ebook Góra Tajget
3.57 / 5.00 (liczba ocen: 1357)

Góra Tajget
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
E-book - najniższa cena: 21.48
wciąż za drogo?
27.81 złpremium: 17.94 zł Lub 17.94 zł
21.48 zł Lub 19.33 zł
21.53 zł 20% rabatu
29.90 zł
21.48 zł
24.45 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (5)
Inne proponowane

Historia o strachu i krzywdzie bezbronnych, o pamięci, godności i odwadze. Tak prawdziwa, że długo nie da się jej zapomnieć. Dawno nie było w polskiej literaturze powieści o takiej sile rażenia.

Współczesny Śląsk. Spokojną codzienność Sebastiana uporczywie zakłóca strach o bezpieczeństwo maleńkiej córeczki. Nie zdaje sobie sprawy, jakie zbrodnie miały miejsce podczas II wojny światowej w szpitalu, w którym obecnie mieści się jego apteka.
Rysio idzie szpitalnymi korytarzami prowadzony przez mężczyznę w esesmańskim mundurze. Mały chłopiec nie rozumie, dlaczego się tu znalazł i kim jest ta pani o łagodnym uśmiechu.
Zefka wróciła na Śląsk po dwuletnim pobycie na robotach w Niemczech. Nie chciała wracać. Tęskni za Emmą, która okazała jej tyle miłości.
Profesor Luben jest wielbicielką opery. W innym życiu prowadziła eksperymenty naukowe na dzieciach. Teraz się boi, ale nie czuje się winna.
Dawno nie było w polskiej literaturze powieści, która poruszając temat wojny wybrzmiewa głosem tak świeżym i przejmującym. Anna Dziewit-Meller łączy świat prywatnych lęków z dramatyczną przeszłością, która naznaczyła śląskie pogranicze. Rezultatem jest literatura najwyższej próby, dowodząca pisarskiej dojrzałości, niezwykłej wrażliwości i empatii.

„Nie da się zapomnieć tej książki, już nigdy. Bo Anna Dziewit-Meller, za pomocą historii o zwykłych z pozoru ludziach, wyciąga z nas najgłębiej ukryte lęki, starannie schowane niemyślenie o nieprzyjemnych sprawach. Autorka «Góry Tajget» chwyta nas za głowy i każe patrzeć wstecz na czas przeszły, dokonany, którego nie wolno nam zapomnieć” – Magdalena Grzebałkowska

„Ta proza jest gęsta od emocji. Przy czytaniu rośnie nam w gardle gula niepokoju. Sugestywne obrazy nie dają zapomnieć o tym, co wydarzyło się wiele lat temu. Nasuwa się pytanie, czy warto pamiętać bez końca, nurzać się w traumie, wspominać. W końcu, jak mówi jedna z bohaterek: «Było, minęło». Było, ale ciągle powraca. Tkwi w naszych głowach jak zadra, która dotyka najważniejszych rejestrów naszego człowieczeństwa” – Sylwia Chutnik

„Powieść Anny Dziewit-Meller ma głęboki społeczny sens. Przywraca to, co ważne, i burzy nasze dobre samopoczucie. To historia o pamięci, godności, strachu, odwadze i lęku” – Michał Nogaś, Program 3 Polskiego Radia

Góra Tajget od Anna Dziewit-Meller możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Czy to możliwe, że człowiek rodzi się nie tam, gdzie powinien, i że anioły niosące matkom dzieci mylą czasem szlaki?
Przecież ledwie trzydzieści kilometrów stąd zmieniano skutecznie stany skupienia. Ze stałych w gazowe. Z krwi i kości w popiół i pył.
Ponownie wróciłam do czasów wojny i losów ludzi, na których ten czas odcisnął niezatarte piętno. Tym razem przystanek mojej czytelniczej podróży znalazł się na Śląsku, który wspomina okrucieństwa II Wojny Światowej.

Sebastian mieszka w familioku. Ma żonę, która właśnie urodziła dziewczynkę, zwyczajne życie i aptekę odziedziczoną po ojcu. Nieznane dotąd informacje o zbrodniach na dzieciach, mających miejsce w szpitalu znajdującym się tuż koło apteki, nie pozwalają mu spokojnie spać.

Ten niezwykły wstęp to tylko preludium. To zaproszenie skierowane do czytelnika, które otwiera drzwi do poruszającej i mocnej emocjonalnie lektury.

Ziemia stawia opór, jakby zaciskała zęby. „Nie! Nie, kurwa! – zdaje się mówić ludziom wbijającym w nią łopaty. – Nie przyjmę już ani jednego trupa więcej! Proszę natychmiast stąd odejść! Wypierdalajcie, ludzie!

Historia opowiedziana przez Annę Dziewit-Meller ma kilku narratorów i całe rzesze cichych bohaterów. Autorka mówi głosem zarówno skrzywdzonych, jak i oprawców. Obydwa brzmią bardzo mocno i wnikają głęboko poruszając każdą strunę wrażliwości. Tworzy historie, które z czasem rozkładają się przed nami tworząc piękny, literacki wachlarz.

Czy to możliwe, że człowiek rodzi się nie tam, gdzie powinien, i że anioły niosące matkom dzieci mylą czasem szlaki?

Góra Tajget jest napisana stylem, który bardzo dobrze współgra z fabułą. W jednej chwili zderza się zło z codziennością i trywialnymi czynnościami, a to sprawia, że wszystko odczuwamy mocniej i boleśniej. Obok takiej prozy nie można przejść obojętnie. Mi się nie udało. Wabi czytelnika i sprawia, że pomimo ciężaru gatunkowego, z przyjemnością się w nią zagłębiamy i z nią obcujemy.

Nicość jest lepsza. Nic, cisza i śnieg kryjący ziemię. I ciemność. Tak sobie wyobrażam życie wieczne. Wieczne nic.

Ocena: 5/6
©Na czytniku
Komentarze dotyczące książki:
  • Awatar

    Nigdy nie spotkałem się z prozą Anny Dziewit-Meller, nie wiedziałem więc, czego mogę od niej oczekiwać i czego się spodziewać. Jedyne co przychodziło mi do głowy, to że mogę spotkać się z powieścią o ogromnym ciężarze gatunkowym. „Góra Tajget” opowiada bowiem o eksterminacji dzieci i dorosłych uznanych przez III Rzeszę za osoby niepełnosprawne, upośledzone.

    Zaskoczeniem była dla mnie forma książki, nie wiedziałem, że będę miał do czynienia z opowiadaniami. Zatem szczegóły i fakty związane z akcją znaną pod kryptonimem „T4” poznałem z perspektywy kilku osób, całkowicie ze sobą niezwiązanych. Jak wspomniałem było to moje pierwsze spotkanie z piórem Anny Dziewit-Meller, jednak kolejnym zaskoczeniem był dla mnie zbyt prosty, miejscami wręcz gimnazjalny język. Rozumiem, że autorka chciała pozbawić swój tekst patetyczności, jednak używając, aż tak prostego języka, nie osiągnęła wcale zamierzonego celu. Pozbawiła go całkiem charakteru, wyrazistości i powagi.

    Biorąc się za „Górę Tajget” i wiedząc o czym będzie ona opowiadać, domyślałem się, że autorka zgłębiła problem i przygotowała się odpowiednio do napisania takiej opowieści. Niestety otrzymałem mało wiarygodne postacie, osadzone w realiach, z którymi Anna Dziewit-Meller w żadnym wypadku sobie nie poradziła. W moim przekonaniu wyszło tak, jakby bała się zagłębić w istotę tego tematu. Jakby obawiała się, że obrazi czyjeś uczucia, a może było to związane ze zbyt pobieżnym zgłębieniem tego tragicznego zagadnienia? Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie.
    Wiem tylko, że przeżyłem spotkanie z książką dziwną, zbyt prostą i traktującą bardzo poważny temat typowo schematycznie, bez większego pomysłu na całość. Moje oczekiwania zostały całkiem zawiedzione, nie wiem więc, czy kiedykolwiek wrócę do książek tej pisarki?

Warto zerknąć