Białystok. Biała siła, czarna pamięć
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.84 / 5.00
liczba ocen: 1942
najlepsza cena! w ostatnich dwóch tygodniach
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
29.90 złpremium: 17.94 zł
23.02 zł
25.42 zł
29.90 zł
29.90 zł
Pozostałe księgarnie
-33% 17.00 zł
23.02 zł
23.62 zł
23.65 zł
25.05 zł
25.42 zł
26.91 zł
26.91 zł
26.91 zł
27.00 zł
29.90 zł
29.90 zł
Opis:

Białystok. Według rankingu „Guardiana” żyje się tam lepiej niż w jakimkolwiek innym polskim mieście, lepiej nawet niż Wiedniu czy Barcelonie. To na Podlasiu mieszkali obok siebie Polacy, Ukraińcy, Białorusini, Żydzi i Tatarzy. To tu narodził się język esperanto i tutaj przyszło na świat pierwsze polskie dziecko z in vitro. Jak doszło do tego, że w medialnym przekazie dominują płonące mieszkania, swastyki na murach, antysemityzm, rasizm i kibolskie porachunki?

Marcin Kącki szuka śladów wymordowanych sąsiadów, przygląda się krwawiącej hostii z Sokółki, czyta tablice pamiątkowe i akta prokuratorskie. Rozmawia ze społecznikami, z przedstawicielami władzy i Kościoła, z mieszkańcami wsi i bloków, z młodymi neofaszystami.

Z tego wielogłosu wyłania się złożona historia „miasta bez pamięci”. Mocna książka pisana w bezlitosnym świetle reporterskich reflektorów, bez taryfy ulgowej, ale i bez jednoznacznych ocen.

Białystok. Biała siła, czarna pamięć od Marcin Kącki możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Recenzje blogerów
Dużo czasu potrzebowałam, by uspokoić emocje po pierwszej lekturze „Białegostoku…” Marcina Kąckiego. Ta książka poruszyła mnie bardzo, bo jest o miejscu, w którym mieszkam od zawsze, które kocham i które znam – a przynajmniej tak mi się wydawało.

Kilka lat temu o Białymstoku zrobiło się głośno w całej Polsce. Nie był to niestety powód do dumy, bo stolica Podlasia zaczęła być kojarzona przede wszystkim z wszechobecnymi swastykami na murach, atakami na cudzoziemców i kibolskimi porachunkami. To m. in. o tych właśnie wydarzeniach pisze w swojej książce Marcin Kącki. Przegląda materiały prasowe, dokumenty, akta sądowe, dociera do ludzi, związanych z ruchami neofaszystowskimi. Przedstawia zawiłą siatkę powiązań pomiędzy adwokatami, politykami, biznesmenami, urzędnikami i Kościołem, w których to układach młodzi gniewni z wytatuowanymi symbolami nazizmu (lub jak wolał jeden z białostockich prokuratorów – szczęścia) odnajdują się wręcz znakomicie.

Oprócz współczesnych wydarzeń, Kąckiego interesuje również historia stolicy Podlasia, a najbardziej chyba obecność w tym mieście przed wojną licznej społeczności żydowskiej, o której ślad jakby zaginął. Autor „Białegostoku…” mówi wręcz o „mieście bez pamięci”, którego mieszkańcy często nawet nie zdają sobie sprawy z przeszłości miejsca, w którym żyją.

W mroczną opowieść o „mieście białej siły” Kącki wplata historie poszczególnych bohaterów, nie tylko tych „złych”. Pojawiają się również ci, którzy działają na Podlasiu i w Białymstoku na rzecz tolerancji, próbują przywracać pamięć o żydowskich mieszkańcach miasta i regionu, edukować młodzież, zamalowywać swastyki na murach. Rzecz w tym, że ich starania w książce „Białystok…” giną zalane falą rasizmu i antysemityzmu. Szkoda, bo Białystok, który ja znam to nie tylko podpalenia mieszkań cudzoziemców, to nie tylko pobicia czarnoskórych czy porachunki kibiców.

Nie znaczy to, że książka Marcina Kąckiego jest kłamstwem. Nie można zignorować faktów. Tyle, że obraz jaki dostaje czytelnik, który nigdy w Białymstoku nie był, nie jest obrazem pełnym. To pewien fragment rzeczywistości. Niestety, gdy czytałam tę książkę, miałam wrażenie, że jest to książka z tezą, którą autor stara się udowodnić poprzez chociażby proporcje, w jakich ukazane są działania o podłożu rasistowskim i antysemickim oraz te na rzecz współpracy i akceptacji inności.

Choć mam sporo zarzutów wobec tej książki, trzeba przyznać, że jest doskonale napisana. „Białystok…” czyta się jednym tchem. Przerażająca jest niewątpliwie skala zjawisk, o których pisze Marcin Kącki. Pewne jest, że autorowi udało się zwrócić uwagę na kwestię braku tolerancji, wywołać falę emocji i sprowokować do dyskusji na ten temat. Życzyłabym sobie bardzo, by Ci, którzy sięgną po tę książkę, pamiętali, że znajdą w niej tę mroczną stronę stolicy Podlasia i że jest jeszcze druga – jaśniejsza.

Ocena: 5/6
©Okiem Wariatki
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć