ebook Zabij mnie, tato
3.59 / 5.00 (liczba ocen: 797)

Zabij mnie, tato
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

najlepsza cena! w tym miesiącu
E-book - polecana oferta: 18.06
Audiobook - najniższa cena: 19.29
wciąż za drogo?
20.19 złpremium: 12.11 zł Lub 12.11 zł
19.92 zł Lub 17.93 zł
24.90 zł
24.90 zł Lub 22.41 zł
-40% 14.90 zł
18.06 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (6)
Inne proponowane

Rok 2015, centralna Polska. Trzynastoletnia Wiktoria z dwiema młodszymi siostrami wraca ze szkoły. Dwieście metrów od domu spotyka znajomych, dziewczynki idą dalej same, lecz nie docierają do celu...

Niedługo po zniknięciu dziewczynek przyjaciel zrozpaczonej rodziny, emerytowany policjant, korzystając z nieformalnych informacji, dowiaduje się, że zwolniony z więzienia psychopatyczny zabójca zniknął i nie wiadomo, gdzie przebywa. Ani „ustawa o bestiach”, ani dyskretna obserwacja policji nie okazały się skuteczne. Kolejne zdarzenia świadczą o tym, że te dwie sprawy mogą się ze sobą łączyć. Tymczasem nękana wyrzutami sumienia nastolatka jest bliska obłędu. Jej rodzice obawiają się, że może targnąć się na własne życie, a działania organów państwowych okazują się całkowicie nieskuteczne...

Zabij mnie, tato od Stefan Darda możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Czasem lepiej jest powiedzieć o dziesięć słów za mało niż o jedno za dużo.
Często dopiero brak jakiejś osoby sprawia, że uświadamiamy sobie, jak bardzo była dla nas ważna.
Bo w niektórych książkach wśród czekających na zapisanie białych kartek zupełnie niespodziewanie czają się potwory.
Panie, żebyś pan wiedział, jak ja nienawidzę leniwych...
Odkrywania polskiej literatury grozy ciąg dalszy… Po Panach Jaszczuku i Świerczku, kolej przyszła na Stefana Dardę i jego najnowszą powieść Zabij mnie tato.

Już wcześniej pisałem, że jeśli chodzi o ten typ literatury, to najbardziej pasowały mi powieści amerykańskie. Ciężko mi było ogarnąć, że miejscem tajemniczych czy brutalnych wydarzeń może być np. Częstochowa. Nowy Jork, czy Seattle to co innego – brzmi jakoś tak poważniej, prawda? Skoro jednak Stephen King potrafił z Derry w stanie Maine zrobić zagłębie czarnych mocy, to czemu małe, polskie miasteczko nie może być areną, na której tańczy seryjny morderca?

Stefan Darda udowadnia, że może tak właśnie być! I robi to w sposób spektakularny i szokujący.

Od razu mówię, że nie jest to pozycja dla ludzi niestabilnych emocjonalnie i skłonnych do depresji – nie ze względu na brutalne opisy, ale z powodu wszechobecnej i bardzo bolesnej bezsilności jaką czuje się podążając śladami bohaterów. Tę powieść należy czytać uważnie i z pokorą. To powieść, która złapie Cię za kostki i nie puści do samego końca. Jestem pod wielkim wrażeniem ilości emocji wpompowanych przez autora do tej historii i jej bohaterów.

Bardzo ciekawym – jak dla mnie – zabiegiem jest układ bohaterów. Przywykłem, że kryminały są prowadzone bądź to z perspektywy śledczych lub ofiar, bądź przestępców. W tym wypadku jednak, autor zastosował ciekawy chwyt i głównym bohaterem mianował osobnika, który jest przyjacielem ofiar i znajomym śledczych. Takie ustawienie “obiektywu” pozwala na bardzo mocne utożsamienie się z wydarzeniami jak i samym bohaterem.

Zabij mnie, tato jest wielowymiarową psychologicznie historią kryminalną, przepełnioną całym wachlarzem emocji. Jest to opowieść o bólu, bezsilności, przyjaźni, miłości, trudzie podejmowania ważnych decyzji i ich konsekwencjach. Z tym, że to nie wszystko. Za tymi wydarzeniami kryje się jeszcze wyraźny sprzeciw i krytyka hipokryzji, nieudolności i pozbawionych logiki decyzji państwa polskiego i ich tragicznych w skutkach konsekwencjach.

Osobiście jestem pod dużym wrażeniem tej książki oraz stylu i pomysłowości pisarza. Stefan Darda przebojem wbił się na wysoką pozycję w mojej prywatnej hierarchii pisarzy, a ponieważ to była moja pierwsza styczność z autorem, to już mam w planie nadrobić zaległości najszybciej jak to będzie możliwe.

Bardzo, bardzo polecam !

Ocena: 5+/6
©PanCzyta.pl
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Książka jest wciągająca i zdecydowanie ją polecam (choć nie jest to klasyczny Darda ze swoimi powieściami grozy). Jedyne co mnie denerwowało z początku to dziwne dialogi między bohaterami (rany nikt tak ze sobą nie rozmawia, co za sztuczny język), to nieszczęsne Miasto Wojewódzkie (po co to?) i zakończenie wątku z Darią (yyy serio nie wierzę, że jakiś facet by tak postąpił). Poza tym to całkiem dobry kryminał z dość ciężkim klimatem, który momentami aż przytłacza. Jak ktoś lubi takie smutasy to nie powinien być zawiedziony. Czekam na więcej Panie Zdzichu.. znaczy Panie Stefanie.

  • Awatar

    Stefan Darda zadebiutował na polskim rynku wydawniczym jako autor horrorów - powieści grozy. Do dziś z sentymentem wspominam moje zachwyty nad jego pierwszą książką pt. „Dom na Wyrębach”. Na kolejną, która przyczyniła się do tego, że Stefan Darda powrócił do grona autorów, przewijających się w mojej głowie, czekałem aż osiem lat. Tak, przyznam, że cykl, który powstał po debiucie, nie przypadł mi do gustu, i w pewnym momencie przestałem interesować się prozą Dardy. Autor cały czas obiecywał kontynuację „Domu na Wyrębach” a w zamian otrzymywałem kolejne, chyba na siłę produkowane powieści z cyklu „Czarny Wygon”. Poczułem się zawiedziony. Choć dalsze losy bohaterów Domu na Wyrębach nie powstały do dziś, to w końcu otrzymałem od autora powieść, która przywróciła moją wiarę w jego dokonania.

    Thriller „Zabij mnie tato” pokazał, że Stefan Darda umie poruszać się w tym gatunku i wcale nie raczkuje. Od razu uderza czytelnika z całą siłą, wrzuca go w brutalny i rzeczywisty świat rodem z polskiego podwórka. Rozpacz, która wylewa się z kart powieści zatruwa wręcz czytelnika, uczucia, które targają bohaterami w magiczny sposób udzielają się czytającemu i nie pozwalają na potraktowanie powieści jako zwykłego czytadła. Choć w opowieści tej znajdziemy momenty, które wywołają na naszej twarzy uśmiech, to jednak będzie to gorzki uśmiech, który za chwile zgaśnie, tak szybko, jak się pojawił. To tylko takie, krótkie momenty odsapki, aby dać czytelnikowi chwilę wytchnienia. Aby potem zaatakować go ze zdwojoną siłą i przytłoczyć całkowicie bezsensem tragedii, które spotykają bohaterów.

    Kiedy w moje ręce wpadają takie książki, które w pełni mnie satysfakcjonują, a szczególnie wtedy, kiedy napisane zostały przez polskiego autora, narasta mój patriotyzm literacki i ze zdwojoną siłą poszukuję innych, być może jeszcze lepszych. Pewnie takie są. Do Stefana Dardy mam też prośbę: Stefan, nie każ mi czekać na kolejną bardzo dobrą powieść kolejne osiem lat! Połechtałeś moje czytelnicze wymagania, a powieścią tą zawiesiłeś sobie dość wysoko poprzeczkę. Teraz ją przeskocz.

    Ocena: 5/6

Warto zerknąć