ebook We troje
3.52 / 5.00 (liczba ocen: 113)

We troje
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
E-book - polecana oferta: 20.02
Audiobook - najniższa cena: 20.37
wciąż za drogo?
VIRTUALO#VIRTUALO Urodziny
VIRTUALO#VIRTUALO Urodziny
24.18 złpremium: 15.60 zł Lub 15.60 zł
20.02 zł Lub 18.02 zł
26.00 zł Lub 23.40 zł
20.01 zł
20.54 zł 20% rabatu
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (5)
Inne proponowane

Powieść o rodzinnych relacjach, tych pełnych czułości i tych, które bywają bardzo trudne. Stawia pytanie: czy miłość i prawo do własnego szczęścia są ważniejsze od innych zobowiązań?

Agata jest kobietą spełnioną. Pensjonat, który prowadzi w Białogórze, daje jej dużo satysfakcji. Jej mąż, starszy o dwadzieścia lat artysta malarz, jest na każde jej zawołanie, czuły i opiekuńczy.
Spokój Agaty burzy wizyta u chorej siostry na Śląsku. Tam również po raz pierwszy spotyka swojego szwagra. Choroba Joanny zbliża je do siebie, ale czy na pewno? Siostrzane uczucia zostają wystawione na próbę, a kontrowersyjne decyzje Joanny w trakcie leczenia wprowadzają dodatkowy zamęt. Pobyt w rodzinnych Piekarach zmusi Agatę nie tylko do zmierzenia się z przeszłością, ale także postawi przed nowymi, niełatwymi wyborami. Czy miłość i prawo do własnego szczęścia okażą się ważniejsze od innych zobowiązań?

„«We troje» to opowieść o rodzinnych relacjach, które nie zawsze są takie, jak chcielibyśmy, o trudnych wyborach, które mają wpływ na losy otaczających nas ludzi, a także o zawiłościach rządzących nami uczuć. To historia skłaniająca do zatrzymania się na chwilę i przypomnienia sobie o tym, co w życiu jest najważniejsze” – Danuta Pytlak, pisarka, autorka „Babiego lata” i „Medalionu szczęścia”

We troje od Hanna Dikta możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Są słowa i Słowa i jest takie… które nigdy nie przynosi nadziei. Trzy litery smutku, rozpaczy, zwątpienia, bólu i cierpienia, a także niejednokrotnie śmierci. Słowo, które obok kilku innych nigdy nie powinno pojawić się w życiu każdego z nas. Nigdy nie powinniśmy go poznać, usłyszeć i nie mieć styczności z tym wszystkim, co ze sobą niesie.
Chwilę czekała na swoją kolej. Chwilę za długo, być może. Jednak dobrze się stało, że i na nią przyszła chwila, odpowiedni czas, że udało mi się prawie za jednym podejściem poznać i polubić, choć temat nie jest łatwy i odprężenia nie przynosi. I gdyby nie okoliczności byłaby szansa przeczytania od deski do deski We troje na jednym oddechu.
Agata i Joanna żyją na dwóch końcach Polski, choć obie pochodzą z Piekar Śląskich. Jednak to Agata idąc przed laty za głosem serca i instynktu wybrała swoje miejsce na ziemi nad polskim morzem. Tutaj narodził się miło brzmiący z nazwy pensjonat Wiśniowy Sad, tutaj też przez lata kształtowała się i rosła w siłę miłość do znacznie starszego od niej męża Jacka.
Podróż w rodzinne strony jest dla Agaty kwestią raczej obowiązku, niż przyjemności. Jednak Joanna jest jedyną rodziną, jaką ma, dlatego nie zważając na okoliczności i problem z autobusem z Pomorza, wsiadła w samochód, aby jak najszybciej dotrzeć do bliskiej sercu siostry.
Jednocześnie cichy ślub siostry sprawił, że jak dotąd Agata nie miała okazji poznać swojego szwagra i tak naprawdę nie wiedziała, kogo się spodziewać. Jednak pierwsze zetknięcie z Piotrem, no może drugie, uświadomiło jej, że siostra lepiej trafić nie mogła.
Ten krótko zarysowany wątek powieści pióra Hanny Dikta jest jedynie swobodnym wejściem w coraz bardziej zagmatwaną życiową historię. Tutaj we troje – Joanna, Piotr i Agata – będą musieli zmierzyć się z chorobą, która dopadła żonę, ale i siostrę, chorobą, której rokowania są wyjątkowo pesymistyczne. Tutaj też Agata znając stanowczy charakter swojej siostry będzie musiała znaleźć sposób, aby nakłonić ją do wybrania właściwej drogi, być może dalekiej od szamanów, guseł, naparów różnej maści. I nieodzowna będzie w tym pomoc Piotra, który z obcego zupełnie faceta z dnia na dzień staje się kimś bliskim.
Autorka umiejętnie dzieli się z czytelnikiem odczuciami, emocjami, z każdą kolejną stroną komplikując nie tylko życie bohaterów i mącąc siostrzane relacje, ale też dając do zrozumienia, że życie potrafi nas wystawić na próbę nawet w najgorszej godzinie. Nawet wtedy, gdy mamy świadomość, że siostra może umrzeć, choć, jak się okazuje być może nie wszystko jeszcze jest stracone. Sinusoida napięć sprawia, że z każdą kolejną stroną nie jesteśmy już pewni, co może się jeszcze wydarzyć.
Jaki będzie miała wpływ rodzinna okolica na umysł i serce Agaty, gdy w świadomości wciąż ciąży śmiertelna choroba matki i zbyt wczesne odejście ojca? Jak również dłuższa obecność tuż obok sympatycznego, jak się wydało szwagra wpłynie na uczucia kobiety, której mąż jest starszy o dwie dekady i zaczyna się okazywać, że miłość gdzieś umyka? Wreszcie, w jakiej sytuacji postawi Joanna zarówno siostrę, jak też męża i konsekwentnie zacznie czerpać z obszernych źródeł medycyny alternatywnej?
Te pytania nie pozostają bez znaczenia dla historii, którą z wielkim pietyzmem opowiada Hanna Dikta. Jej We troje nie pozostawia obojętnym na losy bohaterów, ich osobiste wybory i sytuacje, w których przyjdzie im się znaleźć.

Kiedy znaleźli się w szoferce, miała okazję zobaczyć, jak wygląda jej wybawiciel. Był wysoki i barczysty, typowy mięśniak z siłowni. Między jedynkami zauważyła sporej wielkości szparę. Siłą powstrzymała się od śmiechu. Kierowca wyglądał, wypisz, wymaluj, jak Arnold Schwarzenegger.

W tej pesymistycznej zdawać by się mogło opowieści, pozbawionej radości życia w walce o życie co jakiś czas pojawia się jednak przebłysk radości, dawka optymizmu, drobne zdarzenie przynoszące odprężenie. A tak na marginesie… nie wiem, czy autorka miała okazję spojrzeć w oczy Arnolda, bo mi raz taka okazja się zdarzyła… i bardzo miło to wspominam.

Ocena: 5/6
©Kominek
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć