Pasażer 23
3.92 / 5.00 (liczba ocen: 5412)

Pasażer 23

Chcę otrzymać powiadomienie,
kiedy oferta będzie dostępna
Podając nam adres e-mail damy Ci znać,
kiedy oferta będzie dostępna.
Aktualnie brak dostępnej pozycji do zakupu
Inne proponowane
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę

Pięć lat temu żona i synek Martina Schwarza popłynęli na wakacje statkiem wycieczkowym. I na pełnym morzu zaginęli… Od tego czasu Martin, policyjny detektyw i psycholog, żyje na dnie rozpaczy. Jedyne, co mu zostało, to ściganie zła. Podejmie się każdego, nawet najbardziej szaleńczego zadania, bo własne życie nie ma już dla niego żadnej wartości. Łamie wszelkie zasady i regulaminy, ale jest przerażająco skuteczny… Po 5 latach Martin nagle dowiaduje się, że na tym statku znikali również inni pasażerowie. Wśród nich była mała dziewczynka, która teraz się odnalazła. Miała ze sobą misia synka Martina. Ale dziecko milczy…

Pasażer 23 od Sebastian Fitzek możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Ha! To się Autorowi udało zwodzić mnie, aż do samego końca.

Liniowe, długodystansowe statki turystyczne. Pływające miasta o o kilkutysięcznej ludności. Jest wszystko: kasyna, restauracje, kina, parki, baseny, sklepy… Jest wszystko poza stróżami prawa. Jest owszem jakaś namiastka, komórka ds. bezpieczeństwa, ale opłacana przez armatora. Czy może być lepsze miejsce na popełnienie samobójstwa? O ile w ogóle ktoś zauważy skaczącą w objęcia morza osobę, to wyhamowanie liniowca zajmuje kilka kilometrów. Dodatkowo właściciele floty zrobią wszystko, aby zatuszować nieszczęśliwy wypadek – toż to wielomilionowy biznes.

Tak właśnie stało się z rodziną Martina, która odbywała rejs, żeby jakoś umilić sobie życie podczas rzekomo ostatniej akcji policjanta. Żeby było śmieszniej, akcję tą Martin przeprowadzał w Warszawskim więzieniu. A na statku? Na statku jego zdesperowana małżonka wywaliła dziecko za burtę, a następnie skoczyła sama. Jak się okazuje, wcale, a wcale nie jest to z resztą rzadkością.

Od tego czasu minęły trzy lata. Lata podczas, których Martin brał każdą, wymagającą absolutnego braku wyobraźni i instynktu samozachowawczego robotę. Ot taki szalony straceniec. I nagle zwabiony wiadomością z pokładu Sułtana Mórz wraca na pokład. Wiadomość brzmi mniej więcej tak: Odnaleziono dziewczynkę, którą uznano za kolejną ofiarę rodzinnego samobójstwa. Dziewczynka jest w szoku, nie mówi ani słowa, ale miała ze sobą misia. Misia, który należał do Timmiego – syna Martina Szrwarza.

Ciekawe? To jest nic. Naprawdę ciekawie robi się w trakcie zagłębiania się w fabułę książki.

Nie wiem jak do tej pory udało mi się uchować bez znajomości twórczości Pana Sebastiana, ale facet ma niebywały dar do knucia bardzo ciekawych intryg. Wszystko jest dopracowane z niemiecką precyzją i jakością. Tam gdzie inni autorzy chodzą na skróty, Fitzek rzuca sobie kłody pod nogi i dzielnie je przeskakuje – z korzyścią dla czytelnika. Bardzo podobały mi się też miękki jak na Niemca styl pisania i empatyczne jak na prawnika podejście do pewnych kwestii. Również sam pomysł, żeby umiejscowić akcję na statku, a nie w kolejnym opuszczonym budynku, starym schronie, czy śmierdzącej piwnicy zasługuje na najwyższą pochwałę.

Zdecydowanie polecam, świetna książka!

Ocena: 5/6 czytaj więcej
©PanCzyta.pl
Ostatni rejs - recenzja książki Pasażer 23


Statki wycieczkowe są idealnym miejscem na popełnienie samobójstwa. Nic więc dziwnego, że aż 23 pasażerów rocznie znika w otchłani wód w trakcie rejsu. Sebastian Fitzek postanowił opisać to zjawisko w swojej nowej książce. Jak sam jednak przyznał, z przerażeniem obserwuje kolejne statystyku, gdzie liczba osób, które popełniły samobójstwo na wycieczkowcu sięga już 55.

Zdradziłam Wam już tło powieści. Wątek samobójstw jest ważny, ale nie najważniejszy. Przede wszystkim jest to thriller psychologiczny, której głównym bohaterem jest niemiecki policjant. Kilka lat wcześniej jego żona wraz z synem zginęli na wycieczkowcu - on w tym czasie przeprowadzał akcję policyjną w więzieniu, gdzie udawał groźnego przestępcę. Mając na względzie powodzenie akcji, jego przełożeni powiadomili go o śmierci bliskich dopiero po kilku miesiącach. Mężczyzna nigdy nie pogodził się ze stratą. Nic więc dziwnego, że gdy tylko otrzymuje tajemniczy telefon, rzuca wszystko, by znaleźć się w miejscu, które przypomina mu o tym, co stracił.

Jak się okazuje, na statku dzieją się dziwne rzeczy. Przede wszystkim nagle na pokładzie pojawiła się dziewczynka - pasażerka 23. Była zaginiona przez bardzo długi czas, nikt nie ma więc pojęcia jakim cudem mała żyje. Dziewczynka nie mówi, na ciele ma obrażenia, a w ręce misia... zmarłego syna głównego bohatera. O co w tym wszystkim chodzi? Musicie się przekonać sami.

Fitzek doskonale buduje napięcie. Każda strona ciekawi, a co za tym idzie, bardzo trudno oderwać się od lektury. Takie historie czyta się w jeden wieczór, nie mogąc doczekać się zakończenia i poznania wszystkich sekretów. Bohaterowie, których wykreował również są pełni tajemnic. Nigdy nie wiadomo, jak dana osoba się zachowa i w jaki sposób wpłynie to na rozwój wydarzeń. Pasażer 23 jest zupełnie nieprzewidywalną książką.

Bardzo spodobało mi się to, że autor postanowił się wytłumaczyć ze swojej historii i opowiedzieć swoim czytelnikom w jaki sposób pracował nad książką. Takie słowa podsumowania powinny znajdywać się w większości powieści - są świetnym źródłem informacji, ale też pokazują, jak wiele pracy dany autor włożył we własną opowieść. Fitzek znalazł temat, o którym większość z nas zapewne nie słyszała. Zwraca nam uwagę nie tylko na ogromną ilość zniknięć pasażerów (http://www.cruiseshipdeaths.com), jak również na organizacje i kancelarie prawnicze, które już zdążyły się wyspecjalizować w reprezentowaniu, tzw. ofiar statków wycieczkowych (http://www.internationalcruisevictims.org/index.html).

Jeśli miałabym się do czegoś doczepić, to będzie to zakończenie. Epilog niestety jest już przewidywalny, jednak patrząc przez pryzmat całości, myślę, że to zwyczajnie drobne potknięcie.

Jeśli więc macie dość klasycznych thrillerów, których akcja dzieje się w mieście, a poza imionami bohaterów niewiele się różnią, nie zwlekajcie! Sięgnijcie po Pasażera 23. Jest to propozycja idealna dla tych, którzy cenią sobie nieprzewidywalność, fabułę pełną zwrotów akcji oraz charakterystyczne postaci. Polecam!

Ocena: 5/6
czytaj więcej
©Zaczytana28
Komentarze dotyczące książki:
  • Awatar

    super ksiazka wciagajaca pelna niespodziewanych zwotow akcji juz sie mysli ze wiemy kto zabija i rozwiklalismy zagadke a tu zwrot podejrzenia padaja na kolejna osobe szybko sie czyta wrecz sie oderwac niemozna polecam 2 ksiazka juz jest nudna

  • Awatar

    Pasażer 23 wyjątkowo ciekawa i wciągająca książka jak dla mnie fabuła jest mistrzostwem świata zaskakujące rozwikłanie zagadek książka mega fajna polecam polecam polecam

  • Awatar

    Nie czytam tego typu ksiazek, bo nie lubie epatowania brutalnoscia, krwia I rozbryzganymi flakami. W dodatku napiecia tyle, co kot naplakal a kazda jedna ksiazka opiera sie na tym samym schemacie.
    A tu niespodzianka!!!! Krew jest, brutalnosc tez, ale nie do obrzydzenia. Napiecie rosnie wraz z koncem kazdego rozdzialu. Zagadka interesujaca, choc troche schematyczna. Dla mnie bardzo przyzwoicie. Mozna sie czepiac, jesli ktos lubi, tylko po co? Ksiazka miala dostarczyc wrazen I rozrywki I swoje zadanie spelnila. Stad 5 gwiazdek.
    Dodatkowy plus za note od autora przy samym koncu, gdzie ujawnia cos nie cos.....

  • Awatar

    Świetny, mocny trhiller psychologiczny. Krótkie rozdziały, a na koniec co drugiego konkretne i smakowite twisty - dzięki temu książka bardzo wciąga i nie zwalnia tempa. Dodatkowo ma elementy filmowych horrorów i thrillerów klasy B, czyli gore i torture-porn, co dla wielbicieli gatunku będzie dużą zachętą :)

Warto zerknąć