie normalnie, w końcu minął już rok od śmierci męża, a ona jest jedyną opoką dla dwójki swoich dzieci – Kuby i Weroniki. W dodatku ktoś taki jak psycholog wie, jak radzić sobie z emocjami, prawda? Jednak czym innym jest udzielanie rad pacjentom, a czym innym zatroszczenie się o samą siebie. Mówiąc szczerze, to drugie zupełnie Aleksandrze nie wychodzi, ale czy można się jej dziwić? Jakby mało było problemów w życiu kobiety, która musi sama zająć się dwójką dzieci i pod którą dołki kopie jej własna szwagierka, Ilona, pewnego dnia okazuje się, że… Aleksandra znika na siedem dni i nic z tego nie pamięta. No, prawie nic, bo ma od czasu do czasu dziwne przebłyski: ciemne pomieszczenie, ból przy wbijaniu igły w żyłę, głos oprawcy.

A potem zaczynają przychodzić tajemnicze SMS-y i paczki, a w nich nagrania, które uświadamiają jej, że jej mąż był zupełnie innym człowiekiem, niż myślała. Czy można tak słabo kogoś znać po latach spędzonych razem? Czy nie zorientowałaby się, gdyby Grzegorz ją okłamywał? A może tajemniczy nadawca chce ją nastraszyć, zdezorientować? W tym momencie zaczyna się gra pozorów i stopniowo okazuje się, że nikt nie jest tym, kim zdaje się być. Jakie są prawdziwe twarze Joachima Szłapki (sąsiada i kolegi Aleksandry), Krystiana Kamińskiego (dawnego współpracownika jej męża) i kim, do diabła, jest Hanna Milewska? Pytania mnożą się w szalonym tempie i naprawdę trudno znaleźć rozwiązanie zagadki.

[Aleksandra] Czuła, że jest zabawką w czyichś rękach, że ktoś ją uwięził wewnątrz kalejdoskopu. Kilka razy dziennie przekręcał go, obserwował całkowitą zmianę układu elementów i starania rudej psycholożki, by odnaleźć się w nowym układzie. Śmiał się z niej i w momencie, w którym wydawało się jej, że powoli zaczyna kontrolować rzeczywistość, znowu przekręcał kalejdoskop.

Joanna Opiat-Bojarska zabiera czytelnika do rzeczywistości, w której nic nie jest takie, jakie się zdaje. Nagromadzenie tajemnic wokół Aleksandry Wilk powoduje, że podczas lektury można poczuć się tak, jak bohaterka – mnie zdecydowanie udzielił się niepokój i niepewność kobiety. Duszna atmosfera osaczenia wciąga i nie pozwala na długo odłożyć książki, a zagrożenie nadchodzi z kilku stron. Czy jakaś grupa zmówiła się, żeby złamać rudowłosą panią psycholog? Jak na rasowy kryminał przystało, wszystkiego dowiemy się dopiero na ostatnich stronach, gdy już skończymy w napięciu przewracać kolejne kartki. Muszę przyznać, że nie spodziewałam się takiego zakończenia sprawy. Okazuje się też, że Opiat-Bojarska nie wyjaśniła wszystkich wątków, jednak mogę to wybaczyć, bowiem Gra pozorów zapowiada się jako początek serii z psycholożką Aleksandrą Wilk. Aż się boję, co autorka szykuje jej w kolejnych tomach…

Małym minusem jest to, że mimo chęci, nie potrafiłam jakoś związać się z główną bohaterką – jej postać mnie nie kupiła. Niemniej myślę sobie, że po prostu jeszcze za mało się znamy, a kolejne części, w których, być może, dowiemy się więcej o mrocznej przeszłości bohaterki (która w tym tomie jest ledwie zasygnalizowana), pozwolą mi bardziej się zżyć z Aleksandrą Wilk i jej rodziną. Na pewno sięgnę po kolejne książki Joanny Opiat-Bojarskiej, a Was zachęcam do zagrania w grę pozorów. Kto wie, może wyciągniecie z talii asa?

Ocena: 5/6
©tanayah czyta
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    łówną postacią jest Aleksandra Wilk, psycholog kliniczny i biegły sądowy, matka dwójki dzieci. Mąż zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach 12 miesięcy temu. Kobieta stara się pogodzić ze stratą męża, z rodzicielstwem i pracą. Wydaję się, że nic złego już jej nie spotka... Kolejny cios spada na nią gdy zostaje porwana i znika na 7 dni nie pamiętając co się stało. Dostaje anonimowe sms-y i płyty DVD . Zdesperowana 35latka chce bronić siebie i swoją rodzinę, postanawia na własną rękę znaleźć rozwiązanie tej zagadki i zacząć swoją "Grę pozorów" ze swoim porywaczem oraz prawdopodobnie mordercą Gabriela (męża).

    "Dziękuję za upojny tydzień. Pamiętaj, to nasza tajemnica. Jeśli ją komuś zdradzisz, zabiję cię. XXX"


    Przyznam, że książkę trzeba przeczytać uważnie mając czas,aby nie zgubić się w akcji.
    Język jak i styl są bardzo proste, zrozumiałe, wciągają czytelnika do książki.
    Wydarzenia opisane w książce odzwierciedlają rzeczywistość, spoglądamy z punktu widzenia samej Aleksandry, która wypowiada się w pierwszej osobie, ale i jest obserwowana przez narratora wszechwiedzącego, policjantów prowadzących śledztwo, siostry Gabriela, oraz Joachima, sąsiada.

    Powiem szczerze, że trochę męczyło mnie takie czytanie z każdego punktu widzenia innych. Nie mogę jakoś przyzwyczaić się do tego typu czytania... Nie wszystkim może to przeszkadzać.
    Główna bohaterka mając 35 lat strasznie mnie irytowała swoim zachowaniem na początku, ale z biegiem czasu jak czytasz to zaczynasz rozumieć dlaczego tak postępowała.

    Akcja płynie szybko, z minutę na minute czujesz, że wiesz jak się losy potoczą, a tu nie jest tak jak myślisz i czytasz i czytasz szybciej dociekając finału. Nie wszystko to co wydaję się nam oczywiste takie jest. W tej sytuacji prawie nikt nie jest tym za kogo się podaje i prawie nikt nie ma czystych intencji.
    Powieść wstrząsa, zaskakuje w pewnych momentach, czasem masz wrażenie, że wszystko wiesz a tu bach.. guzik nic nie jest takie jak się wydaje. Dzięki temu jest adrenalina,czasem to I serce może stanąć a za chwile bije szaleńczo, taką dawkę funduje nam autorka.

    Pani Joanna wie jak dać nam czytelnikom aurę tajemniczości, ciągle rzuca podejrzenia na różne osoby, ślady które kierują na podejrzaną osobę.
    Zaskakujący finał książki... Powiem Wam, że tego się nie spodziewałam.


    "Dasz się wciągnąć w niebezpieczną grę, w której pytania tylko pozornie przynoszą odpowiedzi?"

Warto zerknąć