ebook Miasto w czasach kryzysu
2.5 / 5.00 (liczba ocen: 2)

Miasto w czasach kryzysu
ebook: pdf, mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 9.30
9.30 złpremium: 6.00 zł Lub 6.00 zł
Inne proponowane

Miasto w czasach kryzysu to książka składająca się z reporterskich miniatur, które złożone w całość tworzą obraz współczesnej Barcelony pięknego portowego miasta, dotkniętego światowym kryzysem.

Autor, opisując z pozoru nieistotne sceny, drobne epizody i rozmowy, uchwycił ducha miasta. W swojej książce poświęca uwagę ludziom, miejscom i wydarzeniom, na które natknął się podczas rocznego pobytu w Barcelonie.

Książka jest niekonwencjonalnym przewodnikiem po tym mieście. Czytelnik może dowiedzieć się, co o Polkach myślą Hiszpanie, gdzie w Barcelonie jest najwięcej kradzieży i jak FC Barcelona pomaga Katalończykom radzić sobie z kryzysem. Sporo można też poczytać o protestach młodzieży - tzw. oburzonych.

Warto też zwrócić uwagę na zaskakujący epilog, który pomaga Czytelnikowi spojrzeć na całą książkę z całkiem innej perspektywy.

Rafał Hetman
Dziennikarz, pracował m.in. w portalu TVN24.pl, dziś prowadzi własny portal JastrzebieOnline.pl i jest freelancerem.

Miasto w czasach kryzysu od Rafał Hetman możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Komentarze dotyczące książki:
  • Awatar

    Długo zabierałem się za przeczytanie tej książki. "Miasto w czasach kryzysu" brzmi jak jakaś poważna analiza. Ani poważna, ani analiza. W opisie napisano, że książka jest o Barcelonie, że składa się na nią kilka miniatur. To raczej książka jest miniaturą, w sumie 39 stron, w tym 5 ilustracji. Tekstu za wiele nie ma. Leci człowiek samolotem do Barcelony. Opisuje to, co widzi na miejscu. Pojawiają się jakieś dziwne dygresje, jak na przykład o trudnym życiu gołębi na placu. Są też ciekawe obserwacje, jak gdyby zapisywane na bieżąco. Zdziwienie budzi informacja o tym, że autor rok czasu przebywał w Hiszpanii. W każdym razie nie widać tego w książce. Wygląda to raczej na pobieżną relację z kilku dni pobytu. Książka kończy się rozmową z dziadkiem autora, która zajmuje jakieś 6-7 stron. Miasto, kryzys, ani nawet Barcelona nie są w niej obecne. Dziadek zadaje pytania, autor zdawkowo odpowiada. W opisie książki napisano, że może ona stanowić niekonwencjonalny przewodnik. Wypada zadać pytanie: przewodnik po czym? Chyba nie po Barcelonie? O Barcelonie dowiecie się tyle, że możecie tam się wybrać i... i tyle. Podsumowując, tytuł jest mylący, zawartość budzi mieszane uczucia i... wypadałoby nie robić w książce literówek i zadbać o stylistykę.

Warto zerknąć