Dygot
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria: /
średnia ocena: 3.95 / 5.00
liczba ocen: 1698
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
31.90 zł
23.93 zł
26.68 zł
27.12 zł
31.89 zł
Pozostałe księgarnie
25.50 zł
25.52 zł
27.75 zł
28.71 zł
28.71 zł
28.71 zł
29.00 zł
31.89 zł
31.89 zł
31.90 zł
31.90 zł
Opis:

Naznaczona wstrząsającą tajemnicą ballada o pięknie i okrucieństwie polskiej prowincji. Porywające obsesje, niszczące namiętności i groza przemijania. Uciekająca przed Armią Czerwoną Niemka przeklina Jana Łabendowicza, który odmówił jej pomocy. Wkrótce jego żona rodzi odmieńca – chłopca o skórze białej jak śnieg. A wiejska społeczność nie akceptuje wybryków natury… Córeczkę Bronka Geldy ściga klątwa Cyganki. W wieku kilku lat dziewczynka zostaje ciężko poparzona w wyniku wybuchu granatu. Na losy Geldów i Łabendowiczów wpływają nie tylko kolejne dziejowe zawirowania i przepowiednie, lecz przede wszystkim osobiste słabości i obsesje. Drogi obu rodzin przecinają się w zaskakujący i niespodziewany sposób. Na dobre zespaja je uczucie dwojga odmieńców, introwertycznego albinosa i okaleczonej w płomieniach dziewczyny. Po kilkudziesięciu latach mroczną tajemnicę rodzinną mimowolnie rozwikła ich jedyny syn Sebastian – utracjusz i aferzysta, który postanawia wykorzystać możliwości, jakie daje Poznań, kipiąca życiem metropolia. Jakub Małecki snuje opowieść o przedwojennej polskiej wsi, wojnie, latach PRL-u i współczesności. Realizm magiczny łączy z groteską, a nostalgię za światem, który przeminął, przeplata z grozą istnienia w sposób godny mistrzów: Wiesława Myśliwskiego i Olgi Tokarczuk. Odważna i dojrzała powieść jednego z najciekawszych młodych polskich autorów.

CYTATY:
Prawdziwymi szaleńcami są ci, którzy patrzą na to wszystko dookoła i pozostają normalni.
Recenzje blogerów
Dygot to saga rodzinna, której akcja dzieje się na wielkopolskiej wsi i w Poznaniu od lat 30. XX wieku aż do 2004 roku. Poznajemy Janka Łabendowicza, który ma odwieźć do Niemiec uciekającą przed Armią Czerwoną Niemkę, ale porzuca ją w drodze. Kobieta przeklina go za to, grożąc, że urodzi mu się diabeł, przeklęte dziecko. Niedługo potem na świat przychodzi Wiktuś, chłopiec dotknięty albinizmem… Na wsi ta choroba to przekleństwo, dlatego chłopiec szybko zaczyna być szykanowany i prześladowany. Niektórzy wierzą nawet, że narządy i krew „bielutkiego chłopca” mają uzdrawiającą moc... Gdy we wsi wybucha epidemia grypy, Wiktor poznaje, czym jest prawdziwa nienawiść, bo staje się kozłem ofiarnym miejscowej ludności.

Z drugiej strony mamy rodzinę Geldów. Mała Emilka zostaje poparzona w wyniku wybuchu granatu. Jej ojciec, Bronek, słyszy straszną przepowiednię – w zamian za szczęście swojej córki, będzie musiał oddać coś bardzo cennego… Dziewczynka pozna w życiu miłość, ale ten, kto ją pokocha, nie będzie całkiem normalny… jak można się domyślić, Emilia zakochuje się w Wiktorze, i z wzajemnej fascynacji rodzi się wielka miłość. By dowiedzieć się, co się stanie, gdy losy Łabendowiczów i Geldów się splotą, będziecie musieli sięgnąć po Dygot.

Straszliwe przekleństwo i cygańska przepowiednia – świat bohaterów powieści zanurzony jest w realizmie magicznym. Cała ta historia przedstawia walkę z losem i własnym życiem, które staje się próbą oszukania rzeczywistości. Niestety nie da się odwrócić tego, co jest nam pisane. Jednak pomimo tragedii, z którymi na co dzień się stykamy, życie toczy się dalej. Pomimo dygotu. Dygotu przed tym co nastąpi, dygotu na wspomnienie tego, co już było. Dygot to życie. Dygot – to my.

Warto sięgną po Dygot ze względu na jego bohaterów. Emilia i Wiktor tworzą niezwykłą parę. Oboje są dotknięci klątwą, oboje cierpią z powodu swojego wyglądu. Wiktor jest szykanowany i doświadcza nienawiści od dzieciństwa. Nawet najbliżsi czasem czują się w jego towarzystwie nieswojo. Emilia z kolei cierpi w duchu, ponieważ nigdy nie pogodziła się do końca ze swoim okaleczonym ciałem. Oboje pełni są wątpliwości co do swoich uczuć, miotają się między tym, co prawdziwe, a tym, co w marzeniach. Wydaje mi się, że każdy z nas nosi w sobie cząstkę Emilii lub Wiktora, dlatego warto przeczytać powieść Małeckiego i przyjrzeć się dokładnie jej bohaterom.

W końcu Dygot to też literacka uczta. To przepięknym językiem opowiedziana historia zmian, które zaszły w naszym kraju przez 70 lat. Moją szczególną uwagę zwrócił opis barwnych lat 90., które pamiętam, więc przyjemnie było mi się cofnąć do czasów dzieciństwa. Myślę, że i dla starszych czytelników Dygot będzie miłą, sentymentalną podróżą w przeszłość, bo w końcu to powieść i o nas – o Polakach. Zachęcam Was wszystkich gorąco, żebyście sięgnęli po powieść Jakuba Małeckiego, jeśli jeszcze tego nie zrobiliśmy.

Ocena: 5/6
©Kto czyta, żyje podwójnie
Czy wierzycie w to, że wasze życie zależy od was? Czy uważacie, że jest w waszych rękach i tylko od waszej zaradności zależy czy potoczy się ono dobrze, czy źle? A może sądzicie, że niezbadane są ścieżki losu i nie sposób odgadnąć, co nas czeka? Może prowadzi nas Bóg, a może ludźmi rządzą całkiem inne, ciemniejsze siły?… Jeśli bym napisała, że Dygot Jakuba Małeckiego to książka o siłowaniu się z losem, o klątwie i o radzeniu sobie z nią, o inności, która kole w oczy, to chyba nie powiedziałabym wszystkiego, ale naprowadziłabym was już na pewien trop.

Inność to coś, czego świat nie wybacza. Inny budzi strach, więc wytyka się go palcami, wyśmiewa i bije. Inny jest Wiktor (albinos), syn Jana Łabendowicza, inna jest Emilka (nosząca blizny po pożarze, z którego ledwo uszła z życiem), córka Bronka Geldy. Zdaje się, że oboje zostali „skazani” na inność przez klątwę – Łabendowicza przeklęła uciekająca przed Armią Czerwoną Niemka, którą mężczyzna miał bezpiecznie przewieźć przez granicę, jednak nie pozwolił mu na to strach, zaś Geldę przeklęła Cyganka, której ten poskąpił grosza, gardząc proponowaną wróżbą. W powieści Małeckiego słowa mają moc.

Bohaterowie zdają się tu nie mieć nic do powiedzenia, ich losy są już ustalone. W ich historię wpisana jest ich słabość i małość, które prowadzą do kolejnych tragedii. Śmierć, choroba, szalone uczucie, które nie daje szans na długie szczęście.

Dzieje Łabendowiczów i Geldów splatają się w momencie małżeństwa Wiktora i Emilii, dwóch ofiar rodzinnej klątwy. Ale nie tylko oni zdają się przeklęci, choć to właśnie w ich przypadku jest to najbardziej widoczne. Klątwy rozrastają się na całe rody, przechodzą z ojca na syna i z dziadka na wnuka.

Jesteś krzyk, jesteś dygot, jesteś kropla w rzece
– mówi małemu Wiktorowi wioskowa wariatka. Jesteśmy nieważnym okruchem w wielkim świecie i choćbyśmy nie wiem jak się miotali, to tego nie zmienimy. Bo życie to jeden, kurwa, wielki dygot, jak stwierdza z goryczą pod koniec swego zmarnowanego życia Kazimierz, brat Wiktora. Nie wiadomo, czym jest ów dygot. Może zmaganiem się z losem, rozpaczliwymi ruchami, które wykonuje człowiek, by utrzymać się na powierzchni życia?…

Dygot to książka wielka i piękna. Przerażająca i dająca do myślenia. Zachwycająca językiem (bo Jakub Małecki naprawdę dobrze pisze) i wartościową historią. Jest to w pewnym sensie saga dwóch rodzin, ale nie dajcie się zmylić! Nie znajdziecie tu ckliwych opisów rodzinnego szczęścia. Ta powieść to nie cukierek. Ta powieść to kamień w gardle i pięść w brzuch. Jest to saga w takim sensie, w jakim sagą jest „Drach” Szczepana Twardocha.

I wiecie co? To prawdziwa przyjemność czytać powieść tak dobrą. Po lekturze książek ledwie letnich, przepływających przez głowę z cichym szumem, „Dygot” jest jak cios prosto w łeb. Ja nadal nie mogę dojść do siebie. Brawo Małecki! Zostałam znokautowana.

Ocena: 5/6
©tanayah czyta
Literatura niejednokrotnie pokazała nam, że polska prowincja wyróżnia się na tle innych tym, że często nie wybacza popełnionych kiedyś błędów. Odrzuca to, co inne i nieznane, nie próbując nawet owej rzeczy poznać. Bywa więc niewyrozumiała i pamiętliwa, często złośliwa i zawsze, paradoksalnie, ciekawska, ale w tym ogromie cech jest niesamowicie barwna i klimatyczna. Pełna nie byle jakich postaci, dla których pierwszorzędnymi wartościami są Bóg i praca rąk ludzkich. Bo przecież najsłodszy na świecie ból, to łamanie w krzyżu po całym dniu ciężkiej pracy na polu, prawda?
Taki obraz wsi znamy choćby z powieści Myśliwskiego („Nagi Sad”, „Kamień na kamieniu”) czy „Chłopów” Reymonta... Ale dlaczego o tym wszystkim mówię? Otóż „Dygot” Jakuba Małeckiego jest swoistym zapisem polskiej codzienności i zbiorem toposów od wieku XX aż po okres PRL-u, od prowincji aż po miasto.

Dwie rodziny – Łabendowiczowie i Geldowie – mieszkają niemalże, że po sąsiedzku, tyle tylko, że ci pierwsi uprawiają swój kawałek ziemi i z tego żyją, ci drudzy zaś prowadzą sklep w mieście. Rodziny całkiem do siebie podobne, chociaż nie takie same, ale obydwie dotknięte ogromną tragedią. Łabendowiczowie uciekają przed przekleństwem Niemki, Geldowie zaś przed klątwą Cyganki. Zarówno Janek, jak i Bronek odmawiają pomocy, kiedy się tego od nich oczekuje – Janek nie odprowadza bezpiecznie, uciekającej przed Armią Czerwoną Niemki do jej kraju, Bronek zaś odgania żebrzącą Cygankę, jak muchę czy niechcianego psa. Ale klątwy się spełniają... Niemalże kilka tygodni później Irena Łabendowiczówna, żona Jana, rodzi odmieńca – chłopca o skórze białej jak śnieg, córeczka Bronka zostaje zaś poparzona, kiedy w mieszkaniu sąsiadów wybucha granat. To poczucie odmienności i dziwności połączy obie rodziny w niespodziewany i zaskakujący sposób. Ale czy tragedia, do której dojdzie, wystarczy, by odmienić stosunek mieszkańców do inności?

Zdaję sobie sprawę z tego, że streszczanie fabuły w przypadku „Dygotu” Małeckiego jest dosyć bezsensowne, bo o wiele ważniejsze są uczucia, jakich doznajemy podczas lektury i refleksja, która nam po niej zostanie - ów dygot, który przenika całą tę powieść; dygot przed zmierzeniem się z własną cielesnością, dygot przed spotkaniem się z jutrem, dygot, który wprawia w drżenie całe nasze istnienie, nasz byt. Ważna jest też tutaj pętla czasu, która pojawia się za każdym razem, kiedy bohaterom przydarza się coś ważnego – jak spotkanie Ireny Łabendowiczównej z Bronkiem Geldą, spełnienie się przekleństwa Niemki i kolejne etapy dokonywania się przepowiedni Cyganki, kształtowanie się przyszłości Kazika i węzeł historii, który łączy następne pokolenia z poprzednimi.
Jak już wspomniałam na początku, sporo tutaj analogii, które znajdziemy w klasycznym dziele literatury polskiej - „Chłopach”. Pojawia się dziwaczka, którą wszyscy uważają za wariatkę, ale ona wie więcej i widzi więcej niż każdy inny mieszkaniec, bo prowadzi koczownicy tryb życia – ciągle wędruje, śpi na polach wśród źdźbeł żyt i pszenicy, sypia w stodołach. Miejscowi nazywają ją „Dojką”, bo doi krowy w zamian za kubek mleka. Ona nie tylko przypomina Agatę Reymonta, ale przywodzi mi na myśl również Kociary, które pojawiły się w „Ciemno, prawie noc” Joanny Bator. Śmierć Jana Łabendowicza przypomina przecież śmierć starego Boryny – na polu, wśród zbóż. W „Dygocie” jest jednak pozbawiona metafizyki, pozostaje przyziemną i ludzką. Źdźbła nie wołają swojego gospodarza, nie kładą się przed nim, nie widzi on też Boga, a jednak pragnienie śmierci dokonanej na swoim kawałku ziemi jest taka sama. Reakcje mieszkańców na odmienność Wiktora, jego bladą skórę przypominają nieco szał, któremu uległy kobiety wobec Jagny – obie społeczności cechuje nie tylko złorzeczenie, ale po serii przykrych wydarzeń również pragnienie zemsty, wykonania krzywdy, a nawet śmierci. Z czasem, kiedy powieść brnie do przodu i bohaterowie żyją w szarym, nijakim czasie rządów Gomułki, czy są świadkami śmiałych inwestycji Gierka pojawia się bohater, Sebastian, który niesamowicie przypomina mi Jurka z „Innej Duszy” Łukasza Orbitowskiego – ot, typowy dresiarz, który całymi dniami leży na kanapie, a pieniądze zarabia „na lewo”.

Nie sposób też nie zauważyć, że to powieść nieco oniryczna, posiadająca również te cechy, które wskazują na realizm magiczny.
A jednak nie przypinałabym „Dygotowi” łatki ambitnej i trudnej literatury. Owszem, jest ona naszpikowana toposami i odniesieniami do innych znanych nam klasycznych powieści, ale jest też po prostu dobrą powieścią, która może być czytana, co więcej – przeżywana – bez zaplecza kanonicznego. Wiele osób uważa, że to książka i historia niesamowicie pokręcona, wręcz nierealna, ale czy nie takie jest nasze życie – dziwne i nieprzewidywalne?
To historia o życiu w bólu, o inności i dziwności, o miłości i nieznanym, o drodze, którą pisze dla nas los. To powieść o takich jak my – bardzo delikatna i bardzo ważna.


Ocena: 5/6


©Niebieska Papużka
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć