ebook Sedinum. Wiadomość z podziemi
3.74 / 5.00 (liczba ocen: 785) Ilość stron (szacowana): 800

Sedinum. Wiadomość z podziemi
ebook: epub (ipad), mobi (kindle)

najlepsza cena! w ostatnich 3 miesiącach
E-book - najniższa cena: 24.00
Audiobook - najniższa cena: 27.90
VIRTUALO#VIRTUALO targi
-13% 24.00 zł
-24% 29.93 zł Lub 26.94 zł
31.92 zł
33.92 zł
39.90 złpremium: 23.94 zł Lub 23.94 zł
29.13 zł
31.56 zł
31.92 zł
32.59 zł
33.52 zł
35.51 zł
35.91 zł
36.00 zł
39.90 zł z kodem: 29.90 zł
39.90 zł
Inne proponowane

Katastrofa budowlana staje się początkiem niezwykłego odkrycia i dziwnych wydarzeń, w które zostaną wciągnięte trzy osoby. Od tego, czy rozwiążą zagadkę z przeszłości, będzie zależeć ich życie.

W spokojny, piątkowy wieczór, w samym centrum miasta zapada się parking podziemny niedawno wzniesionego biurowca. Katastrofa budowlana odsłania nieznane podziemia, w których od końca wojny stoi wrak niemieckiej, wojskowej ciężarówki. Za podziurawioną kulami szybą szoferki tkwi trup kierowcy, a na pace znajduje się ładunek, który wywraca do góry nogami spokojne życie kilku osób – architekta, który musiał się tutaj znaleźć z racji pełnionej funkcji, dziennikarki, która, zostając po godzinach w redakcji, mimowolnie stała się uczestniczką wydarzeń oraz potomka starej, pomorskiej rodziny, który na wieść o katastrofie przybywa do miasta swoich przodków.
Ścieżki trojga nieznajomych łączy, niewinna początkowo, misja odkrycia tożsamości nieboszczyka. Okoliczności zaczynają się jednak coraz bardziej komplikować, a pojawiające się nowe pytania zmuszają ich do zagłębienia się w trudnej i pogmatwanej historii miasta i poszukiwania okruchów wydarzeń sprzed wielu wieków.
Dopóki jedynymi problemami, które mają na głowie, są demoniczna była żona, nadopiekuńcza matka czy wścibski szef, nie jest tak źle. Gdy w lochach znajduje się jednak kolejny nieboszczyk, sprawy przybierają poważniejszy obrót. Na scenę wchodzą tajemniczy prześladowcy, a w tle pojawia się nazistowska tajemnica, w którą zamieszany był Werwolf.
Tymczasem, na krystalicznie czyste od tygodni niebo zaczynają ściągać coraz ciemniejsze chmury.
Do miasta zbliża się burza, jakiej bardzo dawno tutaj nie było...

Sedinum. Wiadomość z podziemi od Leszek Herman możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Tutaj urodziła się caryca Katarzyna Wielka, tutaj urodziła się caryca Maria Piotrowna, tutaj powstawały największe transatlantyki. To w tym mieście odbywały się pierwsze loty braci Wright, to tutaj lądował Hindenburg. Mamy najstarsze na świecie kino. To miasto jeszcze przed wojną uchodziło za jedno z najpiękniejszych w północnej Europie.(…) To nie Szczecin jest byle jaki, tylko my, jego aktualni mieszkańcy!
Książkę Sedinum. Wiadomość z podziemi Leszka Hermana obserwowałam już od jakiegoś czasu. W czerwcu córka dostała ją, w nagrodę za ukończenie gimnazjum, i to wreszcie zmobilizowało mnie do przeczytania. Tylko kupiłam ebooka, bo papierowa cegła (800 stron) nie nadawała się do samolotu, choć pięknie prezentuje się na półce, a dodatkowo opatrzona wpisem i autografem autora będzie świetną pamiątką.

Przygodowo - sensacyjne powieści z odniesieniami do historii i tajemnic sprzed lat przeważnie wciągają mnie bez reszty.

A tu pędząca współcześnie akcja przepleciona jest tyloma odniesieniami historycznymi, że głowa boli. I znakomicie! Fakty historyczne, legendy, opowieści, niewiarygodne i takie z ziarnkiem prawdy.

Pewnego dnia pod nowoczesnym budynkiem, częściowo biurowcem, częściowo hotelem, zapada się część ściany i podziemnego garażu. Właściciel wraz z architektem schodzą do piwnic aby sprawdzić co się stało. Pod zapadliskiem odkrywają podziemną przestrzeń, w której stoi hitlerowska ciężarówka z tajemniczym ładunkiem i zwłokami kierowcy. Niewątpliwie od wojny. Zanim zdążą przekazać podziemia we władanie policji, prokuratury, konserwatora zabytków, do podziemi zakrada się jeszcze młoda dziennikarka, która była w biurowcu w momencie tąpnięcia, i w całej sprawie widzi dla siebie szanse na wypłynięcie na szerokie dziennikarskie wody.

I odtąd akcja pruje szaleńczo w przestrzeni, ale i w czasie. Szczecin, podszczecińskie miasteczka, Londyn i angielski zamek. Dzieła sztuki i architektury. Poszukiwanie skarbów, od zrabowanych przez nazistów złota i dzieł sztuki, po ślady zapomnianych Gryfitów, odziedziczone obrazy czy pamiątki po pomorskich książętach ze średniowiecza. Tajemnice pierwszych reformatorów, skarby i szyfry templariuszy i masonów, czy legendarne raczej pozostałości po Rzymianach.

Mnóstwo historii powszechnej, ale i historii sztuki i architektury. I wszystko genialnie wplecione w sensacyjną akcję.

Budzący sympatię bohaterowie, wplecione żarty sytuacyjne, fantastyczny pies i jedno zdanie, którym autor kupił sobie mnie definitywnie:

Jak się myśli, to się wymyśli - przypomniał sobie lapidarną sentencję z jakiejś ksiązki. Chyba Chmielewskiej.

No, i jakby to powiedzieć. Już mam na czytniku kolejny tom z cyklu Sedinum! Zdążę z trzecim przed premierą nowej książki zapowiadanej na październik!

Sedinum gorąco polecam!

A do Szczecina muszę pojechać! Miasto powinno promować autora, który robi mu taką reklamę!

Ocena: 5/6
©CzytAśka
800 stron!!! Z ciekawości nawet zważyłam – 814 gramów. Pokaźne tomiszcze a w nim wszystko to, co miłośnik sensacji uważa za "must have" – intryga, zagadka z przeszłości, poszukiwanie skarbów, wyścig z nieprzyjacielem, zwroty akcji, porwania. I trupy – sztuk kilka.

Wstyd przyznać, ale nigdy nie byłam w Szczecinie, a po lekturze Sedinum. Wiadomość z podziemi mam wrażenie, że to moje miasto rodzinne, które znam od podszewki...

W piątkową noc ma miejsce niecodzienne wydarzenie – w nowo wybudowanym budynku wieżowca w centrum Szczecina zapada się podziemny parking. W wyniku owego incydentu dochodzi do spektakularnego odkrycia – zawalenie się budynku nie było spowodowane błędem architektów i konstruktorów, ale obecnością dotąd nieodkrytego podziemia! To, co główni bohaterowie znajdują w dotąd nieznanych rejonach podziemia wieżowca zainicjuje ciąg wydarzeń przyczynowo-skutkowy. Akcja będzie niestrudzenie parła do przodu – niczym puszczone w ruch kostki domina – niemożliwe do zatrzymania, nieuchronnie zmierzające do spektakularnego zakończenia. Niespodziewane trzęsienie ziemi nie przynosi ofiar śmiertelnych... do czasu.

Zawalający się budynek w centrum miasta, ciężarówka z trupem w szoferce...

A to tylko początek atrakcji...

Sedinum. Wiadomość z podziemi nie jest książką, którą można przeczytać w jeden, dwa wieczory, chyba że tyko oglądamy obrazki (bo takowych w tej pozycji nie brakuje) i obce jest nam pojęcie "czytanie ze zrozumieniem" Autor wtłoczył w książkę maksymalną dawkę faktów architektonicznych, legend pomorskich, informacji o dziełach sztuki, ciekawostek historycznych i zagadnień z wielu innych dziedzin (o których pisać nie wolno, bo byłoby to irytującym zdradzeniem fabuły).

Muszę przyznać, że niejednokrotnie gubiłam się w konfrontacji z ilością podejmowanych i rozwijanych wątków. Niezliczona ilość legend, jakie zostały wspomniane w Sedinum. Wiadomość z podziemia jest momentami przytłaczająca. Ale Autor i to przewidział – za każdym razem, kiedy gubiłam się w natłoku informacji, jeden z bohaterów podsumowywał dotychczasowe dokonania i tym samym oczyszczał umysł z nagromadzonych pytań i zawirowań.

Największym atutem książki są wirtualne wycieczki po Szczecinie – Autor tak zgrabnie i z taką swobodą operuje słowem, że czytelnik ma wrażenie, że patrzy na Wały Chrobrego i stoi przed przepięknym budynkiem Urzędu Miasta. Na dokładkę wybieramy się na wycieczkę po galeriach (nie handlowych) co gwarantuje nam obcowanie ze środowiskiem artystycznym, obrazami, rzeźbami. Pod względem edukacyjnym książka zadaje egzamin na piątkę.
Jak to bywa w sensacjach, mamy wiele nieprawdopodobnych zwrotów akcji, pościg tych dobrych przez tych złych. Moim zdaniem bardzo dobrym zabiegiem było nie obsadzanie w roli głównej żadnego z bohaterów. Zarówno architekt Igor, dziennikarka Paulina jak i ich angielski towarzysz Johann wnosili w akcję równie wiele i podkręcali tempo wydarzeń. Dialogi są niewymuszone, charakterystyka postaci interesująca, splot wydarzeń odrobinę niewiarygodny, ale wszak to jedna z głównych atrybutów dobrej sensacji – genialna myśl pojawia się wtedy, kiedy zbyt długo stoi się w miejscu, przeczytany całkiem przypadkiem artykuł, dzięki któremu uzyskujemy odpowiedź na kolejną zagadkę, pomoc ze strony czworonożnego przyjaciela umożliwia ucieczkę, a pluskwy załatwiają sprawę w kwestii pozyskiwania informacji.

Podczas czytania Sedinum. Wiadomośc z podziemia można się doskonale bawić, pod warunkiem, że jest się miłośnikiem teorii spiskowych, niewyjaśnionych wydarzeń z przeszłości, fanem Dana Browna lub żądnym wiedzy mieszkańcem Szczecina. Rewelacyjny debiut ("debiut" podkreślone grubą krechą!) literacki Leszka Hermana jest idealny dla osób potrafiących przyswoić w krótkim czasie potężną dawkę wiedzy.

Ocena: 5/6
©Tylko skończę rozdział
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Co mnie w pierwszym momencie uderzyło? Książka jest gruba. 800 stron jak sprawdziłem na stronie Empiku (podobno waży 814 g). E-book podawał, że na przeczytanie będę potrzebować około 15 godzin. Na ogół trafiam na książki, które maksymalnie w 7 godzin przeczytam. Już dawno nie miałem czegoś tak konkretnego do czytania. A przecież im coś dłuższego (i fajnego) to dłuższa przyjemność.

    Z drugiej strony 800 stron może świadczyć, że połowa tekstu będzie nudna. Na szczęście autor nie poszedł w ślady Severskiego i nie zanudzał nadmiernymi opisami. Momentami pozwalał sobie nawet na sarkazm. Natomiast tło historyczne było bardzo zwięźle przedstawione.

    Rzadko zdarza mi się czytać coś, gdzie bohaterowie są praktycznie po jednej albo po drugiej stronie barykady. Tutaj bez problemu można było podzielić ich na 'tych dobrych i złych'. I w dodatku ich losy z każdą stroną nabierały tempa - przez co zarwałem parę nocy.

    Fabuła może nie była jakaś wybitna, bo chodziło o poszukiwanie zaginionych skarbów, ale nie ocenia się przecież książki po okładce. Akcja powieści toczy się głównie we współczesnym Szczecinie. Przyznam, że zaciekawiło mnie to miasto po tej lekturze, bo do tej pory kojarzyłem je tylko z beznadziejnym dworcem kolejowym.

  • Awatar

    Kiedy wiedza staje się przekleństwem

    Z różnych informacji dostępnych w internecie można dowiedzieć się, że Leszek Herman to szczeciński architekt, którego prócz architektury, pasjonuje także historią Pomorza oraz miasta Szczecina. Przez lata, kiedy rozwijał swoją pasję, posiadł ogromną wiedzę, którą postanowił podzielić się z szerszym gronem. W ten oto sposób powstał pomysł napisania książki. Po zaliczeniu przyspieszonego kursu literackiego, przez okres dwóch lat tworzył swoją opowieść, co zaowocowało powieścią zatytułowaną „Sedinum: Wiadomość z podziemi”.
    Jak udało mi się przeczytać w jednym z wywiadów z autorem, Leszek Herman poszukując odpowiedniej formy powieści, stwierdził, że wymyślona przez niego fabuła najlepiej sprawdzi się w powieści awanturniczej, której najbardziej znanym przedstawicielem jest Dan Brown. W tym samym wywiadzie stwierdził, że wspomniany autor pisze książki poważne, wręcz nadęte. Wnioskuję z tego, że Leszek Herman postanowił zatem napisać coś znacznie mniej nadętego, czyli lepszego. Czy sztuka ta mu się udała?

    Jeśli moje wyobrażenie o tego typu powieści jest dobre, to powinna ona mieć dość szybką akcję, zawierać dużo jej zwrotów, które utrzymają u czytelnika odpowiednie napięcie. Jeśli chcieć porównywać powieść „Sedinum…” do tych tworzonych przez Dana Browna, to powinna ona zawierać w fabule mieszankę elementów historii, sztuki, religii oraz teorii spiskowych.
    Czytając „Sedinum: Wiadomość z podziemi” odniosłem wrażenie, że Leszek Herman zapomniał niestety co cechuje gatunek, który postanowił wykorzystać przy tworzeniu powieści. Upchnął za to w swoją książkę tak ogromną porcję historii, że zwykły „czytacz” nie jest w stanie przedrzeć się przez opisywane ustami bohatera historyczne wydarzenia a także związane z nimi architektoniczne nowinki. W dobie wiadomości SMS, kiedy potencjalny czytelnik widząc książkę o objętości bodajże ponad 800 stron, ominie ją raczej szerokim łukiem. Dlatego należy zastanowić się dla jakiego grona czytelniczego powieść ta została stworzona? Jak wielu znajdzie się takich, którzy czytając powieść pokuszą się o pogłębianie tej wiedzy i zechcą biegać od książki do komputera, aby obejrzeć sobie wspomniane w niej dzieła sztuki, czy choćby tajemne znaki związane z masonerią? (Zachęcają do tego zawarte w książce grafiki). Myślę, że nie będzie takich zbyt wielu. Kilka razy skusiłem się na takie poszukiwania w Internecie, umocniło to moje wyobrażenie o posiadanej przez autora rozległej wiedzy związanej z omawianym tematem. W pewnym momencie, kiedy przedzierałem się przez kolejne fakty historyczne, pomyślałem sobie, że do sytuacji tej pasuje doskonale cytat z jednej polskiej komedii:

    „…zapchałeś sobie głowę jakimiś pierdołami o żabach i teraz na siłę próbujesz zainteresować tym innych…”

    Co i raz przebrzmiewały w mojej głowie te słowa, nie mogłem się ich pozbyć, choć bardzo chciałem zrobić miejsce w mojej mózgownicy na kolejne porcje historycznych informacji, bez których dość często powieść spokojnie mogłaby się obejść, niczemu bowiem nie służyły. W ten oto sposób, wspomnianą ogromną wiedzą Leszek Herman unieszczęśliwił swoją powieść, bardzo ograniczył grono czytelników, którzy zechcą ją wziąć do ręki, nie wspominając już o jej czytaniu (łooooo matko, 800 stron?). Nie jest to bowiem książka, którą zabierze się ze sobą na plażę, aby zapewniała tam rozrywkę. A tego należałoby od niej oczekiwać.
    Będzie zapewne grono osób, w oczach których książka ta znajdzie uznanie. Będą to czytelnicy wytrawni, wytrwali i tacy, którzy oczekują od książki nie tylko szybkiej i pasjonującej akcji. Osobiście przyznam, że pomimo momentów, które ewidentnie mnie nudziły, to nie miałem w trakcie lektury poczucia niechęci do czytanego tekstu. Śmiem stwierdzić nawet, że autor wzbudził we mnie zainteresowani i gdy pomyślę, że to przecież debiut człowieka, który do tej pory z pisaniem książek miał do czynienia tyle co i ja, to oświadcza, że sięgnę po następną książkę Leszka Hermana. Mam nadzieję, że nie będzie ona zawierała aż tak nadmiernej dawki historii.

    Ocena: 3,5/6

Warto zerknąć