ebook Żniwa zła
4.2 / 5.00 (liczba ocen: 84009)

Żniwa zła
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

najlepsza cena! w ostatnich dwóch tygodniach
E-book - polecana oferta: 26.08
Audiobook - najniższa cena: 29.57
26.08 zł Lub 23.47 zł
31.90 zł
31.90 zł Lub 28.71 zł
-5% 24.56 zł
26.58 zł
27.12 zł
27.12 zł
29.00 zł
31.90 zł
31.90 zł
Inne proponowane

Trzeci tom cyklu o detektywie Cormoranie Strike’u i jego asystentce Robin Ellacott. Wyrafinowany kryminał i zarazem wciągająca historia mężczyzny i kobiety, którzy znaleźli się na życiowym rozdrożu.

Robin Ellacott dostaje przesyłkę, w której z przerażeniem odkrywa odciętą kobiecą nogę. Jej szef, prywatny detektyw Cormoran Strike, zachowuje zimną krew. Spotkał już w życiu ludzi zdolnych do niewyobrażalnego okrucieństwa.
Policyjne śledztwo skupia się na mężczyźnie, w którego winę Strike wątpi. Detektyw i jego asystentka biorą sprawy w swoje ręce i zagłębiają się w zdegenerowaną psychikę pozostałych podejrzanych. Czas nagli, gdyż dochodzi do kolejnych zatrważających aktów przemocy...

„Zabójczo dobra rzecz” – „SUN”

„Kolejny triumf. Błyskotliwość głównych bohaterów rozjaśnia mroczny klimat powieści” – „PEOPLE”

Żniwa zła od Robert Galbraith możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Śmierć jest jak gwiazda rocka, która zawsze przyciąga publiczność.
Piękno można znaleźć prawie wszędzie, jeśli człowiek przystanie, żeby się rozejrzeć, lecz codzienna walka o przetrwanie sprawia, że łatwo zapomnieć o istnieniu tego zupełnie darmowego luksusu.
Robert Galbraith przyzwyczaił już swoich czytelników do mrożących krew w żyłach emocji. Dwie wcześniejsze części z Cormoranem Strikem w roli głównej zafascynowały miłośników kryminałów. Tak samo jest i tym razem. Żniwa zła od początku przenikają nas wciągającą fabułą. Historia zapisana w trzeciej części z detektywem Strikem i jego asystentką Robin Ellacott, to kolejny dowód na to, ze J.K. Rowling nie tylko potrafi zaskarbić sobie miłość czytelników powieściami fantasy, lecz również kryminały znajdują uznanie ogromnej grupy czytelniczej. Tym razem to właśnie asystentka detektywa przeżywa koszmarne chwile, gdy otrzymuje przesyłkę, w której znajduje się odcięta kobieca noga.

Czyżby Ellacott nadepnęła komuś na odcisk? Co oznaczać, ma ta tajemnicza i makabryczna przesyłka? Czy grozi jej niebezpieczeństwo? Duet, który zaskarbił sobie sympatię wielu czytelników, będzie miał nie lada zadanie, zetknięcia się twarzą w twarz z okrutnym mordercą. Strike i Ellacott nie czekając na wyniki postępowania policyjnego, postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce. Zwłaszcza, że upływający czas nie jest ich sprzymierzeńcem, albowiem dochodzi do kolejnych makabrycznych zbrodni. Czas ucieka, a poziom niebezpieczeństwa lawinowo nabiera na sile. Jak zakończy się ich prywatne śledztwo? Czy zdołają zatrzymać falę okrucieństwa? Czy ponownie wyjdą zwycięsko z kolejnego śledztwa?

Jedno jest pewne upór i doświadczenie wprowadzą nas w iście detektywistyczny klimat, w którym my sami poczujemy się jak uczestnicy tej kryminalnej rozgrywki. Rozrywka gwarantowana, a pomysłowość Roberta Galbraitha zapewni nam wiele nieoczekiwanych zwrotów akcji, które wybiją nas z naszych przypuszczeń, co do personaliów mordercy. Akcja wbija w fotel, a historia, którą poznajemy zatrważa do szpiku kości. Muszę przyznać, że Strike i Ellacott to duet, który pokochałem od pierwszej części, a miłość ta, z każdą kolejną buduje coraz to silniejszą wieź. Dwie jakże skrajne osobowości, przyciągają się, tworząc ciekawy obraz dwóch charakterów ludzi, które połączone wspólną misją schwytania mordercy są w stanie przenieść góry, by doprowadzić do finału sprawy. Czy tym razem, będą mogli ponownie świętować sukces? Sprawdźcie to sami! A ja zapewniam Was, iż Żniwa zła dowodzą temu, że Galbraith z każdą nową historią nabiera coraz to większej wprawy w igranie naszymi czytelniczymi emocjami, które napięte zostają niczym lina na bungee. Zatem warto wskoczyć w otchłań tej fabuły i poczuć moc napływającej adrenaliny.

Ocena: 6/6
©Czyt-NIK
Żniwa zła to trzecia powieść o londyńskim detektywie Cormoranie Strike’u. Dwie poprzednie to Wołanie kukułki i Jedwabnik. Warto je przypomnieć, choć każdą z książek można czytać jako osobną powieść. Niekoniecznie sięgając do pozostałych.

Tym razem akcja powieści zaczyna się od makabrycznej przesyłki, która dociera do agencji detektywistycznej, a jej adresatką jest Robin Ellacott. Współpracowniczka detektywa znajduje w paczce odciętą kobiecą nogę. Pod naklejką adresową jest druga. Okazuje się, że pierwotnym adresatem miał być Cormoran Strike. Policja i detektyw sądzą, że nadawca musi być kimś, kto jest wrogiem detektywa. Zostają wytypowane cztery osoby. Która z nich może być sprawcą?

Gdy giną kolejne kobiety, zaczyna się robić niebezpiecznie. Strike dochodzi do wniosku, że to nie tylko psychol żądny zemsty przysłał makabryczną przesyłkę, ale też seryjny zabójca kobiet. Czy jednak detektyw rozwiąże zagadkę, zanim sprawca zagrozi bezpośrednio Robin?

W tej powieści sekretarka, a potem współpracowniczka detektywa odgrywa znacznie większą rolę niż wcześniej. I tak jak w życiu, komplikuje się wiele spraw zarówno w śledztwie, jak i w życiu prywatnym bohaterów. Być może ten tom cyklu jest nieco słabszy od wcześniejszych, ale nadal jest to doskonała powieść kryminalna, napisana z dużą dbałością o realia.

Ocena: 4/6
©Autorski przewodnik kulturalny
Po przeczytaniu Wołania kukułki i Jedwabnika z ogromną niecierpliwością czekałam na kolejny tom perypetii Cormorana Strike’a. Jak tylko pojawiły się zapowiedzi, szybko książkę zamówiłam. Czy powieść dorównuje swoim poprzedniczkom? Czy porwała mnie podobnie jak tamte? No i czy warto ją przeczytać?

Żniwa zła rozpoczynają się spokojnie i zwyczajnie. Z pozoru przeciętny dzień zastaje naszych bohaterów w agencji detektywistycznej. Cormoran i Robin pracują właśnie nad jedną ze spraw, gdy do biura przychodzi kurier i wręcza Robin – partnerce Strike’a – paczkę. Niczego niepodejrzewająca kobieta otwiera przesyłkę i z przerażeniem wstrzymuje oddech, kiedy widzi w niej… nogę. Odciętą, ludzką i na oko kobiecą. Zszokowana Robin z początku jest przekonana, że jej nazwisko na przesyłce to zwyczajny zbieg okoliczności i że paczka została skierowana na adres agencji Cormorana, a nie do niej osobiście. Jednak późniejsze wydarzenia sprawiają, że zarówno Robin, jak i Strike podejrzewają, że nazwisko Robin na paczce nie zostało umieszczone tam przypadkowo.

Kto i dlaczego wysłał Robin Ellacott odciętą nogę? Czy zdarzenie to miało charakter osobisty? Czy może jednak związane było z jedną z prowadzonych przez Cormorana spraw? I – co najbardziej frapuje Strike’a – do kogo owa noga należała? Czy kobieta, której ją odjęto, żyła jeszcze?

Wielowątkowa powieść Roberta Galbraitha rozkręca się bardzo powoli. Początek książki jest wręcz nużący i właściwie nie wiem, czy to za sprawą wlokącej się akcji, czy może pogaduszek każdego z każdym, jednak minęło sporo czasu, zanim się wciągnęłam. Natomiast po przebrnięciu przez ten nieco nudnawy początek, czytało się już całkiem dobrze. Akcja obraca się wokół śledztwa i ludzi, których Cormoran podejrzewa nie tylko o przysłanie do agencji ludzkiej nogi, ale również o zabójstwo. Śledzimy tu w krótkich rozdziałach rozmyślania mordercy, nie wiedząc oczywiście, kim ten człowiek jest. Wstawki te wystarczają jednak, by stwierdzić, że człowiek ten nie jest do końca normalny.

Gorzko zawiedziony wrócił do Tego wczesnym wieczorem. Wiedział, że będzie musiał z Tym siedzieć przez następne dwa dni i ta perspektywa pozbawiła go resztek samokontroli. Gdyby mógł wykorzystać To, tak jak zamierzał wykorzystać Sekretarkę, sprawa wyglądałaby zupełnie inaczej, to byłoby jego wybawienie: spieszyłby się do domu trzymając noże w pogotowiu – ale się nie odważył. Potrzebował Tego żywego i całkowicie podporządkowanego.

Jak i w poprzednich tomach serii o Cormoranie, również tutaj mamy do czynienia z mocno skomplikowaną intrygą oraz wieloma wątkami pobocznymi. W Żniwach zła jest też więcej scen z życia prywatnego bohaterów, co akurat bardzo mi się spodobało. Zwłaszcza, że w życiu Robin wiele się obecnie dzieje, a w związku z wydarzeniami, które są jej udziałem, przeżywa ona wiele wzlotów i upadków, zarówno w pracy, jak i w życiu osobistym. Praca u Strike’a jest jej wymarzonym zajęciem. Robin bardzo chce zostać równorzędną partnerką Cormorana w interesach, marzy o byciu prawdziwym detektywem. Strike uważa, że kobieta ma dryg i talent do tej pracy, ale kiedy zdaje się, że ktoś ją obserwuje, Strike stwierdza, że Robin powinna trochę zwolnić, a to z kolei jest powodem licznych nieporozumień pomiędzy nimi, ponieważ Robin się z jego zdaniem w tym temacie absolutnie nie zgadza.

Zabrakło mi w powieści tych cudnych, klimatycznych opisów ulic Londynu, których pod dostatkiem było w dwóch pierwszych książkach. Owszem, można nieco owego klimatu znaleźć, ale w porównaniu do poprzednich tomach, jest go tutaj jak na lekarstwo.

Zapalili i przez chwilę stali bez słowa. Ludzie przechodzili chodnikiem, idąc w obu kierunkach, zmęczeni po wielu godzinach siedzenia w biurach. Zbliżał się wieczór. Bezpośrednio nad nimi miedzy indygo nadchodzącej nocy a koralowym neonem zachodzącego słońca został wąski pasek zwyczajnego nieba, nudnego, nijakiego powietrza.

Wreszcie w niedzielę pogoda się popsuła. Deszcz obmył spalone słońcem parki, zatańczyły wycieraczki samochodów, turyści przywdziali foliowe poncza i na przekór wszystkiemu, brnęli przez kałuże.

Brakowało mi w Żniwach zła tego plastycznego, pełnego niesamowitej atmosfery miasta, wieczornych latarni, metra, nocnych pubów. Jakoś tak z lekka jałowo się tu bez tego wszystkiego zrobiło. Pusto. Również zakończenie mnie trochę rozczarowało, zabrakło w nim bowiem fajerwerków. Zamiast tego dowiadujemy się zwyczajnie, kto zabił, bo akurat na to właśnie wpadł w danej scenie Strike. Narrator nas o tym fakcie informuje i tyle. Jakoś tak nie pasowało mi to do Strike’a. Jego spokój po tym odkryciu kompletnie odbiegał od tego, jak zapamiętałam Cormorana z poprzednich książek.

I choć klimatu zarówno Wołania kukułki, jak i Jedwabnika, można się gdzieś tu doszukać, to do Jedwabnika tej książce jednak jest ciut daleko. Absolutnie nie twierdzę, że Żniwa zła to kiepska książka, bo tak wcale nie jest. Tyle że Jedwabnik podniósł poprzeczkę bardzo wysoko i miałam po nim wobec kolejnej powieści Roberta Galbraitha, naprawdę dość wysokie oczekiwania. I pewnie właśnie dlatego Żniwa zła mnie nie oczarowały.

Za to nadal niezmiennie uwielbiam postać głównego bohatera. Cormoran Strike to jeden z moich ulubionych literackich detektywów. Lubię go za jego obcesowość, dosadność, za to, że zdanie innych na jego temat mało go obchodzi, no i w końcu za przenikliwy, logiczny umysł. A najbardziej lubię odkrywać w każdej książce coraz to nowe fakty dotyczące Strike’a i jego życia. Bo każdy tom pokazuje coś nowego, czego dotychczas nie wiedzieliśmy i co powoli pozwala nam układać mozaikę przeszłości Cormorana. Bo na tym polu zawsze coś do odkrycia jeszcze pozostaje, a fakty dotyczące Strike’a, to istne rarytasy.

Zachował wspomnienia piękna z dzieciństwa, zwłaszcza z okresów spędzonych w Kornwalii: morza, połyskującego o poranku, błękitnego niczym skrzydło motyla, tajemniczego szmaragdowego i cienistego świata Rabarbarowej Ścieżki w ogrodzie Trebah, białych żagli unoszących się w oddali jak morskie ptaki na wzburzonych, ciemnoszarych falach.

W dodatku sama postać Strike’a nie przypomina mi żadnego innego bohatera, jakich w trakcie swojej długoletniej przygody z czytaniem poznałam, a to ogromnyy plus. Jego spokój i opanowanie idą w parze z gwałtowną naturą i choć czasem Strike uważa, że nie ma sensu się powstrzymywać przed daniem komuś w mordę, kiedy trzeba, potrafi też być bardzo cierpliwy – o ile wymaga tego sytuacja.

Robin bała się, że Strike może wybuchnąć w tej eleganckiej, białej przestrzeni, gdzie miłośnicy sztuki rozmawiali ściszonym głosem. Nie wzięła jednak pod uwagę samokontroli, jakiej były oficer Wydziału do spraw Specjalnych nauczył się w ciągu długich lat prowadzenia przesłuchań. Uprzejmy uśmiech, z jakim słuchał Burzy, był wprawdzie nieco ponury, lecz Strike zachowywał spokój.

Jak na kryminał przystało, nie brakuje w książce scen – może nie mrożących krew w żyłach – ale na pewno trzymających w napięciu.

Nie wolno mu było spanikować. Nie wolno było uciekać. Hałas by go zgubił. Powoli przesuwał się wzdłuż siatki otaczającej stare samochody w stronę ciemnej plamy, która mogła albo prowadzić na sąsiednią ulicę, albo być ślepym zaułkiem. Wsunął zakrwawione noże z powrotem do kurtki, wrzucił jej palce do kieszeni i skradał się dalej, wstrzymując oddech.

Żniwa zła nie są książką z porywającą akcją, która goni na łeb na szyję. Powieść jest raczej statyczna i posuwa się naprzód wolno i spokojnie. Książkę polecam, zwłaszcza tym, którzy znają już Wołanie kukułki i Jedwabnika, choć uważam, że ze wszystkich książek z cyklu, jest najsłabsza. Nadal pozostaje jednak dobrym kryminałem, z logiczną intrygą i z lekka mroczną, ponurą atmosferą. Czekam też na kolejne tomy serii i z pewnością po nie sięgnę.

Ocena: 6/6
©Papuzie pióro
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Trochę słabiej niż w Jedwabnik - poznajemy Cormorana Strike'a trochę intymniej przez co jego postać moim zdaniem traci na wiarygodności. Autorka chyba idealizuje obraz mężczyzny, kiedy opisuje jego relacje z Robin. Ta zaś staje się postacią dość mocno irytującą, poprzez swoje huśtawki emocjonalne, postawę roszczeniową - męska część czytelników może poczuć po pewnym czasie mocne zniechęcenie.
    Fabuła jest schematyczna, przez 90% fabuły nie bardzo wiemy w którym kierunku zmierza śledztwo, w pewnym momencie następuje olśnienie głównego bohatera i voila - ten już wie wszystko, ale wodzi czytelnika za nos, odsłaniając karty dopiero na sam koniec.
    To nie jest powieść detektywistyczna - a przynajmniej nie tego od niej oczekuję. Autorka nie podrzuca żadnych wskazówek - kiedy kwitną mikołajki nadmorskie w Kornwalii to trochę za mało. Ostatnia scena, zamykająca książkę to już jest wskazanie jednak na powieść romantyczną.

  • Awatar

    Bardzo dobre. Lubię oboja - Cormorana i Robin. I równie ciekawią mnie ich losy jak i kryminalny wątek książki. Mam nadzieję na dalszy ciąg.

  • Awatar

    Tak jak poprzednie części, dobrze skonstruowana fabuła. Nie mogę się doczekać kontynuacji.

  • Awatar

    Mam dość mieszane uczucia. Napisana odrobinę inaczej niż poprzednie części. Bo wiemy nawet co robi i myśli zabójca (nie wiedząc kto nim jest). Dużo o Cormoranie i Robin. Czego brakowało mi w poprzednich częściach a teraz mnie denerwowało :D
    Końcówka dobra :)

  • Awatar

    Uwielbiam duet Cormoran - Robin, stad z niecierpliwoscią czekałem na 3. cześć ich przygód. Smaczku dodawał fakt, ze jestem wielkim fanem Blue Oyster Cult. Trochę sie niestety zawiodłem. Książka wg mnie w głównej mierze opowiada o relacji pomiędzy głównymi bohaterami a wątek kryminalny wciśnięty jest na drugi plan. Zreszta przez większa cześć książki wątek sie praktycznie nie rozwija, dopiero na finał zaskakuje i broni honoru całości. Książka świetna mimo to. Polecam i czekam na kolejna cześć.

Warto zerknąć