Przewieszenie
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.83 / 5.00
liczba ocen: 4440
cena polecana: 18.90
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
18.90 zł
21.52 zł
22.50 zł
22.87 zł
26.90 złpremium: 16.14 zł
Pozostałe księgarnie
18.83 zł
18.89 zł
22.51 zł
23.94 zł
24.21 zł
24.50 zł
26.90 zł
26.90 zł
26.90 zł
Opis:

Nad Podhalem zawisło przekleństwo zbrodni. Do działającego z premedytacją zabójcy dołączają się demony przeszłości. Czy Wiktor Forst stawi czoło tak silnemu przeciwnikowi?

Podhalem wstrząsa seria wypadków w górach. Początkowo czarna passa wydaje się jedynie ciągiem pechowych zdarzeń, jednak śledczy ostatecznie odkrywają związek między ofiarami. Każe on sądzić, że ktoś morduje turystów na szlakach.
Dochodzenie prowadzi komisarz Forst. Szybko zdaje sobie sprawę z tego, że zabójstwa powiązane są ze sprawą, nad którą pracował z Olgą Szrebską. Zaczyna tropić mordercę, zbierając okruchy informacji, które ten zdaje się z premedytacją zostawiać.
Kiedy zbliża się do rozwiązania sprawy, doganiają go upiory z przeszłości. Wiktor Forst będzie musiał stawić czoła nie tylko człowiekowi, którego ściga, ale także ludziom gotowym zrobić wszystko, by go pogrążyć.

„Powieść Remigiusza Mroza to prawdziwy rollercoaster – od serii brutalnych morderstw aż do zaskakującego zakończenia. Nie zapomnicie. Polecam” – Vincent V. Severski

Recenzje blogerów
Wystarczyła mi jedna książka Mroza, by stwierdzić, że każdą kolejną kupię w ciemno. By wiedzieć, że każdą muszę przeczytać. Że muszę ją mieć i widzieć na swojej półce. Wiedziałam to już po przeczytaniu Ekspozycji, która porwała mnie od pierwszej strony i trzymała w napięciu do ostatnich słów, gdzie dosłownie rzuciła mnie na kolana i długo nie pozwalała się z nich podnieść. Sądziłam, że bardziej już autor nie może mnie zaskoczyć. Sądziłam, że Ekspozycja jest tak dobra, że nie sposób, by kolejna powieść była lepsza. Myślałam, że to zwyczajnie niemożliwe.

I wtedy przeczytałam Przewieszenie.

Zdezorientowana i wstrząśnięta, długo zbierałam szczękę z podłogi. Siedziałam na ogrodowym krześle, pięknie świeciło słońce, śpiewały ptaki, a ja trzymałam książkę na kolanach i nie mogłam się otrząsnąć.

Remigiusz Mróz nie ma sobie równych jeśli chodzi o tego rodzaju zaskoczenia, przynajmniej w moim przekonaniu. I nawet jeśli wszystko wydaje się oczywiste, to zapewniam, że u Mroza, może mieć wiele różnych stron. I wiele wyjaśnień. A sam autor to moim zdaniem jeden z najlepszych polskich pisarzy współczesnych.

Drugi tom cyklu o Forście zaczyna się mniej więcej od tego miejsca, w którym skończyła się Ekspozycja. Wiktor i tym razem tropi niebezpiecznego mordercę, który działa w górach. Niestety pewne zbiegi okoliczności sprawiają, że cień podejrzeń pada też na samego Forsta, przez co komisarz ma mocno utrudnione zadanie i porządnie ograniczone pole działania. W dodatku prokurator wręcz depcze mu po piętach… Tymczasem zabójca poszukuje swych ofiar na szklakach górskich, wypatrując ich wśród mniej doświadczonych turystów. Wiktor chce go odnaleźć i złapać za wszelką cenę, nawet kosztem własnego bezpieczeństwa, własnej wolności czy życia.

I to właściwie wszystko, co mogę Wam powiedzieć o tej książce, nie zdradzając za dużo, bo cokolwiek bym dalej napisała – będę spoilerować.

Mogę jednak zdradzić, że Przewieszenie trzymało mnie w napięciu znacznie bardziej niż pierwszy tom cyklu, a samą książkę czytało mi się o wiele szybciej. To jedna z tych powieści, które ciężko jest przerwać i odłożyć. Ciągle chciałam wiedzieć, co będzie dalej i jak rozwinie się akcja. Przewieszenie pochłania czytelnika na podobieństwo groźnych i zdradliwych gór i nie pozwala myśleć o niczym innym.

Kątem oka dostrzegła pięść z prawej strony. Kiedy trafił ją w skroń, zahuczało jej w głowie. Wypuściła kieliszek, ale nie słyszała, jak szkło rozbiło się na podłodze.
Zatoczyła się w bok i pewnie by upadła, gdyby nie złapał jej napastnik. Moment ulgi trwał jednak tylko ułamek sekundy. Potem przywalił jej po raz kolejny. Ostatnim, co zapamiętała, była obojętność na jego twarzy.

Podobnie jak w pierwszym tomie, również i tutaj mamy do czynienia z doskonałym warsztatem pisarskim i niesłychanie lekkim piórem. Mróz tworzy bohaterów, którym wierzymy, ponieważ nie są oni doskonali. Bo podobnie jak my – zwykli ludzie – mają wady. Chwilami nawet zastanawiałam się, czy postaci wykreowane przez Mroza mają w ogóle jakieś zalety. Na ogół jest tak, że główny bohater ponad dziewięćdziesięciu procent powieści to postać pozytywna. Większość z nich to wyidealizowani bohaterowie o komplecie tych cech, które powszechnie uważane są za te dobre. Lubimy ich, chcemy być tacy jak oni, doszukujemy się w nich podobnych cech do naszych w nadziei, że faktycznie moglibyśmy się z nimi utożsamiać. Takie postaci obdarzone są na ogół jedną wadą i na tym ich charakterystyka się zamyka. Tymczasem Forst ma chyba więcej tych negatywów, niż cech pozytywnych. Jest arogancki, cyniczny, zgorzkniały, nie liczy się ze zdaniem innych, nawet swoich przełożonych, łamie normy powszechnie uznawane za moralne, często postępuje niezgodnie z prawem. Bywa, że nawet niezgodnie z własnym sumieniem, jeśli instynkt podpowiada mu, że tak właśnie postąpić powinien. Mimo to, nie sposób Wiktora Forsta nie lubić. Czy jest on bohaterem negatywnym? Wedle mojej opinii absolutnie nie. Świat nie jest tylko czarny lub tylko biały. Nie zawsze można wybrać albo zło, albo dobro. Nie zawsze popierałam czyny Wiktora, ale rozumiałam i rozumiem jego motywy. Niecierpliwie też czekam, co przyniesie mu przyszłość.

Wiktor upadł na kolana i zaczął nerwowo rozrzucać książki. Powieści sensacyjne, kryminalne, historyczne… nie było niczego o buddyzmie, (…) niczego, co mogłoby posłużyć za wskazówkę (…).
Wiktor wiedział, że czas się skończył. Klnąc co niemiara, podniósł się, gotowy do ucieczki. Teraz albo nigdy. Za moment będzie już za późno.

Zachęcam do lektury Przewieszenia i jednocześnie namawiam, byście czytali serię o Forście po kolei: Ekspozycja, Przewieszenie i Trawers. Bardzo gorąco polecam, wierząc że Mróz zrobi międzynarodową karierę i usłyszą o nim czytelnicy nie tylko w naszym kraju. To wspaniałe, że mamy TAKICH pisarzy. Czytajcie Mroza!

Ocena: 5+/6
©Papuzie pióro
Komisarz Forst powraca! Nadal uważa, że szczytem elegancji są koszule w kratę, wciąż nie słucha swych przełożonych i tak jak wcześniej pragnienie schwytania mordercy jest jego główną siłą napędową. Wiktor Forst jest wściekły. I jeśli myśleliście, że po wydarzeniach, które kończyły Ekspozycję, czyli pierwszą część cyklu, komisarz będzie złamany i przynajmniej chwilowo niezdolny do służby, to jesteście w błędzie. W jego żyłach płynie wściekłość. Jego jedynym pragnieniem jest zemsta. A mężczyzna, który w bezwzględny sposób zabił człowieka na Giewoncie jest ciągle na wolności… Przewieszenie jest mroczniejsze od pierwszego tomu i inaczej rozkłada akcenty. Śmiem twierdzić, że książce wychodzi to na dobre.

Morderca ponownie uderza w Tatrach. Tym razem możemy przyjrzeć się z bliska jego metodom. Jest sprytny, ale czy to nie oczywiste? Inaczej nie miałby szans z Wiktorem Forstem i Olgą Szrebską. A jednak ich przechytrzył, jednak byli krok za nim. Ten mały krok wiele ich kosztował. Teraz Forst walczy samotnie. Po serii morderstw (branych początkowo za wypadki) w wysokich górach komisarz zostaje wysłany na miejsce przez swojego przełożonego, Edmunda Osicę, by zbadał teren i zdał relację pracownikom prokuratury. Oczywiście Forst ma się nie mieszać do sprawy, zrobić krótki wywiad i wrócić. Zgadnijcie, gdzie to ma.

W końcu teraz schwytanie Bestii z Giewontu (jak nazywają mordercę media) to już nie tylko sprawa kryminalna: teraz to sprawa prywatna, a Forst chce się zemścić.

Wiktor zamknął oczy i pochylił głowę. Kiedy wpakował się w to wszystko? Już na samym początku, obchodząc krzyż na Giewoncie? Czy później, kiedy zaczął traktować tę sprawę nie jako kolejny obowiązek, a rzecz osobistą?

Wszystko toczyło się zbyt szybko, by wyłowić z tego jeden moment, kiedy jeszcze mógł zawrócić. Starał się o tym nie myśleć.

Komisarz wybiera się więc w Tatry, węszy tu i tam i… jest bliżej mordercy, niż początkowo sądził. Bo Bestia z Giewontu śledzi każdy jego krok i traktuje swoje działania jako wyzwanie rzucone Forstowi w twarz. Chce go rozwścieczyć. Chce go sprawdzić. Ile może trwać zabawa w kotka i myszkę i kto będzie w niej górą? A ilu niewinnych turystów musi jeszcze zginąć z rąk psychopaty?

Jak wspominałam na początku, Przewieszenie inaczej rozkłada akcenty. Jeśli to możliwe, jest jeszcze bardziej mroczne niż część pierwsza, bowiem tam bestialskie mordy i okrutne tajemnice z przeszłości były równoważone przez gierki słowne na osi Forst-Szrebska. W drugim tomie żarty komisarza są raczej niemrawe, rzucane jedynie z przyzwyczajenia – ale czy można mu się dziwić? Bestia z Giewontu chce złamać Wiktora Forsta i uderzyć tam, gdzie powinno go najbardziej zaboleć – w jego bliskich. Co prawda komisarz nie ma ich zbyt wielu, ale… Gdy orientuje się, kogo tym razem wziął na celownik psychopata, jest już za późno. Jak zwykle za późno.

Jestem zadowolona, że tym razem Remigiusz Mróz zrezygnował z tajemniczych zwojów i zawiłej symboliki przedwiecznych monet. Po Ekspozycji, w której Maestro Książkowych Supsensów rzucił nam pod nos wiele fałszywych tropów, w Przewieszeniuwracamy do twardego kryminału, sensację zostawiając w tle. Forst skupia się na schwytaniu mordercy i rozwikłaniu śladów, które ten mu zostawia, a całość nabiera klimatu bliższego Jo Nesbø niż Dana Browna (co zapowiadało już zakończenie pierwszego tomu). Mróz oszczędził nam też tym razem akcji rodem z Hollywood i poturbował kilkukrotnie mojego ulubionego komisarza – tak fizycznie, jak i psychicznie. Forst nie dokonuje tu czynów godnych Supermana, jest za to bardziej ludzki i przez to bardziej wiarygodny.

Tak, przyznaję, że kilka razy ścisnął mi się żołądek z emocji i przyznaję, że jak zwykle nie umiałam się oderwać od lektury. A gdy przeczytałam dwa ostatnie zdania, to już nawet nie miałam ochoty bić się książką po głowie (jak przy Ekspozycji), tylko po prostu zamarłam. Proponuję blurb na każdą kolejną książkę autora. Blurb brzmiałby: Cholera, Mróz, jak mogłeś?! I jestem pewna, że będzie idealnie pasował do wielu tytułów Maestra.

Ocena: 5+/6
©tanayah czyta
Remigiusz Mróz staje się dla mnie mistrzem ostatniego zdania, bowiem po przeczytaniu takiego w pierwszym tomie pt. Ekspozycja, jego treść tak wbiła mnie w fotel, że dosłownie nie mogłam się otrząsnąć z myśli - jak autor mógł mi to zrobić? Niestety przyznaję i to już z ogromną radością, iż Remigiusz Mróz zrobił to ponownie i ostatnie zdania w drugim tomie sprawiły, że siedziałam przez chwilę z otwartymi ustami ze zdziwienia.

Nie jest tajemnicą fakt, iż zapałałam sympatią do nieokrzesanej postaci komisarza Wiktora Forsta, dlatego po przeczytaniu pierwszego tomu wiedziałam, że sięgnę po następne. Przewieszenie to właśnie drugi tom z tej serii i akcja tym razem dzieje się głównie na Podhalu. Czarna seria wypadków w górach sprawia, że śledczy zaczynają się nad tym zastanawiać i znajdują oczywiście nić łączącą te dziwne zbiegi okoliczności.
Śledztwo prowadzi nie kto inny, tylko sam komisarz Forst i bardzo szybko dochodzi do przerażającego wniosku, że wszystkie te zabójstwa mają związek ze sprawą, którą prowadził wcześniej wraz z Olgą Szrebską. Natomiast Bestia z Giewontu planuje w tym czasie już kolejne spotkanie z ofiarą. Niestety wszystkie te wydarzenia doprowadzają do tego, że Forts sam staje się ściganym, a morderca zaczyna rozdawać karty.
Tym bardziej, że sama pani prokurator Dominika Wadryś-Hansen jest przekonana, iż za tymi wszystkimi zabójstwami w górach stoi sam komisarz Forst.

Nie zdziwi już nikogo, gdy stwierdzę, że akcją w tej powieści wręcz galopuje, bo do tego już sam autor zdążył czytelników przyzwyczaić. Przewieszenie to niesamowicie wciągający kryminał z tak zwanej górnej półki. Świat jest tu wręcz okrutny a czasami i bezlitosny, co w połączeniu z błyskawicznym nurtem książki sprawia, że czytelnik zatopi się w niej i z pewnością nie zauważy, kiedy za oknem zrobiło się już ciemno.

Jakby tego było mało to miejsce akcji zmienia się niczym w kalejdoskopie, a czytelnik zanim zdąży cokolwiek pomyśleć to w książce nagle kończą się kartki i pada magiczne całkowicie wyprowadzające z równowagi zakończenie. Nie pamiętam kiedy czytałam powieść w takim tempie z wyjątkiem książek Pana Mroza oczywiście.

Ocena: 5+/6
©Epilog - zaczytana Joana
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Aaaaa!!! No nie! Szczęka mi opadła i dech mi odcięło!
    Całe szczęście, że wstrzymałam się z czytaniem "Przewieszenia" do momentu ukazania się "Trawersu", bo chyba bym oszalała, gdybym nie mogła zaraz, dzisiaj zacząć dalszego ciągu! Taki koniec to zbrodnia na czytelniku, który musiał czekać na kolejny tom.
    I dzięki wszystkim bogom za wynalazek czytnika! Gdybym mając papierową zerknęła na koniec przed czasem!!!! O matko!

    O ile "Ekspozycja" nie zachwyciła mnie (była zbyt mięsno-krwawa) to "Przewieszenie" jest mistrzowskie. Bardziej emanuje tajemnicą, przebiegiem całej historii niż krwawymi scenami (nie to żeby ich brakowało!). I to zakończenie!?!?!?

    Niesamowita książka! Stanowczo Remigiusz Mróz jest obecnie mistrzem nad mistrzami!

    PS. Chyłka aktualnie nie prowadzi żadnych spraw ale Kormak w researchu nadal jest mistrzem

  • Awatar

    książka świetna, tak jak poprzednia część, teraz nie mogę się doczekać kolejnej części

Inne proponowane
Warto zerknąć