Polska odwraca oczy
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 4.05 / 5.00
liczba ocen: 2859
Ilość stron (szacowana): 340
cena polecana: 22.16
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
26.50 zł
22.16 zł
22.53 zł
26.49 zł
26.50 zł
Pozostałe księgarnie
21.45 zł
22.00 zł
22.53 zł
23.85 zł
23.85 zł
24.00 zł
26.49 zł
26.49 zł
Opis:

Książka najczęściej nagradzanej dziennikarki 2015 roku. Zbiór reporterskich opowieści o najważniejszych niewyjaśnionych dotąd sprawach ostatnich lat.

Zawsze chciałam być policjantką śledczą – mówi Kopińska. – Odkrywać ukryte sprawy dotyczące przemocy dotykającej bezbronnych ludzi. Dziś robię to przez dziennikarstwo.
W książce znajdziemy m.in. reportaż o dręczonych pacjentach szpitala psychiatrycznego w Starogardzie Gdańskim („Oddział chorych ze strachu”) i tuszowaniu najtrudniejszych spraw o zabójstwo („Ten trup się nie liczy”) oraz nigdy niepublikowane teksty, które powstały specjalnie na potrzeby tego zbioru. Z reportaży Kopińskiej wyłania się obraz nieskutecznego wymiaru sprawiedliwości i ludzi pozostawionych z poczuciem krzywdy. Po publikacji jej tekstów przestępcy trafiali do więzienia, a w prawie wprowadzano zmiany dotyczące bezpieczeństwa w instytucjach zamkniętych.

CYTATY:
Brutalnie mówiąc, kiedy system jest patologiczny, awansują ci najbardziej cyniczni.
Bo aby przetrwać, człowiek musi koncentrować się na tym, co jest tu i teraz. A najważniejsze w życiu to zaakceptować swoją przeciętność. Bo inaczej człowiek ma wieczny niedosyt i nie umie być szczęśliwy.
Nie ma innego takiego państwa na świecie, gdzie strażnik z zimną krwią zabija kilku policjantów. Nie ma drugiego takiego kraju, gdzie dyrektor zakładu zabija więźnia jak świnię (...). Tylko w Polsce psychologowie więzienni wystawiają czterokrotnemu mordercy taką opinię, że może wyjść na zwolnienie warunkowe. I nikt z tego nie wyciąga wniosków.
Recenzje blogerów
Czy nasz kraj jeszcze działa? – Polska odwraca oczy

Justyna Kopińska jest polską dziennikarką prasową, autorką reportaży. Pochodzi z Małopolski, z wykształcenia jest socjologiem. Mieszkała w Kenii, Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Ukończyła Polską Szkołę Reportażu. Jej teksty ukazują się w „Dużym Formacie”. Zajmuje się głównie sprawami kryminalnymi, tematyka jej reportaży oscyluje wokół więziennictwa i sądownictwa. Jest laureatką wielu nagród, między innymi Nagrody Dziennikarskiej Amnesty International Pióro Nadziei, Nagrody PAP im. Ryszarda Kapuścińskiego czy nagrody Grand Press. Jako pierwsza polska dziennikarka zdobyła w 2016 roku prestiżową nagrodę European Press Prize w kategorii Distinguished Writing Award za reportaż Oddział chorych ze strachu. W 2015 roku opublikowała swoją pierwszą książkę, Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie?, opowiadającej o kilkudziesięciu latach okrutnego traktowania dzieci w ośrodku sióstr Boromeuszek w Zabrzu. Polska odwraca oczy to wydany w 2016 roku zbiór kilkunastu reportaży – znajduje się tu między innymi rozmowa z Anną Trynkiewicz, żoną Mariusza Trynkiewicza, dwa teksty o ośrodku sióstr Boromeuszek czy reportaż o tym, co liczy się bardziej w polskiej policji: złapanie przestępcy czy słupki obrazujące skuteczność ich wyłapywania.

Lektura zbioru reportaży Justyny Kopińskiej może wstrząsnąć czytelnikiem bardziej niż niejeden, naprawdę świetny kryminał czy thriller. Nie chodzi tu o akcję pędzącą na łeb na szyję, wyśmienicie skrojone postaci czy zagadkę zabójstwa, którą koniecznie trzeba rozwiązać. Teksty zawarte w zbiorze Polska odwraca oczy mają coś, czego nie będzie miała nawet najlepsza powieść kryminalna: autentyczność i bliskość. To są sprawy z naszego podwórka, w dodatku nie stare, odkopane z archiwum i wyjęte z pożółkłej od starości teczki; to sprawy z ostatnich lat, takie, które możemy pamiętać z telewizji czy prasy. Takie, które działy się lub nadal dzieją tuż obok nas. Po przeczytaniu tego zbioru miałam w głowie tylko jedno pytanie: czy nasz kraj jeszcze działa?

Jedne reportaże zostają z czytelnikiem na dłużej, inne na krócej, każdy jednak jest ważny i każdy wytyka błędy i problemy polskiego systemu karnego. Nie można przejść obojętnie obok rozmowy, a właściwie opowieści Anny Trynkiewicz, żony Mariusza Trynkiewicza, którego skazano na czterokrotną karę śmierci za zabójstwo czterech chłopców w wieku od jedenastu do trzynastu lat, którą na mocy amnestii zmieniono na dwadzieścia pięć lat więzienia. Na pewno większość z Was pamięta moment, w którym Trynkiewicz wychodził na wolność. Był luty 2015 roku. Dzięki tzw. ustawie o bestiach umieszczono go w ośrodku zamkniętym dla osób stwarzających zagrożenie. Anna wyszła za Mariusza pod koniec października 2015 roku. Z jej opowieści wyłania się obraz niesamowicie ciekawego, troskliwego i wrażliwego mężczyzny o szerokich zainteresowaniach. Bardziej szokujące jest jednak to, że ta kobieta całkowicie usprawiedliwia czyny Mariusza, twierdząc, że chłopcy są sami sobie winni tego, że zostali zabici. Nie można również zapomnieć o wstrząsającym reportażu, który odsłania to, co przez lata działo się w Szpitalu dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Starogardzie Gdańskim. W szpitalu, w którym ordynatorem była Anna M., stosowano upokarzający system kar pod przykrywką terapii dla nieletnich; podopieczni byli poniżani, wyzywani, izolowani od otoczenia oraz rodziny. Zdarzały się próby samobójcze oraz przypadki samookaleczeń. Są też reportaże o tym, jak wygląda praca policjantów w Polsce. Okazuje się, że statystyki są dużo ważniejsze od bezpieczeństwa obywateli. Śledztwa wszczyna się dopiero wtedy, gdy ma się niezbite dowody, kto zabił. To dlatego wykrywalność zabójców w Polsce wynosi aż dziewięćdziesiąt pięć procent. Wynik doprawdy imponujący, nie ma jednak znaczenia, gdyż, jak się okazuje, istnieje jeszcze spora, nieoficjalna liczba niezarejestrowanych zabójstw, których sprawcy pozostają nieznani. Do tego dochodzi też manipulowanie przy klasyfikacji zgonów – częstą klasyfikacją jest „zgon w wyniku choroby”. W policji dochodzi do absurdalnych wręcz sytuacji, w których policjanci na siłę szukają spraw, które mogłyby podciągnąć ich statystyki. Nie da się też nie zwątpić w polski system karny, czytając o resocjalizacji, która właściwie nie istnieje, jest czystą fikcją, ponieważ na jednego psychologa więziennego przypada dwustu skazanych, a na wychowawcę – kilkadziesiąt osób. Każdy reportaż pozostawia za sobą coraz większe zwątpienie w to, czy faktycznie możemy czuć się w Polsce bezpieczni, czy sprawiedliwość jest jeszcze w tym kraju respektowana.

Reportaże Justyny Kopińskiej zwracają uwagę nie tylko tematyką, ale także stylem. W większości są to po kolei odsłaniane suche fakty, które jednak podane są w ciekawy sposób. Autorka oddaje głos osobom, które mogą mieć do powiedzenia coś ważnego, a sama zazwyczaj usuwa się w cień. W ten sposób czytelnik dostaje informacje właściwie z pierwszej ręki – wypowiadają się osoby bliskie sprawcom zabójstw, jak żona Trynkiewicza, osoby, które były przez wiele lat ofiarami okrutnego traktowania czy to w szpitalu, czy to w ośrodku wychowawczym, wreszcie osoby, które zawodowo powiązane były z danymi sprawami – prokuratorzy, policjanci, sędziowie i wiele innych. To są bardzo rzetelne, rzeczowe, dobitnie napisane reportaże. Nie ma tu właściwie komentarza – jest on zupełnie zbędny, ponieważ fakty mówią same za siebie. Justyna Kopińska jest świetnym przewodnikiem po tych wstrząsających sprawach, jednak ogranicza się jedynie do pokazywania ich. Reportaże są odarte z jakiejkolwiek formy artystyczności, co świetnie wpływa na ich odbiór i sprawia, że szokują i docierają do czytelnika jeszcze bardziej.

A więc czy nasz kraj jeszcze działa? Polska odwraca oczy od wielu spraw. Okazuje się, że żyjemy często w nieświadomości, ponieważ te kontrowersyjne wydarzenia zamiata się pod dywan, wycisza, a wręcz się o nich nie mówi. Aby sprawiedliwości stało się zadość, musimy te oczy szeroko otworzyć i spojrzeć prosto w twarz prawdzie. Ona jest okrutna, brutalna, brzydka, odbiega od tego, co sobie wymarzyliśmy – ale to nadal prawda, a ona zawsze będzie lepsza niż kłamstwo, choćby nie wiadomo, jak piękne. Zacznijmy mówić głośno o złu, które jest wokół nas, nie odwracajmy się plecami, zmierzmy się z nim, zamiast udawać, że to nas nie dotyczy. Wyjdźmy dalej niż na nasz własny ogródek. Poza naszą strefę komfortu. Właśnie tak, jak zrobiła to Justyna Kopińska.

Po przeczytaniu tego zbioru byłam i mimo upływu czasu nadal jestem pod ogromnym wrażeniem. Po pierwsze, doskonałej roboty Justyny Kopińskiej, po drugie, ogromu zła i nieszczęść, jakie jest tuż obok nas. Polska odwraca oczy, gwarantuję Wam, wstrząsa i przeraża dużo bardziej niż najlepszy thriller. Bo to jest sama prawda – ta krzywda, która dzieje się na razie wokół nas, może kiedyś przydarzyć się nam. Możemy paść ofiarą zwyrodnialca, którego policja nigdy nie złapie, by nie psuć statystyk. Możemy – my lub nasi bliscy, rodzice, dzieci – trafić do szpitala czy ośrodka, które będzie istnym piekłem na ziemi. Możemy zginąć tylko dlatego, że osoba niezrównoważona, u której wykryto, że jest niestabilna psychicznie, nadal żyje na wolności, ponieważ tę opinię zlekceważono. Sprzeciwiajmy się takim sprawom, nie odwracajmy oczu.

Ocena: 5/6



©Bohater Fikcyjny
Polska otwiera oczy to zbiór szesnastu wstrząsających reportaży, które nie pozostawią Was obojętnymi. Mocna, autentyczna, poruszająca i szokująca lektura, ukazująca zaniedbania w polskim systemie sprawiedliwości oraz kondycję naszego społeczeństwa. Jest to pozycja, którą każdy z nas powinien przeczytać.

Autorka przedstawiła między innymi losy młodych pacjentów szpitala psychiatrycznego w Starogardzie Gdańskim, historię strażnika więziennego, który ze swojej wieżyczki zastrzelił trójkę policjantów, sprawę tłumaczki zgwałconej przez ratowników medycznych podczas podróży służbowej czy rozmowę z Anną Trynkiewicz, żoną Mariusza Trynkiewicza – skazanego za zabójstwo czterech chłopców. Odwiedzicie miejsca niewyobrażalnych wydarzeń i poznacie ludzkie dramaty. Justyna Kopińska wysłuchała tych, których nikt wcześniej nie chciał słuchać. Zajrzała do historii, które próbowano zamieść pod dywan i dotarła do wstrząsających faktów. Wszystkie reportaże podane są bez znieczulenia, napisane w sposób możliwie obiektywny i niezwykle oddziałujący na czytelnika. Dziennikarka na sam koniec każdego tekstu umieszcza najbardziej zaskakujące informacje. Czytając tę książkę targało mną wiele emocji, musiałam robić sobie przerwy, by ochłonąć i pozbierać myśli. Polska odwraca oczy to jedne z najlepszych reportaży, jakie zdarzyło mi się czytać.

Ocena: 6/6
©Obsesyjna
Po lekturze zbioru reportaży Justyny Kopińskiej Polska odwraca oczy zastanawiam się jak to jest, że w kraju, gdzie jednym z największym autorytetów jest Jan Paweł II, gdzie ponad 90 procent stanowią katolicy, dla których jednym z fundamentów jest, a przynajmniej powinno być chrześcijańskie miłosierdzie, jest tyle obojętności i ignorancji. Polska odwraca oczy obnaża największy grzech naszego społeczeństwa jakim jest obojętność wobec cierpienia innych, omijanie wzrokiem krzywdy, znieczulica, która pozwala ignorować ból. Czy naprawdę nie widzimy tego zła i cierpienia, które nas otacza? Czy nie chcemy go zobaczyć, odwracając wzrok?

Pierwszy reportaż ze zbioru Spokojny sen Anny to opowieść żony Mariusza Trynkiewicza. Z tej historii wyłania się obraz idealnego męża, wzorowego więźnia, który uwielbia serniczek. Wypowiedziane przez bohaterkę zdanie: przecież każdy z nas może mieć taki stan, że zabija jest jak pięść w brzuch. W kolejnych reportażach wcale nie jest lepiej, w zbiorze możemy przeczytać reportaże m.in. o ordynator Annie M. prowadzącej w szpitalu w Starogardzie Gdańskim terapię dla nieletnich, przypominającą bardziej tą z hitlerowskiego obozu, patologie rozgrywające się w zakładach karnych i sądach, manipulacje w statystykach policyjnych, fikcje jakim jest resocjalizacja więźniów czy zło, które ukrywa się za murami ośrodka wychowawczego sióstr boromeuszek.
Polska odwraca oczy to dramaty Polaków w Polsce XXI wieku i trudno uwierzyć, że te historie wydarzyły się naprawdę.

Chciałoby się rzec, a to Polska właśnie, ale taki polski non- fiction mnie przeraża. Justyna Kopińska obnaża wszystkie nasze bolączki, zawiść, brak empatii i wrażliwości. Dziennikarka pokazuje w swoich reportażach zło ukryte głęboko za murami, w miejscach w których w ogóle nie powinno mieć miejsca. To tragedie na które jest społeczne przyzwolenie. Nawet jak ujrzą światło dzienne to jeśli nie odwracamy oczu, spoglądamy na nie w milczeniu i z obojętnością. Patrzymy, ale nie widzimy.
To co boli najbardziej, że dramaty opisywane przez Justynę Kopińską rozgrywają się najczęściej w instytucjach, które za zadanie mają chronić obywateli i dbać o ich bezpieczeństwo. Jednostka w obliczu tej bezdusznej machiny władzy jest najczęściej bezsilna i osamotniona.

Kopińska pisząc swoje historie zachowuje dziennikarski obiektywizm, ale mimo dystansu, wręcz reporterskiego chłodu każdy z reportaży wywołuje ogromne emocje, najczęściej oburzenie i uczucie bezradności wobec biurokracji i systemu.

Polska odwraca oczy nie ma za zadanie zaskakiwać, tym bardziej szokować. Te reportaże wręcz krzyczą abyśmy otworzyli oczy na otaczające nas zewsząd absurdy i patologie. Te historie zmuszają do zadania sobie pytania, dlaczego pozwalamy, by te tragedie w ogóle miały miejsce. Otwórzmy oczy i nie bądźmy obojętni.

Ocena: 4/6
©Cuddle up with a good book
Reporterskie science-fiction

Nie wiedziałam, że kiedyś sięgnę jeszcze po science-fiction - takim komentarzem pewna internautka opisała zbiór reportaży Justyny Kopińskiej Polska odwraca oczy. Jedna z najczęściej nagradzanych polskich dziennikarek ostatniego roku porusza tematy trudne, szokujące i przerażające. Czasem wręcz ciężko uwierzyć, że opisywane w nich sytuacje są prawdziwe i dzieją się obok nas. Ta książka otwiera oczy.

Według mnie w przypadku osiemdziesięciu procent molestowań i gwałtów ofiara sama jest sobie winna. (...) Mariusz [Trynkiewicz] tych chłopców nie ciągnął na siłę do mieszkania. Obiecał im, że postrzelają z wiatrówki. Więc oczywiście w pierwszym odruchu mogli się zgodzić, ale później przeszli długi odcinek drogi. Mieli czas, żeby ochłonąć, zastanowić się i uciec. Nie zrobili tego. To była ich decyzja, ze nie żyją. - Spokojny sen Anny, str.18-19

Justyna Kopińska każdy swój reportaż zaczyna krótkim streszczeniem. W punktach wypisuje nam najbardziej emocjonujące fragmenty, które wpływają na czytelnika, mimo, iż często nie wie on jeszcze w jakim kontekście dane słowa są wypowiadane. Reportaże dodatkowo podzielone są na mniejsze części. Jako podtytułów Kopińska często używa pojedynczych zdań z wypowiedzi bohaterów. Muszę przyznać, że zabieg ten robi niezwykłe wrażenie. Kopińska, podobnie jak w przypadku streszczeń, także tutaj stara się wybierać wypowiedzi szokujące. Często są to także charakterystyczne zwroty poszczególnych postaci. Ważne jest to, że podtytuły przykuwają uwagę czytelnika i dość mocno wypalają się w jego psychice. Obok zdań: Boso na mrozie, W końcu materac przeciekł czy też Miałem sobie nogę uciąć? nie można przejść obojętnie.

Najbardziej pamiętam jak ordynator kazała związać Roberta, który nic złego nie zrobił. Był przy kości i za to z niego szydziła. Leżał taki związany, załatwiał się pod siebie, w końcu cały materac przeciekł i zaczęło się lać na podłogę. To taka scena, której nawet na horrorze nikt nie zobaczy. Każdy mógł podejść i go uderzyć. Niektórzy salowi, chcieli przypodobać się ordynator, więc zaczęli go bić sznurami. - Oddział chorych ze strachu, str.27

Czasem drażnił mnie styl Kopińskiej. Sposób w jaki przedstawia kolejne wydarzenia jest nieco chaotyczny. Reporterka opowiada każdą historię w sposób problemowy, a nie chronologiczny. Z tego powodu czytelnikowi czasem ciężko się odnaleźć w poszczególnych wypowiedziach bohaterów. Uważam, że można było to uniknąć i zaprowadzić nieco więcej porządku. Wbrew pozorom, również początkowe streszczenia z czasem również stają się denerwujące. Wszystko dlatego, że każdy reportaż jest podobnie skonstruowany. Im bliżej końca książki, tym bardziej zwracamy na to uwagę, a sam zbiór staje się zbyt monotonny.

Nie da się ukryć, że Polska odwraca oczy to reportaż dla osób o mocniejszych nerwach. Wrażliwym może być ciężko skończyć lekturę. Ponury nastrój, wszechobecne cierpienie i ludzka nieczułość są stałym elementem każdego reportażu. Ciężka, przytłaczająca atmosfera nadaje charakteru zbiorowi. Ktoś kiedyś powiedział, że dobra książka to taka, której nie da się czytać z przyjemnością. Ta zasada sprawdza się tutaj doskonale. To pozycja, w której każda historia wywraca nasz światopogląd do góry nogami.

Mimo przytłaczającej atmosfery zbiór reportaży Kopińskiej zdecydowanie jest wart uwagi. Tutaj każda historia porusza, otwiera oczy, skłania do refleksji i być może nawet działania. Polska odwraca oczy to niewątpliwe lektura obowiązkowa. Polecam!

Ocena: 6/6

©Zaczytana28
Rzadko czytam zbiory reportaży, ale nie mogłam przejść obojętnie obok zbioru reportaży Joanny Kopińskiej zatytułowanego Polska odwraca oczy. Słyszałam, że to wstrząsająca książka, która nikogo nie pozostawi obojętnym i, jak się przekonałam, nie ma w tym ani grama przesady. Musicie ją przeczytać.

Polska odwraca oczy to zbiór szesnastu reportaży Joanny Kopińskiej, opisujących kilka głośnych, szokujących spraw z ostatnich lat. Wśród nich znajdziecie między innymi sprawę siostry Bernadetty, która przez lata znęcała się nad wychowankami prowadzonego przez siostry zakonne domu dziecka, rozmowę z żoną Mariusza Trynkiewicza, sprawę ordynator oddziału dla psychicznie chorych nastolatków, która znęcała się nad pacjentami, czy materiał opisujący przerażający mechanizm działania policji, dzięki któremu stróże prawa oficjalnie pochwalić mogą się wysoką wykrywalnością w sprawach o zabójstwo. To szokujący obraz polskiego wymiaru sprawiedliwości i krzywdy ludzi, których on zawiódł.

Lektura książki dostarcza wielu bardzo mocnych emocji. Gniew, szok, niedowierzanie, przerażenie – po prostu w głowie się nie mieści, co czasami dzieje się w naszym kraju. Reportaże te obnażają układy mające na celu chronienie sprawców przestępstw i nierzadko pogrążenie ich ofiar oraz podważenie ich wiarygodności. To niewyobrażalne, jak wiele energii poświęca się, by tak jawne łamanie prawa i działanie za szkodę ludzi zamieść pod dywan. Przerażające jest to, że sprawcom tych krzywd często wymierzana jest kara śmiesznie niska, kompletnie nieadekwatna do ich czynów, a niekiedy zaś, co przeraża jeszcze bardziej, tej kary udaje im się uniknąć w ogóle. Polska odwraca oczy to porażający obraz bólu, krzywdy i niesprawiedliwości.

Niektóre z reportaży wstrząsnęły mną szczególnie. Są to głównie te reportaże, w których krzywdę, nieludzką wręcz, wyrządzono tym najbardziej bezbronnym – dzieciom i nastolatkom. Tymi reportażami są Oddział chorych ze strachu, o którym wspomniałam wyżej, oraz dwa reportaże dotyczące sprawy siostry Bernadetty i krzywd, jakie wyrządzała przez lata – Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie? oraz Grzech śmiertelny. To przerażające, do jakiego okrucieństwa, rodem z obozów śmierci w czasach II wojny światowej, dochodziło w dzisiejszych czasach i to w instytucjach, które z założenia miały pomagać. Po prostu brakuje słów, by to opisać.

Dwa reportaże mnie wzruszyły. Pierwszym z nich jest Nieśmiertelność chrabąszczy, opisujący historię małżeństwa, którego ciała znaleziono w 2015 w ich mieszkaniu na Saskiej Kempie. Uczucie, jakie ich połączyło na długie lata, oraz to, jak wzajemnie się uzupełniali, po prostu chwyciło mnie za serce. Chciałabym znaleźć taką miłość. Drugim z reportaży jest Beethoven z Murzasichla opisujący historię uzdolnionego niepełnosprawnego muzyka, Grzegorza, który przez pierwszych 14 lat swojego życia błędnie uznany był za upośledzonego umysłowo, przez co nie miał dostępu do edukacji. Determinacja, z jaką rodzice chłopaka i on sam dążyli, mimo rzucanych im pod nogi kłód, do tego, by nadrobić stracone lata i umożliwić mu rozwijanie się muzycznie, są naprawdę godne podziwu. Te dwa reportaże, mimo niewątpliwie gorzkiej nuty, są w tym przepełnionym bólem i krzywdą zbiorze dwoma jaśniejszymi punktami.

Polska odwraca oczy to jedna z mocniejszych książek, jakie kiedykolwiek czytałam. To lektura trudna, bulwersująca, ale zdecydowanie warta uwagi. Kto by pomyślał, że Polska może mieć tak przerażające oblicze... To po prostu trzeba przeczytać. Polecam!
Ocena: 6/6
©Zaczytana Dolina
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Musze powiedzieć, ze jestem pod ogromnym wrażeniem. Mnogość absurdów naszej polskiej rzeczywistości ukazana w tej pozycji powala. Obojętność, która panuje w naszym społeczeństwie niewątpliwie przeraża. Myślę, że to dla nas pozycja obowiązkowa, dzięki której może szerzej otworzymy oczy, bo w końcu dotyczy to naszego otoczenia.

    Serdecznie polecam!

  • Awatar

    Mocna, konkretna ale co najgorsze na faktach

  • Awatar

    Niesamowita i poruszająca - trzeba przeczytać!

  • Awatar

    Świetna pozycja. P.Kopińska pokazuje nam małe polskie, prymitywne piekiełko, gdzie ponad ludzki szacunek i prawo do godnego życia, stawia się prywatę, kolesiostwo i typowo polskie "nie da się". To bardzo smutna i szokująca lektura. Historie opisane w reportażach, tak naprawdę mogą spotkać każdego z nas a niebezpośrednio dotyczą nas wszystkich. Warto przeczytać, choćby ze względu na ostatni reportaż o więziennictwie w Płocku (zapewne nie tylko tam). Treściwy przykład, jak brak niezależności funkcjonariuszy wymiaru sprawiedliwości prowadzi do najgorszych patologii i wynaturzeń.

Inne proponowane
Warto zerknąć